The Saker: Antyczne źródła rusofobii – 23.12.2016.

The Saker: Zarówno dla judaistów, jak i łacinników Kościół prawosławny jest jedynym świadkiem, który może otwarcie zakwestionować ich legitymizację i identyfikację. Z prawosławnego punktu widzenia współcześni żydzi nie są żydami, a katolicy nie są katolikami.

The Ancient Spiritual Roots Of Russophobia

 

THE SAKER: ANTYCZNE ŹRÓDŁA RUSOFOBII,
http://thesaker.is/the-ancient-spiritual-roots-of-russophobia/

 

Wprowadzenie

Termin „rusofobia” (nienawiść do wszystkiego, co ma rosyjskie pochodzenie) zdobył popularność w ostatnich latach zapewne z powodu antyrosyjskiej histerii, narzuconej przez Imperium Anglo-syjonistyczne. Nie jest to jednak nowe zjawisko. W książce “Russie-Occident – une guerre de mille ans: La russophobie de Charlemagne à la Crise Ukrainienne” („Zachód przeciwko Rosji – wojna od tysiąca lat: rusofobia od Karola Wielkiego do kryzysu na Ukrainie”) Guy Mettan umieszcza korzenie rusofobii w czasach Karola Wielkiego. Jak to możliwe? – Oznaczałoby to, że rusofobia jest o dwa wieki starsza od powstania Rusi. Mettan ma rację, choć nawet on nie przedstawia pełnego obrazu.

Proponuję skoncentrować się nie na nowoczesnej rusofobii, która ma wiele form, lecz spojrzeć daleko w przeszłość na dawne duchowe korzenie tego relatywnie nowego zjawiska.

Moja teza zapewne wywoła o wiele więcej niż zwykle protekcjonalnych uśmieszków, wyrazów oburzenia, oskarżeń o rasizm czy bigoterię. W porządku. Przyjmę to jako normalną reakcję na mój wywód. Z pewnością słabością mojej argumentacji będzie brak prezentacji dowodów przyjętych twierdzeń. Nie piszę jednak rozprawy naukowej, poza tym nie mam czasu i miejsca na uzasadnienie mojej argumentacji. Zresztą każdy chętny, dysponujący dostępem do Internetu, może te fakty zweryfikować samodzielnie. Moim celem nie jest przekonanie krytykantów i sceptyków, ale przedstawienie użytecznych wskazówek dla osób usiłujących połączyć fakty w poszukiwaniu pełniejszego obrazu rzeczywistości. Po tej deklaracji cofnijmy się w czasie.

 

Dwa tysiące lat jednego sporu

Najlepiej, aby osoby wierzące, że to Rzymianie ukrzyżowali Chrystusa, skończyły lekturę w tym miejscu i nadal cieszyły się komfortową ignorancją. Osoby, które przeczytały Nowy Testament lub podstawowe judejskie teksty, dotyczące tej sprawy, wiedzą, że Chrystus został oskarżony o bluźnierstwo: twierdził, że jest Synem Bożym, Synem Człowieczym (tytuł mesjański), mesjaszem zapowiedzianym przez proroków i Bogiem: Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, JA JESTEM» (J 8:58). To jest bezpośrednie odniesienie do Wj 3:14: Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM».

Ta deklaracja rozdzieliła żydów na grupę, która uwierzyła Chrystusowi i na tych, którzy nie uwierzyli. Interesująca jest tutaj opinia żydów, którzy zaakceptowali Chrystusa na temat tych, którzy go odrzucili. Jak wiemy, święty Jan Teolog napisał słynne słowa: „Znam bluźnierstwo tych, którzy mówią, że są żydami, a nie są, lecz są synagogą Szatana (Ap 2:9). Chrystus powiedział: «Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama» (J 8:39). Widzimy tutaj podstawy do deklaracji wygłoszonych po raz pierwszy w czasach apostolskich, a następnie rozwiniętych przez Ojców Kościoła: ci żydzi, którzy odrzucili Chrystusa, utracili swoją „żydowskość”, a „nowymi żydami”, „ludem wybranym” stali się chrześcijanie niezależnie od swoich korzeni etnicznych.

W czasach hiper-poprawności politycznej i ogólnego „ekumenicznego dialogu miłości” chrześcijanie są zwykle tego nieświadomi, a kiedy to wiedzą, to nie mówią o tym publicznie. W czasach, kiedy papieże deklarują, że żydzi są ich „starszymi braćmi”, którzy nie muszą przyjąć Chrystusa, i że żydzi i chrześcijanie wspólnie oczekują drugiego przyjścia Chrystusa, że chrześcijaństwo odbiera żydom ich identyfikację, jest to niewygodna wiedza. Ale przed XX wiekiem chrześcijańskie twierdzenie, że współcześni „żydzi” nie są już żydami, było powszechną wiedzą zarówno wśród chrześcijan, jak i wśród żydów.

Na marginesie: jak już wyjaśniłem tutaj:
http://thesaker.is/off-topic-but-apparently-needed-judaism-and-christianity-back-to-basics/comment-page-2/
współczesny judaizm nie jest religią „Abrahama, Izaaka i Jakuba”, lecz religią Majmonidesa, Karo i Lurii i ma korzenie w nauczaniu sekty Faryzeuszy, w Talmudzie i Kabale. Najbliższym współczesnym dziedzicem żydów, odrzucających Chrystusa, jest sekta karaitów. Współczesny judaizm powinien być nazywany faryzejskim talmudyzmem. O tradycyjnym patrystycznym podejściu do faryzejskiego talmudyzmu tutaj:
http://www.preteristarchive.com/ChurchHistory/0386_chrysostom_adversus-judeaus.htmlhttp://www.newadvent.org/fathers/01281.htm

Judejskie nauczanie o Chrystusie również nie jest zbyt przychylne. Krótka lektura Toledot Jeshu czy fragmentów Talmudu, dotyczących Chrystusa, potrafi przekonać, że faryzejska nienawiść do Chrystusa była gorąca i nie została zaspokojona Jego ukrzyżowaniem (…).

Współczesny niepoinformowany obserwator może odnieść mylne wrażenie, że pomiędzy chrześcijanami a żydami panuje pokój i miłość. Jeśli tak się dzieje to dlatego, że współcześni chrześcijanie i żydzi już nie wierzą i nie postępują według swoich tradycji. Dla tradycyjnych chrześcijan współcześni żydzi są upadłymi ludźmi, którzy odrzucili wybraństwo Boże i teraz starają się zabrać siłą to, co zostało im kiedyś obiecane przez Boga. Dla tradycyjnych żydów chrześcijanie to najpodlejsi bałwochwalcy, czczą bluźnierczego magika urodzonego przez rozwiązłą fryzjerkę z nasienia rzymskiego legionisty, który został sprawiedliwie skazany i stracony, a teraz w piekle pokutuje w kotle pełnym wrzących ekskrementów. Niech nikt nie myśli, że ta wrogość to przeszłość; dodam, że żydzi ciągle oczekują na swojego mesjasza, a zgodna opinia Ojców Kościoła mówi, że ten judejski mesjasz będzie tą samą osobą, którą Chrystus i Apostołowie nazywali Antychrystem.

Dlaczego to ma znaczenie? – To ma znaczenie dlatego, że na dnie znajduje się twierdzenie, że to chrześcijanie zastąpili żydów jako Lud Boży, a współcześni żydzi nie są żydami nie tylko dlatego, że więcej wśród nich Chazarów niż żydów, ale z powodu ich wiary, która nie jest wiarą antycznych żydów opisaną w Starym Testamencie. Krótko mówiąc chrześcijanie mówią, że żydzi nie są żydami.

 

Tysiąc lat sporu

Zachodnie podręczniki historii mówią zwykle, że Rzym został przejęty w 410 roku i upadł w 476. To pierwsze to prawda, a drugie to fałsz oparty na utożsamieniu miasta Rzymu z Imperium Rzymskim. W V wieku upadł jedynie Rzym-miasto i zachodnie Imperium Rzymskie, samo Imperium Rzymskie funkcjonowało na wschodzie przez następne tysiąc lat aż do 1453 roku, kiedy to Osmanowie zdobyli Konstantynopol. Stolica Imperium została przeniesiona z Rzymu do Konstantynopola, „Nowego Rzymu” przez cesarza Konstantyna w 320 roku. Rzym przejmowany przez Wizygotów, Wandali, Ostrogotów nie był już stolicą Imperium Rzymskiego.

Te dwie daty – 476 oraz 1453 rok – używane są często jako początek i koniec Średniowiecza (równolegle do innych dat z V i z XV wieku). Ponieważ przedstawiam kluczowe dla mojej argumentacji daty, dodam jeszcze jedną: 1054 – „oficjalną” datę tak zwanej „Wielkiej Schizmy” pomiędzy Rzymem (miastem) z jednej strony a pozostałymi czterema patriarchatami założonymi przez Apostołów: Patriarchatami Aleksandrii, Antiochii, Jerozolimy oraz Konstantynopola.

W tym miejscu sprawy się komplikują i pobieżne uczciwe przedstawienie tej historii zajęłoby pewnie 100 stron tekstu, włączając w to dyskusję z zakresu teologii dogmatycznej, kultury, socjologii i polityki. Mogę tylko w kilku punktach podsumować, co się wtedy stało.

