Co się dzieje w Europie – 03.08.2017.

Czy Europę stać na suwerenność? Czy państwa Starego Kontynentu, łącznie z Polską, mogą zdobyć się na niepodległość? – Mówi o tym – z perspektywy Skandynawii - Varg Vikernes: 

Czy narodowo-socjalistyczna Skandynawia jest możliwa?



Przekład z języka angielskiego:

Odbyłem dyskusję z kanałem „Danish Kids” na temat możliwości powstania narodowo-socjalistycznej, zjednoczonej Skandynawii. „Danish Kids” argumentowali, że jest to możliwe, ja zaś uważam, że jest to niemożliwe. Niemcy już próbowali i jak to się skończyło? Teraz pokrótce podsumuję moje argumenty.

Po pierwsze, nie ma cienia szansy, że partia narodowo-socjalistyczna zdobędzie znaczący wpływ na władzę w Skandynawii. Nikt na to nie pozwoli, wszystkie mass media w Skandynawii są kontrolowane przez korporacje ze Stanów Zjednoczonych. Cała dyskusja jest dość niemądra, lecz dla świętego spokoju przeprowadźmy eksperyment myślowy.

Argumentuje się, że mamy w Skandynawii dość żywności i ropy naftowej i jeśli Skandynawia zdobędzie broń jądrową, to nikt nie będzie chciał z nią zadzierać, tak jak nikt nie chce zadzierać z Koreą Północną. Około 61% powierzchni Danii to tereny rolnicze, w Szwecji ten wskaźnik to 9% a w Norwegii – 3%.

Znalezione obrazy dla zapytania kraje skandynawskie mapa

Miasteczko w Szwecji

Pamiętajmy, że Korea Północna dysponuje złożami metali ziem rzadkich, prawdopodobnie posiada największe rezerwy na świecie. Ich eksploatacja wiąże się z przekształceniem eksploatowanego obszaru w radioaktywne wysypisko, prawdopodobnie z tego powodu nie eksploatuje się tych złóż w Europie czy w Stanach Zjednoczonych. Metale ziem rzadkich są dzisiaj potrzebne do wszystkiego, co używamy, potrzebujemy ich nawet do rafinacji ropy naftowej. Korea Północna jest dzisiaj podporządkowana Chinom Ludowym i tylko dlatego może istnieć. Chiny kontrolują dzisiaj 98% produkcji metali ziem rzadkich i dlatego mogą zatrzymać cały przemysł na ziemi, jeśli tak zadecydują. Poza tym Chiny posiadają broń atomową, co oczywiście jest dodatkowym argumentem.

Jeśli chodzi o Norwegię i ropę naftową, to faktycznie ta ropa istnieje, jednak w momencie, jeśli Norwegia straci status wasala Stanów Zjednoczonych, to ropa może zniknąć. Cała ropa naftowa znajduje się na Morzu Północnym, a większość rurociągów skierowana jest nie do Skandynawii, tylko wprost do Holandii i Wielkiej Brytanii. Jeśliby w Skandynawii władzę przejęli narodowi socjaliści, to Stany Zjednoczone wykorzystałyby to jako pretekst do przejęcia złóż ropy naftowej z Morza Północnego, a Skandynawia nie mogłaby w tej sprawie nic zrobić. Mamy więc ropę pod warunkiem, że jesteśmy wasalami Stanów Zjednoczonych.

Jeśli chodzi o produkcję żywności, argumentuje się, że sama Dania może wyżywić do 30 milionów ludzi. Nie wierzę w to, ale przyjmijmy ten argument. Sama Norwegia importuje 60% żywności, część z tego faktycznie z Danii. Należy wziąć pod uwagę fakt, że ta żywność jest produkowana z wykorzystaniem nowoczesnych maszyn produkowanych w Stanach Zjednoczonych oraz ropy naftowej. Ustaliliśmy już, że Skandynawia posiada ropę naftową tylko jako wasal Stanów Zjednoczonych. Volvo może wytworzyć urządzenia tylko wtedy, gdy ma dostęp do metali ziem rzadkich z Chin.

Znalezione obrazy dla zapytania narodowy socjalizm

Narodowy socjalizm w Niemczech

W chwili, gdy w Skandynawii władzę obejmuje reżim niezależny od Stanów Zjednoczonych, tracimy dostęp do ropy naftowej i nie mamy dość żywności. Możemy oczywiście produkować żywność, tak jak Korea Północna, bez ropy naftowej, przy dramatycznie niższej wydajności upraw, dlatego zdarza im się głodować.

Użyję mojego własnego ogrodu jako przykładu. Stosujemy metody permakultury od kilku lat, co obniża wydajność, i nawet nie zbliżyliśmy się do założonego celu czyli wyżywienia rodziny z własnej ziemi. Przeobrażenie upraw na przyjazne środowisku i zarazem (w miarę) wydajne zabiera 5-10 lat. Do wyżywienia 30 milionów ludzi potrzebne jest nowoczesne rolnictwo. Można założyć, że przy tradycyjnych metodach ten sam areał zdoła wytworzyć jedynie 5% żywności dostarczanej przez nowoczesne rolnictwo wykorzystujące ropę naftową.

Argumentuje się, że jeśli Skandynawia zdobędzie broń jądrową, to nikt jej nie zaatakuje. To jest argument, tylko że Skandynawia nie ma broni jądrowej, trzeba by najpierw ją zdobyć, co musi zabrać trochę czasu. A co się stanie, jeśli Stany Zjednoczone dowiedzą się o naszych wysiłkach w celu zdobycia broni atomowej? Czy nie zaczną się bombardowania? Skandynawia zostanie zrównana z ziemią, cała ropa naftowa zostanie skonfiskowana – żegnaj Skandynawio!

Jeśliby w Skandynawii wygrał narodowy socjalizm to w ciągu kilku tygodni ludzie zaczęliby głodować, rozpoczęłyby się bombardowania cofające region do epoki kamienia łupanego, ropa naftowa zostałaby skonfiskowana przez Stany Zjednoczone i tak dalej. To raczej zły pomysł.

Następne pytanie: kto miałby zagłosować na narodowy socjalizm w Skandynawii? Hitler nie zdobył tutaj poparcia, w latach 30-tych partia narodowo-socjalistyczna w Norwegii w zasadzie nie miała zwolenników. Nie przychodzi mi do głowy nikt, kto mógłby zagłosować na taką partię. Jeśliby udało się zdobyć masowe poparcie, to trzeba by paktować z innymi partiami. Większość Skandynawów należałoby dzisiaj zdefiniować jako marksistów. Mamy więc rozpocząć wojnę domową i zamknąć 30-50% Skandynawów w obozach koncentracyjnych? A może pozwolić im na zorganizowanie rebelii przeciwko rządom narodowych socjalistów, bo oni na pewno będą mieli na to ochotę?

Znalezione obrazy dla zapytania bombardowanie belgradu

Bombardowanie Jugosławii przez NATO

Możemy się założyć, że Stany Zjednoczone zaopatrzą ich każdą broń, którą oni sobie wymarzą. Tak przecież zrobili w Jugosławii, aby zniszczyć to państwo, a kiedy to nie zadziałało, to zbombardowali Serbię w 1999 roku. To straszny scenariusz. Poza tym w Szwecji jeden na ośmiu mieszkańców jest imigrantem spoza Europy. Oni nie zagłosują na narodowych socjalistów.

Moja najważniejsza uwaga: chcecie zachować cywilizację, podczas gdy to właśnie cywilizacja jest problemem, cywilizacja pochodząca z Bliskiego Wschodu. Myślicie, że mielibyśmy problem z całą pozaeuropejską imigracją gdybyśmy nie mieli cywilizacji, opieki społecznej stworzonej przez narodowych socjalistów? Przecież to system zabezpieczenia społecznego tworzy z nas coraz to głupszych i pasywniejszych ludzi.

Jeszcze jedna uwaga dotycząca nowoczesnego rolnictwa w Danii. To wysokowydajne rolnictwo przekształca Danię w pustynię wymywając całą żyzną duńską glebę wprost do morza. Mówicie że narodowy socjalizm wspiera ideę ochrony przyrody – to się nie spina! Współczesne wysokowydajne rolnictwo jest całkowicie sprzeczne z ideą ochrony przyrody. Nawet państwo narodowo-socjalistyczne byłoby destrukcyjne, z powodu degradującego przyrodę rolnictwa oraz z powodu funkcjonowania samej cywilizacji wymuszającej złamanie i tresurę ludzkiej jednostki, jak w każdej innej cywilizacji. Można argumentować że państwo narodowo-socjalistyczne degraduje jednostkę w mniejszym stopniu – ale ciągle to robi. Cywilizacja sama w sobie jest istotą problemu, to ona przyciąga imigrantów, to ona nas degraduje, to ona przekształca nas w podludzi (Untermenschen) – to właśnie cywilizacja.

Problemem jest właśnie cywilizacja i nie powinniśmy robić nic, co ją wzmacnia. Na szczęście ta cywilizacja opiera się na ropie naftowej i metalach ziem rzadkich, a one się kończą. Niektórzy argumentują że ropa naftowa nie ma pochodzenia biologicznego (przypis: oficjalna pseudonauka twierdzi że ropa to pozostałość po ciałach dinozaurów, tylko co robią pokłady ropy równocześnie w Wenezueli, Zatoce Perskiej i na dnie Oceanu Arktycznego?). Nawet jeśli tak jest, to kończą się nam metale ziem rzadkich. Ta cywilizacja musi się raptownie zatrzymać i upaść, a większość ludzi musi umrzeć.

Upadek cywilizacji to tylko kwestia czasu. Będzie to 10 lat, 50 lub 100. Stanie się to prawdopodobnie wcześniej niż narodowi socjaliści zdobędą w Skandynawii szerokie poparcie.

Ostatni argument dotyczy ustroju plemiennego. Twierdzicie, że ustrój plemienny upadł. Ten ustrój pozwolił Germanom na wytrzymanie nacisku i odparcie rzymskich legionów. Ponadto nasza cywilizacja jest całkowicie zdegenerowana, ponieważ większość ludzi nie ma instynktu plemiennego, oprócz jednej małej grupy. Ta grupa odnosi niewiarygodne sukcesy właśnie dlatego, że zachowała organizację plemienną. Sukcesy te nie wynikają z ich inteligencji czy jakichś specjalnych umiejętności – właśnie z zachowania ustroju plemiennego, takiego, jak nasz ustrój w przeszłości. To chrześcijaństwo zniszczyło ustrój plemienny. Jeślibyśmy zachowali tę właśnie organizację, to nie wpadlibyśmy w dzisiejsze problemy, bo starsi nie dopuściliby do tego, aby inne plemię spijało wszystkie korzyści z przyjęcia takiej, a nie innej organizacji społecznej.

Przetłumaczył: Metro

30 Komentarze

  1. Z NEON-u:

    „Ha ha… ameryki nie odkryję jak stwierdzę, że samozwańczy światowy
    Dominator chce zawłaszczyć Całym Światem, neokoni trafili na podatny wielokulturowy grunt, dziesiątki lat indoktrynacji medialnej okraszonej papką hollyłódzką / czujecie to, łódź i hollywood z jednego handlowego pnia / oraz inteligencja na poziomie bułki z parówą zrobiły swoje, niech bono bedzie takim amerykańskim wzorcem metra „mądrości” ludowej.
    I tu szybko dochodzimy do prostytutek bez zębów robiących laskę dobrze, bo taka z zembami to już może uszkodzić, my raczej jesteśmy w tej pierwszej grupie, tej odesskiej.
    Czy widać dla Polski światełko w tunelu, widać jak z teleskopu hubbla, miliony lat świetlnych, chyba że jakaś amatorska motorówka przywiezie nam prawdziwego, mądrego wariata, któremu będzie się chciało nas porwać i skierować na Budowę Nowej Polski, takie marzenie mam.

    provincjał 03.08.2017 17:49:57″.

