Co się dzieje na świecie – 15.11.2016.

E. Michael Jones o Kościele katolickim i państwie, żydach, lichwie i jezuitach

Znalezione obrazy dla zapytania e. michael jones

E. Michael Jones



Dziennikarz: Znajdujemy się w Guadalajarze w Meksyku, uczestniczymy w Międzynarodowym Kongresie Tożsamości. Rozmawiamy z E. Michaelem Jonesem, doktorem anglistyki, który na kongresie mówi o doktrynie Kościoła katolickiego. Chciałem się spytać o to, w jakim aspekcie teologia judaizmu jest skonfliktowana z chrześcijaństwem?

E. Michael Jones: Z teologicznego punktu widzenia antagonizm pomiędzy żydami a chrześcijanami ma początki w ukrzyżowaniu Chrystusa. Ewangelie mówią nam, że Apostołowie ukrywali się w izbie na piętrze z obawy przed żydami. Ten antagonizm i strach trwają od tego czasu aż do dnia dzisiejszego. Żydzi, odrzucając Chrystusa, odrzucili Logos i stali się grupą rewolucyjną, rozprzestrzeniającą rewolucyjny ferment na świecie aż do dzisiaj. Kiedyś był bolszewizm, potem syjonizm, neokonserwatyzm, a teraz w stanie Indiana mamy atak pod szyldem ‚małżeństw homoseksualnych’. To ostatni żydowski front w wojnie kulturowej. Powtarzam słowa wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, który publicznie chwalił żydów jako kulturowych rewolucjonistów promujących ‚małżeństwa homoseksualne’. To ruch rewolucyjny mający na celu wywrócić porządek społeczny w Stanach Zjednoczonych.

Dziennikarz: To znaczy, że oni promują kulturę pozbawioną wartości, mają plan obalenia chrześcijaństwa na całym świecie?

E. Michael Jones: To jest element świadomości każdego żyda; oni nie muszą mieć planu, wystarczy, że zbiorą się razem. Zawsze byli mniejszością w każdej kulturze, w której żyli. Jeśli są mniejszością, to dążą do osłabienia większości, niszcząc jej kulturę. Używane w tej wojnie instrumenty bywają różne, ale zasada jest ta sama. Dążą doi podporządkowania sobie większości, szczególnie chrześcijańskiej większości. Esencją judaizmu jest nienawiść do chrześcijaństwa. Nie mają żadnego pozytywnego modelu, to jest tylko negacja, odrzucenie Chrystusa, nienawiść do Chrystusa. ‚Nienawiść’ to nie jest moje słowo, rabin Mair Soloveichik stwierdził, że nienawiść to żydowska cnota. To jest ich nauczanie, uważają że powinni nienawidzić swoich wrogów, uważają chrześcijan za swoich wrogów, publicznie tego nie przyznają wyłącznie z powodów taktycznych.



Dziennikarz: W jaki sposób osłabiają oni siłę chrześcijaństwa i Kościoła katolickiego, w jaki inny sposób oprócz tej wojny kulturowej, ‚małżeństw homoseksualnych’?

E. Michael Jones: Najważniejszym żydowskim instrumentem w skali stuleci zawsze była lichwa. To była pięta Achillesa chrześcijańskiej Europy. Chrześcijanie nie mogą tolerować lichwy, to ciągle grzech, papież Benedykt XIV w 1745 roku wydał encyklikę „Vix pervenit”, w której potwierdził, że pobieranie jakichkolwiek odsetek od pożyczek jest lichwą, a lichwa zawsze jest grzechem. To prawo moralne, które nigdy nie uległo zmianie. To co się stało przez stulecia, zwłaszcza we Włoszech w czasach renesansu, to zaangażowanie chrześcijan w lichwę. Chrześcijanie zaczęli działać jak żydzi. Jak to się stało, skoro pozwalali działać żydom? Na początku gospodarki monetarnej żydzi pożyczali chrześcijanom pieniądze według standardowej stawki 44,3 % rocznie.

Znalezione obrazy dla zapytania Girolamo Savonarola

Pomnik Girolamo Savonaroli

Nigdy nie uporano się z lichwą i konsekwentnie nigdy nie uporano się z żydowską potęgą. Był moment, kiedy nadarzyła się taka sposobność – we Florencji w latach 1490-tych, kiedy Girolamo Savonarola
https://pl.wikipedia.org/wiki/Girolamo_Savonarola
stał się dyktatorem Florencji. Savonarola walczył z sodomią oraz z lichwą, to dwie strony ataku na chrześcijańską kulturę. Kiedy mamy te dwie rzeczy tak jak teraz w Stanach Zjednoczonych, to oznacza koniec. Savonarola przeprowadził reformy, ale papież [Aleksander VI, zresztą żyd] współpracował ze spiskowcami, którzy go zamordowali. Taki był koniec sposobności dokonania reformy. Następny protest to Marcin Luter, który zerwał z Kościołem, a kiedy zerwie się z Kościołem, wpada się w zależności z ośrodkami promującymi lichwę – to był początek kapitalizmu.

E. Michael Jones mówi, że najważniejszym żydowskim instrumentem w skali stuleci zawsze była lichwa. Przypomnijmy: 1 kilogram złota złożony w depozyt dwa tysiące lat temu, na przykład przez Najświętszą Panienkę i świętego Józefa, na 3% rocznie, po dwóch tysiącach lat ma masę wynoszą prawie ośmiokrotność masy planety Ziemia: 1,03↑2000)kg = 7,8 M⊕

http://www.voicemsr.com/wp-content/uploads/2015/08/c3ae06efdddd92a8d52139532772b51b.jpg


https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/6a/35/2e/6a352eff1e199dabd25b497b748c039c.jpg

Dziennikarz: Czy wierzy pan, że chrześcijaństwo doświadcza okresu dekadencji?

E. Michael Jones: Myślę że termin ‚dekadencja’ był bardziej adekwatny do czasu następującego po 1965 roku (II sobór watykański). W okres dekadencji weszliśmy w wyniku wprowadzenia w błąd. W 1965 roku porzuciliśmy wiedzę o nauczaniu Kościoła. Celowo rozpowszechniano fałszywe interpretacje nauczania Kościoła w ramach operacji CIA, takich jak magazyn „Time Life”, który ściśle współpracował z CIA i narzucał absolutnie nieuprawnione interpretacje nauczania Kościoła. W wyniku tego zamieszania oraz następującego po tym złamania przez żydów kodeksu moralności Hollywood
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kodeks_Haysa
dokonano seksualizacji kultury, nastąpiła eksplozja pornografii, w tym filmów pornograficznych, przeprowadzono rewolucję seksualną, która niesłychanie zdezorientowała katolików; wielu księży poddało się wtedy pokusom seksualnym. To można nazwać okresem dekadencji, ale dzisiaj minęło już 50 lat od soboru i dzisiejszą sytuację porównałbym do rozglądania się zdezorientowanych ludzi po świecie, w którym wybuchła wielka bomba, a ludzie ciągle nie wiedzą, co się stało. Częścią naszej pracy w magazynie „Culture Wars”
http://www.culturewars.com/
jest wyjaśnienie, co się naprawdę stało. Wydajemy książkę na temat roli jezuity Johna Courtneya Murraya, we współpracy z CIA, w zafałszowaniu dorobku II soboru watykańskiego. Pokażemy tam szczegóły tego procesu i mamy nadzieję na wykreowanie nowego podejścia do relacji pomiędzy Kościołem a państwem. Oficjalna interpretacja nauczania soboru mówi, że rozdział Kościoła od państwa jest korzystny – to ustalenie nie jest obecne w dokumentach soborowych. Ta interpretacja jednak funkcjonuje i spowodowała negatywne konsekwencje dla Kościoła i świata w ostatnim półwieczu.

Dziennikarz: Obserwowaliśmy zmianę nauczania Kościoła, powstanie ruchu ekumenicznego. Chciałem się spytać czy ekumenizm jest zgodny z nauką katolicką.

E. Michael Jones: Myślę, że czas ekumenizmu już się skończył. Byłem w Rzymie, rozmawiałem z urzędnikami w Watykanie i zaproponowałem dyskusję pomiędzy szyitami a katolikami na temat wydarzeń z 1979 roku w Iranie, rewolucji islamskiej. Od razu usłyszałem, że nie są już więcej zainteresowani dialogiem międzyreligijnym. Powiedziałem, że nie chodzi mi o dialog międzyreligijny, tylko o wspólną dyskusję z muzułmanami na temat rewolucji islamskiej w Iranie. Ja nie chcę mówić o islamie, oni nie chcą dyskutować na temat katolicyzmu, chcemy tylko dyskutować o 1979 roku w Iranie. To pokazuje ich nastawienie, mają już dość, ponieważ to do niczego nie prowadzi.

Największy wysiłek w dialogu międzyreligijnym został wykonany w dyskusji z żydami. Żydzi wykorzystali to dla własnej korzyści i doprowadzili do sytuacji w której Kościół porzucił swoje dogmaty. Naiwni katolicy mówią teraz, że żydzi powinni działać zgodnie z własnym przymierzem. To absurdalna teza, zaprzeczająca katolickiej teologii [w katolicyzmie jest zasada: extra Ecclesiam nulla salus - poza kościołem nie ma zbawienia]. Taki był cel dialogu dla żydów, porzucenie przez Kościół swojej wiary. Katolicy byli na tyle głupi, aby wpaść w tę pułapkę. Myślę, że ludzie, z którymi rozmawiałem, są tego świadomi i nie chcą, aby to się zdarzyło powtórnie, dlatego nie ma już dialogu międzyreligijnego, jest skończony.

Dziennikarz: W Watykanie rozmawia pan z różnymi urzędnikami i mówi pan, że są trzy rzeczy, o których oni nie wspominają.

E. Michael Jones: Istnieją trzy obszary, w których Kościół nie naucza Ewangelii.

Pierwsze zagadnienie to żydzi, Kościół odstąpił od nauczania Ewangelii. Święty Paweł powiedział, że żydzi zabili Chrystusa i są wrogami rasy ludzkiej. Czy słyszał to pan ostatnio od papieża? – Raczej nie. Kiedy święty Piotr przyjechał do Jerozolimy, pierwsze co powiedział żydom: zabiliście Chrystusa! – To ubodło żydów, spytali: co powinniśmy zrobić, aby uzyskać zbawienie? Piotr odpowiedział: musicie się ochrzcić! To jest esencja chrześcijaństwa, a nikt tego teraz nie naucza! Z pewnością nie w odniesieniu do żydów, chwalą się, że nie prowadzą wśród żydów pracy apostolskiej. To tragedia,

Drugi obszar to relacje pomiędzy Kościołem a państwem, o czym już wspominałem. Nikt nie zna prawdziwej historii współpracy ojca Johna Courtneya Murraya z „Time Life” i z CIA.

Trzecie zagadnienie to lichwa. Ale tutaj mamy postęp, ponieważ papież Franciszek pochodzi z Ameryki Południowej, terenu eksploatacji przez amerykański imperializm kolonialny, znają tej problem z pierwszej ręki. Jego ojciec miał seminaria z Quadragesimo anno, encykliki z 1931 roku o nauczaniu społecznym Kościoła. Oczekuję więc ataków papieża, skierowanych przeciwko niesprawiedliwemu systemowi kapitalistycznemu rządzącemu na świecie.

Dziennikarz: Papież utrzymuje bardzo dobre stosunki z żydami (rozmówca zaprzecza).

E. Michael Jones: Dlatego mi powiedzieli: zapomnij o tym, zapomnij o wspominaniu o żydach!

Dziennikarz: Czy to celowa strategia?

E. Michael Jones: Myślę że to naiwne, błędne rozumienie deklaracji „Nostra aetate”. Mówimy o jezuitach, byłem uczony przez jezuitów. Jezuici zostali porwani. Skończyli jako współpracownicy CIA w krucjacie antykomunistycznej, a inna gałąź jezuitów została porwana przez marksizm. Jezuici znajdują się w stanie permanentnego kryzysu, co jest także symbolem stanu Kościoła. Jezuici nie wiedzą, w co wierzą i dlatego są porywani przez różne ideologie. Nostra aetate to nauczanie Kościoła katolickiego: nie wszyscy żydzi podczas ukrzyżowania Chrystusa wzywali do jego uśmiercenia. To prawda! Kto temu zaprzecza? Wiemy, że błogosławiona Maria nie krzyczała: ukrzyżuj go! Była żydówką. Moja prywatna szczera opinia jest taka, że ojcowie soborowi w reakcji na nacisk żydów wydali deklarację, która była ich prywatnym żartem.

Dziennikarz: W nauczaniu Kościoła mowa jest o cudzie, który ma nastąpić, o nawróceniu żydów. Czy uważa pan, że to stanie się w krótkiej, średniej czy długookresowej perspektywie?

E. Michael Jones: Mówi się o cudownym nawróceniu żydów przy końcu czasów. To jednak nie jest nauczanie Kościoła, to tylko jakieś prywatne opinie. Poza tym możemy nie znajdować się przy końcu czasów. Może to właśnie teraz, a może nie? Celem mojego życia jest nawrócenie żydów. Napisałem książkę „Jewish Revolutionary Spirit” („Żydowski duch rewolucyjny”), aby przybliżyć konwersję żydów, bo wierzę, że tylko w ten sposób możemy rozwiązać dzisiaj problemy świata. Mamy żydów przy źródle tylu problemów – dlaczego – bo nikt nie próbuje pociągnąć ich do odpowiedzialności za to, co robią! Wszyscy uważają ich za ofiary, nigdy nie robią niczego złego i nikt nie oferuje im lepszej alternatywy, dokładnie chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo jest lepszą religią od judaizmu. Judaizm to przestarzała religia nienawiści. Nawet żydzi ją nienawidzą.

Bracia Coen, dwaj ważni reżyserzy Hollywoodu nakręcili film pod tytułem „Simple Man” („Prosty człowiek”). Ten film pokazuje wstręt żydów do ich własnej religii, jak jest skorumpowana. To uczciwy żydowski film na temat ich religii. Są żydzi, którzy się ochrzcili po przeczytaniu mojej książki, mówili mi o wdzięczności za uwolnienie z tych więzów. Dlaczego Kościół nie oferuje żydom tego daru? – To jest właśnie prawdziwy antysemityzm, kiedy nie oferujemy żydom daru zbawienia, to prawdziwy antysemityzm. Czy może być coś gorszego od potępienia kogoś na wieczność? A jeśli umrzesz bez chrztu, w stanie odrzucenia Chrystusa, gdzie indziej możesz się udać? W tej sytuacji nie możesz zostać ocalony! To bardzo zła sytuacja dla żydów, bardzo zła sytuacja dla Kościoła katolickiego i musi ona ulec zmianie. Kościół nie może trwać w błędzie, jeśli mógłby, to znaczy, że nie jest Kościołem. A więc musi nastąpić zmiana, jeśli mógłbym się do niej przyczynić to byłoby wspaniale.

Dziennikarz: Promocja ideologii podważenia wszystkich wartości, która tak szkodzi chrześcijaństwu, jest dokonywana przez mass media, telewizje, Hollywood, to są ich instrumenty?

E. Michael Jones: Podczas moich wykładów w Iranie mówiłem o Hollywood w latach 30-tych, o walce pomiędzy katolikami a żydami o zawartość filmów Hollywoodu. To co się wtedy stało, to zwycięstwo katolików w tej walce i nałożenie na Hollywood kodeksu moralności, który zakazał eksponowania w filmach nagości, wyśmiewania religii i promocji treści homoseksualnych. Kiedy żydzi złamali ten kodeks, wtedy nic nie mogło już ich powstrzymać. To się rozprzestrzeniło po Stanach Zjednoczonych i po całym świecie. Teraz Hollywood jest głównym narzędziem kulturalnego podporządkowania całego świata. To ministerstwo propagandy Stanów Zjednoczonych, tylko że czasami działa wbrew interesom Stanów Zjednoczonych czy nawet aktualnego rządu. Przykładowo: Obama stara się zawrzeć umowę z Iranem a Hollywood, tak jak inni żydzi, stara się to uniemożliwić.

Dziennikarz: Podczas swojej działalności dydaktycznej uczył pan w różnych szkołach katolickich, prawda?

E. Michael Jones: Pracowałem w Koledżu świętej Marii od 1979 roku. Wyrzucono mnie po roku za mój sprzeciw wobec aborcji. To klasyczny przykład kulturowego podporządkowania. Koledż uznawał się za instytucję katolicką, ale został przejęty przez feministki w celu promocji wartości feministycznych, a nie katolickich. Najwyraźniej najważniejszą feministyczną wartością wówczas była aborcja, popełniłem niewybaczalny grzech i zostałem zwolniony.

Dziennikarz: Czy feminizm to ruch polityczny czy raczej quasi-religijny, wiara w niezależność kobiety, która powinna decydować, co się dzieje z jej ciałem?

E. Michael Jones: Feminizm to ruch polityczny prowadzony przez żydów. Włączeni w to byli również Rockefellerowie, ich celem było obniżenie płac przez podwojenie zasobów siły roboczej. Ten ruch był wspierany przez najpotężniejszych ludzi w Stanach Zjednoczonych. Wspierał to rząd, i szkoły katolickie uznały, że dla zachowania dostępu do pieniędzy i wpływów muszą się podporządkować tej ideologii, dlatego całkowicie skapitulowały.

Dziennikarz: W podsumowaniu te rozmowy, jak pan myśli, co powinniśmy robić jako katolicy i chrześcijanie?

E. Michael Jones: Kościół katolicki powinien powrócić do swojego tradycyjnego nauczania w trzech dziedzinach, o których wspomniałem: żydzi, kościół i państwo oraz lichwa. Kościół powinien porzucić nieudane eksperymenty II soboru watykańskiego. Możemy mieć albo jedność Kościoła, albo dialog z żydami, nie możemy mieć dwóch równocześnie. Dialog z żydami to nieudany eksperyment, powinniśmy użyć 50. rocznicy soboru, aby przejrzeć jego dorobek.

Nie podważamy dokumentów soboru, to dorobek magisterium Kościoła, nie można zebrać razem 2000 biskupów pod przewodnictwem Ducha Świętego i dojść do błędnych wniosków. Nie mówimy tutaj o błędach, mówimy o interpretacjach, o nieudanych eksperymentach, takich jak dialog katolicko-żydowski, oparty na błędnej interpretacji. To błąd, to niszczy Kościół katolicki, powinniśmy to zatrzymać i powrócić do korzeni, powinniśmy wspierać katolików. Ktoś wspomniał, że papież Franciszek przekazał 100 tysięcy euro na Auschwitz, przecież są katoliccy męczennicy, którzy mają swoje organizacje, dlaczego nie dać tych pieniędzy katolikom? Taki ruch wspierałby katolicką solidarność na świecie, to byłoby posunięcie we właściwym kierunku.

Dziennikarz: Dziękuję bardzo za podzielenie się tymi myślami z TLV1 z Buenos Aires w Argentynie.

Przetłumaczył: Metro

66 Komentarze

  1. Na temat tego katolickiego artykulu juz sie wyrazilam na NEonie.
    Natomiast zainteresowaly mnie wiesci z Ukrainy.
    Podaje w skrocie, bo sie troche spiesze:

    Kijow w panice
    W zwiazku z przygotowaniami do olbrzymiej demonstracji antyrzadowej, wladze Kijowa wpadly w panike:
    Timoszenko opowiada o majdanie nr. 3 a specjalny komitet od zagrozenia przygotowuje sie do stanu wojennego.
    Policja dostala nakaz zatrzymywania wszystkich pojazdow wiozacych demonstrantow; absolutnie nie mozna dopuscic do stawiania namiotow ani w ogole zadnego sprzetu na majdanie.
    Rada miejska przygotowuje akty oskarzenia przeciwko zgromadzonym tlumom, partia Petro Poroszenki proponuje prywatnych ochroniarzy zlozonych z atletow i roznych silaczy, zatrudnic do pomocy organom bezpieczenstwa.
    Wywiad kombinuje jakby tu dociec, czy przypadkiem Rosja nie jest wplatana w organizacje tych demonstracji.
    Przygotowuje sie ustawe o wprowadzeniu stanu wojennego.
    Podobno powodem tego wielkiego protestu jest straszliwy wzrost oplat, zwlaszcza za ogrzewanie. (wzrost o 75-90%.) Obecnie ogrzanie mieszkania dwupokojowego kosztuje 1500 grywien, podczas gdy srednia pensja wynosi 5000 hrywien.

    Kijow w panice: Timoszenko oglasza 3-ci majdan a organa bezpieczenstwa przygotowuja stan wyjatkowy
    KIEV IN PANIC: Tymoshenko declares Third Maidan, emergency govt committee prepares martial law – Fort Russ

    KIEV IN PANIC: Tymoshenko declares Third Maidan, emergency govt committee prepares martial law – Fort Russ

    http://www.fort-russ.com/2016/11/kiev-in-panic-tymoshenko-declares-third.html

    Wyniki wyborow prezydenckich w Moldawii i Bulgarii powaznie zaniepokoily wladze ukrainskie, ktore sie boja, ze na Ukrainie moze sie powtorzyc podobna sytuacj w ktorej w czasie wyborow wygrywaja steronnicy Rosji.
    Obecnie nowe wybrane rzady w Moldawii i Bulgarii sa jawnie pro-rosyjskie i sa dowodem na to, ze ludzie maja juz dosc zaczepek wojennych i niespokoju

    Jeden krok Blizej do wyzwolenia: Pro-rosyjscy prezydenci wybrani w Bulgariii Moldawii

    One Step Closer to Liberation: „Pro-Russian” Presidents win in Bulgaria and Moldova – Fort Russ

    http://www.fort-russ.com/2016/11/one-step-closer-to-liberation-pro.html
    Nazwanie tych obu wybranych prezydentow pro-rosyjskimi , to moze troche powiediane na wyrost.
    Obaj nowo wybrani prezydenci nawoluja do wiekszej przyjazni i wiezi z Rosja, poniewaz uwazaja, ze jest to w interesie kraju.

    Rosja wygrywa: panik w Wierchownej Radzie: po Moldawii i Bulgarii moze przyjsc kolej na Ukraine

    „Russia winning!» – panic in Rada: Ukraine to be after Moldova and Bulgaria | Donbass International News Agency

    https://dninews.com/article/russia-winning»-panic-rada-ukraine-be-after-moldova-and-bulgaria

    Tymczasem na Ukrainie wybuchl prawdziwy skandal: 84% Ukraincow ma ochote na Putina jako prezydenta (przepytano 41.600 czytelnikow ukrainskiej publikacji „Niedelja”
    Skandaliczny sondaz: 84 % Ukraincow chce Putina jako Prezydenta

    Scandalous Poll: 84% of Ukrainians want Putin as their president – Fort Russ

    http://www.fort-russ.com/2016/11/scandalous-poll-84-of-ukrainians-want.html

    Rosyjskojezyczne dzieci w przedszkolu w Kijowie nie maja prawa mowic po rosyjsku:

    Russian-Speaking Children in Kindergartens in Kiev Forbidden From Speaking Russian – Fort Russ

    Chodza plotki, ze moze Trump szykuje nowa posade panu Szakaszwili.

    http://www.fort-russ.com/2016/01/russian-speaking-children-in.html

    • Tiamat

      Serdeczne dzięki za pomyślne wiadomości z Ukrainy, Bułgarii i Mołdawii. Cieszy zwłaszcza ten sondaż: „84 % Ukraincow chce Putina jako Prezydenta.”

      Serce rośnie!

      Wygląda na to, że uzurpacja banderowsko-żydowskiej junty kijowskiej dobiega końca.

  2. Panie Zygmuncie,

    jestem jak najdalej od chęci wywołania wojny religijnej pogan z krystowiercami. W spory dogmatyczne i teologiczne pomiędzy różnymi odpryskami religii abrahamowych w tym miejscu nie mieszam się (wszystkie one bazują na ślepej wierze w odmienną interpretację tekstów spłodzonych w starożytności przez Żydów (ewangelie, listy apostolskie, apokalipsa to też dzieła Żydów). Pomijam też zbrodniczą historią krystowierstwa (dziesiątki milionów ofiar „miłości bliźniego”).

    W tym miejscu przytoczą tylko to, co o krystowierstwie/chrześcijaństwie napisał biograf Rotszyldów – Markus Ravage (tłumaczenie Wojciecha Włazińskiego):

    „„(…)Wy nawet nie zaczęliście oceniać głębi naszej winy. Jesteśmy intruzami. Jesteśmy burzycielami. Jesteśmy wywrotowcami. Opanowaliśmy wasz naturalny świat, wasze ideały, wasze cele i spowodowaliśmy w tym spustoszenie. Byliśmy u źródła nie tylko Wielkiej Wojny (I W.S. przyp.WW) ale u źródła prawie wszystkich waszych wojen. Nie tylko rewolucji rosyjskiej ale prawie każdej z głównych rewolucji w waszej historii. Wnieśliśmy niezgodę, zamieszanie i frustracje w wasze personalne i publiczne życie. W dalszym ciągu to czynimy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak jeszcze długo będziemy to czynić.

    Popatrzcie trochę wstecz i zobaczcie co się stało. 19 setek lat temu byliście niewinna bezproblemowa rasą. Modliliście się do niezliczonej ilości bogów i bogiń, (…) rozważaliście misterium życia i stworzyliście podstawy naturalnej nauki i filozofii. Wasza była szlachetna, zmysłowa kultura nie naszpikowana socjalna świadomością i bez żadnego sentymentalnego kwestionowania i różnicowania ludzkiej wartości. Któż wie do jakiego wielkiego i wspaniałego osiągnięcia moglibyście dojść jeśli pozostawilibyśmy was samym sobie.

    Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękna i wspaniała tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak zadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.

    Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.

    Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralna figura w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy wasza rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z tym czystym i sprawnym opanowaniem was!

    Jak to uczyniliśmy? Nieomal przez przypadek. Prawie dwa tysiące lat temu daleko w Palestynie nasza religia zaczęła popadać w rozkład i materializm. Handlarze zawładnęli Świątynią. Zdegenerowani, samolubni kapłani skorumpowali naszych ludzi i obrastali w majątek. Potem wyłonił się młody patriota-idealista, który obiegał teren nawołując do odnowienia wiary. Nie miał on zamiaru ustanowienia nowego kościoła. Tak jak inni prorocy przed nim, jedynym jego celem było oczyścić i rewitalizować starą wiarę. Zaatakował kapłanów i wyrzucił handlarzy z świątyni. To spowodowało konflikt z panującymi stosunkami i jego filarami, które podtrzymywały ten stan. Władze rzymskie, które okupowały państwo, obawiając się rewolucyjnej agitacji jako politycznej akcji zamierzającej do pozbycia się ich, zaaresztowały go, przeprowadziły sąd i skazały go na śmierć przez ukrzyżowanie, co było normalna forma egzekucji w tych czasach. Zwolennicy Jezusa z Nazaretu, głównie niewolnicy i biedni robotnicy w swoim smutku i zawiedzeniu, odwrócili się od świata i stworzyli braterstwo biernych pacyfistów. Dzielili pamięć swojego ukrzyżowanego lidera i żyjąc w komunie. Byli oni po prostu nowa sekta w Judei, bez siły i przyszłości, nie pierwszą i nie ostatnią.

    Dopiero po zniszczeniu Jerozolimy przez Rzymian ta nowa sekta stała się widoczna. Patriotyczny Żyd imieniem Paul lub Saul zrodził ideę powalenia rzymskich mocy przez zniszczenie dotychczasowych morale rzymskich żołnierzy przez doktrynę miłości i nie stawiania oporu, która to głosiła mała sekta żydowskich chrześcijan. Stał się on apostołem Gentiles ( Gentile – nie obraźliwa nazwa nie-Żydów w przeciwieństwie do „goim”. przyp.- ww.) który to dotychczas był jednym z najbardziej aktywnych i prześladowanym członkiem grupy. Wykonał swoja prace tak dobrze, ze w ciągu 4 wieków wielkie imperium, które podporządkowało sobie Palestynę razem z połową świata, stało się ruiną i prawo które wyszło z Syjonu stało się oficjalną religią Rzymu.
    To był początek naszej dominacji w świecie, tylko początek.(…)
    Koniec jest jeszcze bardzo daleko. W dalszym ciągu panujemy nad wami. (…)

    Czy można się dziwić że jesteście oburzeni? Położyliśmy zaporę na wasz postęp. Narzuciliśmy wam obce księgi i obca religię której nie możecie przełknąć i strawić, które są w poprzek waszemu duchowi, które trzymają was w wiecznym chorym wahaniu i których wasz brak ducha nie potrafi odrzucić lub przyjąć w pełni. W pełni oczywiście wy nigdy nie przyjęliście naszego chrześcijaństwa. W waszych sercach jesteście dalej poganami. W dalszym ciągu lubicie wojny i rzeźbione sceny wojenne. Widzicie chwałę w ludzkiej nagości i jesteście dalej dumni z niej..

    Wasza socjalna świadomość, mimo całej demokracji i wszystkich waszych socjalnych rewolucji jest w dalszym ciągu żenująco niedoskonała. My jedynie podzieliliśmy wasza dusze, poplątaliśmy wasze impulsy i sparaliżowaliśmy wasze pragnienia. W środku bitwy jesteście zobowiązani klęknąć przed tym, który nakazał wam nadstawić drugi policzek i który powiedział „Nie opieraj się złu” i „Niech będą błogosławieni czyniący pokój.”