Frankowie, zwłaszcza Karol Wielki, zdecydowali, że odbudują Imperium Rzymskie. Aby było ono naprawdę rzymskie, Frankowie chcieli wnieść swój własny wkład do chrześcijańskiej teologii. Zrobili to dodając fragment do „Symbolu Wiary” czy „Credo” po łacinie, do tekstu podsumowującego wiarę chrześcijańską. Ponadto, ponieważ okupowali Rzym, byłą stolicę Imperium, Frankowe uważali, że kontrolują duchową stolicę chrześcijaństwa i że reszta świata chrześcijańskiego powinna uznać przywództwo biskupa Rzymu, nazywanego papieżem, i jego prawo do narzucania światu chrześcijańskiemu nowych dogmatów. Po około dwustuletnich napięciach pomiędzy Rzymem, okupowanym przez Franków, a ciągle wolnym wschodnim Imperium Rzymskim, rozwód miał miejsce w 1054 roku, kiedy papież ekskomunikował patriarchę Konstantynopola, a ten odpłacił tym samym.

Co jest dla nas ważne: nie tylko inwazja Franków na Rzym zakończyła rzymską cywilizację na Zachodzie, odcięła także Zachód od Imperium Rzymskiego, które funkcjonowało jeszcze przez tysiąc lat. Proces zrywania więzów pomiędzy dwoma częściami Imperium rozpoczął się w V wieku po upadku Rzymu i trwał przez stulecia. W X wieku Rzym doświadczał „ciemnego wieku” i tzw. rządów Harlot (pornokratia). W X wieku, kiedy Konstantynopol doświadczał szczytu swej chwały, Frankowie oddawali się orgiom destrukcji i korupcji, które całkowicie zmieniły zachodnią część kontynentu i całkowicie zerwały kulturowe i duchowe więzy utrzymujące Imperium Rzymskie w całości w zeszłych stuleciach.

W trakcie tysiąca lat, kiedy Imperium Rzymskie kontynuowało swoje istnienie na Wschodzie, europejskie Średniowiecze powoli i z bólami dało początek nowej cywilizacji – Europie Zachodniej, która dojrzała w czasie Renesansu, ponownie odkrywając antyczny świat Grecji i Rzymu. Niezależnie od form tego odkrycia Antyku faktem jest, że 1000 lat Średniowiecza oddzieliło Zachód Europy od cywilizacji Rzymu i że nowoczesną Europę zapoczątkowali Frankowie, a nie Rzymianie. Prawosławny Wschód nie znał żadnego średniowiecza i utrzymywał kulturalną i religijną ciągłość od antycznego chrześcijaństwa i Imperium Rzymskiego.

Na Zachodzie tak zwany Kościół rzymskokatolicki (kolejne nieporozumienie – nie ma nic rzymskiego czy katolickiego (powszechnego) w papizmie, jest on frankistowski i lokalny) lubi przedstawiać się jako oryginalny Kościół z korzeniami tkwiącymi w czasach apostolskich. To zwykły fałsz. W rzeczywistości religia, która nazywa się „rzymskokatolicką”, jest relatywnie nowa, o kilka wieków młodsza od islamu, zapoczątkowana została w XI wieku na fundamencie odrzucenia założeń tysiącletniego chrześcijaństwa. Ponadto religia ta od swojego powstania podlega nieskończonemu cyklowi innowacji, włączając w to XIX wieczne(!!!) dogmaty o nieomylności papieża czy o Niepokalanym Poczęciu. Łacinnicy nie są konserwatystami czy tradycjonalistami, przeciwnie – zawsze byli innowatorami i modernistami.

Współcześnie istnieje wiele wyznań chrześcijańskich, ale tylko Kościół prawosławny może zaświadczyć, że lokalny kościół Franków nie jest ani rzymski, ani katolicki (powszechny), że jego korzenie nie sięgają czasów Apostołów, a jedynie ciemnych wieków średnich, oraz że nie jest dziedzicem dwutysiącletniej wiary „ofiarowanej przez Pana, wyznawanej przez Apostołów i zachowanej przez Ojców Kościoła”, używając słów świętego Atanazego, łacińska wiara jest niczym innym jak tylko zbiorem dewiacji oryginalnego chrześcijaństwa.

 

Znienawidzony świadek

Widzimy mechanizm. Zarówno dla judaistów, jak i łacinników Kościół prawosławny jest jedynym świadkiem, który może otwarcie zakwestionować ich legitymizację i identyfikację. Z prawosławnego punktu widzenia (odnoszę się do tradycyjnego poglądu Ojców Kościoła) współcześni żydzi nie są żydami, a katolicy nie są katolikami. W obydwu przypadkach mamy do czynienia z udanymi oszustwami. Prawosławni chrześcijanie wierzą, że to oni są prawdziwymi żydami i prawdziwymi chrześcijanami. Współcześni żydzi są jedynie faryzeuszami, a łacinnicy są po prostu heretykami. Żydzi byli nazywani Ludem Wybranym w czasach, kiedy Rzym był uznawany za „pierwszego wśród równych” przez inne patriarchaty. W obydwu przypadkach widzimy tragiczny upadek ze stanu łaski w sposób przypominający upadek Lucyfera z Niebios („Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący, Synu Jutrzenki? Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?” Izajasz 14:12). Każdemu, kto uzna te twierdzenia za niedorzeczne, Kościół prawosławny może przedstawić olbrzymi dorobek Ojców Kościoła, który potwierdza powyższe tezy. Odrzucenie powyższych tez oznacza odrzucenie chrześcijaństwa.

Moja argumentacja nie ma charakteru historycznego czy teologicznego. Niezależnie czy ktoś zaakceptuje prawosławne spojrzenie na współczesny „judaizm” czy „rzymski katolicyzm” – pewnym jest, że zarówno żydzi, jak i łacinnicy zdają sobie z tego sprawę (istnieje mnóstwo polemicznych tekstów napisanych w ciągu stuleci na ten temat przez wszystkie strony sporu), że jest to wyzwanie dla ich identyfikacji i legitymizacji. Wsparcie prawosławnego punktu widzenia przez ogromne imperium takie jak Rosja oznaczało, że stało się ono śmiertelnym wrogiem, który musiał zostać podbity lub wyeliminowany.

Na marginesie – islam. Warto zauważyć, że prawosławne chrześcijaństwo, które muzułmanie nazywają „Rūm” (Rzym), w żaden sposób nie podważa legitymizacji czy identyfikacji islamu. Pomiędzy islamem a chrześcijaństwem jest mnóstwo różnic teologicznych, muzułmanie nie twierdzą, że są żydami czy chrześcijanami. Także prawosławni chrześcijanie nie twierdzą że są prawdziwymi muzułmanami. Koegzystencja tych dwóch religii nie jest wykluczona, mimo że ich teologie są całkowicie różne.

 

Współczesna dyskusja

Twierdzenie, że całą współczesną rusofobię można wyjaśnić argumentami teologicznymi, z pewnością byłoby absurdalne. W rzeczywistości ani Rosja, ani Zachód nie są dzisiaj przesadnie religijne. Choć Rosja doświadcza ożywienia religijnego, to dotyczy ono mniejszości Rosjan. Ponadto istnieje mnóstwo innych, świeckich przyczyn do nienawiści czy strachu przed Rosją, chociażby fakt, że Rosja zawsze była niepodbitą potęgą militarną, że sowiecki reżim uciskał miliony ludzi w Europie Wschodniej i w Związku Radzieckim, że każdy mniej lub bardziej niezależny rosyjski reżim jest przeszkodą w przejęciu kontroli nad olbrzymimi bogactwami naturalnymi Rosji, itp. Prawdziwie religijni żydzi czy łacinnicy są niewielką mniejszością w porównaniu do większości zwykle agnostycznie nastawionych ludzi. W rzeczywistości współczesna rusofobia ma wiele niezależnych „wektorów” składających się na „sumę wektorów”, wyrażaną w aktualnej polityce Zachodu wobec Rosji.

Niezależnie od aktualnego poziomu religijności w Rosji obiektywnie jest ona historycznym i kulturalnym dziedzicem Imperium Rzymskiego: Pierwszy Rzym upadł w 476 roku, Drugi w 1453 roku a Trzeci w 1917 roku.

Na marginesie: czwartego Rzymu już nie będzie, ponieważ nie ma nikogo, kto mógłby ten tytuł przekazać. Siedemdziesiąt lat komunizmu to nieprzekraczalna bariera pomiędzy Rosją – Trzecim Rzymem a współczesną Rosją i żadna sukcesja nie jest już możliwa.