    * * *

    @provincjał 17:49:57
    „… samozwańczy światowy Dominator chce zawłaszczyć Całym Światem, neokoni trafili na podatny wielokulturowy grunt,…”. -

    — Porządnie Pan ujął problem, zarówno w aspekcie dominacji, jak i roli Polski. Niestety prowadzi to dalszej degradacji naszego kraju. Wcześniej czy później będzie Polska stawką w grze pomiędzy Europą a USA, lub (w przypadku zwycięstwa Europy czy raczej przegranej USA) – stawką w grze między Rosją i Niemcami. Polscy politycy wybitnie nad tym pracują przy znacznym współudziale obywateli.

    Ale nie może być inaczej. Tu już nie nie chodzi o aktualne błędy. Dzisiaj po 28 latach myślę, że Polacy popełnili makabryczne błędy, które będą się mścić. Czy my wiemy na przykład, jaki jest faktyczny status Ziem Odzyskanych? Czy to nie są nadal ziemie ‚unter polnischer Verwaltung’? – W każdym razie ich aktualny gwarant każe sobie solidnie w różnych formach płacić. Gdy go zabraknie (a kiedyś zabraknie, bo to jest sojusznik tzw. egzotyczny)… Gdy go zabraknie, zaczną się nieszczęścia, na rzecz których aktywnie pracujemy.

    Wyraża Pan nadzieję: „chyba że jakaś amatorska motorówka przywiezie nam prawdziwego, mądrego wariata”. –
    — Gdyby był przywieziony, to bezpośrednio na Rakowiecką…

    zygmuntbialas 03.08.2017 22:42:59″.

  2. E-mail, napisany przez panią Tiamat;

    Przesylam Panu to tlumaczenie, pozostawiam Panu decyzje, co z tym zrobic. Dla mnie dosc wazne jest i zakonczenie i fakt, ze John Pilger nadaje z Sydnej a nie z Londynu (wiec nie jestem jedynym dziwactwem z antypodow).
    Jest to nagranie z kwietnia, ale wydaje mi sie, ze w swietle ostatniej awantury z Kushnerem i rosyjska prawniczka (ktora wygrala w Nowym Jorku proces o czyjes niezaplacone podatki – i teraz spotyka ja kara od tego, kto proces przegral).
    Nadmuchana histeria antyrosyjska ma swoje polityczne uzasadnienie, co jest tematem tego wywiadu:

    John Pilger on nuclear war, Russia & The Last Poets (E467) RT — Going Underground

    https://www.rt.com/shows/going-underground/384840-nuclear-war-russia-poets/

    John Pilger o wojnie nuklearnej. Wywiad dla brytyjskiego programu “Going underground” (schodzac do podziemia).
    Wywiad z legendarnym australijskim dokumentalista Johnem Pilgerem:

    Program prowadzi Afsin Rattansi:

    Ktoby to pomyslal, ze NATO i zachodnie media nagle i niespodziewanie zakochaja sie w nowym prezydencie USA po tym, jak wypuscil 59 rakiet Tomahawk na jedno z najbardzej wynedznialych panstw swiata

    John Pilger zrobil ponad 60 filmow dokumentalnych i otrzymal wszystkie mozliwe nagrody; a jego ostatni film to „Nadchodzaca wojna z Chinami”.

    John Pilger opowie nam jak blisko jestesmy wojny nuklearnej:

    A teraz rozmawia z nami z Sydnej, Australia i opowie nam o najwiekszym wyscigu zbrojen od czasow II-ej wojny i przygotowaniu sie do wojny z Chinami.:

    Afsin: John, witamy znow w “Going underground”
    Wlasnie obchodzilismy Wielkanoc , Ukrzyzowanie Palestyny;
    Co myslisz o tym, ze rzad UK popiera polityke Izraela w Palestynie a tymczasem ONZ nam mowi, ze Palestyna przechodzi kolejny kryzys humanitarny?

    John: Chodzi o przemilczanie prawdy, podwojne standardy, i ze rodzaj zaniechania moralnego kodu jest naszym znamieniem, stemplem probierczym wielu panstw, ktore zawsze pretenduja do wartosci chrzescijanskich- a jedna z nich jest obchodzenie Wielkanocy- a tak naprawde przejawiaja nieprawdopodobna hipokryzje.

    Gaza, o czym juz wszyscy mowia, jest otwartym wiezieniem, ludzie, ktorzy tam mieszkaja sa zwyczajne wiezniami, a ich wieziennymi straznikami jest panstwo Izrael.

    Panstwo Izrael jest mistrzem swiata w lamaniu miedzynarodowych praw. Wlasciwie nie maja konkurencji; a jednak, to niemal smieszne, ze nazywaja sie demokracja. Sedziowie w Izraelu opowiadaja , ze to jest OK budowac kolonie w sercu Zachodniego Brzegu.
    I jesli mamy pamietac cokolwiek o swietach Wielkiejnocy – to powinnismy pamietac, ze nie wolno nam zapomniec mieszkancow Gazy.

    Afsin: Wspomniales o lamaniu prawa. Nagle w mediach u nas (UK) bardzo niewielu ludzi uwaza, ze Donald Trump zlamal jakiekolwiek prawo zrzucajac pociski na Syrie.
    Nie wydaje ci sie, ze to jakis rodzaj ironii, ze Amerykanie bombardowali Syrie akurat wtedy, gdy Trump mial wspolny obiad z premierem Xi dzin Pingiem na Florydzie?

    John: Bez watpienia, oczywiscie nie moge udowodnic, ale tak jak ja to odebralem i podejrzewam, ze to bylo zaplanowane. Chodzilo o to, zeby dac do zrozumienia prezydentowi Chin, zwlaszcza gdy chodzi o Polnocna Koree, ze albo “uspokoicie Pjonjang – i oczywiscie Chiny nie sa wielkimi przyjaciolmi Korei- albo to my mozemy cos z tym zrobic i wyslac pare pociskow i tam tez; to moze byc troche trudne, naturalnie , ale te pare pociskow moze sprowokowac otwarta wojne i moze w najlepszym przypadku zniszczyc jedno z najbardziej sprzymierzonych panstw czy raczej wasala USA:- Koree Poludniowa.

    Afsin: Co myslisz o raporcie – naturalnie jest to zrodlo anonimowe mediow USA- bezczelnie mowiace nam, ze pomysl zamontowania nuklearnych sil w Poludniowej Korei ( i wedlug NBC news ) daje mozliwosc zamordowania Kim Jon una- przywodcy Korei Polnocnej?Ze to moze jest czesc strategii..

    John: Tak, oni to nazywaja odcieciem glowy od panstwa

    Koncept uzycia broni nuklearnej, nie jest nowy i istnieje od czasow sprzed Trumpem; na dlugo przed Trumpem
    W ostatnim okresie panowania Obamy Kongres po cichutku skreslil z instrukcji o uzyciu broni nukleranej slowo ” limited” ograniczony. “Prawo Wojny” – przewodnik Pentagonu zupelnie wprost wyjasnia, ze Pentagon ma prawo zaatakowac kogo i kiedy zechce przy pomocy broni nuklearnej.
    Plan obrony z powietrza i morza przewiduje niespodziewany atak na Chiny – zanim Chiny zdaza zaatakowac USA.
    I ten niespodziewany atak moze szybko spowodowac eskalacje wojny nuklearnej.

    Byl taki rodzaj dyskusji w latach 1980-ych, kiedy ludzie uwazali, ze wojna nuklearna stanowi zagrozenie dla ludzkosci;
    Tlumy wylegly na ulice Manhattanu protestujac przeciwko instalowaniu broni atomowej w sasiedztwie domow i ludzkich osiedli., a w ogole tlumy protestowaly przeciwko uzyciu broni nuklearnej nawolujac do zakazu produkcji. Domagali sie zdelegalizowania wszelkiej broni atomowej.

    Te demonstracje pokazaly wyraznie czego znakomita wiekszosc spoleczenstw sobie absolutnie nie zyczy.
    To zyczenie narodow zostalo historycznie potwierdzone w ONZ, kiedy w czasie glosowania, zdecydowana wiekszosc przedstawicieli narodow do Zgromadzenia Ogolnego ONZ glosowala za zdelegalizowaniem broni atomowej.

    Ale oczywiscie mocarstwa nuklearne sie sprzeciwily a i poparly ten sprzeciw supermorcarstw ich wasale jak np. Australia i pare innych..
    Natomiast co bylo wazne i nie wolno nam o tym zapomniec: zdecydowana wiekszosc spoleczenstw rozpoczela ten antynuklearny sprzeciw i domagala sie zakazu rozprzestrzenianaia a nawet uzycia tej broni.

    W przypadku calkowitego zakazu broni atomowej nie byloby miejsca na moralizowanie, hipokryzje, wylewanie lez krokodylich, i na podwojne standardy plynace z Waszyngtonu, Londynu i Tel Awiwu i nie wiadomo skad..

    Afsin: A czy nie wydaje ci sie, ze reakcja Rosji i Chin na amerykanski atak na Syrie osmielila raczej Donalda Trumpa – ja rozumiem, ze to tylko slowa- Chinczycy powiedzieli, ze ambasador UK w ONZ obrazil urzad Rady Bezpieczenstwa – i potepilii zachowanie Anglika ; no i Rosjanie krytykowali ten atak, poniewaz uwazaja, ze pokoj w Syrii zostal zagrozony.
    I jakos nie wyglada, na to, zeby Donald Trump sie tym przejal czy przestraszyl?

    John: Tak naprawde, to Rada Bezpieczenstwa teraz to rodzaj Teatru bezprawia i naduzyc; mielismy ten przyklad absurdalnego przedstawienia przedstawicielki USA z tymi i zdjeciami..
    Jak na ironie, to jej wystapienie calkiem przypominalo historyczne wystapienie w tym samym miejscu Collina Powella. W 2003 roku. Collin Powell zachowal sie dokladnie tak samo (pokazujac zdjecia dzieci w Iraku)
    Doskonale wszyscy wiedzieli, ze bedzie to naduzycie pokazywane we wszystkich mediach.

    Jesli mam spekulowac to mysle, ze Trump wystrzelil te rakiety na Syrie zeby ratowac wlasna skore, w sensie politycznym.
    Juz wtedy sugerowano, ze nalezy mu sie impeachment (oduniecie od wladzy) co stanowilo niejako zagrozenie dla niego, ze jego kariera moze sie skonczyc.
    Przeciez jego przeciwnicy pochodza z amerykanskiego establishmentu: od CIA, do NSA, departamentu stanu, i oczywiscie znakomita wiekszosc mediow a takze
    Partii Demokratow i liberalnego establishmentu ..
    Presja byla tak wielka, ze -poslugujac sie jego wlasnymi slowami- musial cos zrobic.
    No wiec dlaczego nie zrobic tego, co kazdy prezydent USA robi?
    I ja nie przesadzam, kazdy amerykanski prezydent w historii USA zaatakowal w jakis sposob jakies panstwo, zeby potwierdzic swoj autorytet.
    Ciekawe bylo na przyklad uslyszec, jak bylä kandydatka na prezydenta, Hillary Clinton wkroczyla nagle na publiczna scene i poradzila, ze Trump powinien zbombardowac wszystkie pola naftowe w Syrii.