    W waszym pragnieniu zysków, nagle stajecie się zaniepokojeni przypomnieniem sobie niedzielnej szkoły i nauki nie zwracania uwagi na doczesność przyszłych dni. W waszych przemysłowych zmaganiach w których moglibyście zmiażdżyć strajk bez skrupułów przypomina się wam nagle, że biedni są błogosławieni i że ludzie są bliźnimi w Braterstwie Boga. Kiedy już prawie macie poddać się pokusie wasz żydowski trening kładzie odstraszającą rękę na waszym ramieniu i odsuwa filiżankę z gorącym płynem od waszych ust.

    Wy Chrześcijanie nigdy nie staliście się schrystianizowani. W tym względzie zawiedliśmy was. Zepsuliśmy jednak wam na zawsze przyjemność poganizmu. (…)”

  3. ~opolczyk
    Naturalnie, ze o religiach mozna dlugo i bez konca. Bo do tego co wiemy, dochodza jeszcze wlasne, czesto bardzo subiektywne spostrzezenia.

    I awantury sa o same pojecia i ‚co kto mial na mysli’.
    Rotszyldy sa chyba (moze sie myle) mlodsi od wielkich religii. (Wielkie religie, to te, ktore maja wielu wyznawcow)
    Ja wole sprawdzac dostepne teksty zrodlowe starozytnych i zastanawiac sie nad definicja pojec.

    Pamietam, ze na takim jakims spotkaniu/konferencji zapedzono mnie ( z racji pracy) do wysluchania uczonej prelekcji i jeszcze bardziej uczonej dyskusji na temat ‚pojednania wszystkich religii’ zusamen – ale chodzilo glownie o te trzy religie mojzeszowe. (inne nie wchodza w sklad religii nadajacych sie do pojednania)
    Jak zwykle udalo mi sie zepsuc atmosfere pojednania i wzajemnego zachwytu glupim pytaniem: Co znaczy slowo ‚poganin’.
    I tu sie zaczela prawdziwa ‚tolerancja’ religijna, bo sie okazalo, ze wsrod wielu niesympatycznych okreslen ‚poganina’ byla na przyklad taka, ze ‚poganin to taki osobnik, ktory nie wierzy w Chrystusa”.
    Udalo mi sie jeszcze bardziej powiklac dyskusje, bo na sali byli wyznawcy judaizmu. (Ja rozumiem, ze judaizm jako religia nie istnieje juz od 2000 lat, ale akurat w tej dyskusji nie mialo to znaczenia- rabin i pracownik uniwersytetu – zyd byli na sali).

    No wiec zdaje sie, ze z tym pojednaniem religijnym rozpoczelam lokalna Ramajane i Mahabharate.

    Moje spojrzenie na religie swiata jest raczej zaduma nad historia czlowieka i ludzkiej mysli na przestrzeni dziejow.
    Religia ‚dobra’ czy ‚zla’ moze byc przedmiotem kazdej dyskusji ale sprowadza sie do indywidualnej interpretacji postrzegania swiata.

    Religia jest taka jak ludzie, ktorzy ja tworzyli. Powiadaja niektorzy, ze to czlowiek stworzyl Boga na obraz i podobienstwo swoje.

    Z punktu widzenia humanizmu, ogladam do czego religia moze zainspirowac cale rzesze wyznawcow; na ile jest tworcza a na ile niszczycielska.
    Bardzo kocham Rzym. I te nieprawdopodobna bardzo jakos spojna galerie pomnikow roznych religii i wierzen, ktorych czas ani fanatyzm nie potrafily zniszczyc.
    Forum Romanum, pomnik Marka Aureliusza czy Panteon sa tak samo zywe jak i Watykan czy Basilica Santa Maria Maggiore. (przepiekne marmury)
    Bazylika sw. Pawla to mieszanina watkow poganskich, babilonskich, z historia (interpretacji) chrzescijanstwa.
    Historia ludzkich wierzen w Rzymie spoczywa w wielkej symbiozie dziejowej. Nieprawdopodobna galeria i harmonia dziejow.
    Egzegi monumentum.

    Dla mnie religia, to ogromna czesc historii ludzkosci.
    Wiara w ponadziemska sprawiedliwosc, od zarania dziejow jest marzeniem ludzkosci.
    Dualizm swiata nie jest wynalazkiem chrzescijanstwa: dobro-zlo, czarne-biale, pieklo-niebo..prawda – klamstwo
    W starozytnej Persji wyrazaly ten dualizm dwa kozly na moscie, ktore ze soba walczyly.
    Dynastia Sasanidow wprowadzila bardzo ‚sprawiedliwa spolecznie’ religie znana ludzkosci: zoroastranism w interpretacji perskiej.

    Mielismy Slowian (Bogumile), ktorzy podobnie jak Katarzy we Francji wierzyli w kult duszy i dualizm swiata: Bog-diabel.

    To nie tylko Persja, czy Rzym zmuszaja do zadumy nad potega/upadkiem ludzkich marzen i intelektu.

    W wedrowce po Indiach zdumiewa ilosc ciagle istniejacych starych wierzen i religii w jakiejs skotlowanej, 30 milionowej czelusci Mombaju. A wszystkie istnieja obok siebie pomimo ogromnego scisku. Tysiace bogow, religii i wierzen w wiecznej harmonii dziejowej. Czy to mozliwe? W Indiach wszystko jest mozliwe.
    Moga przerazac rytualy religijne Varanasi (Benares) czy praktyki religijne podobno najstarszej istniejacej na swiecie grupy religijnej Kashgar, rodem z Persji.
    Ale w Indiach istnieja one do tej pory i zadne zachodnie cywilizacje -pomimo okrucienstwa imperium brytyjskiego – nie daly im rady.

    Z kolei wedrowka po Papui zdumiewa przetrwaniem religii dzungli i nieprawdopodobna tozsamosc czlowieka z dzungla – przyroda;
    religijna interpretacja zachowania gatunku wyrazona w kulcie falicznym-symbolu plodnosci.

    Zarowno w Rzymie jak i na Filipinach latwo mozna dostrzec wplyw religii katolickiej na zachowanie mieszkancow.
    Rzadko sie spotyka w Europie, zwlaszcza w obecnej zazydzonej Europie i jeszcze bardziej zazydzonej Ameryce Polnocnej, przyklady tolerancji do innych wierzen – tak jak to widac w Rzymie i na Filipinach.
    Zaden przywodca (podobno katolickiej Polski) nie bylby w stanie prasnac Amerykanom tak, jak to zrobil Duterte: „Wymordowaliscie nam nasza ludnosc muzulmanska”. Duterte jest katolikiem, po chinskich dziadkach.
    Chce przez to powiedziec, ze wiele religii pozostawilo tez bardzo pozytywne slady w naszych umyslach. Sa wytworem ludzkich marzen o lepszym, sprawiedliwym swiecie.

    I sa religie, ktorych praktyki bardzo potepia wspolczesny ‚humanizm’: religie Kanaanu, Aztekow, hinduskie sati, judaizm- poswiecanie pierworodnych dzieci bogu, czy praktyki Kashgar jak i manipulacje genitaliami u Papuasow czy niektorych sekt w Indiach – wszystko to jest wytworem ludzkich zmagan z przyroda i przeznaczeniem biologicznym:
    wszyscy chcemy zyc wiecznie; a nie wiemy skad przyszlismy i dokad pojdziemy, jak nas nie bedzie.

    Religia -to my, ludzie tej planety.
    I jak dotad zadna religia nie potrafila zmienic ludzkich zachowan i wydlubac z czlowieczenstwa zwierzecej agresji.

    Przykladem jest Hitler- katolik i katolickie Niemcy, ktore napadly na polskich katolikow. No to gdzie te 10 Przykazan?

    I przykladem sa tez angielscy Purytanie, ktorzy na „Mayflower” poplyneli do Nowego Swiata mordowac Indian i tworzyc nowa religie imperializmu.
    Religia – to historia ludzkosci.

  4. Na temat tytułowy, o kk, żydach, lichwie i jezuitach napiszę w dalszej części.

    Tiamat:

    Nie chcę, aby odniosła Pani wrażenie, że walczę z Panią, katolicyzmem, i że „misjonuję” na rzecz pogaństwa. Nie. Proszę mój komentarz traktować jako zwykłą wymianę zdań.

    Mam opory, by pogaństwo nazywać religią. Ten termin wywodzi się z łacińskiego religare i oznacza „re” – ponowne, powtórne, oraz „ligare” – połączenie się” (w domyśle – z bogiem/bogami). U pogan nie było konieczności ponownego – „re” – łączenia się z bogiem/bogami, bo oni żyli w pierwotnym, bez „re” – z nimi związku. Z „re” mamy do czynienia u wyznawców religii abrahamowych. Zgodnie z żydo-biblią ludzie odeszli od „wiary w boga” (bajki o Sodomie i Gomorze, oraz o potopie, w którym Jahwe wybił „bezbożników” poza Noe i jego rodziną) i dlatego one – religie abrahamowe są we własnym przekonaniu ponownym – re – połączeniem z bogiem. W rzeczywistości są ślepą wiarą w jego żydowską, karykaturalną i antropogenną atrapę. Różnica między pogaństwem a religiami abrahamowymi jest jeszcze i taka, że pogaństwo powstawało na podstawie obserwacji Natury. Było wierzeniami opartymi o obserwacje i wiedzę. Już w czasach prehistorycznych ludzie zrozumieli np. że Słońce jest czymś życiodajnym dla nich i dla Ziemi. Bez jego światła i ciepła życie ludzkie by nie zaistniało. I stąd u wszystkich pogan odnaleźć można kult boga – Słońca. Nie był to bóg abstrakcyjny, wyimaginowany – a konkretny. Podobnie jest z kultem Matki Ziemi – powszechnym u wszystkich pogan. Dzisiaj wiemy, że każdy atom ciała otrzymujemy od niej. Poganie atomistyki nie znali, ale zrozumieli, że bez Ziemi nie byłoby ludzi. I dlatego Ziemię czcili. Bo ona jest rzeczywiście naszą Matką. A ponadto żywicielką i domem. Była konkretną boginią, wolną od abstrakcji. Natomiast przez „stary testament” została uprzedmiotowiona i poddana władzy ludzi – „czyńcie ziemię sobie poddaną”. Miejsce konkretnych namacalnych bogów zajął miejsce wymyślony, antropogenny, obdarzony paskudnymi cechami Jahwe – mściwy, zazdrosny, podejrzliwy satrapa, rządny ślepej wiary w niego i ślepego mu (a raczej kapłanom) posłuszeństwa.
    Procesy zwyradniania naturalnego pogaństwa miały miejsce już w starożytności – wszędzie tam, gdzie powstawały kultury (a raczej anty-kultury) miejskie, odrywające ludzi od codziennego, bezpośredniego kontaktu z Naturą. A wszak człowiek jest wytworem Natury. Oderwany od niej powoli się wynaturza. To w miastach wykształciły się obok władców kasty kapłanów, darmozjadów-pasibrzuchów, żerujących na naiwności wierzących. Tych trzymano w strachu przed gniewem bogów. Tę metodą do perfekcji udoskonaliły religie abrahamowe (zwlaszcza judaizm i krystowierstwo), strasząc nieposłusznych piekłem, gniewem bożym, a ślepo posłusznym obiecując wyssane z palca „zbawienie”. Jest to czysty i prymitywny behawioryzm – metoda kija i marchewki.
    Niestety u schyłku Słowiańszczyzny, na styku ze światem łacinników także i u niektórych plemion Słowian (np. u Ranów i Redarów) wykształciła się kasta kapłanów mających duże wpływy polityczne. U większości Słowian instytucja kapłana żerującego na wyznawcach była nieznana. Owszem, byli „kapłani” czy żercy, którzy podczas wspólnych obrzędów przewodzili nimi i składali bogom żertwę, ale na codzień pracowali oni razem na równi z resztą wspólnoty. Nie pasożytowali na niej. Ponadto na codzień każdy Słowianin sam mógł bogom składać dary i nie potrzebował do tego pasożytniczych pośredników – kapłanów.

    Jeszcze jedna różnica między pierwotnym pogaństwem a religiami wymyślonymi przez ludzi jest istotna. Przed wymyśleniem pisma ludzie wykorzystywali obie półkule mózgowe. Lewą do myślenia logicznego i obserwacji, prawą do myślenia intuicyjnego, skojarzeniowego i poznania pozazmysłowego. Cywilizacja, pismo i religie oparte na księgach uczyniły ludzi półmózgowcami korzystającymi tylko z półkuli lewej.

    Wszystkie wymyślone przez ludzi religie są złe. Są niczym innym niż kajdanami nakładanymi na umysł – bo zmuszają do przyjęcia na wiarę wszystkich wymysłów danej doktryny. Wyłączam z tego buddyzm pierwotny, nie będący religią a ścieżką rozwoju świadomości. Siddhartha nie pisał nic, tłumaczył ustnie, jak osiągnąć oświecenie i nirwanę, a najważniejszym krokiem do tego było oczyszczenie umysłu z wszelkich wtłoczonych doń wyobrażeń i „nauk”. Niestety jego ograniczeni epigoni i buddyzm przerobili w pełną rytuałów i dogmatów religię, a Siddharthę w „boga”.

    Najszkodliwszą dla świata religią abrahamową poza judaizmem jako ich inspiratorem – ze względu na zasięg – było wyrosłe z jego zatrutych korzeni krystowierstwo. Już nawet pomijam ilość ofiar głoszenia mieczem i ogniem „dobrej nowiny”, pomijam feudalny ucisk i wyzysk w kościelnym „państwie bożym” i podległych mu krajach – katolickich prowincjach kk . Pomijam i to, że judaizm i krystowierstwo są wyssane z palca, są po prostu zwykłym oszustwem. Pomijam i to, że narzucając przymus ślepej wiary w doktrynę, dogmaty i bzdurne wymysły „teologów” stworzyły największe na świecie niewolnictwo duchowe. Co dla mnie jest najgorsze – kultem Joszue i żydowskiej biblii (także tzw. „Nowym Testamentem”) zżydzono i zażydzono światową kulturę. Na większości kontynentów całkowicie. To krystowiercy dokonali podziału czasu na lata „przed naszą erą” i „naszej ery” datą graniczną czyniąc domniermaną datę urodzin ich idola – Joszue. Tak, jakby było to najważniejsze wydarzenie w historii ludzkości. A jego urodziny, arbitralnie ustalone na okres zimowego przesilenia i jego wyssane z palca „zmartwychwstanie” to najważniejsze święta tej żydogennej antykultury. To krystowierstwo zbrodniczą i rasistowską Tanach uznało za własny „Stary Testament” i rozwlokło ją jako „objawione słowo boże”, „prawdę objawioną” i „pismo święte” na wszystkie kontynenty.

    Teraz o samym idolu krystowierców. Jego „misja” bez ST (Starego Testamentu) byłaby bezsensowna. Bo to w ST Jahwe poprzez (wyssanych z palca) „proroków” zapowiadał zesłanie „mesjasza”. Autorzy jewangelii na niego wykreowali właśnie Joszue z powoływaniem się na „proroków” z ST. A przecież ST jest wyssany z palca. Przyznają to nawet uczciwi żydowscy naukowcy:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/

    Podobnie wyssane z palca są ewangelie – wszystkie! I te „kanoniczne” i te „niekanoniczne”. Nie mamy ani jednej wiarygodnej, napisanej przez naocznego świadka relacji o Joszue (garstkę jego towarzyszy/słuchaczy stanowiła niepiśmienna biedota). Jego „życiorys” to cała masa zapożyczeń z pogańskich mitologi (niepokalane poczęcie, „cuda” towarzyszące jego urodzinom, cuda czynione przez niego, „zmartwychwstanie” itd). Tak samo nie ma ani jednej wiarygodnej relacji dotyczącej jego „nauk”. Ogromna ich większość jest po prostu wymysłem ewangelistów, których zadaniem było wykreowanie go na „mesjasza” i „zbawiciela” dla gojów. Dorobiono do niego szereg bzdurnych dogmatów – dogmat jego „boskości”, dogmat „odkupienia grzechów” (skoro je „odkupił” po co jeszcze jest piekło, a skoro grzesznicy nadal idą do piekła jak głosi krystowierstwo, to jakie i czyje grzechy „odkupił?), dogmat „zbawienia”. Nie ma zbawienia – każdy z nas wraca na Ziemię dotąd, aż zrozumie – po co – i właściwie „odrobi „zadanie domowe”. Nikt nikogo na plecach nie zaniesie do „zbawienia”, do „nieba”, którego zresztą nie ma. Albo infantylne dogmaty o „wniebowstąpieniu” (jego) czy „wniebowzięciu” Miriam. Jak można materialnym ciałem wstąpić do niematerialnego nieba? Albo dogmat „przeistoczenia” i symboliczny kanibalizm spożywania ciała i krwi idola (można by żatobliwie powiedzieć – przez żołądek do serca). Albo w ogóle cała ta „teologia” – jak można „nauczać” i orzekać o czymś, co przeogromnie przerasta wyobraźnię i pojemność przyrodzonego ludzkiego rozumu?

    Nie wiemy więc o idolu krystowierców nic pewnego, nie znamy jego życiorysu i jego „nauk”. Ale gdyby nawet udało się rzetelnie odtworzyć jego życiorys (byłby bardzo przyziemny i mało cudowny) i jego nauki – czy byłyby one człowiekowi myślącemu do czegokolwiek potrzebne? Ja uważam, że nie. Bo do mądrości każdy musi dojść sam, a nie prowadzony przez jakiegokolwiek idola za rękę. I stąd nie potrzebuję żadnego idola, a tym bardziej tego żydowskiego.

    Szkody jakie w psychice miliardów ludzi wyrządzało i wyrządza krystowierstwo są przeogromne. Fundamentem krystowierstwa nie jest bowiem miłość a strach – strach przed wiekuistym potępieniem i gniewem bożym. To jest kij. A marchewką „zbawienie”.
    Krystowierstwo z powodu narzucania sztywnej dogmatyki i zakazu podaważnia dogmatów stworzyło największe w historii ludzkości zniewolenie umysłów. Najczarniej zaś wypada katolicyzm i kk. To katolicyzm stworzył najbardziej scentralizowaną instytucję narzucającą przymus wiary w wymyślane na przestrzeni wielu wieków brednie, najpierw żydowskie, a potem teologiczne. To papiestwo na szeroką skalę wprowadziło cenzurę, palenie zakazanych ksiąg, infiltrację owieczek i aparat terroru i przemocy – inkwizycję. Przy czym ten przedsoborowy był jeszcze gorszy – wystarczy znać niezafałszowaną historię zbrodniczego papiestwa.

    Tak więc odrzucam wszystkie jahwizmy, w tym i katolicyzm z jego aparatem duchowego zniewalenia ludzi – zinstytucjonalizowanym kościółem katolickim – z powodu jego wybitnie antyludzkiej szkodliwości.

    Oczywiście że i w różnych kulturach pogańskich były rzeczy które należałoby potępić. Robiłem i to (choćby w takich tekstach jak „Stary porządek świata kontra nowy”). Ale zniewolenia duchowego i przymusu ślepej wiary w wyssane z palca wymysły na aż taką skalę nie było nigdzie u pogan w całej historii ludzkości.

    Jezuici byli papieską „bronią” ideologiczną mającą fanatyzować katolików, zwalczać reformację i odbudować papieskie wpływy nad zbuntowanymi protestanckimi owieczkami. Z biegiem czasu, jako instytucja szpiegowska i szkodnicza wypędzani byli nawet z krajów katolickich. Ja osobiście nazywam ich papieskimi psami (przepraszam psy za to porównanie). Ale takimi byli – ślepo posłuszni, wytresowani, gotowi białe uznać za czarne na rozkaz herszta Watykanu.

    Lichwa jest oczywiście problemem. Choć obecnie znacznie większym jest kreacja pieniądza z powietrzy jako długu. To jest stokroć gorsze niż sama lichwa. A na żydowską lichwę świetną metodę wymyślił Marks (zaznaczam, że nie jestem marksistą). W manifeście komunistycznym napisane jest jako jeden z punktów:

    „Centralizacja kredytów w rękach państwa za pomocą banku narodowego o kapitale państwowym i o wyłącznym monopolu.”

    Czym byliby banksterzy, gdyby ten pomysł został wcielony w życie?

    Na koniec jeszcze kilka kwestii:

    „ale chodzilo glownie o te trzy religie mojzeszowe. (inne nie wchodza w sklad religii nadajacych sie do pojednania”

    Pojednania między jahwizmami nie będzie do końca świata. Sprzecznych i wykluczających się dogmatów nie można pogodzić. A z poganami tym bardziej nie – wody z ogniem nie pogodzi się. Inna rzecz – to właśnie pogaństwo było i jest najzacieklej zwalczane przez wszystkie jahwizmy – religie abrahamowe.

    „Jak zwykle udalo mi sie zepsuc atmosfere pojednania i wzajemnego zachwytu glupim pytaniem: Co znaczy slowo ‚poganin’.”

    Nie jest to wcale głupie pytanie. A moja odpowiedź jest taka – poganin to osoba czcząca bogów natury, która nie dała sobie narzucić żadnego jahwizmu, lub która wyrwała się z duchowych kajdan religii abrahamowych wracając do wiary/wiedzy pogańskiej.

    „(Ja rozumiem, ze judaizm jako religia nie istnieje juz od 2000 lat, ale akurat w tej dyskusji nie mialo to znaczenia- rabin i pracownik uniwersytetu – zyd byli na sali).”

    Widzę to inaczej – judaizm nadal istnieje, tyle że na przestrzeni ostatnich 2000 lat ewoluował (krystowierstwo zresztą też – współczesny katolicyzm w niczym nie przypomina gmin z I wieku ukrywających się w katakumbach, bez liturgii, dogmatów, katolickich świąt i „świętych”), istniał już bez świątyni jerozolimskiej, która wcześniej była centrum judaizmu. Ponadto „po drodze” rozpadł się na różne, często wrogie sobie nurty. Ale to typowa cecha wszystkich religii abrahamowych – wszystkie są rozbite na zwalczające się odpryski. Najbardziej widoczne jest to u krystowierców – naliczono ponad 40 tysięcy różnych odrębnych „kościołów” i „wspólnot” chrześcijańskich. I każda z nich rości sobie pretensje do monopolu na jedynie słuszną interpretację jedynej jedynie prawdziwej wiary.

    „Powiadaja niektorzy, ze to czlowiek stworzyl Boga na obraz i podobienstwo swoje.”

    W odniesieniu do boga religii abrahamowych jest to oczywiście prawda. Każdy „osobowy” bóg został wymyślony na podobieństwo ludzi. Inaczej jest w panteizmie – ten nie wymyślił ani jednego osobowego boga. A u politeistów Słońce czy Ziemia nadal są Słońcem i Ziemią, bez przydawania im ludzkich cech.

    „Bardzo kocham Rzym. I te nieprawdopodobna bardzo jakos spojna galerie pomnikow roznych religii i wierzen, ktorych czas ani fanatyzm nie potrafily zniszczyc.”

    Był czas, że w Rzymie niszczono posągi pogańskich bogów i bogiń. Dopiero gdy po wielu wielu wiekach fanatyzmu na fali renesansu powrócono w sztuce „wyzwolonej” do motywów pogańskich i równocześnie „odkryto” wartość materialną starych pogańskich rzeźb (nawet tych z celowo odłupanymi nosami, rękami czy piersiami), zaczęto je gromadzić i chronić.

    „Historia ludzkich wierzen w Rzymie spoczywa w wielkej symbiozie dziejowej.”

    Niestety pogaństwo jako wymarła i pogardzana przez katolików przeszłość. W Watykanie jedynie jedynie słuszne gusła mogą być celebrowane. Choć postawiony jest na miejscu pogańskiej świątyni.

    „Dla mnie religia, to ogromna czesc historii ludzkosci.”

    Dla mnie też – tyle że w odniesieniu do religii abrahamowych jest to historia duchowego zniewolenia, przymusu wiary w wyssaną z palca doktrynę, oszukiwania, okłamywania, prześladowań, fanatzyzmu i niszczenia pogańskich kultur. Z których wiele było o wiele lepszych od najlepszych religii „objawionych”.

    „Wiara w ponadziemska sprawiedliwosc, od zarania dziejow jest marzeniem ludzkosci.

    Ale u krystowierców było jeszcze piekło. Do którego „sprawiedliwy” bóg-ojciec zsyła niepokornych na niekończącą się wieczność. A wylądować w nim zgodnie z doktryną było o wiele łatwiej niż dostać się do nieba.

    „Dualizm swiata nie jest wynalazkiem chrzescijanstwa: dobro-zlo, czarne-biale, pieklo-niebo..prawda – klamstwo”

    Zgoda – ale w najbardziej skrajnej formie było u abrahamowców.

    „Mielismy Slowian (Bogumile), ktorzy podobnie jak Katarzy we Francji wierzyli w kult duszy i dualizm swiata: Bog-diabel.”

    Z Słowian wiara/wiedza była bardzo rozbudowana. Szamani potrafili kontaktować się z duchami zmarłych, stąd była u Słowian wiedza o tym, że życie nie kończy się śmiercią fizyczną. Wiedzieli też i o tym, że wielu zmarłych powraca na Ziemię w kolejnych inkarnacjach. Obok rzeczywistości fizycznej i „krainy” bogów była też znana im „kraina” przeróżnych bytów duchowych, duszków, nimf, rusałek, demonów (złych i dobrych). Były wśród nich istoty dobre, bardzo dobre, złe, ale i obojętne. A także zmienne – raz życzliwe, niekiedy rozgniewane. Słowianie znali pojęcia zła i dobra, ale i całą gamę „barw pośrednich” – a nie tylko białe i czarne.

    „Tysiace bogow, religii i wierzen w wiecznej harmonii dziejowej. Czy to mozliwe? W Indiach wszystko jest mozliwe.”

    U Słowian też było to możliwe – do wyroczni w Arkonie czy Retrze/Radogoszczy przybywali obok Słowian także obcy – wikingowie, Celtowie, a nawet krystowiercy. I nikt ich nie prześladował, nikt nie zmuszał do przyjęcia wiary w Świętowita czy Swarożyca. Słowianie pozwalali nawet krystowiercom – do czasu – stawiać katolickie kościoły obok własnych pogańskich chramów. Tyle, że zawsze kończyło się to tak samo – ledwo kościół wybudowali, natychmiast żądali krystowiercy likwidacji chramu – no bo to przecież „bałwochwalstwo” i obrażanie „prawdziwego” boga.

    „Z kolei wedrowka po Papui zdumiewa przetrwaniem religii dzungli i nieprawdopodobna tozsamosc czlowieka z dzungla – przyroda;
    religijna interpretacja zachowania gatunku wyrazona w kulcie falicznym-symbolu plodnosci.”

    U Słowian też była identyfikacja z Przyrodą. Niestety zniszczył ją buldożer jahwizmu.

    „Zarowno w Rzymie jak i na Filipinach latwo mozna dostrzec wplyw religii katolickiej na zachowanie mieszkancow.”

    Widziałem zdjęcia z procesji katolików podczas „drogi krzyżowej” na Filipinach (można znaleźć je w sieci). Kilku niosło ogromny krzyż, a dziesiątki innych biczowało się tak, że całe ich plecy spływały krwią. Nie jestem z tego powodu przekonany o pozytywnym wpływie katolicyzmu na Filipińczyków.

    „Rzadko sie spotyka w Europie, zwlaszcza w obecnej zazydzonej Europie i jeszcze bardziej zazydzonej Ameryce Polnocnej, przyklady tolerancji do innych wierzen – tak jak to widac w Rzymie i na Filipinach.”

    Jeśli w Rzymie czy na Filipinach katolicyzm jest „tolerancyjny” to tylko dlatego, że jest zbyt słaby. Na Filipinach zresztą jest mocno skażony pogaństwem i stąd tolerancyjny. Aż nie chcę myśleć, co by było, gdyby otodoksyjni katolicy zdobyli tam dominującą pozycję polityczną. Wtedy byłby koniec z tolerancją. Niech się Pani nie gniewa, ale zbyt dobrze znam historię katolicyzmu. A ona właśnie to pokazuje – gdzie katolicyzm jest potęgą polityczną, tam panuje religijny zamordyzm.

    „Zaden przywodca (podobno katolickiej Polski) nie bylby w stanie prasnac Amerykanom tak, jak to zrobil Duterte: „Wymordowaliscie nam nasza ludnosc muzulmanska”. Duterte jest katolikiem, po chinskich dziadkach.”

    Niestety dotyczy to tylko jednostek. Jak wygląda tolerancja u gorliwych katolików – wiem z autopsji.

    „Religia – to my, ludzie tej planety.”

    Nie do końca – religia to tylko wytwór ludzi. I to często b.szkodliwy i oszukańczy.

    „I jak dotad zadna religia nie potrafila zmienic ludzkich zachowan i wydlubac z czlowieczenstwa zwierzecej agresji.”

    Za to religie abrahamowe potrafiały celowo rozbudzać fanatyzm i rządzę mordu – wystarczy przypomnieć hasłowo choćby rzeć katarów, hugenotów, husytów czy polowania na czarownice. Albo i wojnę trzydziestoletnią. Obie strony modliły się do tego samego Jahwe „…i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. A chwilę później łapały za broń i mordowały się nawzajem zażarcie i bez cienia litości.

    „Religia – to historia ludzkosci.”