Ignorowanie historycznych konsekwencji istnienia chrześcijańskiej rzymskiej cywilizacji, trwającej od IV do XX wieku, jest dużym przeoczeniem. Te szesnaście wieków miało wielki wpływ na rosyjską kulturę, nawet na tych Rosjan, którzy są powierzchownie religijni czy są agnostykami, wpływ ten można odczuć do dziś. To samo dotyczy Zachodu: czy Imperium Anglo-syjonistyczne nie jest kulturalną kontynuacją Imperium Brytyjskiego z dodatkiem elementu syjonistycznego (judejskiego)? Niech argument, że protestanci czy anglikanie nie są rzymskimi katolikami, nie odwiedzie was od realiów: protestantyzm jest przecież duchowym dzieckiem swoich łacińskich i judejskich rodziców. To samo dotyczy masonerii – dominującej na świecie ideologii – dziecka protestantyzmu i faryzejskiego judaizmu. Niezależnie od tego czy jesteśmy tego świadomi, żyjemy w cywilizacji o antycznych korzeniach i nasz światopogląd jest ukształtowany przez przeszłość, o której bardzo mało wiemy.

 

Podsumowanie

Żyjemy w czasach zderzenia cywilizacji, choć nie jest to zderzenie pomiędzy „chrześcijańskim Zachodem” a islamem. Po pierwsze, współczesny Zachód dawno temu przestał być chrześcijański i teraz powinien być określany jako post-chrześcijański. Po drugie, świat islamu nie jest zjednoczony i nie ma dość zasobów, aby znacząco sprzeciwić się Imperium Anglo-syjonistycznemu. Dopóki Chiny czy Ameryka Łacińska czy jakakolwiek inna cywilizacja nie wzmocnią się na tyle, aby zakwestionować współczesny porządek świata, to Rosja jest jedynym krajem, który odważa się zakwestionować legitymizację zachodniego systemu politycznego i ideologii, na której jest on zbudowany. Współczesna Rosja ma chęci i środki do kwestionowania dominującej ideologii Zachodu, od kapitalizmu do wiary w homoseksualizm jako normalną i zdrową odmianę ludzkiej seksualności, właśnie z powodu jej roli jako kontynuatorki chrześcijańskiego Imperium Rzymskiego.

Prawdą jest, że przez ostatnie trzysta lat Rosja była rządzona przez elitę zapatrzoną w Zachód, ale elita ta zawsze była tylko obcą nadbudową narzuconą rosyjskiemu narodowi, który nigdy się z nią nie identyfikował. W Putinie Rosja znalazła lidera, który nie reprezentuje interesów elit, lecz interesy olbrzymiej większości ludności – to jest przyczyna jego olbrzymiej popularności. Jest to także przyczyna obaw Zachodu, zwłaszcza zachodnich elit świadomych zagrożenia ich rządów przez nuklearne supermocarstwo, które nie zechce im oddać całej planety. Trudno przewidzieć, co się teraz stanie. Przypuszczam, że ten starożytny konflikt pomiędzy całkowicie różnymi modelami duchowości i cywilizacjami w jakiś sposób, lepiej lub gorzej, zostanie rozwiązany w najbliższej przyszłości.

Napisał: The Saker

Przetłumaczył: Metro

 

* * * * * * *

KOMENTARZ TŁUMACZA

Judaizm a chrześcijaństwo, Stary i Nowy Testament

Autor powyższego tekstu jest prawosławnym chrześcijaninem. Jednym z mitów założycielskich chrześcijaństwa jest teza o tożsamości sadystycznego plemiennego boga z żydowskiej tradycji przedstawionej w Starym Testamencie z (w dużej mierze) uniwersalnym bogiem, uosobieniem miłości i miłosierdzia, przedstawionym w Ewangeliach i generalnie w Nowym Testamencie. Wiemy, że krytyczna lektura tych ksiąg nie potwierdza powyższej tezy.

Autor trafnie zwraca uwagę na transformację judaizmu z religii opartej na Starym Testamencie w religię opartą (głównie) na Talmudzie. Żydzi twierdzą, że Talmud stanowi rozwinięcie, interpretację Starego Testamentu, zaś z chrześcijańskiego punktu widzenia Talmud jest jego zaprzeczeniem. Krytyczna lektura tych tekstów potwierdza twierdzenia żydów. Podstawowe w nowoczesnym judaizmie koncepcje, tak pięknie rozwinięte w Talmudzie, na przykład narzucenie żydom dążenia do panowania nad całym światem, judejska supremacja (środowiskowa, rasowa?) czy podwójne standardy moralne, są już obecne w Starym Testamencie, co chrześcijanie starają się przemilczeć, ewentualnie interpretują je w zupełnie odmienny sposób. Tylko kto ma prawo lepiej rozumieć starożytne judejskie teksty, żydzi czy chrześcijanie?

Doktryna chrześcijańska, uformowana na soborze nicejskim, odrzuca (racjonalne) argumenty żydów o bluźnierstwie Chrystusa (polecam szczególnie Pwt 13:2-12),
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=227
i przyjmuje fikcję tożsamości boga ze Starego Testamentu oraz boga z Nowego Testamentu. Żydzi twierdzą, że ich bóg nakazał Chrystusa zabić (ukamienować), co zostało, w miarę możliwości, dokonane w Jerozolimie (w okupowanej przez Rzym Judei Sanhedryn nie miał prawa wydawać wyroków śmierci, dlatego tradycyjne ukamienowanie musiało zostać zastąpione ukrzyżowaniem na mocy wyroku rzymskiego namiestnika). Tożsamość boga ze ST i z NT to dogmat chrześcijan, w tym autora, i zarazem słabość jego argumentacji.

 

Wojna cywilizacji także w Polsce

Kontynuując z chrześcijańskiego punktu widzenia (tożsamość boga ze ST i z NT), warto zauważyć, że powyższy tekst może zawierać całkowicie nowe ujęcie tematu dla osób wychowanych w tradycji łacińskiej. Faktem jest, że tradycyjny materiał edukacyjny stosowany w łacińskim kręgu kulturowym jest pełen przemilczeń. George Orwell nauczał: najskuteczniejszą metodą kłamstwa jest przemilczenie.

Kuria rzymska tradycyjnie odczuwa silną nienawiść do Kościoła prawosławnego; nigdy nie przestała go zwalczać i podejmować prób zdominowania, można przytoczyć mnóstwo przejawów tego zjawiska na przestrzeni setek lat. Spektakularne są oczywiście wyprawy krzyżowe; ukrytym ich celem było podporządkowanie czterech patriarchatów Rzymowi. W Polsce przez setki lat byliśmy świadkami rozbijania jedności Kościoła prawosławnego, czego przejawem była chociażby Unia brzeska. Słynne dymitriady z początku XVII wieku, w czasach rosyjskiej Wielkiej Smuty, były sprowokowane bezpośrednio przez kurię rzymską i wspierane przez fanatycznych łacinników chcących podporządkować Moskwę Rzymowi, z użyciem w tym celu polskich awanturników.

http://vignette3.wikia.nocookie.net/warszawa/images/3/3d/Sob%C3%B3r_Newskiego.jpg/revision/latest?cb=20070204135733

Sobór świętego Aleksandra Newskiego w Warszawie, widać Park Saski

http://bi.gazeta.pl/im/1/10223/z10223571Q,Rozebrany-w-latach-20--XX-w--sobor-sw--Aleksandra-.jpg

Sobór świętego Aleksandra Newskiego w Warszawie

Na dymitriadach i podważaniu spójności I Rzeczypospolitej przez hierarchię łacińską, w celu zniszczenia prawosławia, wcale się nie skończyło. W 2016 roku minęło 90 lat od zburzenia, na obecnym Placu Piłsudskiego soboru świętego Aleksandra Newskiego. Pamiętajmy, że w tym zbożnym dziele pomagali polscy żydzi: II Rzeczypospolita wyemitowała nawet obligacje w celu sfinansowania wyburzenia świątyni. Od 1919 roku zniszczono lub ukradziono wiele cerkwi, czego hierarchia łacińska była zawsze pośrednim lub bezpośrednim beneficjentem. Dlaczego prymas i biskupi nie protestowali przeciwko takiemu barbarzyństwu? – Pamiętajmy również należy o końcowym akcencie istnienia II Rzeczypospolitej, o zburzeniu/spaleniu głównie na Podlasiu 100-180 cerkwi w latach 1938-39. To był z pewnością największy sukces sanacyjnego wojska. I znowu, dlaczego łacińska hierarchia nie protestowała przeciwko temu barbarzyństwu?

Przez stulecia Kościół rzymski zrobił wiele dla zasiania nienawiści czy choćby niechęci pomiędzy Polakami (łacinnikami) a Rosjanami czy szerzej, Ruskimi (prawosławnymi), warto to docenić i o tym pamiętać. Łatwowierni i naiwni Polacy często byli narzędziem w brudnej wojnie łacińskiej hierarchii.

Dzisiaj łacińscy kapelani Wojska Polskiego sprawują „opiekę duchową” nad polskimi żołnierzami, żandarmami pomagającymi niszczyć Irak czy Afganistan. Wiemy, że polscy najemnicy walczą z Noworosją, czy są tam również kapelani łacinników? – Łaciński zakonnik ojciec Rydzyk i spora część hierarchii mają wielki udział w podgrzewaniu rusofobii wśród polskich papistów (Katyń! Katyń! Smoleńsk! Smoleńsk!). A może dzieło ojca Rydzyka jest dalszym ciągiem dymitriad czy burzenia soboru świętego Aleksandra Newskiego i setek innych cerkwi? Może hekatomba powstania warszawskiego to karmiczna odpłata za barbarzyństwa popełniane przez fanatycznych polskich łacinników?

https://www.mazowieckie.pl/dokumenty/zalaczniki/1/1-27950.jpg

Plac Piłsudskiego w Warszawie – gdzie jest sobór świętego Aleksandra Newskiego? – Sto lat temu jeszcze tu był!