    Wiec mowimy tu o Festiwalu Wojny.
    I ja rozumiem, ze Trump to zrobil, zeby uratowac swoja kariere.
    Zrobil to rowniez i dlatego, zeby dac do zrozumienia bardzo dwu- a nawet wieloznacznie i Chinom, wlasnie wtedy gdy mial sie spotkac z chinskim prezydentem.. no bo powiedziano mu, ze Rosja i Chiny – jak nigdy wczesniej – staja sie bliskimi partnerami i w handlu i w polityce i to w sensie bardzo pozytywnym: uzupelniaja sie w tej wspolpracy: Rosja z bogactwami naturalnymi a Chiny z ogromnym przemyslem i wytworczoscia.
    To prawie tak,jak sie marzylo tow. Mao. To, co Mao zawsze chcial dla Chin i USA.
    Chiny i Rosja nigdy nie wspopracowaly ze soba tak blisko i nawet na niwie militarnej. Odbywaja razem cwiczenia wojskowe.
    Wiec Trump probuje zastosowac metode manipulacji w stylu Nixona: rozdzielic/sklocic Chiny z Rosja.
    Nie wiem, czy mu sie to uda, czy nie.
    Jest trudno przewidziec bo Trump rozwija swoj program polityczny w trakcie sprawowania urzedu, ale jest pewna konsekwentna stalosc w tym zachowaniu: jego polityka i zachowanie niewiele sie roznia od Obamy.
    Trump jest troszke tylko inny od Obamy i poprzednikow a swoim nieprzewidywalnym zachowaniem przypomina charakter z komiksow.

    Po przerwie: (12.47)

    Afsin: John, nasze media tutaj (UK) mowia nam, ze to Rosja i Chiny sa izolowane w Nowym Porzadku Swiata

    John: Izolowanie Rosji trwa od 1918-19 roku i stanowi podstawe amerykanskiej polityki zagranicznej.
    Stany Zjednoczone zawsze uwazaly i uwazaja Rosje jako absolutnego wroga, i ta polityka wrogosci wobec Rosji jest glownym uzasadnieniem istnienia NATO. NATO potrzebuje Rosje jako wroga.

    Dlatego byla taka okropna histeria kiedy Trump zasugerowal, ze moze istniec jakies pokojowe wspolistnienie z Rosja; ze mial zamiar rozmawiac z Putinem i negocjowac pokoj z Putinem.
    To byl taki maly promyk nadziei nadchodzacej ery Trumpa.

    Byc moze, ze to jest ciagle aktualne, ale jakos wszystko sie odwrocilo do gory nogami, gdy Trump zaatakowal panstwo, ktore obiecal, ze nigdy nie zaatakuje.. Powiedzial, ze go nie interesuje zmiana rezymu w Damaszku.. a teraz wyglada na to, ze to jest jego plan.

    Nie wiem, czy przyjdzie nam czekac dlugo zanim sie dowiemy, ze ludzie maja cos do powiedzenia i ja bym zasugerowal, ze ci wszyscy ludzie, ktorzy wyszli na ulice, zeby protestowac przeciwko Trumpowi wyzywajac go od faszystow i nawolujac do impeachmentu- wielu z nich teraz jest zachwyconych tym, ze Trump zaatakowal brzydkiego Asada- to moze kiedys te same tlumy sie zorientuja, ze ich glos i opinia swiata moze sie kiedys przydac w protestach przeciwko wojnie nuklearnej, ktora widac ze teraz popieramy.. przynajmniej tak sie wydaje.. zarowno z Rosja jak i Chinami.

    Afsin: To nawet ciebie zaskoczylo, ze Donald Trump sam sobie zaprzeczyl, kiedy opowiedzial na poczatku swoja opinie o NATO, a zaraz po tym ataku na Syrie, w CNN oglosili, ze “ teraz to Trump jest prawdziwym prezydentem Stanow Zjednoczonych.”

    John: Ja caly czas jestem prawie pewny, ze Trump to bedzie nastepnym, typowym amerykanskim prezydentem. A to niesie ze soba pewna odpowiedzialnosc. Przede wszystkim obowiazkiem prezydenta Stanow Zjednoczonych jest zagrazac, straszyc i atakowac.
    I to on zrobil.

    Pamietaj, ze Tomahawki byly uzywane przez poprzednich prezydentow: nieslawnie uzywane przez Billa Clintona, prezydenta Busha nr. 1, i jego syna G.W.Busha:
    Prezydent moze wyslac swoje okrety na Morze Srodziemne i potem do innych panstw i zabijac ludzi rownoczesnie chroniac swoich ludzi przed zabijaniem.
    To prawie tak jak prezydencka bron:
    Czekalismy na te tomahawki. I oto sa!

    Wiec byc moze, chodzi o to, zeby teraz Donald Trump nie byl postrzegany przez powaznych ludzi jako komiczny blazen – tylko jako prezydent Stanow Zjednoczonych.. i te wszystkie niekonsekwentne i sprzeczne zachowania maja byc przykladem, ze wojna – jak okreslil Martin Luter King 50 lat temu w swojej slynnej przemowie, w ktorej polaczyl problem praw czlowieka i obywatela z problemem wojny (wtedy przeciwko wojnie w wietnamie)- i w tym swoim wspanialym przemowieniu opisal Stany Zjednoczone jako najwiekszego przestepce swiata.

    Nie mial na mysli narodu amerykanskiego. Mowil o moralistach, ktorzy rzadza tym krajem.
    I teraz oto mamy znow tego przyklad.

  3. E-mail, napisany przez panią Tiamat:

    More sie przyda do uzupelnienia jakiejs info o Ameryce.
    Ponizej jest wywiad z autorem. bardzo ciekawy ale dlugi.
    Bede sie starala po kawalku go “doczepiac” do informacji o USA.

    ==
    Donald Trump i nadchodzcy upadek Amerykanskiego imperium:

    http://www.informationclearinghouse.info/47509.htm

    Donald Trump jest glownowodzacym wszystkimi silami ladowymi, morskimi i powietrznymi i jako taki odpowiada za to, co robi armia.
    A armia amerykanska aktualnie morduje coraz wiecej ludnosci cywilnej na swiecie: re-eskalacja wojny w Afganistanie, zwiekszenie militarnych operacji w Iraku i Syrii, i naloty na Somalie i Jemen oraz zupelnie otw arcie popieranie Arabii Saudyjskiej w ludobojstwie i calkowitym militarnym zniszczeniu w Jemenie.

    A tymczasem, Chiny po cichutku i szybciutko wzmacniaja swoje wplywy na obcym terenie bez uzycia militarnych sil.

    W nowej ksiazce znanego historyka Alfreda McCoy, autor przewiduje ze w w roku 2030 Chiny zawojuja swiat, militarnie i ekonomicznie. I wtedy, przewiduje McCoy, ze obecne Imperium Ameryki Polnocnej przestanie istniec. McCoy uwaza, ze Donald Trump nie jest przyczyna erozji mocarstwa ale moze przyspieszyc upadek tego imperium.
    Autor uwaza, ze inwazja na Irak w 2003 roku byla poczatkiem konca.

    McCoy nie jest byle kim. Jest bardzo powaznym naukowcem. I ma duzo odwagi. W czasie wojny wietnamskiej, Mc Coy zostal okrazony przez grupe paramilitarna popierana przez CIA podczas gdy sledzil rosnacy handel heroina. CIA prpbowalo wstrzymac publikacje jego slynnej ksiazki “Polityka Heroiny”. Ksiazka stala sie klasykiem. McCoy mial telefon na podsluchu, byl przesluchiwany przez urzad podatkowy, FBI szpiegowalo kazdy jego krok i w jego sprawie prowadzono dochodzenie.
    McCoy napisal tez ksiazki przewidujace programy tortur po 9/11. Jest jednym najwiekszych znawcow zasad dzialania dywersji USA. Jego nowa ksiazka, ktora wyjdzie we wrzesniu nosi tytul: „W cieniu amerykanskiej epoki. Powstanie i upadek Globalnej potegi USA”
    [In the Shadows of the American Century: The Rise and Decline of US Global Power]

    Amerykanska era tak trumfalnie ogloszona na poczatku II wojny swiatowej, moze sie wlasnie zakonczyc okolo 2030 roku.
    McCoy czarno widzi wplyw na amerykanska ekonomie i przewiduje:

    “Dla wiekszosci Amerykanow, rok 2020 bedzie przypuszczalnie pamietany jako demoralizujaca dekada ciagle rosnacych cen, zamrozonych plac i zaniku konkurencji miedzynarodowej.
    Po latach narastajacego deficytu spowodowanego niekonczacymi sie wojnami w odleglych krajach, w 2030 roku dolar straci swoja dominujaca role.
    Nagle bedziemy ukarani podwyzszonymi cenami za towary importowane z USA.: od ubrania po komputery. I koszty naszej zagranicznej dzialalnosci rowzniez wzrosly, co uniemozliwi ruch turystyczny i ruchy armii.
    A ze nie bedziemy w stanie splacac zagranicznych deficytow przy pomocy juz zdewaluowanych akcji rzadowych, Waszyngton bedzie zmuszony obciac nadmuchany budzet militarny. Ogromna presja w kraju i za granica zmusi do wycofania setek baz wojskowych blizej kontynentu. Ale taka desperacka decyzja moze przyjsc za pozno.
    W obliczu upadajacego mocarstwa i niemozliwosci placenia rachunkow, Chiny, Indie, Iran, Rosja i inne potegi prowokacyjnie zagroza amerykanskiej hegemonii na oceanach, w swiecie i kosmosie.

    Alfred McCoy jest profesorem history na Uniwersytecie w Wisconsin- Madison.Jest autorem juz klasyku, ksiazki pt. Poliytyka heroiny: Udzial CIA w globalnym handlu narkotykami; a jego nowa ksiazka ma wyjsc we wrzesniu: „W cieniu amerykanskiej epoki; Powstanie i upadek amerykanskiej potegi globalnej”

    • ~krysz

      „Panie McCoy… A nie daloby sie jakos tego procesu [upadku USA] przyspieszyc?” -

      — Powoli, powoli… Przyjdzie na to czas.
      Martwię się jednak, że ten upadek przyniesie liczne ofiary w różnych częściach świata.

      Pozdrawiam :)

  4. @All
    Napisałem na blogu Fischera:

    @Autor
    „Wojna atomowa między USA i Rosją jest realną groźbą. Polska jako dyżurny błazen tego świata, będzie miała znowu tą „przyjemność” rozpocząć III Wojnę Światową”. -
    — Napisał Pan świetną analizę. Oceniam ją baaardzo wysoko.
    Może za miesiąc opublikuję ją na swoich trzech blogach, oczywiście z podaniem danych o Autorze.
    Pozdrawiam Pana :)
    zygmuntbialas 05.08.2017 11:03:50, link:

    http://fischer.neon24.pl/post/139637,wojna-atomowa-u-bram

    zygmuntbialas 05.08.2017 11:08:41

  5. Literatura i dziennikarstwo są to dwa najważniejsze czynniki wychowawcze, dlatego też rząd nasz będzie właścicielem większości dzienników. Scentralizuje to wpływ szkodliwy prasy prywatnej, a zarazem stworzy olbrzymi wpływ na umysły. Jeżeli wydamy pozwolenie na 10 dzienników, to sami wytworzymy 30 i będziemy stale utrzymywać stosunek ten. Ogół nie powinien domyślać się tego, wydawane więc przez nas dzienniki będą z pozoru krańcowo przeciwnych kierunków i zdań, co wzbudzi do wydawnictw tych zaufanie i pociągnie do nich przeciwników naszych, nie domyślających się niczego. W ten sposób wpadną oni w nasze sidła i będą unieszkodliwieni. (…) Przeciwnicy nasi będą uważali ową, rzekomą opozycję, za zwolenników swych i otworzą przed nami karty.

    Dzienniki nasze będą przedstawiały kierunki najrozmaitsze: arystokratyczny, republikański, rewolucyjny, a nawet anarchistyczny, będą one posiadały sto rąk, z których każda będzie wyczuwała puls jakiegoś kierunku myśli społecznej. Kiedy puls zacznie bić w sposób przyspieszony, wówczas ręce te zwrócą opinię w kierunku celów naszych, bowiem osobnik podniecony traci rozsądek i łatwo poddaje się nakazom. Głupcy, którzy będą myśleli, że powtarzają zdanie dziennika, reprezentującego ich obóz powtarzać będą nasze myśli lub te, które będą dla nas pożądane. Wyobrażając sobie, że kroczą za organem partii swojej, będą szli za sztandarem, który my im wywiesimy.