    Religie – te wymyślone przez ludzi – to przede wszystkim historia manipulowania ludźmi, dzieje ich ogłupiania i oszukiwania. I zniewolenia dogmatami ich umysłów. Przez nie, zwłaszcza przez „religie księgi” duchowy rozwój ludzkości jest tak powolny, a jego droga pełna jest regresów i cofania się do tyłu o długie stulecia.

  5. Włączam się bo opolczyk ważne rzeczy pisze.

    Nie będę bronił chrześcijaństwa. Gdzieś czytałem jakiegoś rabina co mówił że chrześcijaństwo i islam były żydom potrzebne w celu zdominowania całego świata. Pokrywa się to całkowicie z cytatem z Markusa Eli Ravage powyżej. Całkowicie zgadzam się z poglądem że religie abrahamowe to instrument kontroli tych naiwnych chrześcijan czy muzułmanów przez cwanych rabinów. Jak prześledzimy historię to tak właśnie było.

    I co z tego?

    Gdzieś pamiętam że sam opolczyk skomentował pomysł rewitalizacji starożytnej religii Słowian bez entuzjazmu, argumentując że tak naprawdę niewiele o tej religii wiemy, wszystko zostało zniszczone i byłoby to, z konieczności, nie odtworzenie starej a tworzenie nowej religii. Tyle pozostało ze „słowiańskich korzeni”. Wiemy że starą religię celowo niszczyli papiści, właśnie aby powrót do niej nie był możliwy.

    Sam opolczyk pisze wyżej że słowiańska religia w czasach zbliżonych do Mieszka I nie kwitła, mówiąc oględnie. To na pewno wiemy. Dodam coś więcej. Mówią nam że Mieszko I przyjął chrzest w 966 roku z Rzymu. Historia penetracji obecnych ziem polskich przez chrześcijaństwo jest przynajmniej o stulecie wcześniejsza, to chrześcijaństwo pochodziło głównie z Moraw (wówczas ważny ośrodek polityczny) i było podporządkowane Konstantynopolowi (ojcowie Cyryl i Metody). Nie było scentralizowanego przymusowego chrztu ale było trochę ośrodków chrześcijaństwa w Małopolsce czy na Śląsku już sto lat przed przymusowym chrztem. Przypominam to aby podkreślić że wówczas ludzie często (bardziej) dobrowolnie przyjmowali chrześcijaństwo, zapewne dlatego że rodzima wiara nie znajdowała się w fazie kwitnienia.

    Dla stworzenia i funkcjonowania grupy, na przykład plemienia czy narodu, potrzebny jest WSPÓLNY ŚWIATOPOLGLĄD, w filozofii używa się słowa „Weltanschauung”. Kiedyś dominującą rolę w tym światopoglądzie miała religia. Do dzisiaj często jest bardzo ważna. Serbowie kochają Rosjan, z wzajemnością, bo łączy ich religia. Grecy lubią Rosjan, z wzajemnością, bo łączy ich religia. Teraz Chorwaci nienawidzą Serbów (a jest to ten sam naród) bo dzieli ich religia.

    Można oczywiście wyobrazić sobie powrót do życia plemiennego i do plemiennych bóstw. Taką metodę stosowali, na przykład Australijczycy czy Tasmańczycy. Oni nie wierzyli w postęp techniczny (ja też nie wierzę) i mieli doskonały kontakt z naturą, czy Naturą (na pewno jest czego zazdrościć). Ale skończyli tak że zostali wyrżnięci przez barbarzyńskich Judeoanglosasów, których łączył „pustynny demon Jahwe”. Żaden Tasmańczyk nie przetrwał brytyjskiej inwazji, Brytole wyrżnęli przynajmniej 90% Australijczyków.

    Elementem konstytuującym każdą grupę (naród, plemię) jest właśnie wspólny Weltanschauung. Ktoś musi odpowiedzieć na pytania: jaki jest cel mojego życia, kim jest osoba obok, jak mam się zachowywać wobec bliźniego czy konkurenta, itp.

    Nie chcę bronić chrześcijaństwa, zwłaszcza papizmu. Na każdą religię można narzekać, żadna nie będzie doskonała z prostego powodu: żadne ludzkie dzieło nie może być doskonałe. Nie ma religii doskonałej z tego samego powodu z którego nie znajdziemy doskonałego samochodu.

    Wspólny Weltanschauung to element tworzący naród. Jakiś trzeba mieć, inaczej nie będzie narodu, tylko pasywna populacja.

  6. Metro
    Zgadzam sie.
    Mam jedno zastrzezenie: Serbowie i Chorwaci to nie ten sam narod. Tez Slowianie. Ale Polacy i Czesi to tez nie ten sam narod.
    Chorwatow z Europy Srodkowej przepedzil na Balkany Karol Wielki. (Dlatego maja teraz pretensje do Krakowa; ze to niby chorwackie miasto.)
    Serbowie przyszli prosto z Azji razem z innymi grupami Slowian za Awarami.
    W muzeum na Kalemegdanie w Belgradzie widzialam mapy slowianskich wedrowek: czesc przybyla do Europy bardziej na polnoc, czesc do Europy srodkowej a czesc na poludnie.
    Niektore grupy Serbow osiedlily sie na terenie obecnych Niemiec (Luzyce).

    A poza tym zgadzam sie, ze kazdej spojnej grupie spolecznej/etnicznej, narodowsciowej potrzebny jest etos.
    Najczesciej jest to religia. Ale nie zawsze. Czasem to filozofia, ktora ma range panstwowej swietosci: taoizm, konfucjanizm..niektorzy nawet tak traktuja i buddyzm.

    Najlepszym przykladem sa szalenie swieckie Chiny.
    Ale religie zastepuja im przesady.
    Nie znam bardziej przesadnych ludzi niz Chinczycy, ktorych znam.
    Naturalnie w Chinach istnieja rozne grupy i etniczne i religijne.
    Ale ogolnie Chinczykow laczy wspolna wiekowa tradycja (podobnie jak w Indiach, Japonii, Tajlandii: ogromne poszanowanie historii, szacunek dla przodkow i przynaleznosc spoleczna)

    Gdy chodzi o chrzescijanstwo, to nie bojmy sie przyznac, ze mialo okres wielkosci i upadku.
    Kultura chrzescijanska to nie tylko wplywy Starego Testamentu, na ktorego narracje wielki wplyw mialy religie Mezopotamii.
    To takze wplywy starozytnych filozofow;
    Na wzor Akademii Platonskieji powstaly chrzescijanskie uniwersytety w Etiopii i Bizancjum; a potem w calej Europie.
    Chrzescijanstwo- to tez ogromny wplyw bizantyjskich scholarow po upadku Konstantynopola; wszyscy niemal przeniesli sie do Europy; poprzez Balkany, Wlochy dotarli az do Anglii.

    Dowodem na te wielka wiez chrzescijanstwa ze szkola atenska np. Arystotelesem czy Platonem jest chrzescijanska edukacja. Powszechna i bezplatna!

    W PRL-u mielismy system nauczania przejety z Francji. A Francja miala system wypisz-wymaluj taki jak zalecal Arystoteles: bezplatne nauczanie panstwowe i przygotowanie mlodego czlowieka do sluzby dla kraju.
    Slynne powiedzenie Platona ze: „Czlowiek urodzil sie nie dla siebie ale dla swojego kraju” – bylo mysla przewodnia akademii platonskiej.

    ( W przeciwienstwie do Grekow- Hebrajczycy byli niepismienni a ich edukacja opierala sie glownie na slepym posluszenstwie i strachu przed Jahwe, ,ktory bardziej przypominal herszta zbojow niz boga plemiennego)
    Protestanci zniszczyli koncepcje uniwersalnej edukacji indywidualnej.

    Nie mozna pominac roli jaka chrzescijanstwo mialo w Sredniowieczu. Wszystkie uniwersytety byly katolickie i powszechne; stad nazwa universitas = powszechny. Nauka byla bezplatna. Na uniwersytetach wykladali zarowno mezczyzni jak i kobiety, o czym nam marksistowska interpretacja historii kazala zapomniec.

    W Sredniowieczu zabroniona byla lichwa, a miasta dzialaly na zasadach pelnej autonomii. Dlatego byl tak niebywaly rozkwit miast, handlu, nauki.
    Dwa i pol tysiaca miast powstalo w Sredniowieczu; Lichwa byla zakazana w poczatkach Sredniowiecza. Potem bankami zajeli sie ‚ludzie-weze’.
    Niestety, w Polsce Sredniowiecze nie mialo tego rozmachu co we Wloszech czy Francji.

    Waznym bardzo dla chrzescijanstwa byl etos rycerski i traktowanie kobiet. W Anglii, w VII wieku n.e. za zgwalcenie kobiety byla kara smierci. Nie wolno bylo tez zmuszac kobiety do zamazpojscia wbrew jej woli.
    Kobiety wykladaly np. chemie na uniwersytecie, a rektorem chrzescijanskiego uniwersytetu w Addis Abebie w VII wieku w Etiopii byla kobieta.

    Te chrzescijanska kulture traktowania kobiety jako naturalnego czlonka spolecznosci przejelismy od starozytnych: Egipcjan, Persow, Grekow i Rzymian.
    W Persji Sasanidow kobieta byla szefem policji, byly kobiety szefami armii i staczaly zwycieskie boje.

    (550 lat przed nasza era, krolowa Tomirys z Massagety pobila w walce Cyrusa Wielkiego.
    W 480 roku pne pani Artemida z Karii, krolowa Helikarnasu dowodzila flota wojenna i byla wojskowym doradca Kserksesa w bitwie pod Salamina; przykladow jest wiele – ale to juz inny temat)
    W starozytnym Rzymie kobiety wszystkie musialy umiec czytac i pisac bo wychowywaly dzieci.
    Pierwszymi lekarzami na swiecie byly kobiety.
    W Egipcie rowniez kobiety mialy rowne prawa z mezczyznami.
    Ale dosc o babach.
    Kopernik byl kanonikiem kapituly warminskiej.
    I korzystal z wiedzy arabskich astronomow.

    Islam, to kolejne znakomite dzieje ludzkiego gatunku.
    Islam mial ogromny wplyw na kulture chrzescijanska o czym Amerykanie i Syjon nam kaza zapomniec.
    Bagdad byl miedzynarodowym muzulmanskim uniwersytetem gdzie wielkie mozgi calego swiata: od Chin, Indii az po Hiszpanie wymienialy swoja wiedze.

    Chce powiedziec, ze kultury i religie nawzajem sie przenikaly i byly dziedziczone przez rozne cywilizacje.

    Pamietam, ze na jakims wykladzie wyrwalo mi sie, ze przeciez Krolowa Jadwiga byla szefem armii i prowadzila osobiscie wyprawe na Rus.
    Rodacy chcieli mnie udusic, zlinczowac itp.

    I tylko troche zal, ze nie szanujemy swoich przodkow i sklonni jestesmy raczej potepiac przeszlosc – nawet te najblizsza – marksistowska metoda chlapac glupoty, ze teraz jestesmy madrzejsi od naszych przodkow.
    Tak gina narody.

  7. Metro – po kolei.

    O chrześcijaństwie pisało wielu Żydów. Jeden z nich, Stanisław Krajewski (aż dziw, jak oni maskowali się polskimi nazwiskami) pisał tak:

    “Chrześcijaństwo nie jest potrzebne nam, Żydom, ale jest przecież rozgłaszaniem po krańce świata pojęć zawartych w żydowskim Piśmie: prawd o Stwórcy, o Jego przymierzu z Izraelem, o Jego trosce o ludzi, o Jego wymaganiu posłuszeństwa przykazaniom, o jego obietnicy odkupienia, które ma objąć cały świat, gdy, jak mówi prorok “Pan będzie jeden i jedno będzie jego Imię. Żydzi są dziedzicami Objawienia, a chrześcijanie, uznając je, są spadkobiercami swojego Objawienia. … Żydzi muszą strzec świętego płomienia, a chrześcijanie mają roznosić jego światło we wszystkich kierunkach. Czyli po prostu, chrześcijanie są rodzajem “chłopców na posyłki” prawdziwych dziedziców naszej planety. Żydzi zaś są prawowitymi “panami świadomości” ludów które dały się schrystianizować.”

    Napisałeś:

    „Gdzieś pamiętam że sam opolczyk skomentował pomysł rewitalizacji starożytnej religii Słowian bez entuzjazmu, argumentując że tak naprawdę niewiele o tej religii wiemy, wszystko zostało zniszczone i byłoby to, z konieczności, nie odtworzenie starej a tworzenie nowej religii.”

    Nie tak do końca. Panteon Słowian w zasadzie odtworzono. Problem jest w tym, że różne plemiona miały różnych ulubionych czy „naczelnych” bogów, przydając im niekiedy inne atrybuty, a niektórzy bogowie/boginie/bóstwa wytępowały tylko regionalnie. A i powiązania i koligacje między bóstwami były częściowo przynajmniej różne. U Słowian nie było jednej obowiązkowej dla wszystkich wykładni kosmogonii, doktryny i panteonu. I to sprawia, że obecnie nawet pomiędzy różnymi związkami rodzimowierców toczą się spory przypominające spory katolików z protestantami.
    Dalej – z kultury słowiańskiej przetrwało wiele obrzędów i zwyczajów. Wiele z nich (pisanka „wielkanocna”, śmigus dyngus, kolęda na Szczodre Gody i siano pod obrusem oraz pusty talerzyk na stole „wigilijnym” to zwyczaje czysto pogańskie. Tym bardziej ogniska i tańce na Kupałę, czy topienie Marzanny podczas wiosennej równonocy. Badacze Słowiańszczyzny jeszcze w XIX wieku znajdywali na polskiej (i ruskiej) wsi praktycznie czyste pogaństwo i je opisywali. Tak więc kultura, wierzenia i zwyczaje Słowian są w większości znane i można je odtworzyć. Problemem jest to, że współczesny człowiek, wynaturzony, oderwany od natury, skażony cywilizacją techniczną, półmózgowiec, nie będzie w stanie tak jak to robili nasi przodkowie czcić Ziemi czy Słońca (a nawet starych dębów jako świętych drzew) – bo jego umysł został wykoślawiony i szkodliwie zaprogramowany. I z tego przede wszystkim powodu rewitalizacja Słowiańszczyzny jest praktycznie niemożliwa. Ale możliwe byłoby przynajmniej wprowadzenie do szkół jako przedmiotu obowiązkowego nauki o kulturze i zwyczajach słowiańskich. Możliwe byłoby także objęcie przez państwo i wszystkie szczeble władzy niższej opieki nad pozostałościami po tej kulturze a także jej promowanie.

    „Sam opolczyk pisze wyżej że słowiańska religia w czasach zbliżonych do Mieszka I nie kwitła, mówiąc oględnie.”

    Tego nie napisałem – owszem, napisałem, że u Ranów i Redarów pod wpływem zachodniego wzorca wyrosła kasta kapłanów i zaczęła przypominać kastę kleru u krystowierców. Ale na tym był koniec. Im dalej na wschód, tym było lepiej. U plemion – nazwijmy je „lechickimi” – kapłani byli normalnymi członkami wspólnoty i żyli i pracowali razem z nią. A pogaństwo kwitło, miało się dobrze i długo stawiało opór.

    „To na pewno wiemy. Dodam coś więcej. Mówią nam że Mieszko I przyjął chrzest w 966 roku z Rzymu. Historia penetracji obecnych ziem polskich przez chrześcijaństwo jest przynajmniej o stulecie wcześniejsza, to chrześcijaństwo pochodziło głównie z Moraw (wówczas ważny ośrodek polityczny) i było podporządkowane Konstantynopolowi (ojcowie Cyryl i Metody). Nie było scentralizowanego przymusowego chrztu ale było trochę ośrodków chrześcijaństwa w Małopolsce czy na Śląsku już sto lat przed przymusowym chrztem.”

    Po kolei…

    Metoda „nawracania” przez Cryla i Metodego była podstępem i szantażem. „Liturgię” przetłumaczyli na język słowiański, aby nadjordańska dżuma sprawiała „swojskie” wrażenie. I przy „nawracaniu” zawsze mówili tak – jeśli nie przyjmiecie od nas krzyża po dobroci, to przyjdą inni (w domyśle Niemcy) i narzucą wam go siłą. Ale i tak poza garstką renegatów, którym krystowierstwo dawało przywileje i autorytarną władzę, chętnych do krystowierstwa nie było. Na wszystkich słowiańskich terenach miały miejsce antykościelne bunty. Także w Czechach. Największy z nich był w I połowie X wieku (około 920 roku) a przewodziła mu księżna Drogomira. Bunt spacyfikowały siły niemieckie (Arnulf, książę Bawarii oraz król Henryk I) najeżdżając na Czechy. Pogaństwo miało się w Czechach na tyle dobrze, że fanatycznego biskupa Pragi Vojtěcha kilkakrotnie z Czech wyganiano. Ubili go Prusowie w 997 roku, gdyż obrażał ich bogów i nie posłuchał ultimatum, aby Prusy opuścił. U Rusinów buntów było jeszcze więcej – trwały od tzw. chrztu Rusi (988 rok) do co najmniej XIII wieku (w roku 1227 w Suzdalu spalono na stosie czterech wołchów – szamanów – za przywództwo w antykościelnym buncie). U Polan i ogólniej Lechitów w krótkim czasie były bunty w latach:
    - 1005 – Pomorzanie wyrwali się spod narzuconej im władzy Polan, wypędzili kler i wrócili do pogaństwa.
    - 1022 – bunt antykościelny u Polan spacyfikowany przez Chrobrego i możnowładców.
    - 1025 – bunt antykościelny tuż po śmierci Chrobrego – spacyfikowany przez żonę Mieszka II – Rychezę, możnowładców i kler.
    - 1030-1032 – bunt antykościelny spacyfikowany – jak wyżej.
    - 1038 – największy bunt, wypędzenie lub wybicie doszczętne kleru. Spacyfikowany siłami Czech, Niemców, Rusinów i marionetki cesarstwa i papiestwa – mnicha Kazimierza „odnowiciela”.
    - 1047 – podbój Mazowsza i spacyfikowanie panującego tam pogaństwa siłami Kazimierza „odnowiciela” wspieranego przez cesarstwo i Rusinów.

    Najdłużej bronili się przed krystowqierstwem Słowianie Połabscy (stamtąd pochodzą moi przodkowie po mieczu). Retra/Radogoszcz padła w roku 1125 – walczyła 2 wieki. W roku 1147 Niklot Obodrycki obronił swe pogańskie księstwo przed fanatyczną „krucjatą połabską” wspieraną m.in przez skatoliczonych Piastów. Jednym z jej dowódców był późniejszy patron NSDAP – Albrecht Niedźwiedź. Obodrytów podbito i skatoliczono po roku 1160, po tym, gdy niemieccy siepacze podstępnie zamordowali Niklota. Najdłużej broniła się Arkona. Padła po czterotygodniowym oblężeniu 12 czerwca 1168 roku.

    A „chrzest” Mieszka to fikcja.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/

    Gdyby rzeczywiście się ochrzcił, zostałby kanonizowany (w tamtych czasach był to „standard” – każdy panujący pogański władca przyjmujący chrzest był kanonizowany). Często też otrzymywał taki władca przydomek „wielki” – za zasługi dla dżumy. A Mieszko ani nie został „świętym” ani „wielkim”. Ta to na sarkofagu jego syna Chrobrego napisano o nim, że Chrobry był „zrodzony z „perfidnego” ojca i „wierzącej” matki.”
    Zamiast święty i wielki, okazał się perfidny. Pewnie dlatego, że Dobrawie obiecał, że się ochrzci, ale tego nie zrobił.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/

    Podejrzewam, że plotki o jego chrzcie wyszły z kręgów Dobrawy. Wymyśliła je ratując twarz. Mieszkowi pewnie było to na rękę – przed niemieckim naporem miał „zasłonę” – przecież się ochrzciłem spytajcie żonę. Dobrawa to naturalnie potwierdzała. Tyle że nikt nie wiedział, gdzie i kiedy się to stało. Kler udawał później, że w ten „chrzest” wierzy (propagandowo chwalił się kolejnym „chrześcijańskim” władcą), ale ponieważ wiedział, że to fikcja, dlatego „perfidnego” Mieszka nie kanonizował. I to już cała historia „chrztu” Mieszka. Sprowadził on wprawdzie katolicki kler, ale w jego czasach nikogo na siłę nie chrzczono. Dopiero od Chrobrego, ochrzczonego z woli Dobrawy, zaczęło się przymusowe „nawracanie” i „chrzty”. To on nakazał np. wybijanie chłopom zębów za łamanie narzuconych postów.

    „Dla stworzenia i funkcjonowania grupy, na przykład plemienia czy narodu, potrzebny jest WSPÓLNY ŚWIATOPOLGLĄD”

    Nie mam przekonania, że to słuszna droga. Wspólny światopogląd można narzucić jedynie siłą. Ludzie są różni i tego nie zmienimy. Jedyne co, to można odwoływać się do wspólnego dobra (tyle, że dla jednych jest to kapitalizm i sojusz z żydo-zachodem, a dla innych gospodarka państwowa lub przynajmniej uspołeczniona i sojusz np. ze Wschodem). Albo do wspólnych słowiańskich korzeni, wspólnego losu itd.

    Na wsjakij słuczaj przypomnę jeszcze mój program dla Polski Słowiańskiej:

    Postulaty polityczno – gospodarcze:

    1. Wystąpienie Polski z bilderbergowskiej Unii Jewropejskiej i zerwanie konkordatu z Watykanem!
    2. Wystąpienie Polski ze zbrodniczego, banksterskiego NATO!
    3. Nacjonalizacja banków. Pieniądze emituje państwo a nie banksterzy!
    4. Likwidacja złodziejskich giełd.
    5. Nacjonalizacja kluczowych gałęzi gospodarki – przemysł wydobywczy, metalurgia, energetyka, komunikacja, transport.
    6. Odbudowa armii wykorzystywanej JEDYNIE do obrony granic Polski i do pomocy w ew. klęskach żywiołowych.
    7. Delegalizacja agenturalnych partii realizujących obce interesy.
    8. Trybunały ludowe dla zdrajców, renegatów i agentów obcych interesów bez względu na zajmowane stanowiska.
    9. “Odkręcenie” trwającego od 1989 roku szabru majątku narodowego w ramach złodziejskiej “prywatyzacji”. Przywrócenie państwu stanu posiadania z roku 1989.
    10. Oddanie lokalnym samorządom i wiecom maksimum władzy i kompetencji. Decyzje dotyczące codziennego życia każdej lokalnej społeczności podejmuje suwerennie ona sama.
    11. Regionalne i centralne władze mają jej tylko tyle, na ile to jest konieczne. Polska silna silnymi wspólnotami lokalnymi.

    Postulaty kulturowo – społeczne:

    1. Odbudowa i otoczenie opieką państwa naszej własnej, słowiańskiej, pogańskiej, przedżydowskiej tradycji, kultury i tożsamości.
    2. Oddanie Rodzimowiercom wszystkich zagrabionych przez katolicyzm pogańskich miejsc kultu.
    3. Zakaz finansowania przez państwo kościołów i religii wrogich kulturze słowiańskiej.
    4. Oczyszczenie przestrzeni publicznej z symboli żydowskich religii monoteistycznych, wrogich Duchowi Słowiańszczyzny.

    • „I z tego przede wszystkim powodu rewitalizacja Słowiańszczyzny jest praktycznie niemożliwa” – rewitalizacja Słowiańszczyzny jest możliwa ale tego nie da się zrobić w ciągu kilku czy nawet kilkudziesięciu lat. Jeżeli nad zawirusowywaniem umysłów Słowian nadjordańską dżumą zajmowano się tysiąc lat nie dając rady całkowicie do końca przejąć kontroli nad umysłami Słowian to tyle samo lub przynajmniej połowę z tego czasu musi zając „sformatowanie” tychże umysłów i „przywrócenie ustawień fabrycznych” czy wgranie nowego „programu” stworzonego w oparciu o ten sprawnie działający przed wprowadzeniem chrześcijańskiego wirusa(trojana) tyle że z uwzględnieniem przeszłych i obecnych doświadczeń. Na razie jednak żeby w przyszłości można było w pełni zrewitalizować Słowiańszczyznę należało by wziąć to co z niej zostało pod opiekę państwa oraz wprowadzić przedmiot do szkół czy to oddzielny czy to w ramach religioznawstwa lub historii gdzie dużą część godzin poświęcano by nauczaniu(nie indoktrynowaniu) o Słowianach, ich tradycji i przeszłości. Natomiast państwo i naród wcale nie musi się opierać o jeden wystandaryzowany światopogląd bo to fikcja. Nikomu nie narzucimy tego samego punktu widzenia na wszystkie tematy bo efekty będą odwrotne od zamierzonych, zawsze znajdzie się grupa buntowników myślących inaczej i rzesze hipokrytów dla świętego spokoju wierzących w ów „państwowy” światopogląd a mających prywatnie inny punkt widzenia. Oczywiście można użyć siły ale w takim razie po co zamieniać jeden reżim totalitarny na drugi? Można najwyżej znaleźć i wykorzystać kilka kluczowych ale w miarę neutralnych czynników tworzących i łączących naród we względną całość jak język, tradycja, historia, itp. i te podkreślać na każdym kroku.

  8. ~opolczyk
    ~Tiamat
    ~Metro

    Pisze Andrzej Szubert: „Panie Zygmuncie, jestem jak najdalej od chęci wywołania wojny religijnej pogan z krystowiercami”.
    Pisze dalej do Tiamat: „Nie chcę, aby odniosła Pani wrażenie, że walczę z Panią, katolicyzmem, i że „misjonuję” na rzecz pogaństwa. Nie. Proszę mój komentarz traktować jako zwykłą wymianę zdań”. -

    — Myślę, że tu nikt w tym gronie nie posądza Pana o chęci wywołania wojny religijnej. Dyskusja jest konieczna, ona pozwala nam dostrzec ewentualne nasze braki i ograniczenia. Jeszcze 10 miesięcy temu z pewnym sceptycyzmem przyjmowałem Pańskie artykuły o religii i chrześcijaństwie – o czym Pan wie z naszych telefonicznych rozmów – a potem przeczytałem parę tekstów i jestem w fazie milczenia, ale i aprobaty dla poszukiwań. Myślę, a to jest jakiś stan godny poparcia.
    Czy zainteresuję się bliżej tymi problemami? – Zapewne nie zdążę, bo jest też tyle spraw aktualnych, o których trzeba by napisać.

    Na przykład Ukraina dziś. Kilka osób upomina się o to, by więcej było tekstów o Donbasie i Ukrainie. Akurat jest wyżej, przygotowany przez Panią Tiamat. Przejrzę dokładnie i może opublikuję jako najbliższą notkę, choć tekst o rodzinie Bushów i o wodzie na naszej planecie czeka sobie w kokpicie.

    ‚Porwały’ mnie sprawy zawodowe. Tu u nas w Opolu nastąpiło większe zapotrzebowanie na nauczycieli języka niemieckiego. Podjąłem trochę za dużo i teraz trzeba wykonać podjęte prace. Trochę już ponarzekałem w e-mailach do Metro.
    Tekst powyższy o lichwie (jak i wcześniejszy, napisany przez Metro) jest bardzo interesujący. Przeczytałem uważnie komentarze na tym blogu i w NE. Nie zabieram głosu, bo nie da się wypowiedzieć w kilku zdaniach w tak ważnych sprawach.

    Z serdecznym pozdrowieniem.

  9. Tiamat:

    „Gdy chodzi o chrzescijanstwo, to nie bojmy sie przyznac, ze mialo okres wielkosci i upadku.
    Kultura chrzescijanska to nie tylko wplywy Starego Testamentu, na ktorego narracje wielki wplyw mialy religie Mezopotamii.
    To takze wplywy starozytnych filozofow;
    Na wzor Akademii Platonskieji powstaly chrzescijanskie uniwersytety w Etiopii i Bizancjum; a potem w calej Europie.”

    Ale najpierw cesarz bizantyjski Justynianin I Wielki zamknął prawie tysiącletnią Akademię Platońską. Powód – była pogańska. I wypędził wszystkich jej uczonych do Azji.

    Znam inny obraz średniowiecza..