 

Inne przejawy wojny cywilizacji

W tradycji prawosławnej mówi się, że Kościół rzymski skompromitował się ostatecznie w 1204 roku w trakcie IV wyprawy krzyżowej. W tymże roku krzyżowcy, w drodze do Palestyny, po drodze oblegli, zdobyli i splądrowali Konstantynopol, wówczas największe chrześcijańskie miasto świata (!!!). Krzyżowcy zrobili to na życzenie swojego sponsora, Wenecji, występując w roli komornika. Powodem oblężenia miała być egzekucja długu Cesarza Rzymskiego wobec międzynarodowych żydów (ówczesna Wenecja to odpowiednik dzisiejszego Nowego Jorku i Londynu).

W XX wieku szczególnie spektakularnymi osiągnięciami łacinników były, podczas II wojny światowej, wyczyny ukraińskich banderowców oraz chorwackich ustaszy. Banderowcy skierowali swój atak na żydów i na innych poddanych kurii rzymskiej, na Polaków, ale początkowo ta sekta była zaprojektowana i hodowana na potrzeby walki z Rosją (zapoczątkowano tę sektę jeszcze w podporządkowanych Rzymowi Austro-Węgrzech, a dzisiaj działa zgodne z oryginalnym przeznaczeniem). Nieco mniej znani w Polsce chorwaccy ustasze w niezwykle okrutny sposób dokonali ludobójstwa na prawosławnych Serbach. Obydwie sekty, banderowcy i ustasze, miały swoich duchowych opiekunów wśród rzymskich biskupów (Andriej Szeptycki i Alojzy Stepinac), którzy oczywiście nie znaleźli okazji, aby sprzeciwić się barbarzyńskiemu ludobójstwu. Dowody aktywnej współpracy podporządkowanego Rzymowi duchowieństwa z tymi bandziorami zwykle się przemilcza.

Dla pobożnych prawosławnych chrześcijan rzymski papież ma reputację zbliżoną nie tyle do następcy świętego Piotra czy namiestnika Chrystusa, ile do namiestnika diabła. Warto to zrozumieć, mają silne powody, aby tak uważać.

http://l7.alamy.com/zooms/bb6b503b984b41cfb040dbb90ae560e9/statue-of-tsar-alexander-ii-on-senate-square-dom-cathedral-style-gothic-akcjrg.jpg

Dla porównania pomnik cara Aleksandra II na Placu Senackim w Helsinkach

Wśród wielu łacinników funkcjonuje pogląd o rzekomym podobieństwie Kościoła rzymskiego i prawosławnego, w opozycji do sekt protestanckich. Pogląd taki głoszą jedynie papiści, trudno znaleźć jego potwierdzenie po stronie prawosławnej. W możliwie wyczerpujący sposób prawosławny punkt widzenia na rzekome podobieństwa jest wyjaśniony w tej publikacji:
http://prawoslawnikatolicy.pl/wp-content/uploads/2013/12/Prawoslawie-a-Rzymski-Katolicyzm.pdf
i generalnie na portalu
http://www.prawoslawnikatolicy.pl

W rzeczywistości, dokładnie jak pisze Saker, Kościół łaciński jest zbudowany na odrzuceniu (antycznej) tradycji chrześcijańskiej, to religia o setki lat młodsza od islamu.

 

Podsumowanie:

Powyższy tekst Sakera, w szczególności:

—  przypomnienie o permanentnej ponad tysiącletniej walce Rzymu z prawosławnymi patriarchatami Antiochii, Aleksandrii, Jerozolimy i Konstantynopola, oraz

—  podkreślenie wspólnoty interesów Rzymu i Judei,

to chyba udana próba wyjaśnienia czynnego udziału przedstawicieli hierarchii Kościoła rzymskiego w kreowaniu chorobliwej rusofobii wśród polskich łacinników.

Napisał: Metro

26 Komentarze

  1. Z NEON-u:

    „Religia nie jest problemem. Ale jej interpetacja.
    Widac to na przykladzie islamu.
    My, cywilizowana rasa, od czasu awantury 9/11wymordowalismy ponad 30 milionow muzulmanow tylko dlatego, ze sa muzulmanami i ukradlismy im ziemie i rope.
    A nasza nienawisc do Bliskiego Wschodu siega czasow biblijnych. Wtedy tez dla celow rabunkowych zgotowano ludnosci cywilnej BW ludobojstwo i ubrano w sztandary religijne.
    Tylko co to ma wspolnego z Rosja?
    Tak samo nie lubimy Rosji jak i Syrii i ludow Bliskiego Wschodu.
    Teraz trzeba rozwalic chrzescijastwo. I zrownac z ziemia i Rzym i Watykan.
    Latwiej bedzie wtedy dopasc Rosje.

    Tiamat – 23.12.2016 – 10:16:03″.

  2. Z NEON-u (II):

    „To mądry tekst,
    więc nie należy mieć złudzeń że zostanie zrozumiany. Ci zaś którzy staraliby się go zrozumieć muszą uświadomić sobie że (o prawosławiu a o Rosji zwłaszcza) niczego nie wiedzą. Nawet gorzej- wszystko co wiedzą, wiedzą od jezuity Antonio Possevino (włoskiego wychrzczonego żyda) https://en.wikipedia.org/wiki/Antonio_Possevino
    Dość jeden rzut oka na obraz „Batory pod Pskowem” i co inteligentniejsi od razu wiedzą co mistrz Jan chciał nam pokazać.A chciał pokazać główną postać owych wydarzeń.
    „Misja” jezuity Possevino była tylko kontynuacją długiej tradycji.Przed nim był biskup krakowski Mateusz https://pl.wikipedia.org/wiki/List_biskupa_Mateusza_do_%C5%9Bw._Bernarda_z_Clairvaux jako realizator „piastowskiej polityki wschodniej” https://www.academia.edu/3069989/Piastowie_a_idea_wypraw_krzy%C5%BCowych_w_czasie_pierwszej_i_drugiej_wyprawy_krzy%C5%BCowej
    Mówiąc o „bolesnych” relacjach polsko-rosyjskich” Polacy nie wiedzieć czemu rozrachunki rozpoczynają od w XVIII. Zupełnie jakby świat powstał właśnie wtedy i o ani jedno stulecie wcześniej.

    ikulalibal – 23.12.2016 – 11:30:15″.

  3. Gdy czytam podobne teksty ogarnia mnie mieszanina złości i przygnębienia.
    Oszustwo Szawła/Pawła polegające na wykreowaniu Joszue na „chrystusa” i podrzucenie go jako idola rzymskim gojom dwa tysiące lat później nadal skłóca miliardy ludzi na całym świecie. Co najgorsze, spierają się o to, kto z nich jest prawdzuwym żydem (i krystowiercą):

    „Prawosławni chrześcijanie wierzą, że to oni są prawdziwymi żydami i prawdziwymi chrześcijanami.”

    To samo dotyczy katolików i protestantów.
    Czy można bardziej ogłupić ludzi i bardziej zżydzić im umysły?

    A prawda jest taka, że krystowierstwo to wyssane z palca oszustwo, natomiast jego najbardziej widocznymi owocamii to zżydzenie miliardów ludzi wiarą w żyda, w żydowską biblię i uczynienie z nich fanatyków religijnych spierających się o bzdurne wyssane z palca dogmaty i interpretację żydowskiej biblii. I o to, kto z nich jest prawdziwym żydem i krystowiercą.

    Horror – spierać się o to kto jest prawdziwym żydem. Oto do czego prowadzi wiara w żydowskie brednie biblijne, ewangeliczne i w galilejskiego „zbawiciela”.

    Eh, ten Szaweł. Jego podstęp – operacja fałszywej flagi (udawanie „nawrócenia”), wkręcenie się do sekty wyznawców Joszue, przeforsowanie przyjmowania do niej nieobrzezanych gojów i „apostołowanie” u pogan do dzisiaj odbija się ludzkości czkawką.

    „Wojna cywilizacji” w pierwszym rzędzie to wojna wszystkich żydzizmów przeciwko Matce Ziemi i przeciwko wszystkiemu, co nie jest skażone żydzizmem.

    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/07/09/matka-ziemia-a-wojna-cywilizacji/

    Natomiast spory i wojny pomiędzy wyznawcami religii abrahamowych to wojna domowa w łonie żydo-anty-cywilizacji i żydo-anty-kultury o prymat. O to, kto jest prawdziwym żydem.

    W tekście jest cała masa naciąganych i fałszywych twierdzeń. Wypunktowanie wszystkich to jednak strata czasu. Bo do „prawdziwych żydów” – krystowierców jakiegokolwiek odprysku – argumenty nie docierają. Bo ślepa wiara blokuje rozum.