    Chcąc skierować odpowiednio do tego milicję gazetową, musimy całą sprawę zorganizować ze szczególną dbałością. Pod nazwą centralnego wydziału prasowego stworzymy zebrania literackie, na których agenci nasi będą niepostrzeżenie rzucali hasła i dawali sygnał. Sprzeciwiając się, zawsze powierzchownie, naszym poczynaniom, bez dotykania jednak ich istoty, organy nasze będą prowadziły polemikę bezwartościową z dziennikami urzędowymi jedynie w tym celu, aby dać nam przyczynę do wypowiedzenia się więcej szczegółowo, niż to mogliśmy uskutecznić w pierwiastkowych oświadczeniach urzędowych. Rzecz prosta, iż będzie to z pożytkiem dla nas.

    Napaści na nas spowodują jeszcze i to, że poddani upewnią się co do zupełnej swobody gadania, nasi zaś agenci będą mieli podstawy do twierdzenia, że dzienniki występujące przeciwko nam, zajmują się czystą paplaniną, bowiem nie są zdolne znaleźć istotnych przyczyn do rzeczowego obalenia treści rozporządzeń naszych. (…)

    Dzięki tym zarządzeniom będziemy w zakresie spraw politycznych, w miarę potrzeby pobudzali lub uspokajali umysły – przekonywali lub dezorientowali, przez drukowanie to prawdy, to znów kłamstw, to pewnych danych – to znów przeczenia im, odpowiednio do tego, czy przyjęto je dobrze, czy też źle. Zawsze jednak będziemy ostrożnie badali grunt, zanim uczynimy krok. Będziemy odnosili nad przeciwnikami naszymi pewne zwycięstwa, bowiem tamci nie będą rozporządzali organami prasy, w których mogliby wypowiedzieć się całkowicie, a to z powodu wymienionych wyżej zarządzeń przeciwko prasie.

    Protokół XII

    Powyższy fragment Protokołów pochodzi najpóźniej z końca XIX wieku, stąd archaizmy w postaci „prasy” zamiast „mass-mediów”, „zebrań literackich” zamiast „demonstracji”, nie ma w nim mowy o Pejsbuku czy Twitterze. Mimo upływu czasu i zmiany okoliczności spowodowanej chociażby postępem technicznym, łatwo się zorientować że dzisiaj prowadzona jest ta sama polityka. Dzisiejszy postęp techniczny, Internet, w tym YouTube, prowadzenie tej polityki tylko ułatwia.

    Aleksander Jabłonowski – Zlikwidować podatek dochodowy!

    https://www.youtube.com/watch?v=SG9QSFvm_vQ

    0:34 Podatek dochodowy wymyślono na okoliczność wojny z Meksykiem w 1909 roku. Jeśli jestem w błędzie, proszę wybaczyć.

    0:47 Podatek dochodowy jest nielegalny, sprzeczny z amerykańską Konstytucją.

    2:11 Akcja korwinowców: wystrzelić podatek PIT w kosmos – genialna! Bo co my z tymi pieniędzmi zrobimy? Będziemy inwestować. Tylko my naruszamy system, z czego będzie żył system?

    2:27 Pytanie do AJ: Jeżeli zlikwidujemy podatek dochodowy, to z czego utrzyma się tzw. państwo?

    4.05 Nie jestem ekonomistą ale są ekonomiści, dopuśćmy ich do głosu, którzy to precyzyjnie wyliczą. Państwo może funkcjonować bez podatku dochodowego. Tylko system nie będzie funkcjonował, system chorego państwa.

    4:35 Kiedyś nie było podatku dochodowego (w Polsce), pamiętacie? W którym roku został wprowadzony podatek dochodowy, ten sławny PIT?

    7:31 Oczywiście jakieś podatku państwo musi mieć. Jakie państwo? Narodowe państwo!

    9:45 Likwidacja podatku dochodowego – TAK.

    10:40 Wręcz precz z podatkiem dochodowym – brawo! Akcja korwinowców – wystrzel PIT w kosmos – bardzo mi się podobała. Poparłem ją…

    Pan Jabłonowski zawodowo jest aktorem i nie zna szczegółów wprowadzania podatku od dochodów osobistych w Stanach Zjednoczonych, co otwarcie deklaruje. Większość szczegółów nie ma większego znaczenia, przytoczmy te istotne.

    Podatek od dochodów osobistych wprowadzono w Stanach Zjednoczonych w 1913 roku. Najpierw konieczna była zmiana Konstytucji, która to Konstytucja pierwotnie zezwalała na pobór podatków federalnych jedynie proporcjonalnie do liczby ludności każdego stanu, co uniemożliwiało wprowadzenie federalnego podatku od dochodów, gdyż ludność różnych stanów osiąga różnej wysokości dochody. XVI poprawka do Konstytucji została uchwalona 13 lutego 1913 roku (https://pl.wikipedia.org/wiki/16._poprawka_do_Konstytucji_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych).

    Podatek dochodowy od dochodów osobistych wprowadzono w tym samym 1913 roku. Pierwotnie najwyższa stawka podatkowa, od dochodów od 500 tys. USD rocznie wynosiła 7%. Dochody poniżej 20 tys. USD rocznie podlegały podatkowi o stawce 1% (ang: https://en.wikipedia.org/wiki/Revenue_Act_of_1913#Income_tax_table_for_individuals). Dzisiejsza wartość dolara amerykańskiego według parytetu siły nabywczej jest przynajmniej 20-krotnie niższa, w dzisiejszych realiach należy przyjąć że dochody poniżej 400 tys. USD rocznie były wówczas obciążone jednoprocentowym podatkiem liniowym. Historia amerykańskich stawek podatku od dochodów osobistych jest przedstawiona na wykresie:

    ORBAZEK: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8c/Historical_Marginal_Tax_Rate_for_Highest_and_Lowest_Income_Earners.jpg

    Podatek był progresywny od samego początku i nie jest to negatywne zjawisko. Chyba w każdych warunkach społecznych największe dochody osiągają najwięksi lichwiarze, spekulanci i podobni złodzieje. Jerzy Waszyngton jeszcze przed wyborem na Prezydenta, był najbogatszym amerykańskim oligarchą, lichwiarzem, spekulantem na ukradzionej indiańskiej ziemi. Po wyborze na Prezydenta mógł zwiększyć swoje dochody dzięki wykorzystaniu władzy politycznej w prywatnych interesach. Największe pieniądze zarabiają ludzie, którzy do własnych celów potrafią wykorzystać władzę polityczną czy administracyjną. Czy tacy ludzie, jeśli pozwala im się zatrzymać ukradzione społeczeństwu pieniądze, nie powinni płacić podatku według wyższej stawki? Progresywny podatek to nie jest kara za pracowitość – jak chcą „korwinowcy” i ich naiwni akolici, chyba że przez „pracowitość” rozumiemy oszustwo, kradzież i pospolitą hucpę.

    Kontrowersja (eufemizm) dotycząca legalności amerykańskiego podatku dochodowego dotyczy XVI poprawki do Konstytucji z 13 lutego 1913 roku. Art. 5 Konstytucji nakazuje, aby każdą poprawkę do Konstytucji ratyfikowało przynajmniej 3/4 ogólnej liczby stanów, podobno procedura ta w odniesieniu do tej poprawki nie została dopełniona. Jeśli to zasadny argument, to ustawodawstwo bazujące na XVI poprawce z formalnego punktu widzenia nie ma mocy prawnej (ang: https://en.wikipedia.org/wiki/Tax_protester_Sixteenth_Amendment_arguments). Zwykle ten argument, bezskutecznie, podnosiły osoby kwestionujące legalność amerykańskiego podatku dochodowego od osób fizycznych.

    W jakim celu został wprowadzony amerykański podatek dochodowy? To wiedza z zakresu politycznej eschatologii niedostępna w podręcznikach. Podatek dochodowy wprowadzono w Ameryce jako dodatkowe obciążenie fiskalne w celu zdobycia źródła na spłatę lichwy od długu publicznego. W latach 1907-13 była to niezwykle istotna kwestia z powodu ukrytych przed opinią publiczną prac nad nową architekturą monetarną Stanów Zjednoczonych. Historię tą ujawnia najpopularniejszy na świecie film dokumentalny „Władcy pieniędzy” (Money Masters) Billa Stilla: https://www.youtube.com/watch?v=_gFGxy3f2qc lub https://www.youtube.com/watch?v=2Wn7Osxq6cQ

    W tym samym 1913 roku, 22 grudnia, uchwalona została Ustawa o Rezerwie Federalnej (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ustawa_o_Rezerwie_Federalnej). Ustawa ta przewidywała utworzenie trzeciego już w historii Stanów Zjednoczonych banku centralnego – Rezerwy Federalnej. Rezerwa Federalna to spółka akcyjna której akcje mogą posiadać jedynie amerykańskie banki, proporcjonalnie do udziału w rynku. Rezerwa Federalna to po prostu administracyjne biuro tamtejszego kartelu bankowego.

    Zadaniem Rezerwy Federalnej jest pożyczanie pieniędzy rządowi Stanów Zjednoczonych. Kiedy Departament Skarbu potrzebuje pieniędzy (potrzebuje ich ciągle), to emituje obligacje, w których deklaruje ich wartość nominalną, kupon (oprocentowanie) i termin wykupu. Rezerwa Federalna przyjmuje takie obligacje rządu federalnego i w zamian przelewa na konto Departamentu Skarbu odpowiednią ilość dolarów. Dolarów stworzonych przez Rezerwę Federalną na okoliczność nabycia owych obligacji całkowicie z niczego (ex nihilo). W ten sposób spełniają się słowa Pisma (Pwt 23:20-21, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=238):
    Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent. Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek, aby ci Pan, Bóg twój, błogosławił we wszystkim, do czego rękę przyłożysz w ziemi, którą idziesz posiąść.
    (Pwt 15:6, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=225):
    Bo Pan, Bóg twój, pobłogosławił ci tak, jak ci to powiedział. Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał; będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują

    W realnym świecie rząd federalny może sprzedawać obligacje również bankom komercyjnym a sama Rezerwa Federalna może kupować rządowe obligacje od innych posiadaczy, w tym od banków komercyjnych. Rezerwa Federalna tworzy pieniądze (dług) dla rządu federalnego a prywatne banki, akcjonariusze Rezerwy Federalnej, tworzą pieniądze dla Amerykanów, również jako dług obciążony lichwą. Kredyt dla Amerykanów również jest tworzony z niczego, ex nihilo, dzięki mechanizmowi bankowej rezerwy cząstkowej, co również spełnia przywołane słowa Pisma.

    Z powyższego wynika że pieniądze na funkcjonowanie rządu federalnego Stanów Zjednoczonych dostarcza Rezerwa Federalna, administracyjne biuro amerykańskiego kartelu bankowego. Pieniądze te są obciążone długiem oraz koniecznością zapłaty lichwy. Lichwę od długu federalnego finansuje podatek dochodowy od osób fizycznych, to dlatego obydwie ustawy, o podatku dochodowym, oraz o Rezerwie Federalnej, zostały uchwalone w 1913 roku.

    W realnym świecie ten, kto dysponuje pieniędzmi, ma władzę. W anglosaskim kapitalizmie jest to władza absolutna. To ośrodki interesów stojące za amerykańskim kartelem bankowym decydują, na jakie cele amerykański rząd może wydawać pieniądze. Oczywiście rządowi dużo łatwiej zdobyć pieniądze na kolejną wojnę, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie, niż na zasiłki dla ubogich, zwłaszcza dla ubogich „Czarnuchów”. Ci, którzy tworzą pieniądze dla rządu federalnego, decydują o kierunkach jego polityki. Dokładnie o tym mówi drugi cytat z Pisma (Pwt 15:6).