    Chrześcijaństwo od końca IV wieku przyniosło Europie ogromny regres cywilizacyjny. Rozmach starożytnego budownictwa greckiego czy rzymskiego osiągnęło chrześcijaństwo dopiero po kilkunastu wiekach. Od IV wieku niszczyło kulturę i naukę grecką i rzymską. Polecam zapoznać się z edyktami Teodozjusza I Wielkiego. To on zakazał jakiejkolwiek dyskusji nad dogmatami (tłamszenie wolności myśli i słowa). I to on nakazał palenie ksiąg „heretyckich” i „pogańskich” pod groźbą kary śmierci. Za jego panowania patriarcha Teofil zniszczył Serapejon razem z odtworzoną i wzbogaconą po pożarze Cezara biblioteką aleksandryjską. Od czasu Teodozjusza zaczęto zamykać szkoły, zakazywano nauki filozofii etc. Zakazano też ponad tysiącletnich igrzysk olimpijskich. Powód – impreza pogańska. Mottem papieża Grzegorza I Wielkiego (końcówka VI w.) było zdanie: Nieuctwo jest matką prawdziwej pobożności. A jeszcze wcześniej Justynian I Wielki zamknął ponad 900-letnią Akademię Platońską – bo była pogańska. I wtedy nastały mroki średniowiecza. „Mroki średniowiecza” to nie tylko figura retoryczna. – to fakt. Wiele dzieł Platona, Arystotelesa, starożytną grecką matematykę, astronomię, medycynę dla Europy uratowali wyznawcy proroka. A jak? Po zamknięciu Akademii Platońskiej wypędzeni z niej akademicy schronili się na dworze w Persji. Później przenieśli się do Syrii, gdzie znaleźli jeszcze lepsze warunki do kontynuowania tradycji ich szkoły. Tam powstały tłumaczenia arcydzieł filozofii greckiej. Następnie syryjscy uczeni (już Arabowie) osiedlili się w Bagdadzie. W IX wieku przetłumaczono w Bagdadzie na język arabski wiele dzieł Arystotelesa. W X wieku powstał tam instytut przekładów, gdzie przetłumaczono całego Arystotelesa, wiele dzieł Platona (wł. Arystoklesa), jak i wiele dzieł neoplatończyków. Tłumaczono dzieła uczonych greckich (Teofrasta czy Rzymianina greckiego pochodzenia – Galena), tłumaczono astronomów i matematyków. Ostatecznie po wiekach „banicji” okrężną drogą przez podbity częściowo przez Maurów Półwysep Iberyjski wiedza i filozofia akademików, perypatetyków, stoików, ale i medycyna, astronomia i matematyka grecka i rzymska wzbogacone przez naukowców muzułmańskich powróciła do Europy. Wiele dzieł nauki greckiej (np. niektóre traktaty Arystotelesa) zachowało się jedynie w przekładach arabskich. W Europie ich kopie i odpisy uległy wcześniej zniszczeniu. Zaginione/zniszczone w Europie dzieła Ptolemeusza, Hipokratesa i Galena na łacinę po wiekach „banicji” przełożono w Toledo w XII wieku z języka arabskiego. U muzułmanów na szczęście przetrwały. Inaczej nie byłoby przysięgi Hipokratesa. Konkurujące z wysoką wówczas kulturą i nauką arabską chrześcijaństwo zmuszone było “zaadoptować” wypędzoną wcześniej wiedzę i filozofię grecką i rzymską – czyli korzenie zachodniej i południowej europejskiej kultury.

    Jeszcze jeden przykład – muzułmańska Kordoba w połowie X wieku była (za wiki): „ważnym ośrodkiem nauki, kultury i sztuki. Miasto liczyło od 800 tys. do 1 mln mieszkańców, miało ponad 300 meczetów, 300 publicznych łaźni, 50 szpitali, 20 publicznych bibliotek, 80 szkół i 17 wyższych uczelni. Biblioteka Al-Hakama posiadała ok. 400 000 tomów. Okres ten charakteryzowało pokojowe współistnienie i wzajemna tolerancja trzech cywilizacji – islamu, chrześcijaństwa i judaizmu.” W tym samy czasie w łacińskiej Europie chorób nie leczono (uważano je za „dopust boży”), medycyny nie znano (poza nielegalnie stosowaną „ludową” czyli pogańską”), nie było ani jednej szkoły wyższej, nieliczne szkoły były tylko dla kleru (aby mógł fałszować nadania i przywileje dla siebie – takie jak „Donacja Konstantyna”. W państie Piastów fałszerstwa dokumentów, przywilejów i nadań książęcych należały do zwyczajowych praktyk kleru. “Autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku trzy, podrobionych na imiona książąt zaś siedemnaście” (wg: Wojciech Kętrzyński, Studia nad dokumentami XII wieku, Kraków 1891, s. 107). „Pod koniec wieku XII dyplomatyka polska bądź Polski dotycząca obejmuje 150 pozycji, z czego 46 to dokumenty przez Kościół i w jego materialnym interesie sfałszowane”. Tamże.). Higienę osobistą zwalczano – wszak łaźnie były zdaniem kleru miejscem zgorszenia i rozpusty. Ponadto głoszono hasła, że brudne ciało jest oznaką czystości ducha. Wielkie epidemie średniowiecza były w sumie nieuchronne – brud, brak higieny, raczkująca ledwo medycyna i niedożywienie (bieda mas ludowych i przymusowe posty) stanowiły El Dorado dla masowych epidemii. Pierwsze uniwerstytety łacińskiej Europy powstały dopiero na przełomie XI i XII wieku. Tyle że nauka była płatna, stać na nią było tylko bogatszą szlachtę i najbogatszych mieszczan, a głównym przedmiotem była…teologia. U schyłku Rzeczypospolitej Obojga Narodów (koniec XVIII wieku) ponad 90 % mieszkańców było analfabetami. Nawet ubogiej szlachty nie posiadającej ziemi nie było stać na edukację. Po ośmiu wiekach panowania nad Wisłą krzyża stać było chrześcijaństwo na kształcenie (a raczej jezuicką indoktrynację) niecałe 10 % mieszkańców. Dopiero komuna w ciągu jednego powojennego dziesięciolecia zlikwidowała analfabetryzm. Bezpłatnie.
    Zresztą, nauka nie miała w papieskiej Europie lekkiego życia – jeszcze na początku XVII wieku Galileusz ciągany był i skazany został przez inkwizycję na areszt domowy. Kara była łagodna, bo „odwołał” swoją „błędną” naukę. krótko wcześniej Bruno tego nie zrobił i został spalony. A ponadto ówczesny papież był jego dobrym znajomym. Nawet dzieło Kopernika wylądowało na indeksie ksiąg zakazanych.

    „W Sredniowieczu zabroniona byla lichwa.”

    Zgoda! Zastępowały ją pańszczyzna, świętopietrze, dziesięciny, płatne „odpusty” i dziesiątki różnych „powinności” wobec panów i kleru.

    „a miasta dzialaly na zasadach pelnej autonomii. Dlatego byl tak niebywaly rozkwit miast, handlu, nauki.”

    Dziwne, że pomimo tego rozkwitu w katolickiej Kolonii katedrę budowano ponad 630 lat – od 1248 do 1880. No i nie zapominajmy w kontekście nauki o indeksie ksiąg zakazanych, Koperniku, Bruno i Galileuszu.

    „Potem bankami zajeli sie ‚ludzie-weze’.”

    Ale były i banki katolickie. Franciszkanin Bernardyn ze Sieny (początek XV wieku) np. odróżnił „lichwę rzeczywistą” od „pozornej”. W oparciu o „pozorną” zaczął zakładać wraz ze współbraćmi tzw. banki pobożne (montes pietatis). Pożyczano w nich pod zastaw z odsetkami w wysokości ok. 4-10%. Papież uznał banki franciszkańskie za zgodne z Prawem Boskim.

    „Waznym bardzo dla chrzescijanstwa byl etos rycerski i traktowanie kobiet.”

    To były wpływy pogańskie. Teolodzy i doktorzy kk nie mieli o kobietach wysokiego mniemania:

    „Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów.” (św. Tomasz z Akwinu)

    „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.” (Jan Chryzostom, 349-407, gr.)

    „Kobieta jest istotą pośrednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyznie.” (św. Augustyn 354-430 – jeden z najznakomitszych ojców Kościoła)

    „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych” (św. Tomasz z Akwinu, mędrzec Kościoła, 1225-1275)

    „Kobieta winna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga.” (Ambroży, mędrzec Kościoła, 339-397)

    „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj, to diabeł! Ona jest swoistym piekłem!” (Papież Pius II, 1405-1464)

    „Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech.” (Kapokrates, założyciel klasztoru)

    „Kobiety są błędem natury… z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu… są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny… Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna.” (św. Tomasz z Akwinu)

    „Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej.” (Tertulian, pisarz chrześcijański)

    „W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta” (Synod Paryski, 846)

    „Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła.” (Synod w Coyaca, 1050)

    „Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym z podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast mają zostać sprzedane przez biskupa jako niewolnice.” (2. Synod w Toledo)

    „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd.” (Clemens Alexandrinus, 215)

    „Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów” (Synod w Ewirze, IV w. n.e.)

    „Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie poprzez macierzyństwo.” (św. Jan Chryzostom, 349-407)

    „Kobietom nie wolno śpiewać w kościele.” (św. Bonifacy, misjonarz benedyktyński, 657-754)

    „W żadnej religii czy światopoglądzie kobieta nie jest tak szanowana i uważana, jak w chrześcijaństwie.” (Bernard Häring, teolog katolicki, XX wiek).

    „W Anglii, w VII wieku n.e. za zgwalcenie kobiety byla kara smierci.”

    Za zgwałcenie szlachcianki. Chłopki były gwałcone notorycznie i praktycznie bezkarnie. A prawo „pierwszej nocy” było u krystowierców przez wieki przez wielu zwyrodnialców szlachciców bezwzględnie egzekwowane.

    „Nie wolno bylo tez zmuszac kobiety do zamazpojscia wbrew jej woli.”

    Z tego co wiem, to nawet córki władców nie były pytane o zgodę, gdy chodziło o małżeństwo polityczne – np. zawarcie sojuszu. Zresztą nawet królową Jadwigę zmuszono wbrew sercu do ślubu z Jagiełłą.

    „Kopernik byl kanonikiem kapituly warminskiej.
    I korzystal z wiedzy arabskich astronomow.”

    Pełna zgoda! Tyle że ostatecznie jego dzieło wylądowało na indeksie.

    „Islam, to kolejne znakomite dzieje ludzkiego gatunku.
    Islam mial ogromny wplyw na kulture chrzescijanska o czym Amerykanie i Syjon nam kaza zapomniec.”

    Pełna zgoda.

    Chce powiedziec, ze kultury i religie nawzajem sie przenikaly i byly dziedziczone przez rozne cywilizacje.

    Poza pogaństwem. Było rzeczywiście zwalczane przez wszystkie jahwizmy. Jedynie tam, gdzie nie dało rady go wyplenić, pogańskie zwyczaje przywłaszczano dając im krystowierczą odeologiczną „nadbudowę”.

    „Pamietam, ze na jakims wykladzie wyrwalo mi sie, ze przeciez Krolowa Jadwiga byla szefem armii i prowadzila osobiscie wyprawe na Rus.
    Rodacy chcieli mnie udusic, zlinczowac itp.”

    A przed nią była mityczna Wanda. Też królowa.

    „Tak gina narody.”

    Niestety. Naród odcięty od własnych korzeni usycha jak ścięte drzewo.

  10. - opolczyk
    Alez ja to wszystko rozumiem i zdaje sobie sprawe, ze w dziejach ludzkosci mielismy i do dej pory mamy wiele swirusow i przestepcow. I tych co lamali i lamia ogolnie przyjete prawa.
    To lamanie praw doprowadzalo do upadku cywilizacji.
    Tak upadla Ukraina i tak leci na leb Polska, bo bezprawie stalo sie prawem.

    I doskonale wiem, co o kobietach mysleli tacy jak np.
    sw. Tomasz z Akwinu, bo go swedzial celibat.

    Historia narodow, to nie tylko Pilsudski ale i port w Gdyni.
    I zdaje sobie sprawe dlaczego fanatyczny katolik Niewiadomski zamordowal najlepszego prezydenta jakiego Polska miala. Jego fanatyzmem posluzyli sie Anglicy, ktorym dynamicznie rozwijajaca sie Polska byla akurat nie na reke.
    I wiem, dlaczego Polska sredniowieczna byla daleko w tyle za Europa. Bo nasza szlachta brzydzila sie handlem.
    Traktowanie kobiet w dawnej Polsce niczym sie nie rozni od traktowania kobiety w obecnej Polsce.
    Daleko nie zajechalismy z ta cywilizacja.

    Mnie chodzi o tzw. balans w ocenie dziejow.
    Klamstwa na temat Sw. Inkwizycji przerazaja! Przeciez nasze obecne prawo oparte jest na Inkwizycji!. I to ze Inkwizycja z samej nazwy nie mogla wydawac wyrokow jest oczywiste – ale nie dla wszystkich.

    Naszym najlepszym prezydentem po wojnie byl Boleslaw Bierut.
    A jednak zrobilismy z niego demona, sowieckiego agenta i lotra.
    Ja to bardzo chcialabym widziec obecnych medrcow: Walese, Macierewicza, Balcerowicza jak odbudowuja zniszczona wojna Polske!. I tych Polakow, ktorzy tak wieszaja wszystkie psy na Bierucie, Spychalskim czy Gierku – i jak zabieraja sie do … odbudowy stoczni!.
    I o to mi sie rozchodzi.

    Mamy wszelkie prawo krytykowac wszystko to, gdzie humanizm zszedl na zwierzeca sciezke.
    Ale niczego sie nie nauczymy jak bedziemy powtarzac same brednie jak np. o Katyniu, Smolensku a nie wspomnimy Miroslawca.

    Sredniowiecze dalo nam bardzo duzo i trudno jest spisac na straty 1000 lat ( naszej w koncu) cywilizacji.
    Jesli przygladniemy sie krakowskiemu Rynkowi – to pelni on dokladnie te sama funkcje co pelnil w Sredniowieczu.
    Katedry w Kolonii zaden wspolczesny architekt i budowlaniec nie jest w stanie odtworzyc. A przeciez umiemy matematyke i mamy lepszy sprzet budowlany.
    I w Europie nie wybudowalismy wlasciwie zadnych i nowoczesnych miast. Rosjanie wybudowali.
    W Tatarstanie. Chiny tez. Cale ekologiczne miasta.
    Anglicy dalej sie ksztalca w Oxford i Cambridge.
    A ja nie mialam innego uniwersytetu do studiowania tylko UJ. Stoi. Naucza. Od 1364 roku i byl zatwierdzony ( w koncu) przez Watykan.
    Czy jestesmy w stanie teraz wybudowac uniwersytet BEZPLATNY?

    Wiele tajemnic zarowno starozytnych jak i sredniowiecznych jest nam nieznanych.

    No wiec nie mam nic przeciwko krytykowaniu Kosciola Katolickiego- sama jestem z rodziny katolicko-prawoslawnej.
    I zdaje sobie sprawe, ze w kazdej ideologii, w kazdym systemie istnieje czynnik ludzki.
    Zadna cywilizacja nie skladala sie z samych przestepcow ani z samych geniuszy.

    Polacy chetnie poparli nielegalny zupelnie najazd na Irak i na Jugoslawie, tak jakby zapomnieli lata 1939-45.
    Poparlismy bestialskie ludobojcze wojny – wcale nie z powodow religinych: Irak i Jugoslawia byly krajami swieckimi.
    Uwierzylismy, ze „my jestesmy tacy dobrzy a ten Husejn i Miloszewicz – to diably”.
    Nigdy Serbow nie przeprosimy za to co im zrobilismy. Nawet nie mamy ochoty, bo wielu Polakow dalej uwaza, ze Miloszewicz jest zbrodniarzem wojennym i dlatego nalezalo zmiesc calutki kraj z mapy swiata!
    I stala sie kolejna „sprawiedliwosc dziejowa”..chociaz Miloszewicz nie byl Serbem ale nalezalo Serbom odebrac serbskie Kosowo.

    No to czym sie roznimy od roznych dziwakow i przyglupow, ktorych ktos nazywa ‚ojcami kosciola’ a ktorzy wyrazali wlasna opinie ( i kompleksy) o babach i stosunkach plciowych? Ani Ambrozy ani Tomasz z Akwinu nie cytowali nauki Kosciola Katolickiego – tylko wlasna opinie.
    Na podstawie takiej wlasnej opinii pan Schetyna „wyklada” wspolczesna historie Polski a pan Walesa uwaza, ze obalil komunizm.. a pan Kowal reprezentuje interesy Polski.

    Dlatego napisalam wczesniej, ze zadna religia ani zaden system nie zniszczyl w czlowieku zwierzecych instynktow.

    Powiadaja nawet, ze to malpa pochodzi od czlowieka.

    • Tiamat:

      „Daleko nie zajechalismy z ta cywilizacja.”

      Pełna zgoda!

      „Mnie chodzi o tzw. balans w ocenie dziejow.”

      Mnie też. I niestety, poziom nauki, medycyny czy budownictwa starożytnej Grecji i Rzymu łacińska Europa osiągnąła dopiero w czasach nowożytnych. Całe średniowiecze było regresem. O fanatyzmie, krucjatach przeciwko poganom i „heretykim” (a nawet przeciwko zbuntowanym katolikom – bo i takie były), o polowaniach na czarownice już nie wspominam. Przypomnę jeszcze tylko, że papiestwo w połowie XIX wieku sprzeciwiało się budowie kolei w państwie kościelnym oraz oświetleniu lampami gazowymi ulic Rzymu, uważając to za diabelskie wynalazki.

      „Klamstwa na temat Sw. Inkwizycji przerazaja!”

      Tak i nie. Przypisywanie inkwizycji milionów ofiar to oczywiste brednie. Inkwizycja wprowadziła instytucję obrońcy. Wiem o tym. Ale nadal stosowała tortury. Załączam wyciąg metod stosowanych przez kata ofiar wyroków inkwizycji z cennika zatwierdzonego przez arcybiskupa Kolonii w roku 1757 (u protestantów dobiegało wtedy końca oświecenie):

      „…rozrywanie na ćwierci czterema końmi, ćwiartowanie, rozwieszenie onych ćwierci w czterech rogach rynku [katolicki szacunek dla ludzkich zwłok – przyp. opolczyk], ścięcie i spalenie na stosie, uduszenie i spalenie na stosie, spalenie żywcem, łamanie kołem żywcem, ścięcie i rozpięcie ciała na kole, odrąbanie ręki lub kilku palców i ścięcie, dodatkowe przy tym piętnowanie rozpalonym żelazem, ścięcie i zatknięcie głowy na palu, szarpanie przestępcy rozpalonymi do czerwoności szczypcami, całkowite lub częściowe odcięcie języka oraz następujące potem przypalanie warg rozpalonym do czerwoności żelazem, przybicie gwoździami do szubienicy odciętego języka lub odrąbanej ręki.”

      Dalej…

      Już w średniowieczu kk scedował obowiązek wykonywania egzekucji na heretykach na władze świeckie. Wyglądało to tak – hierarchowie (lub inkwizycja) orzekali kto jest heretykiem, a odpowiednie sądy grodzkie czy królewskie (cesarskie) nakazywały katowi im podlegającemu wykonanie egzekucji. Odmowa władz świeckich groziła obłożenia ich klątwą. Sądy nad czarownicami (w sumie miliony ofiar wszystkich odprysków jahwizmu) także w ogromnej większości sprawawały inne instancje niż inkwizycja. Pisałem o tym tu:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2016/03/10/z-dziejow-chrzescijanskiej-kultury-polowania-na-czarownice/

      A przy zbyt dużej ilości „heretyków” papiestwo urządzało (wyręczając inkwizycję) święte krucjaty. Znana jest rzeź katarów w Béziers podczas takiej właśnie krucjaty:

      „W kościele wyrżnięto w pień 7000 ludzi, w tym mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet odprawiających mszę kapłanów. Podobnie było w kościele Saint-Nazaire i w miejskiej synagodze. Na ulicach miasta zabito dalsze kilka tysięcy. Ludzi mordowano w domach, które po obrabowaniu podpalano. Dopiero w tym momencie wojsko zdecydowało się wkroczyć do akcji. Rycerstwo zajęło się głównie odbieraniem ciurom zrabowanych dóbr i przeszukiwaniem tych miejsc, które uszły uwagi pierwszej fali rabusiów. Tymczasem miasto płonęło coraz większym ogniem. Wkrótce hełmy i kolczugi zaczęły parzyć. Oślepieni dymem zdobywcy rzucili się do ucieczki w panice tratując się nawzajem, zostawiając na pastwę płomieni tych mieszkańców Béziers, którzy przeżyli masakrę (…).
      Namiestnik apostolski, opat Arnaud zdał papieżowi listownie następującą relację: „Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi, niezależnie od posady, wieku, czy płci”.

      Zaś do krucjat przeciwko husytom tak nawoływał papież Marcin V Jagiełłę:

      „Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo [Watykan do XIX w. akceptował niewolnictwo]; wzywają ludzi do wolności, to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.
      Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.”

      Wiem dobrze, że inkwizycja nie mordowała. Ale torturowała i skazywała na śmierć. Egzekucje wykonywały władze świeckie. Inkwizycja miała inne zadanie – szpiclowanie i węszenie. Wymuszała na owieczkach pisanie donosów na sąsiadów (w archiwach jej tych donosów było b. dużo). Zrestą nawet biskupi nakazywali spowiednikom wypytywanie spowiadających się o sąsiadów, znajomych – i w razie czego informowanie o nieprawomyślnych właśnie inkwizytorów.

      Jeszcze słówko o nauce, bo przypomniało mi się, jaką rolę w kościelnej cenzurze odgrywała w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Akademia Jagielońska. Jak wiemy, dwa z pięciu traktatów Frycza Modrzewskiego „O naprawie Rzeczypospolitej” (traktaty o kościele i o szkole) obłożono cenzurą – zakazem publikacji. Zakaz ten nałożyła właśnie Akademia Krakowska pełniąca funkcję kościelnego cenzora w Rzeczypospolitej. Pierwsze pełne wydanie tego dzieła po polsku w Polsce nastąpiło po 400 latach – za komuny.

      „Sredniowiecze dalo nam bardzo duzo i trudno jest spisac na straty 1000 lat ( naszej w koncu) cywilizacji.”

      Przyznam się szczerze i otwarcie – nie uważam żydogennego katolicyzmu za moją/naszą cywilizację. Nasze korzenie to Ślęża i Arkona. A nie Galilea. A Europy zachodniej i południowej – to Kreta, Ateny i Rzym. I Stonehenge. A nie Synaj.

  11. re: studia slawistyczne
    Za cala pewnoscia popieram wprowadzenie przedmiotu o historii Slowian w szkolach juz nawet podstawowych. Mysmy mieli takie wspominki jako czesc programu historii Europy. Osobnego przedmiotu nie bylo.
    Zdaje sobie sprawe z problemow zwiazanych z samym programem.
    Nie wiem jak teraz, ale za moich czasow Slawistyka zajmowala sie glownie (choc nie wylacznie) filiologia slowianska i historia bardziej wspolczesnych Slowian – to znaczy nie tych z bardzo zamierzchlych czasow.
    Wiec rozumiem, ze byloby trudno przede wszystkim przekonac coraz to inna idiotke z ministerstwa edukacji o potrzebie takiego przedmiotu, a i widze problemy programowe; wachlarz grup slowianskich jest dosc duzy i zakres jezykowy tez niemaly. Nie umiem stwierdzic na ile udaloby sie przygotowac odpowiedni program szkolny obejmujacy dzieje wszystkich Slowian. No i bywaja polityczne przeklamania. Ale zostawiam to specjalistom.
    Ale zdecydowanie uwazam, ze powinno sie sprobowac.
    Mimo, ze przewiduje niejakie klopoty; nie wszyscy Slowianie sie lubia. A i wykladowcy maja tez subiektywne pomysly.
    Niemniej jednak, polska mlodziez powinna wiedziec, skad przyszlismy. I dlaczego powinnismy sie szanowac.

    • O historii Słowian, nim stali się obiektem podboju, wiemy niewiele. Jest trochę zapisków kupców i handlarzy – rzymskich, żydowskich, później arabskich. Ale i one opisują tylko szlaki handlowe. Późniejsze kroniki krystowierców, chcących pogrążyć pogaństwo, mają poza małymi perełkami znikomą wartość historyczną. Są jeszcze wykopaliska. Wiele z nich „nauka” przypisywała obcym ludom – aż wypowiedzieli się genetycy poznańscy, udowadniając, że Słowianie żyli na naszych ziemiach już od wielu tysięcy lat.
      Odtworzenie historii Słowian nie będzie łatwe. Tym bardziej że obecnie celowo blokowane są publikacje oparte o materiały historyczne:

      https://opolczykpl.wordpress.com/2013/07/02/list-otwarty-do-wladz-uniwersytetu-jagielonskiego/

      Myśę, że jeszcze ważniejszym przedmiotem powinna być kultura Słowian, wiedza o ich/naszych zwyczajach, obrzędach – no i o ich/naszych bogach. Wszak to właśnie jest naszym dziedzictwem kulturowym. A nie tylko sama historia pisana przez kupców i załganych kronikarzy obozu zwycięzców.
      Możliwe byłyby także „warsztaty” czy „prace ręczne” odtwarzające choć niektóre prastare rzemiosła. Możliwe byłoby urządzanie przez szkoły topienia Marzynny (co już tu i tam ma miejsce – tyle że na „ochotnika”) czy kupalne ogniska. Przede wszystkim zaś już od podstawówki w programie języka polskiego powinny znaleźć się wszystkie przechowane baśnie i legendy słowiańskie. A tych jest sporo.

      Od dziecka Polacy powinni być wychowywani duchowo w kręgu kultury słowiańskiej. Czy to nie wstyd, że już kilkuletnie dzieci indoktrynuje się na „lekcjach religii” (i w kościołach na mszach dla dzieci) o Joszue, Abrahamie, Mojżeszu, „apostołach”, dekalogu, plagach egipskich, Synaju, Jordanie, Jerozolimie, Piłacie, Golgocie – a o Swarożycu, Mokoszy, Kupale, Marzannie, Trygławie, Arkonie, Radogoszczy, Bolesławie Zapomnianym czy buntach antykościelnych nie usłyszą w szkole, a tym bardziej w kościele, ani słowa?

      Czy nie jest to zżydzenie kultury?

      • „Możliwe byłoby urządzanie przez szkoły topienia Marzynny (co już tu i tam ma miejsce – tyle że na „ochotnika”) czy kupalne ogniska” – w czasach kiedy chodziłem do podstawówki aby było to jeszcze całkiem niedawno topiliśmy Marzannę i to nie na ochotnika a całą szkołą z nauczycielami, w innych szkołach, szczególnie tych na wsiach też podobny zwyczaj był i chyba nadal jest. W tamtych czasach nie wiedziałem tylko co to takiego i myślałem że to jakiś tam trochę abstrakcyjny folklor ludowy bo i nauczyciele wiele na ten temat nie mówili. Czasem można gadając z ludźmi natknąć się na stare wierzenia, przysłowia czy imiona bóstw słowiańskich które najczęściej wymawiają kompletnie chyba nie wiedząc skąd to pochodzi i z czym to się je. Wiele ze słowiańskiej wiary i tradycji przetrwało, ludzi schrystianizowano ale dość powierzchownie jednak na tyle mocno by uczynić ich nosicielami żydowskiej tradycji rasowej aby po ich plechach do władzy mogli dojść starsi bracia w wierze.

        • Topienie Marzanny było wściekle zwalczane przez kler. W XVI i XVII wieku próbowano zastąpić je zrzucaniem kukły Judasza z kościelnych wież. Bezskutecznie. Lud wolał swoją, słowiańską tradycję. Pod terminem „tradycja ludowa” ukrawa się najczęściej tradycja pogańska. Metro wcześniej gdzieś napisał, że ja niby mówiłem, że za Mieszka pogaństwo już słabło. Nic z tych rzeczy. Kk przez długie wieki zwalczał bezskutecznie pogańskie zwyczaje. Dużo z nich przejął, ale pogańskich tradycji nie wytępił nigdy. W XIII wieku bulla papieska potępiła pogaństwo utrzymujące się w Krakowie. W XV wieku synod biskupów w Poznaniu potępiał utrzymujące się w państwie pogaństwo. W tym samym wieku Długosz ubolewał z powodu masowych obrzędów Kupały utrzymujących się w Polsce. U schyłku XVIII wieku lustracja biskupia w Kałdusie potępiała jawne i czyste pogaństwo całej wsi, która chodziła do świętego gaju a nie do spalonego kościoła. A w roku 1897 zaborca austriacki zakazał obchodów pogańskiej Rękawki w Krakowie. Ten zwyczaj odżył na początku XXI wieku i ściąga tysięczne tłumy.
          https://opolczykpl.wordpress.com/2015/04/08/rekawka-2015/

          Renesan przeżywają obecnie obrzędy Kupalnocki, no i oczywiście topienie Marzanny.
          To wszystko pokazuje fiasko tysiącletniego wściekłego zwalczania pogaństwa i katoliczenia Polaków. Pokazuje także żywotność pogańskiej tradycji, z której nawet wiele ochrzczonych owieczek nie chce zrezygnować.

  12. Najwieksze zzydzenie kultury widac po reformach edukacji.
    Obecna forma ksztalcenia jest gwaltem na mlodych umyslach.
    Podam przyklady:
    Calkowite zaniechanie cwiczenia pamieci: memory retention.
    Wymontowanie analizatora z mozgu. Tzw. wholistic approach.
    Mamy wmontowany w mozgu taki analizator, ktory przyjmuje zewnetrzne bodzce i odpowiednio reaguje: przechodzi do syntezy i wychodzi na zewnatrz jako reakcja na bodzce.
    Np. niespodziewany huk; mozg szybko przeprowadza analize zagrozenia, przechodzi w synteze – koncowa analize i wychodzi z mozgu jako reakcja: panika, lekcewazenie, uspokojenie itp.

    Otoz w obecnym procesie edukacji od razu dochodzimuy do syntezy i analizator pozostaje nieczynny.
    Najlepszym przykladem jest nauka matematyki, bardzo wazne cwiczenia (obecnie zaniechane) podstawiania do wzorow i „skad sie co wzielo”;
    W nauce jezyka cwiczenia, wprowadzono metode zapamietywania tepo pisowni calego wyrazu bez z analizy relacji miedzy literami i gloskami; brak cwiczenia pamieci ( tabliczki mnozenia, daty, wierszydla, fragmenty tekstow itp ) – powoduje, ze nie magazynujemy pamieci i zmniejszamy w ten sposob mozliwosc analizy zapamietanych zdarzn. Lacina i gramatyka byla znakomitym cwiczeniem i pamieci i analiz. Podobnie jak wzory chemiczne.