    Powiem w tym miejscu jedynie tyle – gdyby nie podrzucenie przez Szawła cuchnącego szczura Rzymowi nie byłoby rywalizacji religijnej między Rzymem a Konstantynopolem, między Karolem Wielkim (uważającym się za kontynuatora Rzymu) a Wschodem. I nie byłoby sporów między duchowymi żydami – katolikami i protestantami, kto z nich jest prawdziwym żydem i prawdziwym krystowiewrcą.
    Takich sporów u pogan nigdy nie było. Każdy czcił swoich bogów, nikomu ich nie narzucał i innym nie zabraniał wietrzyć w jego bogów. To dopiero podrzucenie poganm nadjordańskiej zarazy uczyniło z nich fanatyków, dogmatolubców i…no właśnie – duchowych żydów. Bo takie spory to cecha żydowskiej anty-kultury.

    Eh, ręce opadają. Jak długo jeszcze będziemy zmuszeni zajmować się fanatycznymi sporami żydowierców o ich aspiracje do wyłączności na prawdę i prawdziwe żydostwo.

    A przecież wystarczy tylko odrzucić kult żyda Joszue, uznać biblię za to czym jest, czyli za żydowskie oszustwo, odesłać te wszystkie żydowskie wytwory i brednie nad Jordan i porócić do naszej własnej, nieżydowskiej kultury. I nagle cała masa sporów i konfliktów zniknie. Jak za dotknięciem czarodziejskiej pałeczki. Odpadnie też jeden z fundamentów rusofobii – nikt w Polsce nie będzie chciał jej „nawracać” na watykański odprysk nadjordańskiej dżumy.

  4. PS
    I jeszcze jedna rzecz – wielokrotnie byłem wściekle atakowany o to, że krystowierców niekiedy nazywam duchowymi parchami. Ale jak ich inaczej nazwać, skoro oni sami spierają się o to, kto z nich jest „prawdziwym żydem”. Czy to nie świadczy właśnie o tym, że są duchowymi parchami?

    • ~opolczyk

      Pisze Pan: „Gdy czytam podobne teksty ogarnia mnie mieszanina złości i przygnębienia”. -

      — Panie Andrzeju,
      Pan wie, że ja w tej sprawie prezentuję inną postawę. Po prostu staram się nie wypowiadać (publicznie) w sprawach religii i wiary. Ale czytam chętnie i z zainteresowaniem uwagi mądrych ludzi. Pańskie artykuły na ten temat dały mi na pewno wiele do myślenia.
      Znam te sprawy przyzwoicie (myślę), ujęte w literaturze, szczególnie w polskiej i niemieckiej. I ona jest taka, a nie inna. Ta największa jest faktycznie – zgodnie z polską nazwą – piękna. I nie będę się dalej ‚odkrywał’ (więcej powiem Panu w przyszłej rozmowie telefonicznej). Zaznaczę tylko, że z punktu wartości estetycznych Mickiewicz i Słowacki są przeze mnie wyżej cenieni niż np. Wolter czy Diderot :)

      Pozdrawiam.

      • Panie Zygmuncie.

        Gdy zaczynałem publicystykę, najpierw jako Andrzej Szubert, potem jako Andrzej 101, następnie jako Poliszynel, długo unikałem tematyki religijnej. Kasowałem nawet na blogach Poliszynela komentarze nawiązujące do religii. Niemniej gdy zrozumiałem, jak głęboko i negatywnie żydowskie religie wpłynęły i nadal wpływają na dzieje ludzkości, na duchowy stan ludzi, milczeć dłużej nie mogłem.

        Estetycznie Mickiewcz i Słowacki zapewne górują nad Wolterem i Diderotem. Ale tym bardziej podstępne są ich wpływy, zwłaszcza Mickiewicza i jego żydogennego mesjanizmu, na świadomość i podświadomość czytelników. U Mickiewicza dochodzi jeszcze wściekła rusofobia, kult rzeźnika z Korsyki i… żydofilstwo. Jak pięknie ukazał on Jankiela:

        „Żyd poczciwy Ojczyznę jako Polak kochał!”

        A o żydowskich antypolskich szkodnikach ani słówkiem nie wspomniał.

        Pozdrawiam

        • ~opolczyk

          Pisze Pan: „… długo unikałem tematyki religijnej”. -
          — Ja bloguję 6,5 roku. Pan dłużej. Może i mnie przyjdzie zmierzyć się z tymi problemami. Spraw ważnych jest jednak tak dużo, a mnie ciągle brakuje czasu, więc skupiam się na wybranych problemach.

          Panie Andrzeju,
          zdążyłem już zauważyć, że inaczej patrzymy na rolę literatury i sztuki w życiu człowieka i społeczeństwa. To i dobrze :)
          Pisze Pan jednak: „Estetycznie Mickiewcz i Słowacki zapewne górują nad Wolterem i Diderotem. Ale tym bardziej podstępne są ich wpływy, zwłaszcza Mickiewicza i jego żydogennego mesjanizmu, na świadomość i podświadomość czytelników. U Mickiewicza dochodzi jeszcze wściekła rusofobia, kult rzeźnika z Korsyki i… żydofilstwo”. -
          — Dlaczego cytuję, co jest już nieco wyżej. Otóż poruszył Pan bardzo ważną sprawę, coś, o czym nie chcą ludzie pisać. Także ja nie piszę, choć jestem tu zawodowo przygotowany do odpowiednich analiz i wniosków. Wspomnę przy okazji, że słowa „Polska Winkelriedem narodów” napisał J. Słowacki, syn Salomei.

          Einen guten Rutsch ins Neue Jahr :)

          • Panie Zygmuncie!

            A mnie się wydaje, że nasza ocena roli literatury i sztuki w życiu człowieka wcale aż tak bardzo nie różni się. Oboje wiemy, że wywierały one wpływ na postawy, mentalność, postrzeganie świata i postępowanie wielu ludzi, a nawet całych nieomal generacji i narodów. Jeśli różnimy się, to w ocenie tego, czy konkretne wpływy konkretnych pisarzy były pozytywne czy negatynwe. W niektórych ocenach dotyczących konkretnych pisarzy zgadzamy się, przynajmniej częściowo, w innych nie. I bardzo dobrze. Język ludzki powstał dlatego, że ludzie różnią się. Gdyby wszyscy zawsze myśleli identycznie, nie potrzebowalibyśmy języka.

            Co do Mickiewicza (bardziej szkodliwego od Słowackiego), może poświęcę mu kiedyś obszerniejszy, demaskujący jego szkodliwość, tekst. A zwłaszcza te jego fanatyczne księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego. I to wykreowanie Jankiela na patriotę polskiego. Być może już bym to i wcześniej napisał, ale ciągle brak mi czasu. Tyle ważnych bieżących rzeczy zajmuje nas na okrągło. A mnie dodatkowo tematyka słowiańska, pogańska i demaskowanie praźródeł nieomal wszelkiego współczesnego zła – żydowskiej biblii.

            Także i Pan wspomniał, że ważnych spraw jest jednak tak dużo. No właśnie. Tyle że większość współczesnych ważnych spraw jest bezpośrednio związana ze sprawami religii abrahamowych i z nich wypływa. Jakiekolwiek analizy współczesnych problemów czy demaskowanie współczesnych oszustw bez sięgnięcia do ich korzeni przypomina zrywanie pojedynczych liści czy ścinanie bocznych pędów bez dobrania się do korzeni.

            Panu także życzę Einen guten Rutsch ins Neue Jahr :)

            Tyle, że dla Słowian Nowy Rok zaczął się już podczas ostatniego zimowego przesilenia – a więc 21 grudnia.

            Pozdrawiam

  5. Z e-mailu, który nadesłał Krzysztof J. Wojtas (fragment):

    Wigilia MIŁOŚCI

    Czy Wigilię Bożego Narodzenia można nazwać Wigilią Miłości?
    Zasadnym jest postawienie inaczej sformułowanego pytania: czy są to uroczystości tożsame, czy też ich geneza jest odrębna?
    Boże Narodzenie, chrześcijańskie święto, obchodzone jest na pamiątkę narodzin Chrystusa, ale zarówno rok urodzenia, a tym bardziej dokładniejsza data, nie jest określona; czas przesilenia zimowego został ustalony dla przeciwwagi z obchodzonym w Rzymie świętem Niezwyciężonego Słońca.
    Pytaniem kolejnym jakie się pojawia jest nawiązanie do słowiańskich tradycji istniejących na naszych terenach jeszcze przed przyjęciem Chrztu. A wreszcie, skoro świętujemy pamięć narodzin Chrystusa, to dlaczego przywiązujemy tak dużą wagę i obchodzimy z takim pietyzmem Wigilię Bożego Narodzenia; tego zwyczaju nijak się nie da połączyć z samym Dniem Narodzin. Ceremonia wigilijna jest kultywowana tylko na terenach słowiańskich, a i to jedynie w rejonach mniej „ucywilizowanych” Zachodem.
    Wniosek jest oczywisty: Wigilia Bożego Narodzenia jest zwyczajem słowiańskim o tradycji przedchrześcijańskiej, a jedynie wkomponowana w liturgię roku religijnego i, co należy zaznaczyć, jest stopniowo, ale systematycznie eliminowana z tradycji katolickiej poprzez nadawanie jej rytu wyłącznie folklorystycznego, pozbawionego pierwiastka mistyczno-duchowego, który nie odpowiada przemianom zachodzącym w Kościele, stanowiąc niewygodną pozostałość poprzednich zasad.