    Powyżej była mowa o sprzeczności z Konstytucją amerykańskiego ustawodawstwa o podatku dochodowym. Ustawa o Rezerwie Federalnej również łamie postanowienia Konstytucji. Art. 1.8.5. mówi: “Kongres ma prawo do emisji pieniądza (lub: bicia monety), ustalania jej wartości, ustalania wartości zagranicznej waluty oraz ustalania standardów miar i wag.”

    Według Konstytucji emisja pieniądza to prerogatywa Kongresu. Oficjalna wykładnia mówi że Kongres scedował to uprawnienie na Rezerwę Federalną. Taka operacja nie mogła mieć miejsca. Organ konstytucyjny, Kongres, nie ma prawa scedować swojego konstytucyjnego uprawnienia i obowiązku na inny podmiot, zwłaszcza na prywatną korporację. Podobnie amerykańscy wyborcy mogliby scedować prawo do wyboru np. prezydenta na Goldman Sachs czy Citibank. Faktycznie mechanizm wyborczy może nawet funkcjonować w ten sposób jednak z formalnego punktu widzenia jest to ewidentne naruszenie prawa.

    Od 1914 roku nikt (a przynajmniej tamtejszy Sąd Najwyższy) nie zauważył oczywistego naruszenia Konstytucji Stanów Zjednoczonych przez fundament amerykańskiego systemu monetarnego, Ustawę o Rezerwie Federalnej. Tak samo, od 1914 roku nikt nie zauważył, że amerykański podatek dochodowy od osób fizycznych może nie mieć podstaw prawnych. Obydwa „niedopatrzenia” funkcjonują w najlepsze z tych samych powodów, obydwa zostały wprowadzone w interesie amerykańskiego kartelu bankowego, organizacji sprawującej realną władzę w Stanach Zjednoczonych.

    To właśnie ludzie kontrolujący kartel bankowy są właścicielami gazet, prasy i stacji telewizyjnych, kontrolują kongresmanów, senatorów i mają do dyspozycji prezydentów, którym pożyczyli czy podarowali pieniądze na kampanię wyborczą (przykład z życia, lista sponsorów Obamy i McCaina: http://www.motherjones.com/politics/2010/10/top-corporate-donors-in-2008-presidential-race/). Sędziowie sądu najwyższego czy każdego niższego są tylko sługusami oligarchów tworzących pieniądze z niczego. Żadna ustawa realizująca interesy tych oligarchów nie może być kwestionowana, dlatego nikt w Stanach Zjednoczonych nie ma odwagi kwestionować konstytucyjności przekazania prywatnemu kartelowi bankowemu prawa do tworzenia państwowego pieniądza. Wszelkie głosy sprzeciwu są skazane na przemilczenie.

    W Polsce współczesny podatek dochodowy został wprowadzony w 1991 roku. Wcześniej również funkcjonował podatek dochodowy, jednak był dużo lepiej skonstruowany, niezauważalny dla zwykłego człowieka pracy. Pracodawcy płacili podatek od funduszu płac, nie było rocznych zeznań podatkowych i całego terroru i folkloru z nimi związanego. Podatek dochodowy w Polsce jest tak skonstruowany że płacą go głównie ludzie biedni. Ludzie bogaci podatku nie płacą lub płacą według niższych stawek, częściowo dzięki licznym lukom kreowanym i tolerowanym przez centralną administrację skarbową. Przykładowo Mateusz Morawiecki, zarabiający miliony lichwiarz, płacił podatek w Polsce tylko od pensji wypłacanej w Polsce przez bank podczas gdy większą część wynagrodzenia takich osób można było skonstruować jako nie-osobiste dochody za granicą (Szwajcaria, Luksemburg, itp) nie podlegające polskiemu (i zwykle żadnemu) opodatkowaniu.

    W Polsce nie kwestionowano konstytucyjności ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych jako takiej. Ustrój monetarny obowiązujący w Polsce, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, łamie postanowienia Konstytucji. Art. 227.1. mówi: „Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.”

    W Polsce, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, banki udzielające kredytów tworzą pieniądze z niczego dzięki mechanizmowi rezerwy cząstkowej. Banki tworzą pieniądze z niczego podczas gdy Konstytucja emisję złotówek zastrzega jako wyłączną kompetencję NBP. Sprzeczna z Konstytucją jest Ustawa o Narodowym Banki Polskim, która rzekomo w wykonaniu Konstytucji, nadaje NBP uprawnienie jedynie do tworzenia „znaków pieniężnych” (art. 4 Ustawy) dyskretnie zapominając o tym, że olbrzymia większość pieniądza jest tworzona w postaci niematerialnej, faktycznie przez prywatny kartel bankowy. Konstytucja pochodzi z 1997 roku, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych żadnemu sędziemu w Polsce nie przyszło do dzisiaj do głowy kwestionowanie fundamentów mechanizmu kreacji pieniądza jako sprzecznych z Konstytucją.

    Aleksander Jabłonowski z uznaniem wypowiada się o „korwinowcach” protestujących przeciwko PITowi. Wróćmy na chwilę do końca lat 1980-tych, kiedy to trzech żydowskich trefnisiów: Stefan Kisielewski (już na łonie Abrahama), Janusz Korwin-Mikke i Stanisław Michalkiewicz, założyli Unię Polityki Realnej. Trzej trefnisie zaczęli protestować przeciwko PITowi od początku. Wiele z ich argumentów było niewątpliwie zasadnych, podatek dochodowy obciążający głównie ludzi biednych to instrument państwowego terroru.

    Trzej warszawscy trefnisie byli podłączeni, także finansowo, do zagranicznych sponsorów, na czele których stoją nowojorskie „fundacje dobroczynne” na które to fundacje hojnie łożą lichwiarze i spekulanci z Wall Street i City of London. To właśnie sponsorzy z Wall Street i Londynu narzucają program kulturalny: kwestionowanie podatku dochodowego czy lobbowanie za podatkiem „liniowym” czy innymi ulgami podatkowymi dla najbogatszych. Powszechnie znany jest nowojorski „filantrop” George Soros specjalizujący się w finansowaniu ruchów lewicowych i liberalnych. Januszowi Korwin-Mikke nieobce są pieniądze Sorosa ale ruchy prawicowe i „wolnościowe” finansują mniej znani bracia Koch, oligarchowie działający w Ameryce w sektorze ropy naftowej. Tak właśnie funkcjonuje słynna dialektyka.

    W latach 90-tych prowadzona była kampania propagandowa przeciwko podatkowi dochodowemu, a zwłaszcza przeciwko progresywnej skali podatkowej. Jej efektem w Polsce jest liniowa stawka podatku dochodowego od dochodów z działalności gospodarczej czy ze sprzedaży nieruchomości, liniowy lub prawie-liniowy podatek dochodowy w sowieckiej Pribałtyce czy w samej Rosji. Wówczas to w Stanach Zjednoczonych również drastycznie ograniczono progresję podatkową argumentując, że bogaci dysponując pieniędzmi zainwestują w nowe miejsca pracy. Z najnowszej historii wiemy już że teza ta okazała się tylko czczym postulatem, lata 90-te to okres dynamicznego tworzenia różnic dochodowych oraz likwidacji amerykańskich miejsc pracy migrujących hurtowo do Chin Ludowych. Nowe miejsca pracy z zaoszczędzonych podatków jakoś nie powstały.

    Korwin-Mikke i Michalkiewicz wielokrotnie krytykowali podatek dochodowy (często słusznie) ale NIGDY nie zająknęli się w sprawie prawa do kreacji narodowego pieniądza nielegalnie przejętego przez prywatny kartel bankowy. Przypomnijmy, w Stanach Zjednoczonych obie ustawy z 1913 roku, zarówno dotycząca opodatkowania dochodów osób fizycznych jak i Ustawa o Rezerwie Federalnej, są sprzeczne z Konstytucją. W Polsce Ustawa o NBP (art. 4 daje NBP prawo tylko do tworzenia „znaków pieniężnych”) jest sprzeczna z Konstytucją (Konstytucja nadaje NBP prawo do emisji pieniądza).

    DLACZEGO oni kwestionują tylko podatki?

    Korwin-Mikke i Michalkiewicz reprezentują interesy swoich sponsorów, żydowskiej oligarchii finansowej, która ukradła państwu (odpowiednio Stanom Zjednoczonym i Polsce) prawo do tworzenia pieniądza. Zabranie państwu dochodów z podatku dochodowego czy każdego innego to dalsze osłabienie tej organizacji. Nie wszystkie państwa da się dostatecznie kontrolować, przykładem była Libia czy Irak a ciągle jest Syria, Iran, Rosja czy Korea. Nawet Stany Zjednoczone nie są w pełni kontrolowalne, podobno Barack Hussein Obama podczas swojej ostatniej kadencji zignorował żądania żydowskiej oligarchii dążącej do rozpoczęcia wojny z Iranem. Z punktu widzenia tych oligarchów im mniej dochodów dla państwa tym lepiej. Państwa „wolnego świata” są już zupełnie pozbawione władzy do tworzenia własnego pieniądza, teraz należy ograniczyć ich dochody. To dlatego trefnisie, funkcjonariusze przemysłu kulturalnego, mają rozkaz walczyć z podatkiem dochodowym.

    Stawiam dolary przeciwko orzechom że Aleksander Jabłonowski, wzorem koszernych poprzedników, będzie kwestionował podatki, a w kwestii zawłaszczenia prawa do kreacji złotówki przez prywatny kartel bankowy zachowa daleko idącą wstrzemięźliwość i znajdzie mnóstwo tematów zastępczych. Protokół XII w akcji.

    Napisał: Mariusz B.

  6. Witam. Przetłumaczyłem kilka filmów Varga Vikernesa z czego najbardziej wartościowym jest ten pt. „czy chrześcijaństwo jest tamą chroniącą przed potopem islamu?”.

    https://www.youtube.com/watch?v=16x82JNn4Ac

    Miałem zamiar regularnie go tłumaczyć, ale niestety Vikernes siedzi mocno w temacie „białej Europy”, że to wszystko co się dzieje na świecie służy temu by zniszczyć białą rasę, więc poprzestałem na tych kilku filmach.

    Mówi o białych, że są najinteligentniejsi ze wszystkich i zapomina o fakcie, że to właśnie biali dali się nabrać na chrześcijańśtwo i roznieśli je na cały świat. Gdyby nie biali, żydzi nie mieliby odpowiedniego środowiska w ramach którego można tworzyć te całe NWO.

    • ~Borejko

      Witam :)

      Spostrzeżenia Varga Vikernesa są godne uwagi, a Pańską krótką ocenę też uważam jako ważną.
      Dołączę w najbliższych 5 – 15 dniach Pański wpis do notki.

      Pozdrawiam.

      • Witam Pana, jestem pod wrażeniem tego wszystkiego co znajduję na tym blogu. Trafiłem tutaj poprzez blog Opolczyka, tak więc nie ma co się dziwić, że już w pierwszym wpisie wyraziłem się „sceptycznie”, delikatnie mówiąc, o „naszej wierze”. Naszym wrogiem jest jednak globalizm i garstka samo-wybranych „elit” i póki jest to punkt wspólny, to wierzenia schodzą na drugi plan. Chociaż z drugiej strony uważam, że trudno jest zrozumieć ten cały globalizm i działania „elit” jeśli nie dojrzy się bibijnych korzeni tego wszystkiego. Religia utrudnia trzeźwe spojrzenie na całość sytuacji, dostarcza szybkich gotowych odpowiedzi, dlatego religijnie wyćwiczony umysł nawet jak zacznie coś rozumieć to szybko trafi na podstawionego proroka, który już mu wyjaśni że to wszystko spisek masonów przeciwko kościołowi itp. I nikt nie zobaczy, że ten konflikt „masoni vs kościół” to jest konfrontacja jednego „narodu wybranego” z drugim, oryginalnym narodem wybranym od którego cała ta szopka się zaczęła. Kościół planował swoje NWO, ale oryginalni starsi bracia w wierze okazali się zbyt mocni i od czasów protestantyzmu i rozwoju USA mamy ten „biedny, prześladowany kościół, naszpikowany masonami”.