    Zgadzam sie, ze lekcje religii sa do dupy, bo nie ucza np ani filozfofii chrzescijanskiej – ktora od wiekow juz sie nie rozwija- ani historii kosciola. W sumie strata czasu.
    Katolicy opowiadaj zydowskie baje o Koranie a nawet Nowego Testamentu nie mieli w rece i nie maja pojecia co tam wypisane!
    Zalozenia szariatu sa takie same jak w zalozeniach chrzescijanstwa – szariat to nie prawo tylko ogolne zalozenia, w sumie szesc.
    A rabanu tyle jakby samego diabla dyskutowali.

    Wylecialam za drzwi jeszcze w szkole podstawowej bo sie zapytalam ksiedza czy zaden poganin nie dostanie sie do nieba i dlaczego.
    Podobno za drzwiami byla odpowiedz.

    W PRL-u uczylismy metoda spiralna i koordynacja przedmiotow. Ja uczylam w krakowskim liceum.
    Metoda spiralna polegala na tym, ze zaczynalismy np. chemie od bardzo podstawowych wiadomosci i stopniowo przechodzilismy do trudniejszych na bazie poznanej wiedzy. Korelacja zas przedmiotow to nic innego jak powtarzanie/zastosowanie na lecji fizyki tego co nauczylismy sie na chemii czy matematyki. Jesli z j. polskiego przerabialismy Romantyzm, to z historii uczylismy sie zdarzen XIX wieku itp.
    Nie bylo tych idiotycznych testow, ktore nie sprawdzaja niczego i nie utrwalaja pamieci.
    Ostatnio przegladam pytania maturalne i dostaje bolu glowy zebow i zoladka.
    Jestem bardzo przeciwna komercyjnej edukacji.

    A pisze to dlatego, ze wlasciwie nie ma wielkiej szkody w nauczaniu o czymkolwiek nawet o Abrahamie – co powinno byc przedmiotem wylacznie religii, bo i tak nie ma z tego zadnego pozytku ani nikt nie bedzie pamietal o co/kogo chodzi.
    Nauczyciele sa coraz mniej przygotowani do zawodu.
    I coraz mniej szanowani w w spoleczenstwie. Status nauczyciela jakby sie skurczyl do rangi biurokraty i wychowcy z przedszkola. Duzo jest programow propagandowych i malo akademickich.
    Moje trzy byle uczennice sa obecnie nauczycielkami krakowskich szkol. I mam z nimi kontakt przez te wszystkie lata. Dlatego moge tak sie wymadrzac.
    Dlatego podejrzewam, ze wprowadzenie przedmiotu o historii i kulturze Slowian moze wywolac 3 wojne swiatowa. Chodzi nie tylko o zakres programu.
    Ale jak to pogodzic z historia Izraela, bo mogloby sie okazac, ze to nie zydzi wybudowali Jerozolime tylko Jebuzejczycy.
    Mamy przeciez oglupiac – a nie nauczac.

    Matura 2013 Geografia – szybka powtórka – YouTube

    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=3F9DGDbV2qA

    • Obecna forma „kształcenia” to nie zżydzenie kultury, a „lobotomia” dokonywana metodą „niechirurgiczną”.

      System oświaty polegający na „uczeniu” w szkołach w dużych klasach zbieraniny dzieci o różnym charakterze, zainteresowaniach i zdolnościach wg programu jest jednym z najgorszych i najmniej efektywnych. I to bez względu na program. Już samo słowo program może sugerować, że chodzi o programowanie a nie o uczenie. Umysł ludzki potrafi być jak chłonny gąbka, ale i twardy i odporny jak skała. Tylko wtedy, gdy ktoś jest zainteresowany danym tematem, najlepiej gdy sam szuka odpowiedzi (w książkach, w sieci) – wtedy się uczy. I zapamiętuje to, czego się uczy. Jeśli jednak musi siedzieć ileś tam godzin dziennie, ileś tam lat z rzędu w ławce szkolnej i słuchać podawanej w nudnej formie obowiązkowej „wiedzy”, to przy najlepszych nauczycielach i przy najlepszym programie szkolnym na koniec zapamięta z całej edukacji tylko to, co go zainteresowało. Reszty ( większości programu) nigdy nie przyswoi i nie zapamięta. Ja np. z podstawówki (w moich czasach jeszcze ośmioletniej w PRL) ze starszych klas najlepiej pamiętam… wszystkie książki Szklarskiego, Maya, Verne i Dumasa. Lekcje były dla mnie tak nudne, że pod ławką cały czas miałem jakąś książkę do czytania. A tę wiedzę, którą posiadam, zdobywałem sam. Szukałem tego, co mnie interesowało. I tak jest zresztą do dzisiaj. Jeśli coś mnie interesuje – szukam odpowiedzi sam. A z tego co znajdę, wybieram to, co uznam za słuszne.

      Nie zamierzam składać jakichkolwiek propozycji odnośnie zmiany modelu oświaty, niemniej wiem, że forma wieloletnich szkół i obowiązkowych programów nauczania to strata czasu. Tę wiedzę, którą zdobywa przeciętny uczeń kończący szkołę średnią tracąc na „naukę” kilkanaście lat, gdyby zdobywał ją z własnej inspiracji sam, zaoszczędziłby sobie z 10 lat „nauki”.

      Co do filozofii (nie tylko chrześcijańskiej) – nie cenię jej zbytnio. Kiedyś, w młodości (już po zakończeniu „edukacji” szkolnej”, na własną rękę) pożerałem dialogi Platona, traktaty Arystotelesa, no i stoików. Ale szybko zrozumiałem jedną rzecz – i to nim natknąłem się na kantowską Krytykę czystego rozumu. Ogromna część filozofii to dywagacje i spekulacje całkowicie oderwane od rzeczywistości. Klasycznym przykładem jest np. kosmogonia Arystotelesa. Uznał, że Ziemia jest nieruchoma (no bo – argumentował – gdyby się ruszała to byśmy to czuli) i że Słońce, gwiazdy i planety krążą wokół niej. Choć rzeczowa analiza pozornego ruchu Wenus i Merkurego względem Słońca już wtedy wskazywała na to, że krążą one wokół niego a nie wokół Ziemi. A i ruch kołowy gwiazdozbiorów w pobliżu Gwiazdy Polarnej, wokół niej, zaprzeczał, że gwiazdy krążą wokół Ziemi. Właśnie z tego ruchu wirowego gwiazdozbiorów północnych można by wysnuć wniosek, że są one nieruchome, a Ziemia kręci się wokół własnej osi skierowanej ku Gwieździe polarnej. I dlatego niebo pozornie wiruje.

      Dywagacje filozoficzne do absurdu doprowadzili sofiści, pokazując, że przy pomocy pozornie logicznej dialektyki można udowodnić wszystko co się chce. Owszem, „przyziemne” pomysły stoików cenię, np. tę część ich etyki, która mówi, że aby osiągnąć szczęście należy świadomie ograniczać własne potrzeby, a nie rozbudzać je i tracić czas i życie na ich zaspakajanie. Najbardziej ulubioną moją szkołą byli cynicy, a spośród cyników Diogenes. Na równi z nim cenię też Sokratesa – ostatniego mędrca starożytnej Grecji. Ale i jego filozofia była przede wszystkim praktyczna, a nie spekulacyjno-dywagacyjna. Gdy później przestudiowałem „Historię filozofii” Tatarkiewicza (3 tomy, po dwa tygodnie na tom) zrozumiałem, że w filozofii bardzo mało jest mądrości. Zasłaniają ją dywagacje, spekulacje i erystyka. Gdy pod koniec lat 80- tych kupiłem trzytomowy „Spór o istnienie świata” Ingardena i zacząłem go studiować, wpadłem w złość – wywaliłem prawie dwa tysiące złotych i kupiłem trzy tomy erystycznej makulatury.

      Podstawowy błąd filozofów polega na tym, że wydaje się im, że przy pomocy spekulacji myślowych można poznać, zrozumieć i opisać całą rzeczywistość. A one mówią więcej o jego mentalności i jego „świata widzeniu” niż o rzeczywistości, którą próbuje spekulacyjnie opisać.

      Miał rację mędrzec Sokrates, gdy mówił, że gdy wynaleziono pismo i zaczęto pisać księgi dobiegła kresu epoka mędrców. Zastąpili ich mędrkowie. Posiadają wiedzę książkową, ale nie posiadają mądrości. Dlatego że wiedza książkowa nie jest jej synonimem.

  13. Na amerykanskim blogu podano prywatny adres Sorosa, dla osob ktore chcialby zaspiewac mu pod oknem serenade:

    George Soros LIVES AT 136 CANTITOE ST IN KATONAH NY. „PEACEFUL”PROTEST AT 9 AM SUNDAY. PLEASE SHARE |

    mapka
    https://www.google.com/maps/place/136+Cantitoe+St,+Katonah,+NY+10536/@41.2378607,-73.6545539,15z/data=!4m2!3m1!1s0x89c2afe1bbe796e9

    George Soros LIVES AT 136 CANTITOE ST IN KATONAH NY. „PEACEFUL”PROTEST AT 9 AM SUNDAY. PLEASE SHARE

    Bump to the top.

    Map is HERE

    Share

  14. Re: Inkwizycja
    Takie same brednie opowiadaja o Oswiecimiu,.
    I napisano na temat komor gazowych wiele powaznych rozpraw naukowych. Ja nie bronie katolickiego zascianka ale jesli nie chcemy, zeby o nas klamano – to starajmy sie zbierac mozliwie jak najwiecej wiadomosci o innych.
    A dokumenty sa dostepne w archiwach hiszpanskich sadow krolewskich, ktore wykonywaly wyroki.
    Nawet takie baje podaja, ze okolo 6 milionow ludzi zginelo z rak Inkwizytora!!
    (podobno dowozili ich z calej Europy w autokarach i pociagach towarowych a hiszpanscy inkwizytorzy ( w sumie trzech) dniem i noca torturowali biednych zydow.

    Bo jakos nie dociera, dlaczego w ogole powolano Swieta Inkwizycje.
    Na placu w srodku Maadrytu stoi duzy pomnik poswiecony dzieciom pomordowanym przez zydowskie praktyki skladania dzieci na ofiare bogu.
    Kosciol zabronil praktyk po czym edyktem krolewskim wydano zydom wyrok; albo sie ochrzcicie albo won z Hiszpanii. Nawet ci, ktorzy bronia zydowskiej propagandy o inkwizycji o tym wiedza.
    Wielu zydow wyjechalo z Hiszpanii , niestety do Europy, w tym do Polski i Grecji.
    Inni, ktorzy mieli rozliczne biznesy w Hiszpanii postanowil zostac i sie przechrzcic.. Niestety, dalej kontynuowali swoje bestialskie praktyki. Ito dla tych morrones ogloszono Inkwizycje.
    Polacy , nawet ci, ktorzy zydow nie lubia powtarzaja zydowskie baje. I o Oswiecimiu i o rewolucji bolszewickiej, o Serbach i muzulmanach itp.
    O obozie, w ktorym ja sie urodzilam nikt nawet nie wspomni choc widnieje w kazdym spisie jako najgorszy z obozow. (komory byly do palenia trupow, zeby sie zaraza nie rozniosla)
    Ale niestety, nie da sie z tego obozu wydusic zadnych pieniedzy dla Izraela bo zostal calkowicie przez aliantow zbombardowany. Uchowalo sie piecioro dzieci. Mnie nie dali rady choc nas kilka razy przywalilo w gruzach.
    Ja ma szczegolny stosunek do politycznej propagandy zydowskiej. I szczegolne uczulenie.

    Mnie bardzo zadziwil w Bibliotece Watykanskiej list Galileusza do Inkwizycji. Przywiozlam ze soba kopie.
    Ale dopiero wtedy zaczelam sprawdzac jak to naprawde bylo z ta inkwizycja, skoro Galileusz nie mial wiekszych klopotow z opuszczeniem Hiszpanii i nigdy nie byl torturowany.
    Dokumentow jest wiele. Ciekawe sa rowniez rachunki za hospicjum przy inkwizycji i wyzywienie heretykow. W jednym dokumencie narzekaja wladze krolewskie, ze wielu heretykow-zebrakow sie zglasza do inkwizycji, zeby sie przechowac przez zime. Inkwizycja na czas zbierania materialow zapewniala spanie i wyzywienie- a dochodzenie trwalo czesto miesiacami. Krolewski skarbnik sie zloscil, ze te „Przybledy za duzo kosztuja”.
    Zydowskie zrodla nie podaja, ze wystarczylo sie na przyklad przyznac i wyrazic skruche i puszczano wolno.
    Z tego korzystali zebracy i rozne przybledy.
    Swiadkiem przeciwko oskarzonemu nie mogl byc nikt podejrzany o to, ze nie lubi oskarzonego. i ze go zna ‚ze zlej strony.

    A dowody tortur to sama widzialam w pelnycm skladzie w Knightsbridge w Anglii. I w Tower. Protestanci i obecnie Amerykanie stosowali lamanie kolem od czego sie przyznaja.
    My jestesmy jeszcze wiekszym ciemnogrodem niz Sredniowiecze. Bo niczego sie nie nauczylismy- nie tylko budowac gotyckie koscioly – ale moralnie jestesmy duzo gorsi bo w ogole w nic nie wierzymy i nie mamy zadnych humanitarnych planow na przyszlosc ani wizji przyszlych pokolen.
    Naturalnie, ze ja mam inne podejscie do Sredniowiecza bo ja sie specjalizuje w tekstach zrodlowych. Mnie artykuly roznych teoretykow i zydowska propaganda nie interesuja i nie zawsze przekonuja.

    Podam przyklad.
    Krytycy papiezy wykrzykuja (naszli mnie w domu) jak to papiez Urban VI czy ktorys, zabronil czytania Biblii bo byl satanista.
    Guzik prawda.
    Przed wynalezieniem druku przez Guttenberga , rozni pisarze po klasztorach i po lasach przepisywali Pismo Swiete recznie. Ja juz nie wspomne, ze zawodowych tlumaczy nie bylo.
    Ukazalo sie w Europie setki roznych „pism Swietych’ a kazda na inne kopyto. I nie tylko. W Sredniowieczu bylo tyle samo sekt religijnych co i teraz.
    Papiez sie wkurzyl i zapowiedzial, ze katolik ma wysluchac Ewangelii z ambony a nie z sekt. Zabronil rzeczywiscie czytania biblii.
    Fakt ten sam – a interpretacja inna.
    Ja osobiscie uwazam, ze caly tekst Starego testamentu jest jedna wielka wielowarstwowa kompilacja. Nie potrzeba byc jezykoznawca, zeby zauwazyc wtrety i jezykowe i teksty z roznych okresow. Juz nie mowiac, ze ten zlepek sie kupy nie trzyma, bo ma za duzo przeciwstawnych historii.

    I byly w Sredniowieczu takie same tylko mniej ludobojcze wojny religijne niz teraz. Obecne ludobojstwo muzulmanow na bliskim Wschodzie, w Afryce, Indonezji , czy chrzescijanskich Serbow, katolickich mieszkancow Nikaragui, Haiti, Filipin – nie ma rownych w dziejach swiata. Barbarzynstwo takie samo. Sprawniejsze metody zabijania.
    Do I-ej wojny swiatowej zaledwie 1% ludnosci cywilnej cierpialo w czasie wojny.
    Obecnie 98 % ludnosci cywilnej cierpi w czasie bombardowan i pociskow.
    My jestesmy gorsi od najgorszych barbarzyncow. Sprzedajemy kobiety do Kosowa gdzie je przekazuja do roznych burdeli, wyrywamy dzieciom nerki na handel, niszczymy cale narody bo nam sie ich prezydent nie podoba. Ponad milion dzieci zamordowanych w samym tylko Iraku. W Serbii, Kambodzy i Wietnamie dzieci cierpia na choroby popromienne a wiele rodzi sie styraszliwie zdeformowanych. Inne gina od min -zabawek pozostawionych dla dzieci.
    W obozach CIA w Polsce torturuje sie obywateli obcych panstw, ktorzy nie zostali za nic skazani.
    My nawet tego nie chcemy wiedziec, ze wyprawy krzyzowe przygotowaly miasta wloskie na wiesc o nadchodzacych Turkach. Wenecja, Genewa i Padwa mialy faktorie w Ziemi Swietej.
    Pisze o tym w kazdej historii Wenecji.
    Naturalnie Wenecjanie zmanipulowali papieza. Pewnie nie mieli duzo problemu, bo w Europie wloczylo sie pelno bezrobotnych rycerzy, ktorym trzeba bylo znalezc zajecie a zydowskie banki pozyczaly pod zastaw ziemi i majatkow pieniadze na wyprawy w obronie Ziemi Swietej.
    Po tych wojnach okazalo sie, ze polowa majatkow w Europie nalezala do zydow (tak jak teraz) i to papiez uniewaznil zydom prawo wlasnosci do chrzescijanskich majatkow wyludzonych podstepnie.

    Jest wiele powodow, zeby krytykowac Kosciol katolicki a zwlaszcza Watykan, ktory nam bardzo pomogl np. w rozbiorach Polski czy zabronil polskiemu krolowi wstapic na tron carow.
    Wystarczy opowiadac o tym jak nam Watykan spuscil na leb Walese i jak pomagal Chorwatom mordowac Serbow.
    Dosc jest grzechow Watykanu, zeby o nich dyskutowac. Nie potrzeba zmyslac nowych i powtarzac zydowskiej propagandy.. Protestanci, ktorzy wlasciwie wykonczyli Sredniowiecze i puscili Anglie z dymem (Cromwell) przyczynili sie do upadku Polski juz nie raz.
    Ale my ich uwazamy za sojusznikow w kazdej anglosaskiej awanturze.
    II wojna swiatowa byla wystarczajaco okrutna i podla, zeby zmyslac historie o mydlach z zydow. Ciekawe, ktory Niemiec takim mydlem by sie umyl!
    Byla ta wojna wystarczajaco okrutna, zeby za zdrowe pieniadze wypisywac bzdury o obozach., a zwlaszcza o AUschwitz. W obecnej Polsce sie torturuje cudzoziemcow, ktorzy Polakom nic zlego nie zrobili.

    Wymyslily miasta wloskie obrone grobu Chrystusa, ktory nigdy nie byl zagrozony przez muzulmanow, ktorzy uwazaja Chrystusa za Proroka.
    Takie same pierdoly wypuscili Amerykanie, ze to islam zagraza swiatu i mordowanie kobiet i dzieci muzulmanskich stalo sie nakazem ‚wartosci kulturowych” Europy i USA – przy okazji ( a zwlaszcza) .
    Izraela.
    Po tragedii wolynskiej popieramy banderowcow i karmimy junte, ktora morduje cywilow. Ale my tez mordujemy: W Iraku, Syrii, Libii, na Haiti, w Afganistanie, Jugoslawii, Mali, Czadzie.
    My, Polacy.

    No wiec jakie mamy moralne prawo opowiadac kompletne glupoty o Inkwizycji, zmieniac historie Polski powojennej, opowiadac glupoty o Jalcie a nie wspomniec linii Curzona?
    Mamy moralne prawo przypominac, ze Sowieci uratowali zaminowany Wawel a z nim pewnie i caly Krakow.
    Czesto niewazne jest o czym mowimy. Duzo wazniejsze – o czym nie mowimy:

    Masowe gwallty na kobietach i dzieciach przez zolnierzy USA:
    Mass-rape of women & children by American soldiers – YouTube

    https://www.youtube.com/watch?v=t3w2mGQ7V3Q

    25 ts. ukrainskich dzieci , ktorym w izraelu wyrznieto nerki na sprzedaz.
    25000 Ukrainian children organs havested in Israel | MX22

    https://mx22.wordpress.com/2009/12/03/25000-ukrainian-children-organs-havested-in-israel/

    Ukraińcy gwałcili staruszki i małe dziewczynki. Mówili: to żebyście Ruskich nie rodziły” |

    http://kresy24.pl/63339/ukraincy-gwalcili-staruszki-i-male-dziewczynki-mowili-to-zebyscie-ruskich-nie-rodzily/

    Video: Nie tylko dranie gwalca. Ale chetnie robia sobie ‚zdjecia na pamiatke”. Zolnierze USA gwalca kobiety
    Rape of Iraqi women by U.S. soldiers viedo and photo w iraku.

    http://serveice.blogspot.com.au/2011/08/rape-of-iraqi-women-by-us-soldiers.html

    Polacy poparli Kosowo? Polacy popieraja Kosowo ; handel ludzkimi organami;

    Kosovo organ harvesting tribunal to begin work next year – officials — RT News

    http://rt.com/news/kosovo-organ-harvesting-tribunal-469/

    Prawda o wojnie w Iraku – Żołnierz USA mówi Prawdę (napisy PL) – YouTube

    https://www.youtube.com/watch?v=aJ9ANbLmb30

    • Tiamat

      Odnośnie inkwizycji pomija Pani fakt, że powołana została do walki z „herezją” a nie do „nawracania” czy wypędzania żydów z Hiszpanii. Powstała dwa wieki przed tymi wypędzeniami. I powstała w całym imperium papieskim a nie tylko w Hiszpanii. Przy czym największym idiotyzmem jej i innych krystowierczych instancji było zostawianie wypędzanym żydom „furtki” – „nawrócicie” się, możecie zostać. No i wielu dla pozoru „nawróciło” się i tak zaczęło się biologiczne zażydzanie HiszpaniI. Zresztą we Francji, Anglii, Niemczech czy Włoszech było to samo – żydzi dlas pozoru „nawracali” się (nawet gdy ich nie wypędzano, a jedynie szykanowano) i zażydzali biologicznie wszystkie kraje katolickie. Najgorzej zaś było w Rzeczypospolitej, gdzie król-jezuita Zygmunt III Waza wprowadził z podpuszczenia biskupów i jezuitów w 1588 roku prawo, które mówiło:

      „Jeśliby Żyd który, albo Żydówka do wiary chrześcijańskiej przystąpili, tedy każda osoba i potomstwo ich za szlachcica poczytywani być mają.”

      To za to z wdzięczności żydzi postawili mu Kolumnę Zygmunta. I tak to za sprawą katolickiej pasji „nawracania” żydów zaczęło się zażydzanie biologiczne stanu szlacheckiego.

      Odpowiedzialność za to, że byli wypędzani, żydzi ponoszą sami. Gardzili gojami jeszcze bardziej, niż krystowiercy nimi, wszędzie gdzie doszli, izolowali się od lokalnej ludności uważają ją za nieczyste wieprze, próbowali zmonopolizować handel i bankowość, aby następnie żerować na gojach. Ponato przy pomocy różnych podstępów (łapówki, ponętne żydówki wpychane do łóżek) wkradali się w łaski różnych władców wyłudzając dla siebie przywileje większe od prostej ludności autochtonicznej. Wszystko to razem sprawiało, że ich po prostu nikt nie znosił. Na ich skarżenie się na „antysemityzm” katolików należy odpowiadać, że ich antygoizm był wielokrotnie gorszy.

      Kolejna sprawa – Galileusz sądzony był przez inkwizycję rzymską, a nie hiszpańską. Owszem – tortur uniknął, z dwóch głównych powodów:
      - dobrowolnie i szybko odwołał swoje „błędne nauki” i dlatego go nie torturowano,
      - ówczesny papież Urban VIII był jego dobrym znajomym, jeszcze z czasów gdy Urban był niższym rangą flotenckim”duchownym”, a Galileusz uczył szlacheckie dzieci matematyki we Florencji. Urban później, już jako papież był nawet protektorem Galileusza. Dopiero gdy ten jawnie poparł Kopernika żarty się skończyły i Galileusz wylądował przed rzymską inkwizycją. Po czym szybciutko odwołał „błędne” nauki i tylko dzięki temu skończyło się dla niego dożywotnim aresztem domowym.

      Kolejna rzecz.

      „I byly w Sredniowieczu takie same tylko mniej ludobojcze wojny religijne niz teraz.”

      Przypomnę kilka faktów.

      Na terenach dzisiejszych Mazur żył pogański lud Jaćwingów. Został on nieomal doszczętnie wytępiony kooperacją krzyżaków, skatoliczonych Piastów i prawosławnych Rusinów. Tylko nieliczne niedobitki tego ludu przeżyły „chrystianizację” – czytaj – eksterminację – terenów Jaćwierzy. Niestety szybko uległy one wynarodowieniu. Niewiele brakowało, aby i Prusów spotkał podobny los. Początkowo byli bezwzględnie eksterminowani przez krzyżaków. Dopiero gdy zakon Najświętszej Marii Panny podbił już dużą część ich ziem, przestano ich eksterminacji – ze zwykłego wyrachowania. Zakon po prostu potrzebował niewolników do budowy zamków i do uprawy roli.

      Jeszcze jeden przykład, wprawdzie nie średniowieczny, a już nowożytny – ale sprzed prawie 400 lat.

      Podczas wojny trzydziestoletniej ok 1/3 ludności państw niemieckich, na terenach których toczyła się ta wojna, poszło do piachu.
      Powie ktoś – ależ ta wojna trwała aż trzydzieści lat. Więc nie ma się co ilości ofiar dziwić. Zgoda, ale wojna miała też dłuższe przerwy, gdy żadnych działań wojennych nie prowadzono. Przede wszystkim jednak wtedy nie było rakiet, czołgów, samolotów, a broń palna była nadal prymitywna – nabijanie muszkietu czy działa trwało zbyt długo. Walczono więc przede wszystkim bronią białą. I każdego prawie wroga należało zasiekać własnoręcznie w bezpośredniej walce. Aż strach pomyśleć jakie byłyby wtedy straty, gdyby sfanatyzowani krystowiercy z obu stron posiadali lotnictwo, wojska pancerne, rakiety i drony.

      Przypomnę jeszcze ludobójcze średniowieczne krucjaty przeciwko „heretykom” – katarom czy husytom, gdy mordowano wszystkich bez względu na wiek i płeć. Otóż niejedna z tych średniowiecznych wojen była wyjątkowo ludobójcza, zwłaszcza gdy była inspirowana religijnie.

  15. W sumie to wszystko ma swoje dobre i złe strony, także religie nawet te abrahamowe. Nie wszyscy chrześcijanie byli czy są tępakami i mordercami, wielu z nich mimo wszystko to dobrzy ludzie którzy ludzkości dali wiele dobrego. Niestety w ciągu kilku tysięcy lat historii chrześcijaństwa przeważył negatywny trend a nawet zdecydowanie negatywny. Tak więc nawet jeżeli coś dobrego się wykluło z tej religii czy miało zamiar wykluć pomimo jej fałszywych podstaw zostało zepchnięte na margines, zniszczone lub przejęte i wykorzystane znów w celach negatywnych. Tak więc generalnie obraz religii odżydowskich jest nie najlepszy i nie dziwią mnie masowe odejścia od nich. I nie mam nawet zamiaru po nich płakać czy ich bronić, być może nadejdzie czas kiedy one w komplecie po prostu zanikną na wielu obszarach. My jedynie możemy mieć wpływ na to co wejdzie w ich miejsce i oby to nie było nic równie negatywnego jak te religie a w szczególności ich najskrajniejsze odmiany.

    • „Nie wszyscy chrześcijanie byli czy są tępakami i mordercami, wielu z nich mimo wszystko to dobrzy ludzie którzy ludzkości dali wiele dobrego.”

      Pełna zgoda. Sam znam takich. Np moja teściowa, prosta, po 7 latach podstawówki, dobra, mądra, kochana kobieta. Ale wg mojej oceny byli/są oni ludźmi mądrymi i porządnymi nie dlatego, że byli krystowiercami, a mimo tego, że nimi byli. W ich przypadku całkowita indoktrynacja i zrobienie z nich religijnych zomie po prostu nie udało się.

      • W sumie zgodzę się, ci chrześcijanie którzy mimo generalnie ogłupiającego i szkodliwego charakteru tej religii są dobrymi ludźmi po prostu najczęściej traktują chrześcijańską religię i jej co bardziej bezmyślne i chore zasady z przymrużeniem oka. Bywa też że są najczęściej „chrześcijanami kulturowymi” czyli takimi chrześcijanami nie z przekonania a dla świętego spokoju, „tradycji” i żeby ludzie w szczególności rodzina nie plotkowali że bezbożnicy a tak naprawdę mają często zupełnie inne poglądy.

  16. @ ~opolczyk
    17 listopada 2016 o 03:54

    Osobiście zakłamanym papizmem gardzę ale uważam że opolczyk jest nadto krytyczny wobec chrześcijaństwa. Jak wyżej wspomniałem, ZORGANIZOWANE społeczeństwo potrzebuje, dla swojego istnienia ZORGANIZOWANEGO światopoglądu (w tym religii), który zawsze będzie oparty na (głupich) dogmatach, kłamstwie, manipulacji, etc.

    1. „Chrześcijaństwo od końca IV wieku przyniosło Europie ogromny regres cywilizacyjny.”