    Jak widać sprawa staje się coraz bardziej skomplikowana i wymaga głębszych wyjaśnień”

  6. PPS

    Trudno jest mi powstrzymać się, gdy czytam coś takiego:

    „Jednym z mitów założycielskich chrześcijaństwa jest teza o tożsamości sadystycznego plemiennego boga z żydowskiej tradycji przedstawionej w Starym Testamencie z (w dużej mierze) uniwersalnym bogiem, uosobieniem miłości i miłosierdzia, przedstawionym w Ewangeliach i generalnie w Nowym Testamencie”.

    Polecam zapoznać się z Apokalipsą Jana. To jest wszak księga „Nowego Testamentu”. Tam można przeczytać jakie to jeszcze klęski, zniszcenia i śmierć ogromnej większości ludzi zaplanował „uniwersalny bóg, uosobienie miłości i miłosierdzia”, nim dla niedobitków ustanowi Nowe Jeruzalem. A w samych ewangeliach mamy straszenie piekłem, ogniem nieugaszonym i zgrzytaniem zębami w piekle. I zaleceniami samookaleczeń, aby uniknąć piekła:

    „Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego. A jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie z jednym okiem wejść do żywota, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.”

    No i ów bóg miłości i miłosierdzia, był tak niemiłosierny, że nie potrafił odpuścić ludziom ich win bez krwawej jatki „własnego syna”, którego sam sobie ofiarował, bo inaczej nie potrafił odpuścić ludziom ich „win”. Tak jest w ewangeliach – po to go rzekomo posłał na ziemię, aby śmiercią na krzyżu odkupił grzechy ludzi. Ale… Jeśli Joszue odkupił grzechy ludzi, to po co jeszcze jest piekło? A skoro grzesznicy nadal idą do piekła to czyje grzechy Joszue „odkupił”? Co gorsza – w „modlitwie pańskiej” jaką uczniowie wg ewangelii otrzymali od Joszue jest coś takiego: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie…i nie wódź nas na pokuszenie…Amen”.
    Jest to modlitwa wg Joszue i ewangelii. Wynika z niej, że to bóg miłości i miłosierdzia wodzi ludzi na pokuszenie. Nie szatan, a bóg-ojciec! Gdyby było inaczej Joszue kazałby się modlić np tak: „i nie pozwól szatanowi wodzić nas na pokuszenie”. Albo „i chroń nas przed pokusami szatana”. Ale tak nie jest. Jest – „i nie wódź nas na pokuszenie”. Czyli bazując na słowach Joszue należy stwierdzić, że to bóg miłości i miłosierdzia wodzi ludzi na pokuszenie, a skuszonych potem zsyła do piekła. A tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

    „Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość, i wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.”

    I to mimo grzechów odkupienia przez Joszue.

    Zaiste – nieskończona jest miłość i miłosierdzie boga-ojca nowotestamentowego.

    Na koniec jeszcze cytat z dziejów apostolskich, jak bóg miłości i miłosierdzia potraktował pewne małżeństwo wyznawców Joszue:

    „Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. “Ananiaszu – powiedział Piotr – dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu”. Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali.
    Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. “Powiedz mi – zapytał ją Piotr – czy za tyle sprzedaliście ziemię?” “Tak, za tyle” – odpowiedziała. A Piotr do niej: “Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie”. A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli.”
    Dz 5, 1-11

    Proszę więc, Metro, nie przekonuj mnie, że nowotestamentowy demon zniszczenia z Apokalipsy, wodzący do grzechu, straszący piekłem, który sam sobie „syna swojego” ofiarował w krwawej jatce na krzyżu, że on jest bogiem miłości i miłosierdzia.

  7. Panowie Zygmunt, Opolczyk i Pani Tiamat. Dziekuje ze jestescie tu i moge was czytac, zwlaszcza teraz w tym zaklamanym czasie. Inaczej bym chyba zwariowal…

    • ~Ands

      Życzę Panu
      w imieniu osób, kształtujących ten blog,
      oraz własnym
      pomyślnego Nowego Roku :)

      Zygmunt Białas.

  8. Re: religijne wasnie

    Wlasnie dzis tlumaczylam swojemu wnukowi, ktory w tym roku zdal mature w katolickiej szkole, na czym – moim zdaniem -polegaja te wasnie i spory religijne.
    Powtorze w skrocie, o czym dyskutowalam z wnukiem.

    Od najdawniejszych dziejow czlowiek zastanawial sie skad przychodzimy i dokad idziemy, gdy nas juz nie ma.
    I od najdawniejszych czasow istnieja dwie szkoly myslenia:
    Swiat ( i nas przy okazji) stworzyl duch, postac nadprzyrodzona, Bog, ktory wetchnal magicznym podmuchem zycie w planete, ktora wczesniej stworzyl.
    I stad mamy te duchowa czesc naszej ziemskiej powloki.

    Druga koncepcja stworzenia swiata oparta jest na materii. Ze to materia ma moc przetwarzania, rozwijania i przeobrazania w ksztalty. I materia ma moc tworzenia organizmow zywych.

    Te dwa poglady najlepiej widac na przykladzie idealisty Platona i materialisty np. Demokryta.
    I tlumacze wnukowi, ze zawsze bedziemy mieli problem z rozstrzygnieciem, co bylo pierwsze: mysl- koncept czy materia.

    Przyklad krzesla jest moze i dobry dla wnuka, moze byc zbyt uproszczony dla wielu, wiec prosze to potraktowac jako cytat a nie jako czesc dyskusji na blogu.:

    Co bylo pierwsze?
    Koncepcja krzesla przydatnego zmeczonemu czlowiekowi, czy za przeproszeniem ta materialna czesc ciala, ktora pragnie spoczac?

    Dla obu szkol myslenia, ten przyklad dziala jednakowo dobrze, bo mozna kombinowac co bylo pierwsze: bo przeciez krzeslo nie moglo powstac bez idei, koncepcji krzesla.
    Z kolei nie powstalaby mysl o krzesle jesliby nie bylo materialnej czesci ciala, ktora wymagala spoczynku.

    I tak juz od wiekow toczymy spory.
    Na podstawie tego sporu powstalo sto tysiecy roznych wierzen, pewnikow, dogmatow – ubranych w naukowe i religijne fatalaszki.
    Tlumaczylam wnusiowi, ze ludzie maja prawo wierzyc w materie i w ducha i jest to sprawa bardzo indywidualna i bardzo duchowa.

    Wobec czego stworzyly sie rozne grupy o podobnych pogladach i rozwinely bardzo bogata literature o historii ludzkiego myslenia i daly podstawy do rozwoju humanizmu.
    Zarowno religie (etyka, rownosc ludzi wobec praw natury) jak i materializm (rozwoj wszelkich nauk swieckich jak n.p. technologii) maja ogromny wklad w nasza cywilizacje. Kazda cywilizacje.
    I czlowiek ma prawo wybrac w co chce wierzyc. Bywaja natchnieni prorocy i prozelici, ktorzy chca swiat przekonac o istnieniu Boga i jego wplywie na zachowanie ludzi, a i bywaja tez tacy jak np. Leonardo da Vinci, ktory wbrew wszelkim nakazom religijnym badal tajemnice ciala ludzkiego.

    Jedne grupy idealistow sa do przyjecia, bo nie namawiaja do ofiar w ludziach skladanych bogom; inne grupy probuja podporzadkowac ludzkosc boskim kaprysom.
    Podobnie ma sie rzecz w obozie materialistow: jedne grupy zajmuja sie czystym ateizmem i oferuja ulatwianie zycia na ziemi za pomoca wynalazkow i rozwoju technologii, ktora pozwala gatunkowi ludzkiemu unosic sie w powietrze, wedrowac po ziemi z ogromna predkoscia,- inne zas spedzaja wiele czasu na dyskusjach o tym, ze religia nie ma sensu.
    I zawsze beda sie rodzic ludzie o indywidualnym pojmowaniu swiata; i zawsze beda sie ci ludzie przylaczac do istniejacych grup o podobnych wierzeniach i tworzyc nowe z nowymi interpretacjami stworzenia swiata..
    Wokol tych grup rozwinely sie wspaniale tradycje; rozwinela sie mysl ludzka: literatura, malarstwo, architektura, muzyka, i wszelkie nauki…
    Wystarczy spedzic pare tygodni w Rzymie, zeby docenic potege ludzkiego umyslu i ludzkiej mysli… zarowno idealistycznej: literatura, malarstwo i architektura sakralna; jak i zdobyte materialne technologie – zeby wyrazic uczucia religijne.

    Dlatego, pamietaj wnusiu, ze nie nalezy nikogo krytykowac za myslenie ani wiare. Czlowiek ma prawo przynalezec do kazdej grupy religijnej: chrzescijanstwo, buddyzm, islam zen, bahaje, pogany, czy niedowiarki.
    I ma prawo nalezec do grup, ktore wierza raczej w potege ludzka i mysl materialna.
    Lamiemy prawa czlowieka, jesli zaczynamy wzniecac niechec do innych tylko dlatego, ze nie wierza w to, co my chcemy.