        NWO to alternatywa wobec naturalnego porządku świata, a naturalny porządek to uszanowanie Natury i uznanie się za jej część, a nie uważanie się za pana nad wszystkim. Dlatego uznaję pogańśtwo za jedyną rzecz, która jest naturalnym porządkiem, bo natura i poszczególne jej zjawiska sa boskością. Uznanie się za kogoś odrębnego, kto ma panować nad naturą już jest „nowym porzadkiem”, dlatego nie kupuję tego całego gadania o żydach, którzy jedyne czego pragną to zniszczyć kościół, którzy rzekomo jest „strażnikiem boskiego prawa”. Tak zwane „boskie prawo” jest w opozycji do całego naturalnego świata w którym żyjemy i tu jest problem.

        Obie strony konfliktu to dwie strony tej samej monety. Żeby zrozumieć kłamstwo „anty-żydowskości” chrześcijaństwa spróbujmy wczuć się w takich Indian. Oni nie wiedzieli kto to jest żyd, nie znali tej całej mitologii i dowiedzieli się o tym wszystkim dopiero jak przyszli imigranci z Europy ze swoimi bibliami. Przyszli rzekomo przeciwnicy tych żydów, o których mówią że zabili im Boga, a teraz potomek takiego Indianina patrzy na USA i widzi ten system bankowy i dla niego nie ma różnicy pomiędzy tymi co przyszli pierwsi, a tymi którzy teraz siedzą na szczycie tego systemu. To co przybyło to pewien konflikt dwóch stron, które ścigają się w tym, kto jest bardziej wybrany.

        Dalej się nie rozpisuje bo chcę jeszcze poczytać. W każdym tekście na tym blogu jest coś takiego co chciałbym zaznaczyć i pokazać znajomemu albo rodzinie, ale w życiu realnym mam do czynienia albo z poprawnością polityczną, albo „patriotyzmem” w wydaniu PiSowskim, co jest trochę dołujące.

        Pozdrawiam.

  7. ~Borejko

    Bardzo się cieszę, iż docenia Pan to, co tu piszemy: Tiamat, Metro i ja. Pisał tu kiedyś często Andrzej Szubert (nick: @opolczyk), którego bardzo cenię, a Pańskie uwagi dotyczące religii chrześcijańskiej są – tak mi się wydaje po przeczytaniu dłuższego komentarza – współbieżne z jego przemyśleniami. Jest dużo komentarzy (mądrych i głupich) na innym moim blogu, link:

    zygumntbalas.neon24.pl

    Przy okazji: nazywam się Zygmunt Białas, a to, co w linku do NEON-u, musi pozostać, bo straciłyby linki swą ważność.

    Przygotowuję dłuższą nieco notkę o napaści Gruzji na Osetię Płd. na podstawie tłumaczenia Tiamat. Idzie mi to wolno z powodu braku czasu. Po tej notce przygotuję następną (powiedzmy za 5 – 7 dni), opartą o powyższe Pańskie wpisy. Zakładam, że ewentualnie zdystansuję się nieco od wyrażonych treści, mając nadzieję, iż nie poruszy to Pana bardzo.

    Pozdrawiam Pana :)

    • Co prawda już dawno przestałem wierzyć w biblijne dogmaty, ale to nie przeszkodziło mi kilka lat temu wkręcić się w ten niezdrowy, samobójczy pseudo-patriotyzm w wydaniu różnych prawicowych guru, oraz w ten „szał imigracyjny”. Myślałem sobie, że co prawda jest to oparte na takiej pobożności, która jest nie dla mnie, no ale przecież naokoło te „lewactwo” i zaraz imigranci przyjdą i będą gwałcić. Opolczyk pomógł mi nie tyle w „zmianie wiary”, tylko spowodował moje oprzytomnienie, że można być patriotą bez tej szkodliwej, obcej pobożności i że ci wszyscy niby-patrioci, to wcale nie tacy patrioci, a wiarę wykorzystują jako wabik zaciągający na fałszywe barykady, by odwrócić wzrok od realnych problemów – planów globalistów, którzy realizują biblijny plan zniewolenia ludzi.

      • ~Borejko

        „… no ale przecież naokoło te „lewactwo” i zaraz imigranci przyjdą i będą gwałcić. Opolczyk pomógł mi nie tyle w „zmianie wiary”, tylko spowodował moje oprzytomnienie”. -

        — Też był u mnie podobny okres. Przez około 5 lat byłem też sympatykiem PiS-u. Było, minęło.
        Jest tak, że Andrzej Szubert (@opolczyk) oddziaływuje, choć akurat w sprawach religii i Kościoła nie chciałem zabierać głosu, o czym mu mówiłem i pisałem. Dlaczego? – Sądzę, że będą jeszcze okazje, by wyraźniej wypowiedzieć swe myśli.

  8. Dzięki wielkie panie Andrzeju za zamieszczenie tego filmu i mojego komentarza na swoim blogu.

    Vikernesa próbuję już rozgryźć od jakiegoś czasu. Słucham ostrzejszej muzyki, interesuję się podobnymi sprawami, tak więc zawsze mam go gdzieś tam w głowie. On tak próbuje kombinować ostatnio żeby nie wyjść na rasistę, że biała rasa jest po prostu najlepsza dla Europy, więc na swoim terytorium jesteśmy „supreme”. Ma takiego hopla na punkcie blond włosów i niebieskich oczu, że zaczyna rozważać jak to wymieszani z innymi rasami biali europejczycy pod wpływem oczyszczania się z obcych genów i pod wpływem ewolucji, zaczynają „jaśnieć” na nowo.

    W czasach kiedy był w więzieniu, dając wywiad do jakiejś gazety twierdził, że tylko biali ludzie zostali stworzeni przez bogów.

    Dla mnie jest to ktoś w rodzaju geniusza, który trochę za bardzo uwierzył w swój „biały intelekt” i przez to schodzi w takie patologiczne rejony.

    Połowa jego filmików to biadolenie o białej rasie, ale w wielu sprawach jest naprawdę trzeźwy i bystry.

    Świetnie demaskuje prawicowych „ekstremistów” i to w jaki sposób służą oni Izraelowi. W jednym z filmów porównuje tych prawicowców z … norweskimi komunistami, którzy na swojej stronie internetowej opowiadają się przeciwko syjonizmowi

    „Zatrzymać syjonistyczną, izraelską okupację i ludobójstwo, oraz działania wojenne USA, EU, , Izraela i NATO na bliskim wschodzie”

    Norweska Partia Komunistyczna

    Podobnie u nas z partią Zmiana.

    https://www.youtube.com/watch?v=rgEKWvMUwG4

  9. Cytuje:

    „nawet w powyższym filmie bredzi coś o KRWI, choć pogaństwo to duch, kultura, tożsamość i świadomość, a nie „krew”.”

    Myślę, że ten kult rasy, pochodzenia, bierze się z niezrozumienia tego czym dla naszych przodków była krew. Dla mnie krew jest taką fizyczną anteną dla ducha, czymś przez co nasz duch wyraża się fizycznie w tym świecie. Krew nie jest naszą duszą, tożsamością, a jedynie poprzez nią „transmitujemy” coś z duchowego świata. Dbanie o jej skład, żeby był podobny do składu krwi mojego dziadka czy pradziadka, niewiele tu daje, jeśli nie ma duszy która ma się przez tą krew przejawiać. Co mi z doskonałej krwi, jeśli nie płynie przez nią duchowy płomień.

    Duch, jego siła, rozwój, czystość, to kwestia osobistej walki, to moja własna zasługa. Czystość krwi to nie jest żadna zasługa, tylko przypadek że przydarzyło mi się urodzić np. w „czystszej” Norwegii. Dlatego środowiska rasistów skupiają w swoich szeregach ludzi najsłabszych, najgłupszych, bo już urodzili się „w porządku” i nic nie muszą ze sobą w sumie robić. I choć taki Vikernes jest naprawdę bystry, to już jego sympatycy to w większości durnie, podobni do tych katolickich, tylko ubranych w pogańskie nazwy.

    Przecież to Świadkowie Jehowy dbają o krew w podobny sposób, unikając transfuzji itp. Czym to się różni od tych „białych pogan europejskich”? ŚJ nie wierzą w duszę, tylko wierzą w krew.

    Stosunek do Słowian w komentarzach jest też raczej negatywny, co wskazuje na skupianie wokół siebie ludzi o sympatiach hitlerowskich. Sam Vikernes nagrał filmik o Słowianach i co prawda mówi, że wszyscy jesteśmy europejską rodziną, ale o Słowianach od początku mówi w kontekście takim, że Wikingowie zrobili z nich niewolników. Nie jest to powiedziane wprost, że jesteśmy gorsi od Wikingów, ale jestem wyczulony na takie „podprogowe” aluzje. To chyba nie jest powiedziane wprost tylko dlatego żeby nie stracić wielu widzów i nie stać się takim niszowym gawędziarzem dla nordyków.

  10. Co do imigrantów, to od jakiegoś czasu mam przeczucie, że tu nie chodzi o „zalanie Europy dziczą z bliskiego wschodu”, tylko o wzbudzanie tych obaw by zainicjować w przyszłości „przebudzenie” tych zagrożonych islamizacją narodów. Czy naprawdę władcy tego świata chcą w Europie ludzi nieobliczalnych, nieprzystosowanych, zamiast takich grzecznych i ułożonych, pobożnych Europejczyków, którzy będą mieli jasno określony cel – bronić świat, a zwłaszcza Izrael, przed islamizacją? Nie zapominajmy że UE to reinkarnacja „Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego”, które było katolickie, więc dlaczego teraz ma być nagle islamskie i zacząć wszystko od nowa? Zamiast przebudować Europę z jednej kultury w drugą, nie lepiej wyremontować tej co już jest? Fanatyzm chrześcijański budzi w ludziach taką tęsknotę za biblijną mitologią, która przecież jest scenariuszem działania syjonistów. Może właśnie według żydowskich elit europejskich potrzeba w społeczeństwie więcej miłości do Izraela i trudno tą miłość wykrzesać inaczej jak poprzez odrodzenie chrześcijaństwa.

    Możemy też mieć taką warstwę polityków w Europie, którzy rzeczywiście chcą tej islamizacji i oprócz tego myśląc, że coś znaczą, negatywnie wypowiadają się o poczynaniach Izraela. Wtedy następują „zamachy”, które skutkują tym, że ludzie chcą odwołania tych polityków i zastąpienia ich tymi uprzednio przygotowanymi na izraelskich szkoleniach. Tak oto ten fasadowy rząd UE wykonał swoje zadanie i teraz można go dać na pożarcie dla ludu.

    Albo po prostu to od początku do końca jest to udawane. Tylko ci „poprawni politycznie” musieliby wiedzieć, że pójdą na odstrzał gdy wajcha pójdzie w drugą stronę. Myślę, że pozwala się im na tyle, na ile jest to potrzebne do zrealizowania celu by zrobić z Europy takiego Wielkiego Templariusza Izraela.