    To chyba tylko związek chronologiczny a nie przyczynowo-skutkowy. Prawie od początku naszej ery w Europie zaczęła się zmniejszać ilość pieniądza w obiegu, proces ten trwał prawie bez przerwy aż do rozpoczęcia rabunku Ameryk.
    Zmniejszenie ilości pieniądza spowodowało, co naturalne, kryzys gospodarki pieniężnej, kryzys kultury i upadek cywilizacji na Zachodzie. Przekształcenia feudalne to dostosowanie się do nowej sytuacji, wykreowanie ustroju gospodarczego który mógł funkcjonować bez pieniądza.

    Zwracam uprzejmie uwagę że Cesarstwo Rzymskie nie upadło, dotrwało w Konstantynopolu do 1453 roku. Wschód nie doświadczył upadku cywilizacji, nie było tam „mroków średniowiecza”. Na Zachodzie obowiązuje kłamliwa narracja w tym zakresie, która ma uzasadnić pretensje uzurpatora Karola Wielkiego do tytułu cesarza. Karol Wielki nie mógł być cesarzem rzymskim bo taki panował w Konstantynopolu.

    2. Polecam zapoznać się z edyktami Teodozjusza I Wielkiego. To on zakazał jakiejkolwiek dyskusji nad dogmatami (tłamszenie wolności myśli i słowa). I to on nakazał palenie ksiąg „heretyckich” i „pogańskich” pod groźbą kary śmierci.

    NIGDY NIGDZIE NIE BYŁO ŻADNEJ WOLNOŚCI SŁOWA. Każda cywilizacja jest oparta na jakimś programie, na dogmatach których nie można kwestionować.

    Jeżeli opolczyk uważa zakaz kwestionowania dogmatów w Bizancjum za przejaw regresu cywilizacyjnego to uprzejmie przypominam casus Sokratesa. Za kwestionowanie dogmatów ZAWSZE ucinają głowę albo każą wypić cykutę, tylko dobrotliwi rosyjscy cesarze wysyłali na Syberię.

    Dzisiaj za kwestionowanie „holokaustu” idzie się do tiurmy. Chociaż Dariusz Ratajczak skończył bardziej klasycznie. To stała reguła.

    3. Zamykanie szkół, likwidacja olimpiad, Akademii, itp.

    Trzeba rozumieć co się wtedy działo. Od czasów cesarza Konstantyna zaczął się proces chrystianizacji Imperium Rzymskiego. Proces ten się udał, Imperium przyjęło tą religię i dotrwało jeszcze ponad tysiąc lat, do 1453 roku. To wszystko, o czym pisze opolczyk, było przejawem zmiany rządzącej ideologii, tylko tyle.

    W starożytnej Grecji też nie było wolności słowa. Pamiętam dyskusje Platona o ichnich bogach i o braku logiki w tym systemie. Religia była durna, filozofowie się z niej naigrywali a musiała być podstawą porządku społecznego. Za publiczne naigrywanie się z religii i kwestionowanie porządku społecznego groziła cykuta.

    4. Dzieła Platona, Arystotelesa, dorobek starożytności.

    Faktem jest że Europa ZACHODNIA dowiedziała się o dorobku antyku dzięki Arabom. Dzieła te jednak nie zaginęły w Bizancjum, zawsze były tam dostępne w języku greckim. Tylko że Zachód zerwał więzy kulturalne z Imperium Rzymskim.

    „Mroki średniowiecza” (to pojęcie jest częściowo przerysowane, gębę dorabiają żydzi w celu demonizacji chrześcijaństwa) to pojęcie właściwe tylko ZACHODOWI.

    Piszę tylko o paru najważniejszych sprawach. Zwracam uwagę na fakt że polegamy na kłamliwej narracji historycznej promowanej na Zachodzie (upadek Rzymu w V wieku) + (demonizacja średniowiecza).

    • „ZORGANIZOWANE społeczeństwo potrzebuje, dla swojego istnienia ZORGANIZOWANEGO światopoglądu (w tym religii), który zawsze będzie oparty na (głupich) dogmatach, kłamstwie, manipulacji, etc.” – powiem szczerze że mam gdzieś światopogląd oparty na głupich dogmatach, kłamstwie i manipulacji. Taki światopogląd potrzebny najwyżej jest nie społeczeństwu a władzy. Ja rozumiem że czasem trudno zbudować państwo bez religii(ideologii) ale jeżeli już budować religię nawet jeżeli wiele jej założeń jest naiwnych to niech ona ma przynajmniej jakiś głębszy sens, niech nie szkodzi ludziom, nie utrudnia i nie komplikuje im niepotrzebnie życia, niech będzie do czegoś społeczeństwu(nie rządzącym) przydatna i niech będzie uczciwa. Tymczasem w religiach odżydowskich trudno doszukiwać się jakiegokolwiek sensu a już tym bardziej prawdy. Oczywiście można się bawić w oddzielanie ziarna od plew ale po latach takiej „zabawy” stwierdzam że to strata czasu i zaprzątanie sobie głowy bredniami z poza naszego kręgu kulturowego. Po za tym religie powinny być ograniczone zasięgiem do obszaru zamieszkiwanego przez grupę etniczną czy naród, w przypadku Słowian to Europa Środkowa i Wschodnia. Ograniczy to ewentualne możliwości manipulacji z zagranicy takie jakie stosowane są w przypadku jahwizmów z katolicyzmem na czele. Jahwizm stąd nie pochodzi bo zrodził się na obcej ziemi, jest nam obcy a nawet często wrogi. Oczywiście może tutaj pozostać ale na zasadach gościa a nie bandyty panoszącego się po domu z siekierą(krzyżem) i terroryzującego domowników oraz żądającego haraczu.

      • Czołem. Wszystkie -izmy należy o przysłowiowy kan d@y potluc. W zyciu Liczy się Dhamma (zyciowa mądrość ) albo raczej Theravada (stara, prastara wiedza) a nie rytuały i jasełka religijno-patriotyczne. Amin.

          • Tam gdzie wkrada się dogmat tam kończy się myślenie a zaczyna się ślepa wiara. Ewentualnie zaczyna się „myślenie” w obrębie dogmatu, efekty takiego myślenia są takie że powstają jedynie kolejne odmiany i odcienie tego samego dogmatu, widać to szczególnie właśnie w religiach z chrześcijaństwem na czele.

    • Metro:

      „ZORGANIZOWANE społeczeństwo potrzebuje, dla swojego istnienia ZORGANIZOWANEGO światopoglądu (w tym religii), który zawsze będzie oparty na (głupich) dogmatach, kłamstwie, manipulacji, etc.”

      Budowanie zdrowego społeczeństwa na głupocie i kłamstwie jest niemożliwe. Upadnie.

      „Zmniejszenie ilości pieniądza spowodowało, co naturalne, kryzys gospodarki pieniężnej, kryzys kultury i upadek cywilizacji na Zachodzie.”

      Przyczyny upadku zachodniego cesarstwa są inne. Pod wieloma względami cesarstwo rzymskie przypominało współczesny Usrael – było państwem imperialistycznym, bazowało na podbojach i (gospodarka) na niewolnictwie. Podbili za dużo, w wielu prowincjach wybuchały bunty, dochodziły bunty niewolników, upadek autorytetu cesarzy, walki o władzę, a wreszcie najazdy z zewnątrz – i to był koniec. Takie imperium musiało upaść i z pieniędzmi nie miało to wiele wspólnego.

      „Przekształcenia feudalne to dostosowanie się do nowej sytuacji, wykreowanie ustroju gospodarczego który mógł funkcjonować bez pieniądza.”

      Feudalizm z domniemanym brakiem pieniądza nie miał nic wspólnego. Szło o coś innego – gdyby chłop mógł swoje płody sprzedawać, aby np. dziesięcinę uiszczać gotówką a nie w naturze, to niejeden mając pieniądze po prostu by zwiał i zaszył się za siedmioma górami w jakimkolwiek mieście. Bez pieniędzy był przywiązany do ziemi i do pana/biskupa/klasztoru.

      „Zwracam uprzejmie uwagę że Cesarstwo Rzymskie nie upadło, dotrwało w Konstantynopolu do 1453 roku.”

      Wiem, znam historię. Ale Konstantynopol to nie Rzym. Tak samo późniejsze cesarstwo Karola Wielkiego czy jeszcze późniejsze – niemieckie, choć odwoływały się do rzymskiego – nie był nim.

      „Wschód nie doświadczył upadku cywilizacji, nie było tam „mroków średniowiecza”.”

      A jednak to bizantyjski cesarz (uważany na domiar złego za najwybitniejszego) wypędził Akademię Platońską z Grecji. Zgodzę się, że Bizancjum mogło być/było jaśniejsze (nieco) choćby przez sąsiedztwo z Arabią, ale tylko nieco jaśniejsze. Nie znam żadnych wybitnych osiągnięć bizantyjskich uczonych. Może i są, ale nie słyszałem o nich.

      „Na Zachodzie obowiązuje kłamliwa narracja w tym zakresie, która ma uzasadnić pretensje uzurpatora Karola Wielkiego do tytułu cesarza. Karol Wielki nie mógł być cesarzem rzymskim bo taki panował w Konstantynopolu.”

      W Konstantynopolu panował cesarz Konstyntynopola, nie Rzymu.

      „Polecam zapoznać się z edyktami Teodozjusza I Wielkiego. To on zakazał jakiejkolwiek dyskusji nad dogmatami (tłamszenie wolności myśli i słowa). I to on nakazał palenie ksiąg „heretyckich” i „pogańskich” pod groźbą kary śmierci.

      NIGDY NIGDZIE NIE BYŁO ŻADNEJ WOLNOŚCI SŁOWA. Każda cywilizacja jest oparta na jakimś programie, na dogmatach których nie można kwestionować.”

      Nieprawda – przed Dekretami Teodozjusza można było dyskutować w Rzymie o wszystkim. Krystowierstwo już od końca I wieku (początki okresu „apologetów”) było wielonurtowe, rozbite i skłócone. To rozbicie narastało przez trzy wieki, ale nik się tym (poza fanatycznymi krystowiercami) nie przejmował i nikt nikogo nie kneblował. Jeszcze za Konstantyna pogaństwo i wszystkie skłócone odpryski krystowierstwa funkcjonowały obok siebie. I dopiero Teodozujusz wziął pogan i „heretyków” za pysk.

      „Jeżeli opolczyk uważa zakaz kwestionowania dogmatów w Bizancjum za przejaw regresu cywilizacyjnego to uprzejmie przypominam casus Sokratesa. Za kwestionowanie dogmatów ZAWSZE ucinają głowę albo każą wypić cykutę, tylko dobrotliwi rosyjscy cesarze wysyłali na Syberię.”

      Sokratesa nie skazano za kwestionowanie dogmatów. Był za mądry na jego epokę, przeszkadzał prymitywnym typom trzęsącym Atenami i go „demokratycznie” skazali na śmierć. To była najprawdopodobniej zemsta jakiegoś nadętego wpływowego bufona, któremu Sokrates gdzieś nadepnął na odcisk. Gdyby rzeczywiście szło o ustne nauki Sokratesa (był analfabetą) to by zabić musieli i Platona, który w jego dialogach wystawił pomnik Sokratesowi i spisał jego nauki. A Platonowi nie zrobiono nic. I jego dialogów nie spalono. Ponadto casus Sokratesa to przypadek jednostkowy wobec jednej osoby i post factum, a nie dekrety prewencyjnie zakazujące „herezji” i pogaństwa pod karą śmierci. Są to całkowicie różne rzeczy.

      „Dzisiaj za kwestionowanie „holokaustu” idzie się do tiurmy. Chociaż Dariusz Ratajczak skończył bardziej klasycznie. To stała reguła.”

      Mnie na razie zostawiają w spokoju. Choć też jestem „kłamcą oświęcimskim”:

      https://opolczykpl.wordpress.com/2015/04/26/ogarnia-mnie-zlosc-gdy-slysze-slowo-holokaust/

      „Zamykanie szkół, likwidacja olimpiad, Akademii, itp.

      Trzeba rozumieć co się wtedy działo.”

      Metro – na mnie nie działają „argumenty” typu „trzeba zrozumieć że…” Konstantyn zalegalizował krystowierstwo obok pogaństwa. I na tym można było zakończyć sprawę. Mogły istnieć obok siebie szkoły pogańskie i krystowiercze – wszystkich jego odprysków. Niestety fanatyzm krystowierców był taki, że dominujący odprysk delegalizował wszystkie inne oraz pogaństwo. Zamykanie szkół było właśnie regresem cywilizacji o całe tysiąclecie. Bo w tych szkołach obok filozofii (tej akurat nie żałuję) uczono medycyny, matematyki, astronomii, gerografii, historii itd. Likwidacja tych szkół spowodowała sprymitywnienie Europejczyków i pogrążyła Europę (zwłaszcza papieską) w mrokach średniowiecza.

      „W starożytnej Grecji też nie było wolności słowa.”

      E tam – była. Gdyby jej nie było, nie byłoby „dyskusji Platona o ichnich bogach i o braku logiki w tym systemie.” A Sokratesa skazano za co innego.

      „Za publiczne naigrywanie się z religii i kwestionowanie porządku społecznego groziła cykuta.”

      To czemu nie musiał wypić jej Platon? Właśnie za jego krytykę bogów greckich (nie pasowali do jego koncepcji bytów idealnych) i za podważanie porządku społecznego – demokrację ateńską krytykował i propagował dyktaturę mędrców-filozofów. Przyrównywanie Aten do zamordyzmu krystowierstwa nie jest poważnym argumentem.

      „Faktem jest że Europa ZACHODNIA dowiedziała się o dorobku antyku dzięki Arabom. Dzieła te jednak nie zaginęły w Bizancjum, zawsze były tam dostępne w języku greckim.”

      Tego nie jestem pewien – dekrety Teodozjusza obowiązywały w całym imperium – także wshodnim, a wypędzenie Akademii przez cesarza bizantyjskiego świadczy raczej o tym, że filozofów w Bizancjum jednak nie kochano. Zresztą w pierwszym gorliwym okresie panowania krystowierców filozofia była całkiem zakazana – zastąpiła ją teologia – „nauka” o jednym żydowskim bogu. W trzech osobach.

      „Mroki średniowiecza” (to pojęcie jest częściowo przerysowane, gębę dorabiają żydzi w celu demonizacji chrześcijaństwa) to pojęcie właściwe tylko ZACHODOWI.”

      Na pewno tak. Ale i w Bizancjum oświata i nauka nie były na poziomie dorównującym Atenom z okresu klasycznego.

      „(demonizacja średniowiecza)”

      Ja nie demonizuję średniowiecza. Jedynie nie daję sobie wmówić, że było dzięki panowaniu w Europie zachodniej łacinników najwspanialszą cywilizacją w dziejach ludzkości. A takie opinie spotykam – choćby u Konecznego. A i Bizancjum doznało regresu, choć może nieco mniejszego. Nie słyszałem aby nauka bizantyjska wniosła do wiedzy ogólnoludzkiej coś nowego i ważnego. Jeśli mylę się, bo mogę się mylić – nie jestem nieomylny – proszę o konkretne przykłady osiągnięć nauki bizantyjskiej.

      Jeszcze raz powtarzam – w tym co krystowierstwo przywlokło do Europy nie znalazłem ani jednej rzeczy jako tako wartościowej. Natomiast szkodliwych aż za dużo (fanatyzm, dogmatyzm, zżydzenie, kult żydzizmu).

      Wsjo.

  17. @~Tiamat
    17 listopada 2016 o 13:35

    Obecne przekształcenia kultury w Imperium Judeoanglosaskim to fascynująca historia.

    Pamiętam filmy z serii „Harry Potter”. To oczywiście czysty satanizm, nawet sam to zrozumiałem. Ten bachur, główny bohater, używa czarnej magii w celu zaspokojenia swoich zachcianek, nie liczy się tam Dobro ani Zło, nie ma takich kategorii metafizycznych. Czysty satanizm, zrozumiałem to jednak po kilku latach.

    Kiedyś oglądałem Andrieja Fursowa co ponad pół godziny mówił o Harrym Potterze. To, co on tam dostrzegł, stawia włosy na głowie. Analogie do Johna Dee, itp. Fursow mówił o tym filmie w kontekście zmiany kultury, którą narzucają władcy Imperium.

    Chodzi generalnie o odejście od rozumu, System ma zniechęcić do prób zrozumienia rzeczywistości, zjawiska mają być przyjmowane przez lud jako działanie magii.

    Raz na parę tygodni oglądam sobie telewizor. W Polsce ciągle reklamują jakieś pastylki na pierdzenie, maść na przyrost przyrodzenia, generalnie: parafarmaceutyki. Lud ma wierzyć że to działa. Nie wiem czy są na tyle głupi ludzie aby to kupować, pewnie są bo to się reklamuje. Komuś się to opłaca. Ludzie którzy to kupują mądrzy jednak nie są.

    Widziałem reklamy jakichś proszków do prania. Kobita ma problem z brudnymi szmatami, pojawia się jakiś duszek i daje jej tabletkie. Kobita wrzuca tabletkie do pralki i problem znika. Duszek też. Tanio tą reklamę zrobić bo duszek nie jest prawdziwy tylko animowany.

    Zwłaszcza wśród Judeoanglosasów jest popularny szarlatan David Icke. Ten facet tłumaczy że za zło na świecie są odpowiedzialne elity co to mają unikalny rodowód i unikalne umiejętności. Brzmi rozsądnie, tylko że Icke mówi, iż ci ludzie potrafią zmieniać kształt, przepoczwarzać się w wielkie jaszczurki i śpią po nocach w gigantycznych terrariach. Nazywa ich reptilianami.

    Andriej Fursow mówił że „nowoczesny” człowiek ma się czuć bezradny wobec rzeczywistości, nie powinien umieć logicznie myśleć i nie powinien nawet próbować logicznie myśleć. Wyjaśnienia dotyczące rzeczywistości ma dostarczać magia.

    Tak rzeczywiście jest, dlatego lud kupuje maść na przyrost przyrodzenia i wierzy w reptilian. To jest skutek pełnego ataku na kulturę, częścią tego ataku jest oczywiście przemysł edukacyjny. Edukacja jest bardzo ważna bo bachury są najbardziej plastyczne.

  18. - Metro
    No to moze ja jeszcze przypomne Ezopa, ktory za swoje polityczne bajki zostal zrzucony ze skaly.
    Ja sie zgadzam, ze fanatyzm z kazdej strony jest szkodliwy.
    Ja chetnie podyskutuje o II Soborze Watykanskim, ale pedofilia w kosciele protestanckim powinna byc tak samo dyskutowana jak w kazdym innym kosciele. Opowiadajac o katolikach, i kosciele zastanowmy sie dlaczego nas nie razi panstwo koscielne jakim jest ciagle jeszcze Imperium Brytjskie? (Kanada, Australia, Nowa Zelandia, UK)
    Krolowa Anglii jest glowa panstwa i rownoczesnie glowa kosciola.! Kazde obrady parlamentu rozpoczynaja sie modlitwa (Ojcze Nasz) i w imie religii okradamy panstwa suwerenne z ropy.

    Od czasow 9/11 udalo sie wspolczesnej demokracji wymordowac 40 milionow muzulmanow po calym swiecie. ( to w ogole nie jest wojna religijna przeciwko … Palestynczykom i wlascicielom ropy naftowej)
    Dochodzi do tego, ze Polak -fanatyk mi opowiada, ze dobrze tak Arabaom w Afganistanie i ze Iran to arabski kraj!.

    Jakos na polskich blogach bardzo malo bylo dyskusji o tym jak pomagalismy w Afganistanie (28 tys. Polakow) niszczyc kulture Afganow.
    400 cerkwi w Kosowie bylo zrownanych z ziemia tylko po to, zeby pokazac swiatu, ze chrzescijanie nigdy nie mieszkali w Kosowie tylko same Albanczyki – muzulmany.
    Poparlismy powstaniepanstw muzulmanskich w Europie. (Kosowo, Bosnia)

    Moi przodkowie, dziadki, byli bardzo religijni.
    Wcale nie byli zadnymi wyjatkami, choc nalezeli do roznych religii: katolickiej i prawoslawnej. I nauczyli mnie szanowac wiare przodkow.
    Czy naprawde mam wierzyc, ze pochodze w prostej linii od ciemniakow i fanatykow? Czy moi dziadkowie byli przestepcami? ( bo nie byli poganami?)

    A przeciez wszyscy mamy/mielismy dziadkow, ktorzy nas kochali i otaczali opieka. I kazali kochac blizniego i chwalic Boga. Czy to taki ciemnogrod?

    Ja sama nie jestem bardzo religijna, ale to, co wiem i umiem pozwalala mi na troche inne spojrzenie: moim obowiazkiem jest szanowac ludzi, dla ktorych natura jest uduchowiona i ma magiczna moc.

    I bez wzgledu na religie, te wyobrazenia o stworzeniu swiata sa swiadectwem potegi ludzkiego intelektu i tworczej wyobrazni, inspiracji ludzkiego gatunku.
    Wyrazaja tez dazenie do lepszego swiata.

    Miliony Chinczykow nie sa odpowiedzialne za to co wyprawial ateista MAO.

    My odeszlismy od wiary w cokolwiek i probujemy teraz udowadniac swiatu, ze nasi dziadkowie byli ciemniakami i durniami opetanymi przez kosciol, fanatykami, ktorzy nalezeli do ciemnogrodu sredniowiecznego!

    A ja jednak moze przypomne: o ile nie mam nic przeciwko przypomnieniu o zertwach slowianskich i kulturze „pogan” – o tyle narody Europy moglyby sobie przypomniec, ze w Sredniowieczu nauka na wszystkich szczeblach byla powszechna i przy kazdej parafii istniala szkolka dla wiejskich dzieci. To kosciol dbal o to, zeby wszyscy umieli czytac i pisac.
    Marzy mi sie powrot do powszechnej zasady nauczania.
    Nie powinnismy zapominac, ze pierwsze lazarety i szpitale zalozyli katolicy w Ziemi Swietej (Joannici),
    Nakazem kosciola lecznictwo bylo bezplatne, poniewaz pomoc biednym i chorym byly nakazem religijnym. (Nie chce mi sie porownywac obecnego komercyjnego szamanstwa i komercyjnego zabijania ludzi szczepionkami i tabletkami. )

    Kosciol Katolicki zakazal lichwy a my teraz probujemy wymordowac wszystkich mieszkancow krajow szariatu, ktore dalej przestrzegaja zakazu lichwy.

    Czy to znaczy, ze kazdy, kto bierze przymusowa pozyczke z banku jest bandziorem ciemniakiem, przestepca?
    Czy wszyscy mieszkancy naszego globu sa odpowiedzialni za wojny prowadzone przez banki swiata?
    Czy nasza cywilizacja przedstawia tylko wielka radosc zachodniego imperializmu i wzniosla nas ponad „mroki” Sredniowiecza?
    Jest bardzo wielka przesada opowiadac, ze Sredniowiecze nie rozwinelo zadnych nauk ani nie mialo akademickich osiagniec, zwlaszcza w swietle obecnych programow szkolnych, ktore ograniczaja nasz system samodzielnego myslenia.
    (Moze i skromny przyklad: pile tarczowa wynalazla kobieta, ktora w sredniowieczu na uniwersytecie wykladala.. chemie.)
    I w swietle zachodnich programow z matematyki, chemii, historii czy nawet gramatyki nasi maturzysci czytac nie umieja i nie potrafia liczyc..
    Prezydent Stanow Zjednoczonych (GW Bush) nie umial pokazac Kanady na mapie, a konczyl bardzo drogie prywatne szkoly.
    Amerykanie poznaja geografie po tym jak najada jakis kraj.
    Zaden z testowanych studentow wyzszej uczelni w Nowym Jorku nie umial pokazac Krymu na mapie, choc wszyscy uwazali, ze Rosja nie ma prawa do Krymu.
    Polscy maturzysci tez nie sa lepsi.

    Tak jak ja to rozumiem:
    Nie nalezy przeceniac zadnej epoki ludzkich zmagan z wiedza o naturze. I nie nalezy niedoceniac.
    Dotyczy to rowniez Sredniowiecza.
    A Sredniowiecze to nie tylko kosciol katolicki. Czarownice z Salem nie byly w Europie ani nie byly palone na stosie przez kosciol katolicki.

    A ja tak lubie czytac Roman de la Rose, i Lais -Marii de France, zasmiewalam sie nad „Przygodami Mistrza Patelaina”, i zachwycam sie horacjanska poezja matematyka, astronoma Omar Khayyama z XI wieku.
    W Iranie niedawno obchodzono bardzo uroczyscie rocznice 1000lecia poezji tego bardzo sredniowiecznego poety, ktory glosil (Rubbayat) pochwale zycia i czerwonego wina..
    Sredniowieczny uniwersytet w Bagdazie byl trustem mozgow z calego swiata, ktorzy bez finansowych korzysci wymieniali i powiekszali nieparawdopodobna wiedze o swiecie.
    Kudy Harvardowi do „mrokow’ Sredniowiecza!

    Wszystkim polecam zrodlowe teksty:
    Bede: History of the English Church and People
    Geoffrey of Monmouth: The History of kings of Britain
    Gregory of Tours: History of the Franks
    The Portable Medieval Reader
    No i polecam niesmiertelnego Chaucera. Szekspir nie wynalazl jezyka angielskiego.
    I ciekawe co tez przez 5 wiekow robili Rzymianie w Anglii.
    A takze: Historie Wenecji.

    A to, co sie teraz opowiada o Sredniowieczu- jest pestka w porownaniu z tym co obecnie oswiecone narody opowiadaja o muzulmanach i Rosji Putina.

    Wójtowicz Rozmawia #04 – Cyfry arabskie – Co Polacy sądzą o pomysłach UE? – YouTube

    https://www.youtube.com/watch?v=QUm0PZcTwrc

    • Dla katolików średniowiecze oczywiście jest epoką postępu. Przede wszystkim dlatego, że to właśnie średniowiecze było okresem rosnącej potęgi papiestwa. Zaczęło się nieszczególnie. Brak świeckiego ramienia – cesarza rzymskiego – sprawił, że papiestwo kilka wieków wegetowało i cierpiało na brak politycznych wpływów. Przetrwało jedynie dzięki Bizancjum, w którym katolicyzm (wtedy nie było jeszcze wielkiej schizmy wschodniej) miał cesarskie wsparcie. Bizancjum zaciekle zwalczało pogaństwo i wspierało katolicyzm poza jego granicami – także w Rzymie. Papiestwo znalazło później wsparcie u Karolingów. Dzięki ordynarnie sfałszowanej Donacji Konstantyna wyłudziło dla siebie państwo kościelne, ogromne majątki i polityczną władzę.
      U schyłku średniowiecza papiestwo osiągnęło największą potęgę. Główny ideologiczny konkurent – Konstantynopol – padł pod ciosami Turków. W Hiszpanii zwyciężyła rekonkwista – muzułmanów wyparto do Afryki. Cała Europa zachodnia, północna, środkowa i duża część wschodniej kontrolowana była przez Watykan i ideologicznie podlegała papiestwu. Wszystkie dotychczasowe herezje pojawiające się w papieskim dominium (katarzy, husyci) udało się zwalczyć i utopić w morzu krwi. Trwało katoliczenie ruskich ziem Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Prawosławna Rosja była wtedy jeszcze mała i słaba. Zagony papistów ruszyły po złoto Azteków i Inków rozbosząc i tam śmiertelny powiew rzymskiej szubienicy.
      A potem nagle wszystko zacząło się psuć. W samych Włoszech wybuchło Odrodzenie. Cechowało je odrzucenie pruderii i zachwyt nad pięknem nagiego ludzkiego ciała oraz powrót motywów pogańskich w sztuce. Przykładem tego jest obraz „Narodziny Wenus”.

      http://3.bp.blogspot.com/-f8MkJc8GTJg/VU_ZTwC01lI/AAAAAAAAD2U/pEM5gZ5ag9U/s1600/1280px-Sandro_Botticelli_-_La_nascita_di_Venere_-_Google_Art_Project_-_edited.jpg

      Artyści dość już mieli malowania i rzeźbienia samych tylko Golgot, krzyży i „matek boskich”. I „świętych”, szczelnie opatulonych odzieżą wstydliwie zakrywającą całe ciało.
      Co gorsze, wybuchła w Niemczech reformacja, przez którą papiestwo utraciło całą Europę północną. Początek nowożytności to początek końca potęgi papiestwa. Ostatnim jej akordem była likwidacja państwa kościelnego w roku 1870. Papiestwu wybito wtedy kły i wydarto pazury.

      Nigdy już kk nie odzyskał potęgi, jaką zdobył w średniowieczu. I stąd katolicy tak je chwalą i gloryfikują.

      Chwalą się ile miast wybudowali. A czy w pogańskich krajach (Chiny, Indie, państwa Inków, Azteków) nie było miast? Były – i to często o wiele większe i wspanialsze. Wybudowane bez rzymskiej szubienicy. A ile miast spalili podczas wojen – tym się nie chwalą.
      Chwalą się też „nauką” i uniwersytetami. A poziom oświaty starożytnej Grecji osiągnęli dopiero w czasach nowożytnych. I o cenzurze i paleniu ksiąg, o kneblowaniu nauki, nie wspominają ani słowem.

      Kończę, widzę, że nie ma sensu dyskutować z wierzącymi w świetność papieskiego/katolickiego średniowiecza.