    Bo jest cala grupa- rownie potezna, ktora probuje zarobic ogromne pieniadze na sklocaniu ludzkosci, obojetnie pod jakim pretekstem: terytorialnym, religijnym, klasowym, majatkowym itp.
    I dopoki problem co bylo pierwsze : materializm czy idealizm jest nie rozwiazany, to wszyscy mamy racje, obojetnie czy wierzymy, czy nie.

    Indie przetrwaly tysiace lat przy tak ogromnej mozaice wierzen i kultur.

    Podobnie przetrwal Bliski Wschod … dopoki nie wpuscili zlotego cielca i Bliski Wschod stal sie lupem dla barabarzyncow, fanatykow Zlotego Cielca i mieszanej grupy religijno-swieckich ‚biznesmenow’, ktorzy jako pretekst do mordowania podaja … inne niz ‚nasze’, wybrane- czyli lepsze od innych – myslenie..

    I dopoki nienormalna chec zysku nie sprowadzila swiata do wizji jednego gnata i dwoch bardzo glodnych brytanow – Bliski Wschod zyl w zgodzie..

    I o chinskiej koncepcji swiata jun i jen, ktore tworza podstawe wspolzycia na ziemi i jednosci przeciwienstw, dobrze jest pamietac przy okazji Swiat, ktore powinny byc okazja do poszanowania tej ‚jednosci przeciwienstw’.

    Serdecznie pozdrawiam z okazji Swiat.

    • Tiamat ~

      „Od najdawniejszych dziejow czlowiek zastanawial sie skad przychodzimy i dokad idziemy, gdy nas juz nie ma.
      I od najdawniejszych czasow istnieja dwie szkoly myslenia:
      Swiat ( i nas przy okazji) stworzyl duch, postac nadprzyrodzona, Bog, ktory wetchnal magicznym podmuchem zycie w planete, ktora wczesniej stworzyl.
      I stad mamy te duchowa czesc naszej ziemskiej powloki.”

      Obawiam się że w sposób wręcz niedopuszczalny opuściła pani dziesiątki tysięcy lat wierzeń pierwotnych, szamanizmu i pogaństwa przedfilozoficznego, wolnego od dualizmu ducha i materii. Nie istniał też wtedy abstrakcyjny, wydumany „nadprzyrodzony” bóg.
      Dla ludzi przez dziesiątki tysięcy lat materia i duch stanowiły jedność, Przyroda, materia były boskie, były fizyczną emanacją boga/ducha (termin „bóg” zresztą jest znacznie późniejszy). Zaświaty też były integralną częścią Całości. Były jakby innym pomieszczeniem tego samego budynku. Cały wyobrażalny wówczas wszechświat z materią i zaświatami był jedną Całością, jednym Wielkim Duchem, a materia była jego fizycznym „składnikiem”. Dopiero z upływem kolejnych tysięcy lat zaczęto u pogan wyodrębniać konkretnych bogów, choć początkowo byli to wyłącznie bogowie Natury. Najbardziej znanimi była boska Matka Ziemia i życiodajne boskie Słońce. W późniejszych koncepcjach pogańskich, także słowiańskich, cała Rzeczywistość składała się z trzech ściśle połączonych ze sobą poziomów/pięter: 1) świata fizycznego, 2) zaświatów/”krainy” duchów i niższych istot duchowych oraz 3) „krainy” bogów. Ale wszystkie te części stanowiły jedną integralną całość wolną od dualizmu ducha i materii. Pisałem i tym kiedyś:

      „A jak to jest z bogami Słowian, a jeszcze szerzej – pogan? Ilu ich jest, jakie istnieją pomiędzy nimi związki i który z nich jest „najwyższy” czy „najważniejszy”. Obserwowałem wiele dyskusji na ten temat i zawsze odczuwałem przy nich niesmak. Bogowie Słowian przypominają mi rozszczepioną przez pryzmat wiązkę światła białego – po rozszczepieniu widzimy różne kolory widma. Które jednak wymieszane ze sobą stanowią jedną białą wiązkę.

      Także dualizm materia – duch tak naprawdę nie istniej. On jest pozorny. Materia to w rzeczywistości tylko swoisty stan punktowego skupienia energii, która w anomalii zwanej czasoprzestrzenią sprawia wrażenie materii. Za wrażenie istnienia materii i dualizmu materia-duch odpowiedzialne są nasze ułomne fizyczne zmysły i niedoskonałość naszych biologicznych mózgów. W rzeczywistości materia jest fizyczną emanacją Całości. Bogowie pogańscy jak barwy widma słonecznego tworzą białą wiązkę. A świat fizyczny, „materialny” i rzeczywistość niematerialna, duchowa (można ją co nieco zrozumieć m.in. w transie, głębokiej medytacji czy stanach OOBE) także stanowią jedność – Jedność Obejmującą Wszystko.”

      https://opolczykpl.wordpress.com/2014/07/30/poganstwo-2/

      O wierzeniach ludów pierwotnych wiemy dużo, choćby dzięki temu, że kilka niewielkich enklaw wierzeń pierwotnych przetrwało do naszych czasów.

      Wymysły filozofów, ludzi przekonanych, że samymi tylko dywagacjami i spekulacjami myślowymi zdolni są zrozumieć Rzeczywistość przyniosły wyłącznie zamęt. Oraz kult ustawionego na piedestale ludzkiego rozumu poprzez przekonanie, że zdolny jest on pojąć przy pomocy spekulacji myślowych Niepojęte. Demokryt jedyne co „trafił”, to pomysł z atomami, choć jego atomy były całkiem inne od tych ze współczesnej fizyki. Z całej natomiast filozofii Platona na uwagę i szacunek zasługuje jego metafora o cieniach na tylnej ścianie jaskini. Szkoda tylko, że nie poszedł za tym własnym, niestety tylko chwilowym, przebłyskiem geniuszu. Zamiast uznać, że nie jest w stanie poznać Rzeczywistości na podstawie niewyraźnych cieni na ścianie jaskini, pokusił się o całościową koncepcję dorzucając w ten sposób cegiełkę do wielowiekowych sporów filozoficznych, które były zwykłym filozoficznym biciem piany i „udowodnianiem” czegoś niemożliwego do udowodnienia.

      Jeszcze większy zamęt wprowadziły tzw. „religie objawione”, w tym najbardziej szkodliwe religie abrahamowe. Twierdzą one, że różnym „prorokom” wymyślona atrapa „nadprzyrodzonego” boga objawiła „prawdę objawioną” i „wolę bożą” spisaną w tzw. „pismach świętych” religii abrahamowych. Przy czym tenże „nadprzyrodzony” bóg ma cechy charakteru typowo ludzkie, a najbardziej żąda tego, aby ludzie mu służyli i byli mu niewolniczo posłuszni. Najbardziej typową cechą tych religii jest fanatyzm i jest to zrozumiałe – wszak wszystkie uważają się za „jedynie prawdziwą prawdę objawioną”, a ich pisma za „objawione słowo boże”. No i ponieważ uważają siebie za jedynych posiadaczy jedynej prawdziwej prawdy bożej objawionej uważają, że ich obowiązkiem jest wytępienie wszystkich błędnych, niemiłych ich bogu wierzeń.
      I stąd mamy spory religijne pomiędzy 1) wszystkimi odłamami krystowierstwa, 2) spory w łonie islamu, 3) spory w łonie judaizmu, ponato 4) spory pomiędzy tymi trzema głównymi religiami abrahamowymi o to, która z nich jest „prawdziwa” a dodatkowo 5) spory z poganami, materialistami, ateistami i agnostykami. Gorliwi wyznawcy religii abrahamowych nie potrafią zaakceptować tego, że inni nie chcą wierzyć w to co oni, ciągle czują się zmuszeni do tego, aby wszystkim innym udowadniać, że tylko oni mają w posiadaniu jedynie prawdziwą prawdę objawioną. No i jeszcze ten ich pęd do „misjonowania” i „nawracania”.

      I stąd mamy tyle sporów religijnych. U pogan nieznanych…

      • ~Tiamat
        ~opolczyk

        Przeczytałem uważnie Wasze wpisy. Jako gospodarz nie zabieram głosu, tylko zaznaczę, że istotne są dla mnie słowa, napisane przez Panią Tiamat: „… zawsze bedziemy mieli problem z rozstrzygnieciem, co bylo pierwsze: mysl- koncept czy materia”.