    Jeśli jest zupełnie na odwrót, to czy ta radość spowodowana tym, że „Polska jest czysta” rzeczywiście ma podstawy? Co jeśli ci Amerykańscy żołnierze mają służyć nie tylko temu by „chronić przed Rosją” ale też żeby zrobić z Europy miejsce do walki z „terrorem islamskim”? Amerykanie robią bałagan na bliskim wschodzie, islamiści uciekają do Europy a tu w Europie jest to samo. Najpierw trzeba było ich wypłoszyć żeby byli dala od Izraela, a później pozbyć się ostatecznie w Europie.

    Nie wiem na ile to wszystko ma sens, bo w sumie specjalistą od geopolityki nie jestem. Cała ta sprawa z imigrantami jest jednak grubymi nićmi szyta i o coś innego tu chodzi.

    • ~Borejko

      „Cała ta sprawa z imigrantami jest jednak grubymi nićmi szyta i o coś innego tu chodzi”. -

      — Jest grubymi nićmi szyta. Udało się też to, co chyba było założone: wywołać nienawiść do obcych, do ‚islamistów’, ‚zamachowców’. Ta nienawiść wzbudzi, czy już wzbudziła nienawiść drugiej strony. Tłumaczyłem to sobie i czytelnikom, że chodzi o to, byśmy skoczyli sobie do gardeł. W tym celu są podejmowane też inne działania, np. demonstracje KOD-u. Czasem mam wrażenie, że chodzi o to, by w Warszawie zadziałał majdan a la Ukraina.
      jeśli chodzi o nasz stosunek do uchodźców i imigrantów, to u nas w Polsce zadziałały negatywne emocje w stopniu, jaki trudno było sobie wcześniej wyobrazić. Bo w Niemczech na przykład prócz grup nacjonalistycznych są silne lobbys, które są za przyjęciem i integracją muzułmanów. To są np. przemysłowcy, rolnicy czy nauczyciele.

      W jakim kierunku to dalej pójdzie? – Trudno mi orzekać. Te sprawy nabiorą zapewne przyspieszenia w momencie, gdy padnie budżet USA.

      • Może i ja przeceniam całą te sprawę i nie chodzi tu ani o wypromowanie kolejnego Hitlera na bazie nienawiści do islamu, ani też nie chodzi o zalanie Europy islamem, tylko to jest taki tymczasowy „zaślepiacz” na coś zupełnie innego, choćby TTIP.

  11. Na koniec tylko dodam, że jeśli ci wszyscy „rodzimowiercy” nie dadzą sobie spokoju z białym rasizmem albo lechickimi imperiami, to razem z chrześcijańskimi fanatykami jak jeden mąż pójdą na kolanach na pielgrzymkę do Jerozolimy do odbudowanej III Świątyni. Te wszystkie patologie mają wspólnego ducha żydowskiego ubranego jedynie w różne słowa. Jak powstanie Wielki Izrael to turbolechici stwierdzą, że w sumie to jest podobne do tego w co oni wierzą. Biali będą zadowoleni że pozbyli się „brudasów” z Europy, a ci którzy to wszystko zainicjowali będą na szczycie tego niewolniczego systemu.

    Rozumiem też, że ciężko jest przeciwstawić tej całej pajęczynie np. słowiańską, „niecywilizowaną” kulturę. Nie wszyscy to czują, a dowiedzieć się czegoś o Słowianach nie jest łatwo. Nie stworzyli nic trwałego, co miałoby wartość dla „cywilizowanego człowieka”. Myślę jednak, że każda czująca i posiadająca duszę istota może po prostu rozpoznać, że globalizm jest złem, a globalizm wynika z ideologii, że „my jesteśmy wybrani”. I wszystko mi to obojętne, czy to powie Słowianin czy Żyd, bo wiara w „my jesteśmy wybrani” skutkuje zawsze tym samym – niewolą tych, którzy wybrani nie są. Problem z żydami jest dlatego, bo w swoich księgach mają zapisaną ideę wyższości nad resztą świata. Nie dlatego, że mają takie a nie inne pochodzenie. Dlatego nie da się przeciwstawić syjonizmu i białego suprematyzmu. To nigdy nie będą przeciwieństwa lecz ta sama rzecz o różnych nazwach.

    Tym systemem niewoli rządzi Mammon, bóg pieniądza, materializm, chciwość i przywiązanie do cielesności. Przeciwieństwem tego systemu jest duchowość, która nie zna ograniczeń ciała, a nie jakaś konkretna odmiana materializmu.

    • ~Borejko

      „Te wszystkie patologie mają wspólnego ducha żydowskiego ubranego jedynie w różne słowa. Jak powstanie Wielki Izrael to turbolechici stwierdzą, że w sumie to jest podobne do tego w co oni wierzą”. -

      — Jako że nie zajmuję się na co dzień sprawami religii, a z drugiej strony przeczytałem trochę książek, w tym przede wszystkim z klasyki polskiej, niemieckojęzycznej i w miarę sporo z klasyki rosyjskiej, dodam, że ten duch żydowski króluje także w literaturze świeckiej, która w znacznym stopniu kształtuje naszą postawę.
      Jest ona charakterystyczna. Zdałem sobie z tego sprawę, że jest urabiany przez tę myśl; pięć lat temu powiedziałem do żony: „Tyle książek przeczytałem i muszę teraz powiedzieć, że to nie te książki”.

      • Nazwałem to „duchem żydowskim” ale też nie chcę sugerować, że gdyby nie ów „naród wybrany” to na świecie nie byłoby ucisku i niewoli. Idea wybrania pojawia się wszędzie tam gdzie powstaje cywilizacja. Cywilizacja w sensie: hierarchiczna pajęczyna systemowa, gdzie istnieją uprzywilejowane grupy społeczne. Już dla Greków nie-grecy byli barbarzyńcami, a i podejrzewam, że dla cywilizacji indiańskich Indianie nie-cywilizowani też byli kimś w rodzaju „goim”. Żyjemy w cywilizacji opanowanej żydowskimi ideologiami dlatego, że ów naród wybrany przed wiekami żył pod butem innych cywilizacji i w tym stanie nabawił się kompleksów. Poczucie niższości przerodziło się w obsesyjną żądzę przejmowania największych imperiów. W tej obsesji stali się bardzo konsekwentni i tak oto mamy teraz cywilizację opanowaną przez największą negatywność jaką kiedykolwiek stworzono.

        Wielu wierzy w genetyczne manipulacje, reptilian, a według mnie tu po prostu chodzi o cywilizację. Wielu powie: ale przecież cywilizacja uszlachetnia, zmienia zwierzę w człowieka. Gdy dla człowieka liczy się duchowość nie potrzebuje organizować sobie tak świata, jakby miał tu żyć bez końca. Gdyby ci wszyscy pobożni ludzie wierzyli w swojego chrześcijańskiego „Boga” i obiecane przez niego niebo, to nie gloryfikowaliby tak „cywilizacji łacińskiej”, skoro żyją tu tylko przez chwilę aby następnie wieczność spędzić w niebie. Wszystko co mamy w tej cywilizacji to materializm i albo ten materializm jest owinięty w pobożne hasła, albo te hasła odpadają i pozostaje ateizm. Spięcia pomiędzy tzw. „lewakami” a „prawicowcami” to spięcia pomiędzy tymi, którzy są materialistami bez pobożnej otoczki, a tymi którzy dalej są nią owinięci.

        Żeby zniewolić duszę w materii, nie ma lepszego sposobu niż religia, która jest materializmem owiniętym w duchowo brzmiące hasła.

        • „Nazwałem to „duchem żydowskim” ale też nie chcę sugerować, że gdyby nie ów „naród wybrany” to na świecie nie byłoby ucisku i niewoli. Idea wybrania pojawia się wszędzie tam gdzie powstaje cywilizacja. Cywilizacja w sensie: hierarchiczna pajęczyna systemowa, gdzie istnieją uprzywilejowane grupy społeczne. Już dla Greków nie-grecy byli barbarzyńcami, a i podejrzewam, że dla cywilizacji indiańskich Indianie nie-cywilizowani też byli kimś w rodzaju „goim”.”

          Cywilizacja powszechnie uważana za dobro i postęp, za wyższy i lepszy stopień organizacji społecznej, niosła ze sobą zwyrodnienie ludzkości, co jest zresztą zrozumiałe. Człowiek oderwany od codziennego bezpośredniego kontaktu ze środowiskiem naturalnym, żyjący w sztucznym środowisku miejskim, musiał się wynaturzyć. I jednym z tych wynaturzeń było poczucie wyższości nad „dzikimi” czy „barbarzyńcami.
          Dostrzegam jednak wyraźne różnice i to nie tylko ilościowe, a jakościowe, pomiędzy powiedzmy Grekami czy Aztekami a Żydami.
          Grecy czy Aztecy dzięki wyższej technice wznosili „wspaniałe” w sensie cywilizacyjnym budowle, miasta, świątynie itp. Technicznie górowali nad sąsiadami i dlatego czuli się od nich lepszymi. I dlatego właśnie traktowali ich z góry i jako rezerwuar taniej siły roboczej. U żydów/Żydów/Izraelitów/Hebrajczyków było inaczej. Ideologię wybraństwa kapłani Jahwe wymyślili, gdy Izrael nie istniał a Izraelici – wyznawcy Jahwe (naród wybrany nie był wspólnotą etniczną a religijną) przechodzili spod jednego obcego panowania pod inne. U nich przyczyną wymyślenia ideologii wybraństwa był głęboko zakorzeniony kompleks niższości i nienawiść do silniejszych obcych, pod których panowaniem żyli.

          Druga różnica jakościowa to ta, że u Greków czy Azteków ideologia wyższości czy wybraństwa nie została ubrana w religię i nie nadano jej statusu „objawionego słowa bożego” i „pisma świętego”. Nie ma ani jednej wzmianki w bogatym piśmiennictwie greckim, jakoby Zeus wybrał sobie Greków na „wybrańców” i nakazywał im wytępić wiele innych narodów aby zagarnąć ich ziemie. Natomiast u żydów/Żydów rasistowskiej ideologii wybraństwa nadano status religijny – to rzekomo Jahwe wybrał sobie Abrahama i obiecał jego potomstwu, że da mu panowanie nad Ziemią i innymi ludami. I że pomoże mu obce ludy częściowo wytępić, a resztę zniewolić:

          „Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.”
          Powtórzonego prawa 7, 2

          “Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
          Jub. 32, 18-19

          To są już różnice nie tylko ilościowe, ale jakościowe. Widać je nawet w jewangeliach, gdy Joszue rozsyłając „uczniów” zabronił im iść do pogan i Samarytan, a gdy próbowała się do niego dostać Kananejka, nie chciał jej przyjąć mówiąc, że posłany jest tylko do owiec z domu Izraela. I że nie rzuca się psom chleba przeznaczonego dla dzieci. Tu widać jewangeliczny wyraźny przejaw rasizmu Joszue – Kananejczycy to psy, Izraelici to dzieci.

          Choć należy przyznać, że cywilizacyjne, widoczne we wszystkich cywilizacjach, poczucie wyższości nad dzikimi jest jakby warunkiem wstępnym i przygotowaniem terenu pod żydowską rasistowską ideologię wybraństwa. Gdyby nie powstały cywilizacje i ludy/plemiona nie czułyby się dzięki ich wytworom wyższe i lepsze od innych, nad Jordanem prawdopodobnie do dzisiaj panowałby politeizm wolny od religijnego rasizmu i szowinizmu.

          • Dzięki Opolczyku za rozwinięcie tematu na czym polega wyjątkowość biblijnych ideologii wybraństwa w porównaniu z innymi ludami. Rozmawiałem ostatnio z przypadkowymi ludźmi właśnie na tematy krystowierstwa, jego judaistycznych korzeni i oprócz tego jak cywilizacja degeneruje człowieka itd. i byłem w tym osamotniony. Cytaty biblijne jawnie mówiące, że dana grupa wybranych zapanuje nad resztą świata potraktowane zostały przez dyskutantów jako „typowa plemienna mentalność”, którą pewnie też Słowianie przejawiali i że jak nie Jahwe to Perun. Takie zrównywanie wszystkiego ze sobą, bagatelizowanie żeby nie przejrzeć na oczy.