      • PS

        I jeszcze słówko o owych średniowiecznych miastach. Pewnie, budowano je – bez kanalizacji, bez bieżącej wody (co w starożytnych miastach było już znane). Odchody wylewane były najczęściej prosto na ulice. Przez to w miastach cuchnęło a ludzie po łydki brodzili w błocie i odchodach. Większość ulic była nieutwardzona. Układano na nich kamienie/cegły lub robiono specjale drewniane „chodniki” aby mieszkańcy nie tonęli we własnych gówn…
        A zniszczonemu przez Corteza Tenochtitlanowi nie dorównywało świetnością ani jedno miasto średniowiecznej Europy. Tam był nie tylko rozmach, ale i bieżąca woda, kanalizacja i brak smrodu.
        http://www.latinamericanstudies.org/aztecs/tenochtitlan-1.jpg

        Niestety katolicka dzicz, żądna złota, zniszczyła je. I nie tylko je…

        • W sredniowiecznych miastach okazałe było najwyżej budownictwo sakralne, okazałe katedry, kościoły, itp. Po za tym okazałe palace i zamki szlacheckie i biskupie czy królewskie. Jakim kosztem je wybudowano i kto ponosil największy ciężar ich budowy to już inna bajka. Reszta infrastruktury najczęściej popadła w ruinę a chłopi mieszkali najwyżej w czymś co przypominało współczesne slumsy. Po za tym wielu z tych budowli nie wybudowali wcale chrzescijanie, bywało że przejmowali stare ruiny(forty rzymskie, ruiny poganskich swiatynii, itp) pozostawione po czasach rzymskich czy jeszcze wcześniejszych które niejednokrotnie czasem sami wczesniej zniszczyli próbując nieudolnie je wyremontować czy rozbudować i zaadaptować do ówczesnych warunków. Teraz chwalą się że to oni Europę zbudowali i przynieśli swiatu „cywilizacje” a tak naprawdę nie wnieśli nic nowego kradnąc za to często wespół zespół ze starszymi braćmi w wierze(judaizm to w dużej mierze również zlepek mitów ukradzionych egipcjanom czy mieszkańcom mezopotamii) co się dało poprzednim cywilizacjom, kulturom, religiom niszczac to co się ukraść nie udało i wykorzystując we wlasnych poronionych celach. Średniowiecze piękne nie było choć tak naprawdę ta epoka dotyczy najwyżej Europy, w tym samym czasie na innych kontynentach kwitly potężne cywilizacje daleko bardziej zaawansowane od tej w ówczesnie formujacej się eurojudei. Poczatek końca ich bytu zaczął się wraz z ostatecznym uformowaniem się chrześcijańskiej Europy, zniszczeniem ostatnich punktów poganskiego oporu w Europie, tzw „wielkimi odkryciami geograficznymi” i związanymi z tym podbojami kolonialnymi. Myślę że to nie przypadek, Europejczyków programowo zzydzono i zazydzono, spacyfikowano ich opór, oglupiono, zniszczono wszystko co mogło świadczyć o niegdysiejszej wielkosci Europy i przepisano historię. Uzyskano tym samym masy nieświadomych, zastraszonych biorobotow ktore mogli wykorzystać do podboju calej planety jako mieso armatnie. Zydzi samodzielnie nie byliby w stanie podbic planety, potrzebowali posłusznych żołnierzy ale najpierw trzeba było ich stworzyć. Do tego celu wymyślili kilka ciekawych religii, zadanie spełniły wyśmienicie.

        • ~opolczyk

          Pisze Pan: „Kończę, widzę, że nie ma sensu dyskutować z wierzącymi w świetność papieskiego /katolickiego średniowiecza”. -

          — Panie Andrzeju,
          Pańskie wpisy były na wysokim poziomie merytorycznym i bardzo interesujące. Mogę tylko żałować, iż z braku czasu nie tylko nie mogłem uczestniczyć w dyskusji, ale też nie mogłem wczytać się dokładnie w Pańskie i w ogóle wszystkie wpisy.
          Czy wszyscy mają być przekonani? – To raczej niemożliwe. Ale wielu mogło przeczytać, dla wielu Czytelników są to ważkie sprawy. Poleciłem Czytelnikom w dzisiejszej notce powyższą dyskusję i widzę po ilości odsłon, że ta strona jest przeglądana, a to jest już dużo.

          Pozdrawiam Pana :)

          • Nie wszyscy tutaj piszący muszą się ze wszystkim ze sobą zgadzać, trudno znaleźć na świecie choćby dwie osoby mające identyczny punkt widzenia na wszystkie sprawy. A nawet gdyby się tak zdarzyło byłoby to w moim przekonaniu podejrzane. Nie wiele nas tutaj rożni poza paroma raczej drugorzędnymi sprawami.

          • Panie Zygmuncie,

            cieszy mnie przede wszystkim Pański życzliwy stosunek do dyskusji, w której miałem przyjemność wziąć udział. Wielokrotnie bowiem wyczuwałem u właścicieli i adminów różnych blogów niechętny do mnie stosunek, gdy podnosiłłem rękę na „uświęcone prawdy oczywiste”. Dziękuję także za pochwałę odnośnie poziomu moich komentarzy. Zawsze staram się prowadzić dyskusję na poziomie, merytoryczną, a adwersarzy zawsze staram się szanować. Zdarzają się niestety sytuacje wyjątkowe, gdy muszę postępować inaczej. Pamięta Pan moją ostatnią dyskusję na Pańskim blogu na neonie. Zaatakowano mnie wtedy przy pomocy wrednych insynuacji. No i nie wytrzymałem i odpisałem tamtym obszczymurkom, co o nich sądzę. Dobrze, że tutaj, na tym blogu i w tej dyskusji brały udział osoby na poziomie. Dzięki czemu dyskusja była rzeczywiście interesująca i ciekawa. Niemniej wszystko co ma początek, ma i koniec. Wyjaśniliśmy sobie nawzajem własne widzenie sprawy i myślę, że na tym tę dyskusję można zakończyć.

            W tym miejscu serdecznie dziękuję wszystkim dyskutantom, a więc Metro i Przemexowi, ale zwłaszcza p. Tiamat.

            Droga Pani Tiamat – wprawdzie różnice dotyczące oceny chrześcijaństwa i średniowiecza dzielące nas są zbyt duże, abyśmy byli w stanie nasze stanowiska zbliżyć do siebie, niemniej dyskusja z Panią sprawiła mi dużą przyjemność. Myślę, że możemy ją zakończyć dyplomatycznym komunikatem, że dyskusja była prowadzona otwarcie i omówionych zostało wiele spornych spraw. A ocenę jej i prawo do wyciągania własnych wniosków zostawmy ewentualnym czytelnikom.

            Serdecznie pozdrawiam dyskutantów!

            Panie Zygmuncie – serdecznie dziękuję za „gościnę”.

            Pozdrawiam Pana :)

          • ~przemex

            „Nie wszyscy tutaj piszący muszą się ze wszystkim ze sobą zgadzać”. -

            — Cały czas jestem o tym przekonany. Mamy porozmawiać o istotnych dla nas sprawach. Tu zebrało się kilka osób, które mają bardzo wiele mądrego i dobrego do powiedzenia. Poleciłem Czytelnikom. Niech czyta (a jest co czytać) i niech wybiera :)

          • ~opolczyk

            Panie Andrzeju,

            dziękuję za Pański udział. Wniósł tu Pan dużo nowego i trochę zawirowań, ale też o to chodzi. Nie musimy się w każdym punkcie zgadzać. Pan wie najlepiej o różnicach w naszym patrzeniu na sprawę smoleńską, Pan też wie ode mnie, że wychowywałem się wśród ludzi głęboko wierzących, jak i takich, dla których sprawy wiary były nieistotne (było to środowisko robotnicze i chłopskie, więc nikt nie mówił otwarcie, że jest niewierzący). To pomaga mi dzisiaj.
            Bardzo wysoko cenię Pańskie analizy i odwagę w ujęciu spraw Rosji i uchodźców. Wtedy jeszcze nie znałem wypowiedzi Pani Tiamat, więc to Pan wpłynął jako pierwszy na moją postawę, która dziś wzmocniona jest licznymi artykułami i przekładami Tiamat, jak i Metro.

            Pozdrawiam Pana serdecznie :)

    • ~Tiamat

      Już przeszedł :)
      Dopiero teraz mogłem zasiąść do komputera.
      Wyżej jest ważna i bardzo interesująca dyskusja, a ja tylko mogłem przebiec oczyma. Polecę ją Czytelnikom pod najnowszą notką. Czy zdążę ją przygotować w ciągu dwóch godzin? – Może się uda. Powinny być aktualności na podstawie Pani wpisu o Ukrainie oraz info, przekazane e-mailem przez Metro – też o Ukrainie i o Syrii.

      Pozdrawiam wszystkich Komentatorów i Czytelników :)

    • ~morgan

      „Nie zaluje ani minuty spedzonej nad czytaniem”. -

      :) :) :)
      Myślałem o streszczeniu dyskusji, ale to raczej niemożliwe, bo wszystko jest interesujące i ważne, więc nie da się streścić :)

      Pozdrawiam.

  19. Jeśli chodzi o mizoginiczne cytaty to proponuję jeszcze jeden, chyba ważny. Jest (była?) taka żydowska kreskówka pod tytułem „South Park” i tam jeden bohater, taki wygadany grubasek, mawiał: „nie wierzę niczemu co krwawi trzy dni w miesiącu i nie zdycha”.

    Co do zorganizowanego społeczeństwa i zorganizowanej religii jako kleju tworzącego społeczeństwo to zadajmy sobie może pytanie: po co istnieje zorganizowane społeczeństwo? Po co istnieje państwo jako forma jego organizacji? Pewnie chcielibyśmy aby istniało dla wszechstronnego rozwoju swoich członków. Ale tak nie jest. W najbliższych nam czasach taki mógł być cel istnienia plemion w Australii czy w innych odseparowanych od Europy częściach Ziemi. Państwo istnieje w zupełnie innym celu (nie znam go). Jednym z podrzędnych celów istnienia państwa jest petryfikacja systemu. Władzę mają zachować ci, którzy ją mają, z perspektywą przekazania władzy swoim potomkom.

    Każda zorganizowana religia jest używana do petryfikacji systemu władzy.

    opolczyk idealizuje przedchrześcijański Rzym, co wynika zapewne z niechęci do chrześcijaństwa. Z wolnością słowa w Rzymie bym nie przesadzał. Prześladowania chrześcijan rozpoczęły się od tego że oni nie chcieli uznać cesarza za boga, taki był obowiązek każdego mieszkańca Imperium. Żydzi mieli dyspensę. Wolność słowa oznacza jedynie wolność wypowiadania opinii, które są akceptowane przez władze – zawsze tak było. Sokratesa skazali na śmierć właśnie za „wolność słowa”. Być może prawdziwy powód był inny, tylko że chyba każdy człowiek siedzący za poważne przestępstwo kryminalne, ma taką historyjkę. Nawet jak taki czyn popełnił, to siedzi bo komuś podpadł, inni robią to samo i większe przewałki a cieszą się wolnością, itp. Sokratesa skazali właśnie za długi jęzor. A Platon mógł podważać dogmaty tylko w Akademii, gdyby robił to na Agorze to skończyłby jak swój nauczyciel. To jest takie same porównanie jak męczennika Ratajczaka i opolczyka. Ratajczak miał za długi jęzor bo prowadził działalność w realu, opolczyk bruździ tylko w wirtualu i dlatego (jeszcze) może to robić. Zresztą „holokaust” nie jest istotą działalności opolczyka.

    Moim zdaniem opolczyk nie rozumie fundamentalnej sprawy. Każdy organizm polityczny potrzebuje rządzącej ideologii. Rzym przez trzy wieki prześladował chrześcijan dlatego że oni kwestionowali dogmat rządzącej ideologii: bóstwo cesarza. Wywracali cały porządek aksjologiczny. Konstantyn zalegalizował chrześcijaństwo nie dlatego że przekonał się do nauczania żyda zayebanego na słupie w Jerozolimie trzysta lat wcześniej. Religia Rzymu ulegała rozkładowi, a Konstantyn wiedział, że bez żywotnej religii Rzym upadnie. To dlatego zrobił pierwszy krok w celu uznania chrześcijaństwa za rządzącą religię. Tego nie można było zrobić od razu tak jak tankowiec nie skręci o 90 stopni w miejscu, ale taki był właśnie zamiar Konstantyna, wiemy o tym z jego współpracy ze świętymi ojcami soboru nicejskiego. Dał im dużo swobody, ale postawił swoje warunki co do kształtu doktryny. Stawiał warunki bo chciał aby ta religia stała się spoiwem Imperium. Wiemy że Konstantynowi się udało, Imperium dotrwało do 1453 roku.

    opolczyk zapomina o tym, że antyczne systemy religijne po prostu ulegały gniciu. Przestały stanowić siłę spajającą społeczeństwa a chrześcijaństwo dysponowało najlepszym know-how opracowanym przez kapłanów z Egiptu czy z Babilonu (sprowadził ich Konstantyn do opracowania rytuałów, to łebski gość był). Jak zobaczyłem w Niemczech hipisów, co w ramach podkreślania łączności z przyrodą zaczęli obejmować pnie drzew, to się uśmiałem. Każdy wioskowy ksiądz katolicki robi to lepiej jak przemienia dietetyczną pitę w ochłapy ludzkiej padliny (co ciągle wyglądają jak pita). Religię nie jest prosto opracować a porównania bywają druzgocące. Chrześcijaństwo ma naprawdę dobrze opracowane rytuały, robili to najlepsi magicy Bliskiego Wschodu. Najwięcej zachowało się tego w prawosławiu, gorąco polecam wizytę w cerkwi. Osobiście lubię cerkiewne rytuały.

    Koneczny to fanatyk. Jego wnioski o nadzwyczajności cywilizacji łacińskiej faceta całkowicie dyskwalifikują, Konecznym bym się nie przejmował. Ja będę bronił Średniowiecza. Sądzę że brakuje nam teraz centralnego ośrodka ideologicznego, którym była kuria rzymska. Ludzie mogą być głupi, skorumpowani, myśleć tylko o seksie, ale jednak jak jest taki ośrodek, to raz na jakiś czas ktoś się zastanowi i zacznie próbować odpowiadać na pytanie: dokąd zmierzamy? Czy to właściwy kierunek?

    Użyję klasycznego argumentu. To (niekompletna) lista miejsc, z których wypędzano żydów: http://www.biblebelievers.org.au/expelled.htm Większość pozycji na tej liście to chrześcijańska Europa. Europa (także chrześcijańskie Imperium Rzymskie) wytworzyła ośrodek kierowniczy który mógł podjąć walkę z międzynarodowymi żydami i prowadził tą walkę przez stulecia. Dzisiaj takiego ośrodka nie ma. To dlatego jesteśmy tam gdzie jesteśmy. Oczywiście kij ma dwa końce. Chrześcijanie najpierw dostarczyli ideologię o specjalnym statusie żydów.

    Brakuje nam kurii rzymskiej, czy silnych czterech patriarchatów Imperium Rzymskiego i dlatego żydzi potrafią rozgrywać poszczególne państwa tak jak Jugosławię, Syrię, Ukrainę czy Irak. Oni mają permanentnie funkcjonującą władzę ideologiczną a my nie.

    • W Imperium Rzymskim całkowitej wolności słowa nie było chyba jak w każdym państwie. Ale gdy się płaciło podatki i nie podskakiwało cesarzowi można było wierzyć w co się chciało. Stąd wielość religii w tamtych czasach. W Europie opanowanej przez chrześcijaństwo tego nie było, tolerowano tylko samo chrześcijaństwo konkurencja była ostro zwalczana a nawet co atrakcyjniejsze kierunki chrześcijaństwa były bezwzględnie niszczone. Co więcej wyznawcy poszczególnych co większych odprysków nieraz bezwzględnie między sobą walczyli. Oczywiście nie było idealnie w czasach starożytnych, życie było tak samo ciężkie a niewolnictwo i imperializm starożytnego Rzymu należy potępić. Odnośnie walki chrześcijan z żydami osobiście widzę to jako wewnętrzną wojnę pomiędzy wyznawcami konkurencyjnych odprysków jahwizmu. Chrześcijanie walczą z żydami, żydzi z chrześcijanami, chrześcijanie z muzułmanami, żydzi z muzułmanami, itd. Od samego początku jest to główna i najważniejsza cecha tej religii, walka o supremację i wyższość jednej odmiany jahwizmu nad drugą, raz przewagę mają jedni raz drudzy raz trzeci, itd. Ale kiedy ktoś spoza układu narusza monopol tych trzech najważniejszych odmian jahwizmu jest bezwzględnie atakowany przez wszystkich trzech na raz. Najlepiej byłoby po prostu zebrać co bardziej krewkich i radykalnych żydów, pobożnych chrześcijan i muzułmanów, rozdać im karabiny, odizolować ich i niech się wzajemnie pozabijają, będzie raz że bezpieczniej to jeszcze mniej będzie kretyńskich sporów o to która religia jest lepsza od drugiej. Po za tym dziwne jest że prawie dwa tysiące lat „walczyli” z żydami mając taką władzę i guzik z tej walki wyszło. Żydzi się jeszcze bardziej umocnili, coś zdaje mi się że owa „walka” to pic na wodę i fotomontaż, celowo prowadzona była nieudolnie i dla zamydlenia społeczeństwom oczu. Dziś religie nie są im już tak bardzo potrzebne, spełniły swoją rolę więc mogą pozwolić im upaść. W ich miejsce wstawią gojom coś innego równie a może nawet bardziej atrakcyjnego ponieważ igrzyska muszą trwać, rzucą jeszcze troszkę chlebka i będzie git.
      A odnośnie Konstantyna to zależy jak kto patrzy, ratowanie Imperium Rzymskiego czymś co przyczyniło się do jego upadku a nawet było stworzone jako broń do jego unicestwienia nie wydaje mi się dobrym pomysłem. Po za tym owo Imperium wcale długo nie przetrwało, zachodnie szlag trafił dość szybko a wschodnie po chwili swojej świetności zostało najpierw osłabione wojnami z Persami potem muzułmanami, także z Turkami seldżuckimi, wyprawami krzyżowymi a potem zostało podbite przez Turków osmańskich. A Konstantynopol to żadne Imperium tylko mały skrawek ziemi, miasto otoczone przez Turków i cień dawnego Imperium Bizantyjskiego. Bizancjum zostało unieszkodliwione już dużo wcześniej w dużej mierze rękami samych łacinników – zachodnich chrześcijan(piękna miłość bliźniego, nie?). I podtrzymuję to co opolczyk powiedział, budowanie społeczeństwa, państwa, narodu i jego przyszłości na kłamliwej ideologii pełnej manipulacji, głupich i odmóżdżających dogmatów doprowadzi do jego upadku i to bez względu na dobre intencje wprowadzającego daną ideologię(religię). Dobrymi intencjami to podobno piekło jest wybrukowane.

      • Odnośnie jeszcze chrześcijańskich rytuałów, to czysty okultyzm jest. Pobożni i religijni wrzeszczą na około że okultyzm, ezoteryka, pogaństwo itp. są „złe” a sami takowe rytuały odprawiają w kościołach i to ich dziwnie nie oburza. No ale nie dziwię się temu, kościoły, zbory i cerkwie chcą mieć monopol na duchowość jak każda korporacja, więc zakazują swoim owieczkom interesowania się takimi tematami strasząc opętaniami sami bawiąc się w okultyzm. Owce mogłyby odkryć to i owo co nie na rękę jest władzy religijnej i stwierdzić że tak naprawdę nie potrzebują żadnych pośredników w kontaktach ze światem pozamaterialnym a samo życie pozagrobowe wygląda zupełnie inaczej niż się im wmawia i szlag by trafił cały pasożytniczy geszeft. Po za tym w czym rytualny kanibalizm przypominający do złudzenia rytuały satanistyczne ma być lepszy od „przytulania się do drzewa”? Oba rytuały są tak samo naiwne przy czym ten pierwszy jest dużo szkodliwszy. Jeśli komuś osobiście potrzebne są takie gusła to jego sprawa, wolność Tomku w swoim domku, ja osobiście wolałbym poprzytulać się jednak choćby do brzozy czy poleżeć na łące i posłuchać śpiewu ptaków czy pospacerować po lesie niż oglądać jakieś makabryczne przedstawienia.

        • I jak to zwykle bywa zapomniałem dopisać że „chrześcijańska magia” dawno ludziom się już przejadła. Nic ona ludziom nie dała oprócz złudzenia i iluzji kontaktu z bogiem czy światem pozagrobowym. Szczególnie widać to jak pójdzie się na mszę, owce nudzą już te przedstawienia, dużo atrakcyjniejsze wydaje im się palenie papieroska za rogiem i plotkowanie o polityce czy kobietach czy wizyta na piwku w barze niedaleko kościoła. Nie potrafią wytrzymać ani chwili na mszy a wieczności mieli by chcieć w raju? A co takiego potrafią wioskowi księża po za mamieniem owiec Jezusem którego naók i tak nie przestrzegają co owieczki widzą i na co się notorycznie obruszają? To już szamani wielu starożytnych plemion których jahwiści wybili czy nawrócili dziesiątki potrafili dużo więcej…

    • Metro:
      myślę że nie ma sensu tej dyskusji przeciągać. Mam tylko dwie sprawy. Napisałeś:

      „opolczyk idealizuje przedchrześcijański Rzym, co wynika zapewne z niechęci do chrześcijaństwa. Z wolnością słowa w Rzymie bym nie przesadzał.”

      A więc… Wkładasz mi w usta słowa, których nie mówiłem ani nie pisałem. Możesz sam sprawdzić, co o pogańskim Rzymie napisałem w jednym z komentarzy – że przypomina mi imperializmem współczesny Usrael (sam przyznasz, że to nie pochwała, bo mój wrogi stosunek do bandyckiego Usraela znasz) i że musiał upaść bo zbudowany był na podbojach i niewolnictwie. Na moim blogu parokrotnie pisałem o pogańskim Rzymie – zawsze krytycznie potępiając jego imperializm, podboje, niewolnictwo i barbarzyńskie rzezie na arenach ku uciesze motłochu. Nawet w kontekście Rzymu broniłem kiedyś krystowierstwa, bo znalazłem w sieci brednie, że to wprowadzenie krystowierstwa doprowadziło do jego upadku. A tak nie było – Rzym zdegenerował się już w czasach pogańskich i chylił się ku upadkowi już wcześniej (kryzys cesarstwa w II połowie III wieku i okres cesarzy legionistów – ponad 50 cesarzy w 50 lat. I tylko jeden zmarł śmiercią naturalną). Rzym był nie do uratowania, a próba scalenia go legalizacją krystowierstwa przez Konstantyna nic nie dała.

      Proszę więc nie wmawiaj mi czegoś, czego nie mówiłem!

      Co do „wolności słowa” w Rzymie – była ona niewyobrażalnie większa niż u papistów, u protestantów (przed laicyzacją zachodu) czy w Bizancjum. Naturalnie, że obrażanie bogów i cesarza było zakazane. Ale sam upierasz się, że społeczeństwo musi posiadać jakąś wspólną ideologię. I to było wspólną ideologią Rzymu. Przy czym nawet i obraza bogów nie oznaczała Nad Tybrem wyroku śmierci. A to stąd, że w Rzymie przeważał pogląd, aby bogom pozostawiać karanie tych, którzy ich obrażają. Jedynie niszczenie ich posągów i świątyń karano śmiercią. Tak więc praktycznie tylko cesarz był pod ochroną – jego obrażać było nie nada.

      Co do „prześladowań” krystowierców w Rzymie:

      – były one wielokrotnie mniejsze niż głosi to katolicka propaganda,

      - były surowymi karami za łamanie prawa, a nie za to że tamci wierzyli w Jahwe i Joszue,

      - ponieważ panowała wtedy moda u krystowierców na „męczeństwo” wielu z nich prowokowało władze, aby umrzeć jako „męczennicy”.

      Polecam poniższy film. Nie ze wszystkim trzeba się bezkrytycznie zgadzać, ale wiele on wyjaśnia:

      http://anyfiles.pl/Jezus.+Historia+chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa.+M%C4%99czennicy./Ludzie/video/60466

      Na koniec jeszcza raz proszę – nie przypisuj mi słów, których nie mówiłem.

      • Metro – aby nie być gpłosłownym – we własnym komentarzu pod obcym tekstem pisałem u mnie na blodu o Rzymie co następuje:

        „A Rzym był jeszcze gorszy. Było to agresywne imperium, którego naczelną filozofią państwową był podbój i zniewalanie kolejnych ludów i krain. Tę cechę w komplecie przejęło od Rzymu chrześcijaństwo. Ustrój społeczny Rzymu był niesprawiedliwy, hierarchiczny – i tę cechę także od Rzymu przejęło chrześcijaństwo. Nawet zachwalane prawo rzymskie, również przejęte przez chrześcijaństwo było prawem stanowym – broniło interesów rządzącej elity. Motłoch miał już dużo mniej praw, nie-Rzymianie jeszcze mniej, a rzesze niewolników wcale nie posiadały praw – niewolnicy byli „narzędziami mówiącymi„.

        W III wieku pogański Rzym był praktycznie w stanie upadku. W ciągu półwiecza (235-285) przez scenę polityczną przewinęło się blisko 60 cesarzy i uzurpatorskich „anty-cesarzy”. Większość z nich obwoływało i następnie mordowało wojsko. Bodajże tylko jeden z wojskowych cesarzy zmarł śmiercią naturalną.
        Zalegalizowane przez Konstantyna chrześcijaństwo miało scementować rozsypujące się cesarstwo. Niestety tego imperialnego tworu zbudowanego na ucisku i zniewoleniu nie dał się utrzymać. Chrześcijaństwo jedynie przedłużyło żywot tego tworu. A po jego upadku przejęło najgorsze cechy cesarstwa i samo zaczęło podbój i zniewalanie świata.”
        https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/22/nieustajacy-triumf-mitologii-zydowskiej/

      • „że to wprowadzenie krystowierstwa doprowadziło do jego upadku” – wprowadzenie chrześcijaństwa rzeczywiście nie doprowadziło do jego upadku, było jedynie rozpaczliwą próbą ratowania tego imperium przy pomocy monoteistycznej religii która teoretycznie jest lepsza do zarządzania masami niż politeizm bo teoretycznie gwarantuje większą centralizację władzy i lepsze zarządzanie dzięki jednemu „zorganizowanemu” światopoglądowi. Ale na niewiele się to zdało, imperium zdechło. A tragiczne skutki tamtej rozpaczliwej polityki Konstantyna odczuwamy do dziś, chrześcijaństwo bowiem nie upadło wraz z Imperium a zostało rozwleczone po świecie. Choć samo chrześcijaństwo przed jego legalizacją przyczyniło się w pewnej mierze do jego osłabienia. Z wiadomych powodów doktryna chrześcijańska najlepiej rozprzestrzeniała się wśród niewolników, żołnierzy i warstw biedoty. Szczególnie na żołnierzy miała wybitnie demoralizujący wpływ. Armia była podstawą imperium, jej rozkład oznaczał brak możliwości ochrony granic i upadek imperium pod wpływem najazdów z zewnątrz czy buntów wewnętrznych.

  20. @ przemex

    „W Imperium Rzymskim całkowitej wolności słowa nie było chyba jak w każdym państwie. Ale gdy się płaciło podatki i nie podskakiwało cesarzowi można było wierzyć w co się chciało. Stąd wielość religii w tamtych czasach.”

    Można było wierzyć w co się chciało? Tak, tylko trzeba było uznać cesarza za boga. To tak jak dzisiaj istniałby obowiązek uznania za boga wiecznie uśmiechniętego idioty Bergoglio czy w polskich realiach, demonicznego małego karakana. Zwracam uprzejmie uwagę że tak samo jak w Imperium Rzymskim, jest obecnie. Jak przemex zadeklaruje wiarę w „holokaust”, teorię ewolucji i podobne bzdury, zapłaci PIT, i będzie trzymał gębę na kłódkę to go zostawią w spokoju. Ratajczak został zamordowany bo miał za długi jęzor.

    Religię rzymską można różnie interpretować. Rzym, zgodnie ze sztuką, przyjmował do panteonu bóstw, bogów z podbitych terenów. Bogów było wielu ale interpretację religii narzucał cesarz, jeden z bogów, ich namiestnik na ziemi. To jest albo jedna religia z wieloma bogami albo wiele religii, bo rzeczywiście bogów było mnóstwo. Dla państwa kluczowe było uznanie cesarza za boga co implikowało podporządkowanie się każdego figuranta aparatowi państwowemu.

    „Odnośnie jeszcze chrześcijańskich rytuałów, to czysty okultyzm jest.”

    Ale dobrze zrobiony, na wysokim poziomie merytorycznym, szczególnie w cerkwi, która nie zmieniła znacząco rytuałów od czasów Imperium Rzymskiego. Wtedy opracowali je magicy od psychomanipulacji najlepsi na Bliskim Wschodzie.

    Magia się przejada jak człowiek ma z nią do czynienia regularnie, co tydzień. Jak zobaczy magię w konkurencyjnym wykonaniu, na przykład niemieckich hipisów, to zacznie doceniać papistów. To mi się przydarzyło.