        • Tiamat i Zygmunt Białas~

          „zawsze bedziemy mieli problem z rozstrzygnieciem, co bylo pierwsze: mysl- koncept czy materia”

          Niekoniecznie. Problem ten istnieje tylko przy założeniu dualizmu ducha/myśli i materii. I przy założeniu „konceptu”. A może „materia” od zawsze jako emanacja myśli istniała razem z nią? Choć naturalnie nie zawsze w postaci obecnego układu słonecznego, naszej galaktyki i widoczego w teleskopach „wszechświata” (jest to tylko wycinek i to niewielki nieskończonego wszechświata).
          Istnieją koncepcje „liniowego” czasu, które mówią, że w pewnym momencie powstała czy „stworzona” została materia. Pierwszą koncepcję (nie-kreacyjną) prezentuje współczesna tzw. standardowa teoria kosmologiczna („tzw „wielki wybuch”), drugą zaś różne religie głoszące kreacjonizm – materia stworzona przez „nadprzyrodzonego” boga w konkretnym momencie, który można zaznaczyć na osi czasu. Wg niektórych religii, w tym i abrahamowych, materia stworzona została od razu w skończonej postaci – Ziemia, Słońce, gwiazdy, rośliny i zwierzęta, na końcu ludzie. Na ewolucję nie ma w tej koncepcji ani milimetra miejsca.
          Ja zawsze miałem problem z konceptem stworzenia świata/materii w określonym momencie w przeszłości. Pytałem się po prostu o to (brzmi to trywialnie, ale trywialne nie jest) – a co Bóg/Bogowie/Duch/Myśl robili przed stworzeniem świata? Przy czym istotne jest to, że czas Najwyższej Rzeczywistości jest nieskończony zarówno w kierunku Przyszłość jak i Przeszłość. I bez względu na to, w jakim punkcie przeszłości umieścimy moment kreacji, upoważnione moim zdaniem jest pytanie – dlaczego Duch/Myśl nie stworzyły materii eony eonów czasu wcześniej. Jest tu jeszcze inny problem – bez względu na to, jak daleko w przeszłość przesuniemy akt kreacji, przed nim nadal istnieje nieskończony w przeszłość czas, kiedy materii by nie było. No i właśnie pojawia się pytanie – dlaczego przez nikończący się w przeszłość czas przed momentem kreacji Duch/Myśl nie wpadły wcześniej na pomysł kreacji. Przecież mieli na to nieskończony biegnący w przeszłość, czas.

          Tu przypomnę inne koncepcje. Jedna z nich mówi o (wszech)świecie cyklicznym, w którym od zawsze pojawiają się, żyją i umierają jedne (wszech)światy, po nich powstają następne i tak od nieskończoności w nieskończoność. Inną koncepcją jest ta o wieloświatach rozważana od jakiegoś czasu przez coraz większe grono fizyków-kosmologów. Mówi ona, że nasz wszechświat jest jedynie jednym z nieskończonej ilości bąbli kosmicznych, nieskończonych w przestrzeni, ale skończonych w czasie. Bąble powstają podczas wielkich wybuchów, ale po bilionach lat ich pustą i zimną przestrzeń zastępują kolejne bąble. Przypomnę jeszcze i koncepcję wszechświata stacjonarnego, który w skali sięgającej miliony lat świetlnych nie zmienia się, choć po kolei Słońca i planety giną. Ale zastępowane są nowymi.

          Na koniec – już dawno odrzuciłem dualizm duch-materia i koncept kreacji w konkretnym momencie w przeszłości. Za znacznie bardziej prawdopodobne i logiczne uważam współistnienie od zawsze ducha i materii. Tyle, że materia jako nietrwała (nieszczęsna druga zasada termodynamiki) cyklicznie musi być „odnawiana” (ale nie kreowana) – ona po prostu powstaje z energii, jest energią skupioną punktowo. Z materii tej rodzą się nowe gwiazdy i ich systemy planetarne. Gwiazdy/Słońca dają planetom światło i ciepło i od czasu do czasu na kolejnych planetach rodzi się nowe życie. Najpierw jednokomórkowe, a po miliardach lat ewolucji (wcale nie przypadkowej a kierowanej przez „Kreatora”)
          osiąga poziom samoświadomości. I zastanawia się, co było pierwsze – duch czy materia.

  9. No wlasnie.
    Nastepny samolot rosyjski zniknal z radaru.
    Samolot Tupolew 154 z przedstawicielami ministerstwa obrony i chorem rosyjskim lecial do Latakii w Syrii przez Soczi gdzie napelnil paliwo i w 20 minut po opuszczeniu Soczi zniknal z pola widzenia.
    Na razie nie ma szczegolow

    • Wielka tragedia dla Bliskich
      Tragedia dla Rosji

      Niech spoczywają w pokoju.

      Zamieszczę link do Pańskiego tekstu w NE i S24.

  10. Z NEON-u:

    Cenzura w ONET
    Pozwolę sobie umieścić tutaj mój komentarz, który w dniu dzisiejszym nie został dopuszczony do publikacji przez ONET (jak bardzo wiele innych z innych okazji).
    Komentarz ten wiąże się i z tematem notki i z dzisiejszą tragedią – katastrofą TU-154 z Chórem Aleksandrowskim na pokładzie.
    Oto ten komentarz, może chociaż tutaj niech on wybrzmi…

    „Polityka państwa, która opiera się na fobii, w tym przypadku rusofobii prowadzi do zdziczenia obyczajów (np. niszczenie pomników pamięci) i degeneracji jego obywateli (np. radość z nieszczęścia drugiego człowieka, z katastrofy, wypadku).
    Co się z nami dzieje, Polacy?!
    Jeszcze moment, a ku radości naszych wrogów (tu nie chodzi o Rosję!!!) staniemy się obrzydliwością dla świata.
    Będziemy kojarzeni nie tylko z „Polskimi obozami zagłady” ale i z najbardziej prymitywnymi barbarzyńcami – a dajemy ku temu powody, dajemy.”

    Świątecznie pozdrawiam Uczestników Forum :)

    javox – 25.12.2016 – 15:22:00

  11. W związku z wieloma komentarzami na różnych stronach sugerujących, że katastrofa była dziełem światowego bandyty wypowiedziałem się u Przemexa i na WPS tak:

    Obawiam się, abyśmy nie wpadli w obsesyjne postrzeganie każdej katastrofy, zwłaszcza rosyjskich samolotów, jako roboty światowych bandytów. W ten sposób mimowolnie przyznajemy, że mają strasznie długie łapska i że potrafią zestrzelić nawet duży wojskowy samolot rosyjski tuż u granic Rosji na wodach będących terenem patrolowanym przez Flotę Czarnomorską. Owszem, wiemy, że np. katastrofa rosyjskiego samolotu pasażerskiego w Egipcie była ich prowokacją. Także zestrzelenie w Syrii rosyjskiego bombowca. Ale nie są oni wszechwładni, a katastrofy, w tym lotnicze, zdarzały się i będą się zdarzać. Technika jest po prostu zawodna.
    Nie przypuszczam, aby ich agent był w stanie w Moskwie (skąd samolot startował) czy w Soczi (gdzie na krótko lądował) samolot uszkodzić czy podłożyć w nim bombę. Także nie mieści mi się w głowie, aby w sposób niezauważony dla Floty Czarnomorskiej i radarów granicznych samolot bandyci zestrzelili. Aż tacy potężni i wszechmocni nie są. Nie wpadajmy w psychozą ich potęgi.
    I dlatego wychodzę z założenia, że mogła to być po prostu tragiczna katastrofa bez udziału w niej bandytów.

  12. „Egipska policja aresztowała Pięć osób w egipskim Port Said – kamerzystę, jego dwóch asystentów i rodziców dwojga dzieci. Przygotowywały one fałszywe nagrania wideo, mające pochodzić z Aleppo. Na nagraniach opisywano zniszczenia dokonywane przez siły wierne Baszarowi el-Asadowi i rosyjskie lotnictwo w oblężonym mieście

    Na nagraniach ujawnionych przez egipskie MSW widać 8-latkę ubraną w białą sukienkę, która nosi na sobie liczne bandaże pokryte czerwonymi plamami. Dziewczynka trzyma pluszowego misia. Na filmach pojawia się też 12-latek, który opowiada o życiu w Aleppo i o skutkach rosyjskich nalotów.

    Nagrania wykonywano w okolicy, w której budynki miały być wkrótce wyburzane. Twórcy nagrań zamierzali rozprowadzać je w mediach społecznościowych utrzymując, że są to materiały przedstawiające ofiary nalotów w Aleppo. ”
    http://www.prawica.net/6098

    —————————————–
    Przy okazji chciałbym polecić blog Pana Piotra Badury, w którym autor przedstawia „nieprawilne” w zachodnim świecie jankezizmu spojrzenie na Białoruś i KRLD:
    http://www.prawica.net/user/324/publikacje

    • ~Tomasz Wykuty

      „… blog Piotra Badury”. -

      — Tak, bardzo interesujący. Blog poleca czasem @krysz. Tak a propos, Piotr Badura mieszka około 15 km ode mnie. Kiedyś może go poznam :)

  13. Piotr Badura wydawał (być może nadal wydaje) miesięcznik pt. „Beczka”.

    Poznałem go w sieci chyba w 2006 roku, gdy na forum opolskiej Zionzeitung GW wściekle atakowany był przez niejakiego Bereszyńskiego, samozwańczej „legędy” opozycyjnej z Opola. Wspieraliśmy i szanowaliśmy się wtedy nawzajem. Już wtedy p. Piotr prezentował takie właśnie, odbiegające od poprawności politycznej poglądy.

    Jeśli Pan go pozna, Panie Zygmuncie, proszę mu przekazać ukłony od kluczborskiego „Jędrka” z forum gadzinówki.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.