            Jeszcze do niedawna też tak zrównywałem wszystko ze sobą. Miałem już inną wersję duchowości, nie wierzyłem w biblijne dogmaty, wiedziałem że Ziemia i Słońce to coś więcej niż nam się wydaje i bawiłem się w takie tłumaczenie ludziom, że wszystkie cechy które przypisuje się „Chrystusowi” są naprawdę cechami Słońca, bo przecież jest światłością, jest na niebie, podtrzymuje wszystko przy życiu itd. To było takie oszukiwanie siebie i nieumiejętność zerwania z żydowskimi, toksycznymi ideologiami, które były zawarte choćby w antropozofii Steinera, którą badałem. Później badałem Castanede, ale dopiero ponad rok temu badając przeróżne „spiski”, trafiłem na twojego bloga i tak przesiąknąłem tym duchem sprzeciwu wobec „nadjordańskich guseł” i tak mnie zaczęła wkurzać ich bezczelność, że od tamtej pory nie przejdzie mi przez gardło słowo „Chrystus” kiedy mówię o Słońcu. Zrozumiałem też po jakimś czasie, że nie można zrównywać plemienności psychopatycznego Jahwe z plemiennością słowiańskiego Peruna. Pojąłem na czym polega manipulacja z tym całym Jahwe. Oni to zrobili by zniechęcić ludzi do tej oryginalnej ojcowskiej postaci znanej jako gromowładca lub uosobienie Słońca, Peruna i Swarożyca. Wzięli prawdziwego boga, zrobili z niego wydmuszkę i wypchali go żydowskim wnętrzem, by ludzie zaczęli się bać tego co jest pozytywne. Doświadczyłem tego na własnym przykładzie. Od dziecka kochałem burze i pioruny, nie bałem się ich, a kiedy w wieku dojrzewania zacząłem wnikać w biblijne ideologie to równolegle do tego pojawił się strach przed błyskawicami. Patrzę wstecz i widzę takie symboliczne sytuacje, które dopiero teraz rozumiem np. podekscytowanie z powodu nadejścia burzy kiedy kąpało się w rzece Jasiołka, a przecież nazwa ta pochodzi od Jaszy. Takie przebłyski wolności, które związane były z tym, że w głębi ciągle jesteśmy poganami, nawet jeśli zewnętrznie o tym zapominamy.

            Przeróżni mądralińscy, „rozwinięci duchowo”, mówią mi „każde czczenie jest niewolą, jest karmieniem negatywnych bytów, źle robisz mówiąc o Słońcu jako o Swarożycu”. Nie protestują jednak, kiedy nade mną wisi wpis o Jezusie albo jakakolwiek inna bzdura. Problem jest jak pada imię Swarożyc.

            Nie każde „czczenie” jest tym samym. Jeśli podnoszę głowę do góry, czuję zachwyt patrząc w Słońce i przemawia do mnie jako kowal-wojownik, to nie będzie to to samo co wiara w Jahwe na swoim tronie w niebiańskim Jeruzalem. Oczywiście nie wierzę w to, że jest to kowal, że ktoś wykuł Słońce w kuźni i je zawiesił na niebie. Nie chcę być też jednym z tych słowian-ateistów dla których to jest pewien „poetycki opis” i nie ma żadnej świadomości która stoi za Słońcem. Słońce jest dla mnie nieograniczoną świadomością, niepojętą dla człowieka żyjącego w materialnym ciele i ono poprzez swój blask przemawia do każdej z istot na każdym poziomie istnienia. Jestem człowiekiem, więc do mnie przemawia jako człowiek, jako kowal hartujący charakter, który wyposaża mnie w miecz do walki, a tym mieczem jest cokolwiek co demaskuje kłamstwo. Tak więc nie wierzę dosłownie w taki obraz boga, ale też nie jest to dla mnie jedynie „personifikacja”. Jeśli się coś czci, to trzeba to realnie odczuć, a z takim ateistycznym podejściem słowiańskim to wszystko jest jakąś grą aktorską i nie ma sensu w ogóle mówienie o Swarożycu jeśli go nie ma.

  12. Borejko,

    oczywiście, że nie można stawiać znaku równości między Perunem a Jahwe czy Swarożycem a Joszue. Perun nie wymyślał zakazów i nakazów – jak Jahwe. I nie zapędzał Słowian do eksterminacji innych narodów – tych „niewybranych”. A Swarożyc nie straszył piekłem, nie nakazywał obcinania sobie rąk i wydłubywania oczu – co robił jewangeliczny Joszue – że niby lepiej bez oka i ręki pójść do nieba niż z nimi wylądować w piekle. Co w sumie jest idiotycznie infantylne. Wszak chyba żydo-biblijne wyssane z palca niebo i piekło są niematerialne i do nich idzie się duchem a nie ciałem. Czy obetniesz sobie rękę czy nie, w niebie czy piekle i tak ci jest niepotrzebna, bo ciało rozsypie się w proch i powróci do naturalnego obiegu.
    Jedną z najważniejszych różnic między pogaństwem a krystowierstwem jest to, że pogaństwo było afirmacją życia. I cechował je brak lęku przed śmiercią, którą postrzegano jako przejście do zaświatów – Nawii czy Krainy Wiecznych Łowów. U krystowierców uprawia się kult katowskiego narzędzia do zadawania śmierci, życie samemu sobie się uprzyksza postami i umartwieniami – bożkom żydowskim ku upodobaniu. Z nadzieją na niebo. Ale paniczny lęk przed śmiercią jest u wielu krystowierców jakoś dziwnie silniejszy niż nadzieja na niebo. Nie potrafi ona tego strachu pokonać.

    Mamy niejedną rzecz wspólną. Mnie np. nadal fascynują burze i błyskawice. I też się ich raczej nie boję. Tzn. podczas burzy nie chowam się np. pod samotnie stojące na polu drzewo, bo nie jest to dobry pomysł. Ale przed burzami nie uciekam. Niedawno wieczorem, akurat gdy miałem wracać z pracy, trwała burza z piorunami i padał deszcz. Do pracy dojeżdżam rowerem. Nie czekając na koniec burzy wsiadłem na rower i ruszyłem w stronę domu (ok. 6 km). Kierowniczka, która panicznie boi się burzy, patrzała na mnie jak na samobójcę. A ja spokojnie pośród błyskawic przy dźwiękach grzmotów w padającym deszczu ruszyłem rowerem w drogę.

    • Jeszcze coś o Vikernesie:

      Vikernes ostatnio mówi, że każdy kontynent wytwarza inny rodzaj człowieka, który jest najlepszy dla miejsca w którym żyje i że dla czarnych najlepsza jest Afryka, dla białych Europa itd. Gdyby tylko na tym się zatrzymać, to myślę że jest to OK. W końcu po coś te rasy są, wytworzyły się w danych warunkach żeby lepiej sobie radzić tam gdzie są. Tylko, że to na tym się nie kończy w jego przypadku. Łagodzi swoje wypowiedzi, ale jestem przekonany, że dla niego dowolny biały, niezależnie od tego jak zdegenerowany, zawsze będzie lepszym kandydatem do życia na kontynencie Europejskim niż czarny lub azjata. Dla mnie, dostosowanie się do danego miejsca ma dwa aspekty: duchowy i fizyczny, który jest „efektem ubocznym” tego pierwszego. Powiedzmy, że biały człowiek zdegenerował się już do tego stopnia, że doprowadza do swojej autodestrukcji. Zostają tylko jakieś niedobitki. Z głębi Afryki i wysp tropikalnych napływają czarni, którzy widząc zagładę innych ludzi postanawiają zbudować świat na innych zasadach, zgodnie z duchem natury. I czy tacy czarni nie będą lepiej dostosowani do europejskich warunków, pomimo że ich skóra i włosy nie wytworzyły się specjalnie dla tego miejsca? Czy może lepiej na siłę odtwarzać białą rasę? Może i biali lepiej są zaprojektowani do tego by odbierać taki a nie inny rodzaj promieniowania, tylko że jeśli nikt wśród nich nie czci Słońca, to na nic to się nie zdaje. Czarny, który mimo trudności uzna, że należy czcić Słońce a nie psychopatycznego pustynnego bożka zawsze będzie lepiej dostosowany.

      Tymczasem u Vikernesa chodzi o te biel samą w sobie. Tak jakby fakt, że jasność skóry lepiej dostraja ciało europejczyka do Słońca, był jednoznaczny z tym, że taki jasny człowiek czci Słońce i Ziemie Tymczasem to jest coś co odczuwa się w swojej esencji w sercu, która nie zna ograniczeń ciała. Mimo łagodzenia wypowiedzi ciągle jest to ten sam człowiek co na tym obrazku:

      https://i1.wp.com/www.eldinamo.cl/wp-content/uploads/2013/07/Varg-Vikernes_EFE-1997-630×509.jpg

    • @Opolczyk

      Kiedy chodziłem do zerówki i uczyłem się pisać, to trenując sztukę pisania pisałem w kółko w zeszycie zdanie „Dawniej było inaczej. Ludzie mieszkali w jaskiniach lub szałasach” :D a to dlatego, że byłem pod wpływem filmów przyrodniczych o „ludziach pierwotnych”. Później zobaczyłem film „walka o ogień” i to było takie groteskowe, jakby jedynym celem tego filmu było pokazanie „patrzcie do czego doprowadza brak ucywilizowania”.

      Dałem się zwieść chwilowo chrześcijaństwu, a że chciałem być szczery w tym co robie, to badałem biblie i w ostateczności skończyłem jako sympatyk unitarian, czyli ludzie nie uznających Trójcy i boskości Jezusa. Tak naprawdę w tym wszystkim trzymał mnie strach przed owym tyranem z biblii. Gdyby nie ten strach, dawno bym stwierdził, że nie chcę tej całej wiary. Zwłaszcza, że czytałem już wtedy książki na temat wschodnich religii. Odzywał się jednak program „a jeśli jest ten „Bóg”. Był taki moment w moim życiu kiedy wyszedłem na spacer na łąkę i nie mogąc już znieść tego boga, zacząłem bluzgać na niego tak mocno jak tylko potrafię.

      Dziwna rzecz była w tym, że równolegle do tego wielu ludzi z tych środowisk „badaczy pisma” też zmieniło się o 180 stopni. Jeden został gnostykiem (autor strony pistis.pl), inny czołowy unitarianin, autor strony joszue.pl zaczął wierzyć we wschodnie filozofie.

      Może to miało związek z tym, że był to czas bardzo dużej aktywności słonecznej, rozbłyski, plamy itd. Kto wie jaki to ma wpływ na nas.

      Teraz dopiero rozumiem, że przechodzę drogę wstecz, do tego stwierdzenia, które pisałem na kartce: „dawniej było inaczej”.

  13. ~Borejko
    ~opolczyk

    Czytam uważnie Panów komentarze. Co mnie martwi” – To, że mało Czytelników tu zajrzy. No i nie dyskutuję, oddając głos osobom kompetentnym.
    Ostatnio ze względów zawodowych przeczytałem kilkanaście katolickich kazań w języku niemieckim. Byłem zdumiony, ile tam jest o Izraelu i narodzie wybranym. Że wierni mogą to bezkrytycznie słuchać.
    Gdybym miał więcej czasu, to zająłbym się analizą utworów literackich pod kątem ich wplywu na ducha i postawę Polaków. Trzeba by zacząć od Mickiewicza i Słowackiego („Polska Mesjaszem narodów”, „Polska Winkelriedem narodów”).

    Pozdrawiam obu Panów :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.