    Uważam że większość Waszej (przemex, opolczyk) krytyki chrześcijaństwa i idealizacja przedchrześcijańskich wierzeń i religii oparta jest na znanym psychologicznym mechanizmie – idealizacji przeszłości. Dawniej było lepiej. Otóż nie! Czasami bywało lepiej, czasami nie. Na pewno w pewnych aspektach przedchrześcijańskie wierzenia były lepsze (na pewno: stosunek do przyrody) a w innych gorsze. Moim zdaniem ich idealizacja jest przejawem naiwności. Ludzie wtedy poszukiwali zmiany dlatego że stare nie było doskonałe, czy wręcz było kiepskie. Chrześcijaństwo w Małopolsce czy na Śląsku pojawiło się długo przez Mieszkiem. Poza tym: to se ne vrati!

    @ opolczyk

    Wydaje mi się że dotarliśmy do ściany, tzn do pytań o sens ludzkiego istnienia na ziemi. Sądzę tak dlatego że opolczyk wyżej zadeklarował wiarę w postęp (cokolwiek to znaczy), w wolność (chujwieco to znaczy) i podobne masońskie zaklęcia.

    Osobiście wątpię aby istniało coś takiego jak „postęp”. Postęp rzeczywiście ma miejsce ale tylko dlatego że przyjmujemy zmanipulowane, sztuczne kryteria oceny rzeczywistości, które ów postęp kreują.

    Nie ma, nigdy nie było, „wolności”, w tym „wolności słowa”. Dysydenci są zawsze usuwani z systemu. Nie wiem nawet, czy więcej „wolności” to jest kryterium oceny systemu społecznego. Może tak, ale nie zawsze.

    „Wolność słowa” nic nie załatwia jak jest wykorzystywana do głoszenia bzdur. Poza tym zwracam uwagę że owa „wolność słowa” już się kończy. Jak żydomasoneria potrzebowała „wolności słowa” do niszczenia społeczeństw gojów, to ową „wolność” idealizowała. Teraz w Niemczech za za długi jęzor, w ramach „mowy nienawiści”, można dostać mandat w trybie administracyjnym, zdaje się do wysokości 1200 afriko. Już nie ma „wolności słowa” bo nie jest potrzebna do podważania wartości gojów.

    Cały „rozwój” (to sztuczne słowo, podstępna manipulacja taka jak „postęp”, to tylko zmiana w dogmatycznie założonym pozytywnym kierunku) cywilizacji chociażby w Europie to ograniczanie autonomii jednostki (piszę „autonomii” a nie „wolności” aby nie używać skompromitowanego terminu), wtłaczanie jednostki w obóz pracy przymusowej w wysoce shierarchizowanym społeczeństwie. Zastępowanie rdzennie słowiańskiej religii przez chrześcijaństwo, które umożliwiło kradzież ziemi i większą hierarchizację społeczeństwa, to tylko przejaw tego „rozwoju” czy „postępu”. Teraz ten „postęp” to przymusowe szkolnictwo z praniem mózgów, wszechobecne telewizory i smartfony. W Chinach Ludowych parę lat temu przeprowadzono akcję rozdawania telewizorów najuboższym. Celem nie było dostarczenie ludowi narzędzia kontaktu z kulturą tylko narzędzia masowej hipnozy.

    Nie ma żadnego „postępu”. Jak rozmawiałem z rolnikami o żniwach sprzed ery silnika spalinowego i prądu elektrycznego, to pracowało się w kluczowych lipcowych tygodniach po 16 godzin dziennie. Tak samo jest dzisiaj, postęp to tylko zwiększenie areału obrabianego przez jedną osobę. Rolnik co ma krowy, tak samo ciężko pracował 50 lat temu jak dzisiaj, zwiększyła się tylko (wielokrotnie) liczba krów. Tysiąc lat temu w Bawarii człowiek pracował ~20 tygodni w roku, a ile dzisiaj? W Polsce to pewnie było ~25 tygodni w roku, a ile dzisiaj?

    Państwo nie istnieje w celu zabezpieczenia dobrego życia dla swoich obywateli, dla plebsu. Nie w tym celu zbudowano Koloseum w Rzymie czy Bazylikę Mądrości Bożej w Konstantynopolu. Ci, którzy kierują cywilizacją, mają do nas taki stosunek, jak rolnik do swojego inwentarza. Świnie czy krówki mają dach nad głową, łatwo dostępne jedzenie przez 365 dni w roku i ochronę przed wiatrem nie dla ich własnego dobra, lecz w interesie rolnika. Przy czym gotów jestem założyć się że owe krowy czy świnie same o tym nie wiedzą że świat jest tak skomplikowany. Podobnie jest z nami.

    Dlatego ocenianie cywilizacji po pozostawionych budowlach jest – z punktu widzenia prostego człowieka – błędne. I tak nie przebijemy egipskich piramid. Nie wiemy jak zostały zbudowane, zapewne jednak smarowidłem była krew i pot egipskich fellachów. Nic przyjemnego.

    Dochodzimy do ściany, należałoby otwarcie zadeklarować kryteria oceny rzeczywistości, jakimi się posługujemy. Zwykle sobie ich nie uświadamiamy, to jest ten judeomasoński Weltanschauung wprowadzony w nasze umysły przez przemysł edukacyjny.

    Twierdzę że Weltanschauung jest potrzebny. Ostatni raz przeprowadziłem rozmowę na ten temat z hipisami, co nawet alternatywnie żyli pod brezentem. Oni byli dysydentami, mieli swój własny światopogląd i kwestionowali potrzebę istnienia wspólnego systemu wierzeń. Zadałem im pytanie: korzystacie z gazu w butlach, korzystacie z samochodów, czy sądzicie że takie wynalazki stworzyłoby społeczeństwo, w którym „każdy sobie rzepkę skrobie”? Ile tygodni czy dni przetrwalibyście bez sklepu spożywczego? Samochód to produkt wysoce zorganizowanego społeczeństwa (pół)niewolniczego. Życie w Japonii (to była tojota) z pewnością robotników nie rozpieszcza. Ale ludzie mają dach nad głową, ciepło w zimie i jedzenie na wyciągnięcie ręki. Czego więcej ma oczekiwać prosty człowiek? Ci Japończycy, podobnie jak Niemcy, to wysoce zorganizowane społeczeństwo (pół)niewolnicze. Wszyscy muszą podzielać ten sam system wierzeń aby uczestniczyć w systemie. System wynagradza takie zachowania zaspokajając ich potrzeby życiowe.

    Dzisiaj Weltanschauung to już nie jest religia, tradycyjne religie zostały spacyfikowane i wpisują się w system. Tylko dlatego istnieje „wolność wyboru religii”. Weltanschauung jest potrzebny bo umożliwia funkcjonowanie zorganizowanego społeczeństwa, które porównałbym do wielkiego chlewa czy obory, w którym każdy z nas jest jednym z figurantów. Taka jest brutalna prawda.

    Twierdzę że większość kryteriów oceny rzeczywistości, którymi się posługujemy, to owoc manipulacji.

    • „Tak, tylko trzeba było uznać cesarza za boga.” – i wszystko, prywatnie można było mieć owego cesarza i jego „boskość” głęboko gdzieś i nadal wierzyć w co się chciało. Po za tym można było nie uznać go za boga wcale i co z tego? Do piachu? W sumie to nawet dobrze, czasem śmierć jest lepsza niż życie na klęczkach. Tacy uparci w swoich przekonaniach „męczennicy” się na przestrzeni dziejów zdarzali i to nie tylko wśród chrześcijan. Po za tym ludzie są po prostu głupi, nie są świadomi swojej zbiorowej siły, bo gdyby rzeczywiście byli świadomi powiedzieliby owemu cesarzowi żeby się wypchał i co wszystkich lub większość by unicestwił? A kto by pracował na jego boską dupę?
      Po za tym nie wierze w holoszit, teorię ewolucji i wiele innych ciekawych bzdur. Podatki fakt trzeba płacić inaczej komornik lub ciupa a nawet powinno się płacić jeśli chce się mieć policję, armię, system ubezpieczeń społecznych i tym podobne wygodne duperele. Choć gdy państwo jest totalitarne i nieuczciwe i chce tylko brać i nic nie chce dać to jest multum sposobów by robić w ciula taki pasożytniczy twór.

      „Ale dobrze zrobiony, na wysokim poziomie merytorycznym, szczególnie w cerkwi, która nie zmieniła znacząco rytuałów od czasów Imperium Rzymskiego. Wtedy opracowali je magicy od psychomanipulacji najlepsi na Bliskim Wschodzie.

      Magia się przejada jak człowiek ma z nią do czynienia regularnie, co tydzień. Jak zobaczy magię w konkurencyjnym wykonaniu, na przykład niemieckich hipisów, to zacznie doceniać papistów.” – jeżeli ktoś uważa za atrakcyjne gusła chrześcijańskie i są mu do czegoś potrzebne a nawet czuje się z tym podobno szczęśliwy to ja mu tego nie zabraniam. Niemniej jest cała rzesza ludzi którzy nie potrzebują ich do niczego a nawet atrakcyjniejsze wydają się im gusła konkurencji. Po za tym uważam że globalne religie to masowe oszustwo, igrzyska dla mas, coś jak techno party pod gołym niebem co ma dać ludziom jakiś substytut kontaktu ze sferą pozamaterialną i fałszywe poczucie szczęścia i spełnienia, taka metoda na zabicie poczucia samotności. Z rozwojem duchowym który jest sprawą bardzo prywatną, osobistą, intymną i indywidualną gdzie każdy człowiek jest na zupełnie innym poziomie rozwoju i potrzebuje czegoś innego nie mają wiele wspólnego. Większość osób chodzących do kościołów, meczetów, synagog, zborów, itp. to zwykłe automaty których nauczono podstawowych czynności i formułek a które nie są nawet świadome tego co robią czy nie mają pojęcia w co wierzą. Uważają że tak trzeba lub że skoro inni tak robią to oni też rzekomo muszą, itp śmieszne uzasadnienia. Ale w sumie co mi do tego. Nie moje klocki i nie mój plac zabaw.

      Po za tym staram się nigdy niczego nie idealizować, w każdej epoce żyło się mniej więcej tak samo ciężko. Raju nigdy nie było i nie będzie. Z pogaństwem było różnie, szczególnie w pasie śródziemnomorskim ulegało powolnej degradacji, skażone zostało imperializmem i niewolnictwem. Negatywnie generalnie odbiła się na pogaństwie urbanizacja czyli oderwanie ludzi od bezpośredniego kontaktu z przyrodą co było podstawą religii pogańskich i zepchnięcie milionów ludzi do miast. Bogowie pogańscy to nie były tylko jakieś tam drewniane posążki w które rzekomo wierzyli i składali im jakieś tam ofiary. Bogami były siły natury a posągi były ich co najwyżej wizerunkami. Ostatecznie i tak wiedziano że wszyscy bogowie/siły natury są częścią jednego większego bytu i sensu. Ci „bogowie” przejawiali się w życiu realnym na co dzień po przez działania sił natury. Toteż przeciętny poganin mieszkający na wsi i żyjący we wspólnocie a który musiał wszystko wytworzyć sobie sam i żyjący z darów matki natury, miał z nimi kontakt na co dzień i wiedział że bez natury nie przeżyje czego ludzie w miastach przyzwyczajeni do wygody byli i są pozbawieni. Wtedy „bogowie” zaczęli być dla nich jakąś abstrakcją. Kiedy ludzi oderwano od przyrody i zaczęto wpychać do miast wtedy degradacja się zaczęła. Miasta to pułapka i jedno z najgorszych pomysłów ludzkości. To tak w wielkim skrócie.

      „Ludzie wtedy poszukiwali zmiany dlatego że stare nie było doskonałe, czy wręcz było kiepskie.” – to na przykład Indianie dali się wyrżnąć i na siłą nawrócić bo ich system był niedoskonały a nawet kiepski? Nie sądzę. Może w starożytnym Rzymie czy Grecji gdzie panował ucisk część społeczeństwa miała dość pogaństwa i z entuzjazmem przyjęła nową religię ale nie wszędzie tak było.
      „Poza tym: to se ne vrati!” – a no zobaczymy czy się ne vrati…

      Po za tym wiem że prawda o życiu na ziemi jest brutalna, hodują ludzkość od wieków jak bydło. Ale to jeszcze nie znaczy że mam się potulnie zgadzać na traktowanie mnie czy kogokolwiek innego jak bydło, świnie, owce, itp. Państwo ma służyć społeczeństwu a nie klice prymitywnych typów, którzy wymyślili sobie jakiś ch…jowy światopogląd ku uciesze gawiedzi i dla korzyści własnej w który ja mam podobno obowiązkowo wierzyć bo to podobno jest konieczne dla przetrwania państwa i narodu w całości a guzik prawda. Mam gdzieś takie „państwo”, taki pasożytniczy twór niech się zwinie, ludzkość poradzi sobie bez niego. Problem ludzkości generalnie jest taki że uwierzyli czy dali sobie wmówić że istnieje „władza” która jest iluzją(kiedyś ona pochodziła rzekomo od boga, bóg już jest nie trendy ale program w łepetynach pozostał). Że muszą być bezwzględnie rządzeni i poniewierani, prętem żelaznym prowadzeni. Inaczej bez takiej „opieki” ze strony tatusia zdechną jak pies pod płotem. To dlatego ludzkość daje się traktować jak bydło i będzie tak traktowana dopóty będzie miała takie kretyńskie przekonania.

    • Metro – piszesz o Weltanschauungu ale pomijasz przy tym kilka najważniejszych spraw.
      Weltanszauung może powstać na kilka sposobów: może być wydumany (jak np. u filozofów) bez oparcia w realiach. Może być w całości lub w kilku kawałkach przejęty na ślepą wiarę od innych, bez własnego osobistego wkładu szukania zrozumienia. Może być tworem wiary lub rozumu, ewentualnie kompromisów pomiędzy nimi.
      U wielu ludzi widać gołym okiem, że ich Weltanschauung jest egzogenny, przejęty bezkrytycznie z zewnątrz. Tylko nieliczne jednostki posiadają Weltanschauung całkowicie endogenny – własny, wypracowany własnym rozumem w oparciu o posiadaną wiedzę, którą zdobyli sami.
      Zostaliśmy obdarzeni zdolnością myślenia, rozumem. Niestety tylko potencjalnie, gdyż zbyt wielu ludzi z rozumu nie korzysta do tworzenia własnego Weltanschauungu. Wolą wierzyć w to co wymyślili, powiedzieli czy napisali inni. A jeśli fakty nie pasują do ich Weltanschauungu opartego na wierze, to je ignorują, przekręcają lub wymyślają pseudofakty, aby podtrzymać przyjęty na wiarę cudzy Weltanschauung. Znam np. lekarkę, osobę wykształconą, której wparto do mózgownicy, że Ziemia jest płaska. Próbowała mnie też o tym wielokrotnie przekonać, a moich argumentów po prostu nie przyjmowała. Wiara czyni ślepym. Tam gdzie jest wiara – rozum śpi.
      Są ludzie, u których ich egzodenny Welanshauung nie zmienia się przez całe życie. Trwają przy nim ślepo. Jest to zrozumiałe – w momencie gdy człowiek odrzuci to, w co ślepo wierzył, jest jak rozbitek na morzu, w pochmurną bezksiężycową noc, bez kompasu, światła i bez map. Nie wie gdzie jest i w którą stronę ma płynąć. Wygodnie jest wierzyć – nie potrzeba samemu myśleć o tym co jest dobre, co złe, co prawdą a co kłamstwem. Odrzucenie głęboko zakorzenionej wiary jest b. trudne. Znam to z autopsji – człowiek czuje się naprawdę zagubiony, brak mu „punktów orientacyjnych”, które dotychczas dawała mu odrzucona ślepa wiara. Zmuszony jest samemu na wszystko szukać na nowo odpowiedzi. A najtrudniej jest przyznać się przed samym sobą, że się dało oszukać i ślepo wierzyło w cudze wymysły. Człowiek czuje się wtedy przed samym sobą upokorzony własną ślepotą głupotą i naiwnością.
      Wiem, że wiara w cokolwiek jest wygodnym kompasem, zwalniającym od samodzielnego wyznaczania kierunku. Tyle że zbyt często pokazuje fałszywy kierunek.

      Napisałeś też w którymś z ostatnich komentarzy, że idealizuję starożytne pogaństwo. Widocznie nie przeczytałeś wielu moich tekstów, w którym wynaturzenia pogaństwa wielu starożytnych kultur poddawałem surowej krytyce. Prosiłem już, abyś nie wkładał mi do ust czegoś, czego nie mówiłem i nie pisałem. Niestety uparcie robisz to nadal. Trudno jest dyskutować z osobą, która ciągle wmawia mi rzeczy, których nie robię.

  21. Dodam do tego że nie wierzę w postęp. Postęp, szczególnie ten techniczny doprowadził jedynie do zapędzenia ludzi do kieratu. Wprawdzie mają prąd, auta, wodę w kranie, telefony, komputery i wiele innych ciekawych zabawek podobno ułatwiających życie ale na te pierdoły i ich utrzymanie trzeba ciężko harować i na ich wytworzenie trzeba zużyć ogromne ilości energii i zużyć duże ilości zasobów naturalnych co wiąże się z przeoraniem połowy planety i pozostawieniem za sobą ogromnej kupy śmieci i gówna. A gówna dlatego że do zbudowania tak „potężnej” i pożerającej zasoby „cywilizacji” trzeba milionów niewolników którzy wytwarzają dodatkowo tony zanieczyszczeń(nie chodzi mi o mityczne CO2) i dla których trzeba zbudować jeszcze jakieś chlewy zwane domami. Mam gdzieś taką cywilizację pod ciężarem której za chwilę zdechniemy. Ludzie będą jeszcze płakali za czasami kiedy żyli w małych plemionach, pracowali wspólnie gdzieś w lasach czy na prerii nie ciemiężeni przez jakiegoś prymitywnego typa chorego na władzę któremu zachciało się budowy „imperium” i cieszyli się prawdziwą wolnością nie będąc związanymi „nowoczesnością” i nie będąc zmuszani od dziecka do przyjęcia poglądów których nie podzielają a nie obecnym substytutem „wolności”.

  22. Najpierw cytat z opolczyka, 18 listopada 2016 o 23:48

    W III wieku pogański Rzym był praktycznie w stanie upadku. W ciągu półwiecza (235-285) przez scenę polityczną przewinęło się blisko 60 cesarzy i uzurpatorskich „anty-cesarzy”. Większość z nich obwoływało i następnie mordowało wojsko. Bodajże tylko jeden z wojskowych cesarzy zmarł śmiercią naturalną.
    Zalegalizowane przez Konstantyna chrześcijaństwo miało scementować rozsypujące się cesarstwo. Niestety tego imperialnego tworu zbudowanego na ucisku i zniewoleniu nie dał się utrzymać. Chrześcijaństwo jedynie przedłużyło żywot tego tworu. A po jego upadku przejęło najgorsze cechy cesarstwa i samo zaczęło podbój i zniewalanie świata.”

    Najpierw napiszę o interpretacji, z którą się zetknąłem, a która ma chyba sens. Ten kryzys III wieku był przez pewne kręgi elit Imperium interpretowany jako kryzys tożsamości. W jakim celu istnieje Imperium? Nie było prostej odpowiedzi a odpowiedź na to pytanie doprowadziłaby do odpowiedzi na pytania o najlepszy ustrój polityczny, ustrój gospodarczy, politykę wojskową, wiele różnych spraw.

    W III wieku ci przeróżni cesarze i uzurpatorzy prowadzili niezwykle zróżnicowaną politykę wobec politycznych dysydentów – chrześcijan. Od tolerancji w różnym nasileniu do prześladowań, także w różnym nasileniu. Polityka ta była zróżnicowana zarówno w czasie jak i w przestrzeni. W jednej prowincji – pełna tolerancja, w innej ostre prześladowania. Chaos.

    Zróżnicowana polityka wobec chrześcijan była wyrazem różnych diagnoz przyczyn kryzysu Imperium w łonie rzymskich elit. Niektórzy chrześcijan uważali za przyczynę problemu – to oni otwarcie, publicznie kwestionowani boskość cesarzy. Jak się zlikwiduje przyczynę to się zlikwiduje problem – stąd prześladowania. Inni chrześcijan uważali tylko za symptom problemu, którym miał być głębszy kryzys tożsamości, utrata czy atrofia spajającej ideologii. Prześladowania chrześcijan w takim przypadku byłyby leczeniem objawów bez widoku na uleczenie.

    III wiek, okres prześladowań, to wysyp wielu chrześcijańskich męczenników. Rzymskie elity obserwowały co się dzieje. Wielu ludzi, którzy otrzymali wybór: uznać boskość cesarza albo tortury, rozsądnie wybierało uznanie boskości cesarza. Niestety niemała grupa, w pełni świadoma bolesnej śmierci, odrzucała tą możliwość i poddawała się często śmiertelnym torturom. Ten fanatyzm robił wrażenie. Jaką tajemną siłą dysponują ci fundamentaliści, którzy są gotowi umrzeć w imię własnej wiary?

    Zmienną politykę Imperium wobec chrześcijaństwa na zawsze ustabilizował Konstantyn. Jego celem było spożytkowanie tej fanatycznej siły chrześcijańskich fundamentalistów w celu odbudowy Imperium. Nie chodziło o żadną wolność religijną. Pomiędzy zwolennikami tradycyjnej rzymskiej religii (wielość bóstw, cesarz ich ziemskim przedstawicielem) a chrześcijaństwem (jeden bóg, wielbienie człowieka jako boga to bałwochwalstwo) nie mogło być kompromisu. Konstantyn o tym wiedział, „wolność religijna” miała być tylko etapem przejściowym do ogłoszenia chrześcijaństwa religią panującą. Dlatego, na życzenie Konstantyna, na soborach w Nicei i Konstantynopolu opracowano doktrynę jednego boga, pochodzenia władzy politycznej od tego boga, pomazańca bożego, obowiązek posłuszeństwa władzy politycznej, itp. W zamian Konstantyn zaoferował świętym ojcom soborowym ochronę ich religii. Taki był deal.

    W tym miejscu jeszcze raz poczynię generalną uwagę o chrześcijańskim Cesarstwie Rzymskim. W zachodniej historiografii jego rola jest pomniejszana i jest ono przedstawiane negatywnie. Wynika to z faktu że Karol Wielki, jako uzurpator, ogłosił się cesarzem rzymskim podczas gdy prawdziwy Cesarz Rzymski panował w Konstantynopolu. Stolica cesarstwa została przecież dawno przeniesiona z Rzymu do Konstantynopola. Oczywiście w zachodniej historiografii trzeba było ten fakt zakłamać aby uzasadnić prawo Karola Wielkiego do tytułu cesarskiego. Konsekwentnie dotyczyło to późniejszych cesarzy Europy z wyłączeniem Rosji (Iwan III ożenił się z córką cesarza z zagrożonego przez Turków Konstantynopola, wtedy nastąpił przepływ wiedzy z Konstantynopola do Moskwy, stąd Moskwa stała się Trzecim Rzymem). Faktem jest że chrześcijańskie Cesarstwo Rzymskie istniało prawie 1200 lat i było to najdłużej istniejące znane nam imperium.

    W późniejszych wiekach właśnie najpełniej w Cesarstwie Rzymskim najpełniej wprowadzono w życie doktrynę cezaropapizmu, zwierzchności władzy politycznej nad Kościołem. Taka jest właśnie tradycja bizantyjska zapoczątkowana przez świętego Konstantyna. W XX wieku materializowała się ona w ten sposób, że prawosławni księża donosili na figurantów spowiadających się ze swoich grzechów bezpośrednio do żydowskiej policji politycznej. To dlatego że władza polityczna, nawet przejęta przez bezbożników w wyniku przewrotów, ciągle pochodzi od ichniego boga. Tradycja łacińska jest oczywiście inna – władza polityczna cesarzy często walczyła z władzą papieży ku zgorszeniu owieczek. Cezaropapizm to wynalazek świętego Konstantyna.

    @przemex 19 listopada 2016 o 18:12

    „Tak, tylko trzeba było uznać cesarza za boga.” – i wszystko, prywatnie można było mieć owego cesarza i jego „boskość” głęboko gdzieś i nadal wierzyć w co się chciało.

    Tak samo jest dzisiaj, tak samo było 1000, 800 czy 500 lat temu. Z wyjątkiem czasów Świętej Inkwizycji oczywiście. Święta Inkwizycja działała jednak wśród kryptożydów, którzy rozkładali od środka Kościół. Wtedy ideologia tworzona przez Kościół była fundamentem porządku państwowego i władza państwowa (np. król Kastylii) był żywotnie zainteresowany dobrą kondycją Kościoła, stąd przyznał wyrokom Świętej Inkwizycji państwową egzekucję.

    Normalny człowiek, jak miał gębę na kłódkę, mógł tylko pozornie wierzyć w Trójcę Świętą tak jak dzisiaj może pozornie wierzyć w „holokaust”.

    „jeżeli ktoś uważa za atrakcyjne gusła chrześcijańskie i są mu do czegoś potrzebne a nawet czuje się z tym podobno szczęśliwy to ja mu tego nie zabraniam.”

    Mi się podobają gusła prawosławnych ale to opinia estetyczna. Podoba mi się również muzyka Bacha czy Mozarta, nie każdemu musi się podobać.

    Zwrócić chciałem uwagę na bardzo ważną rolę religii, tutaj chyba niedocenianą. Otóż człowiek nie jest istotą racjonalną. Dokładniej: zdrowy człowiek nie jest istotą racjonalną. Przykładowo: etyka jest całkowicie nieracjonalna. Religia jest jakąś próbą interpretacji owej irracjonalności. Stąd analiza dogmatów czy rytuałów z czysto racjonalnego punktu widzenia jest, ze swojej istoty, kulawa.

    „Po za tym staram się nigdy niczego nie idealizować, w każdej epoce żyło się mniej więcej tak samo ciężko. Raju nigdy nie było i nie będzie.”

    No właśnie, raju na ziemi nie było i nie będzie. Z jakichś nieznanych nam powodów. Żydzi twierdzą że to z powodu niesubordynacji tej wydry Ewy.

    „Ludzie wtedy poszukiwali zmiany dlatego że stare nie było doskonałe, czy wręcz było kiepskie.” – to na przykład Indianie dali się wyrżnąć i na siłą nawrócić bo ich system był niedoskonały a nawet kiepski?

    Los Indian pokazuje wielką siłę pustynnego demona Jahwe. Bogowie Indian po prostu dali ciała. Podobno najwięcej Indian wyrżnęły choroby zakaźne. Faktem jest że Judeoanglosasi używali koców z ospą jako broni biologicznej przez ponad sto lat ale podobno o wiele więcej ich wymarło w południowej i środkowej Ameryce bez rozmyślnego działania białych intruzów.

    „Państwo ma służyć społeczeństwu a nie klice prymitywnych typów, (….)”

    To tylko niezrealizowany postulat. NIEZREALIZOWANY.

    „Problem ludzkości generalnie jest taki że uwierzyli czy dali sobie wmówić że istnieje „władza” która jest iluzją (kiedyś ona pochodziła rzekomo od boga, bóg już jest nie trendy ale program w łepetynach pozostał). Że muszą być bezwzględnie rządzeni i poniewierani, prętem żelaznym prowadzeni. Inaczej bez takiej „opieki” ze strony tatusia zdechną jak pies pod płotem. To dlatego ludzkość daje się traktować jak bydło i będzie tak traktowana dopóty będzie miała takie kretyńskie przekonania.”

    Nawet jeśli bóg (bogowie) jest tylko kreacją ludzkiej świadomości, to ten bóg jest niezwykle długowieczny. Ta długowieczność pustynnego demona Jahwe (tysiące lat) i jego programu politycznego, skłania mnie do wniosku o uznaniu realności jego istnienia.

    Mi się spodobała inna interpretacja. Użyję porównania psów do wilków. W naszej (niewiarygodnej, głupawej) kosmologii mówi się że pies to zwierzak powstały w wyniku udomowienia wilka. Nie wydaje mi się to być wiarygodne, nie miałem do czynienia z wilkami ale wiele o nich słyszałem. Z opowiadań dowiedziałem się że potrafią one stosować bardzo złożone strategie polowań. Polują w grupie, potrafią upolować małego zwierzaka, np. zająca, podrzucić go na przynętę pod wioskę (będąc głodne!), zwabić psa czy nawet psy i na tą krwawą przynętę złowić psa (psy).

    Mnie w szkole uczyli że tylko ludzie używają narzędzi. Wiemy że to bzdury, przykład tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=uBuPiC3ArL8 Wilki używają narzędzi działając w grupie, opanowując instynkty trudne do opanowania dla głodnych ludzi.

    Psy, z moich obserwacji, nie myślą. Zwierzak udomowiony nie myśli, (mniej lub bardziej) ślepo służy człowiekowi zdając się na jego wolę, w zamian otrzymując pożywienie i ochronę. Bez pomocy człowieka zwierzak taki może przetrwać tylko przy sprzyjającym zbiegu okoliczności.

    Człowiek w tej interpretacji jest najbardziej udomowionym zwierzęciem na ziemi. Człowiek nie myśli, zdaje się na wolę władzy, w zamian otrzymując pożywienie i ochronę. Bez władzy człowiek przetrwa tylko przy bardzo sprzyjającym zbiegu okoliczności. Tak jest w naszej kulturze. W plemionach prowadzących gospodarkę łowiecko-zbieracką również podobnie to wyglądało, polowanie to zwykle zbiorowy wysiłek, jak wśród wilków. W takich plemionach hierarchia władzy była jednak dużo płytsza, często istniała realna możliwość uwolnienia się z Matrixu przynajmniej na chwilę. Po wyjściu z Matrixu widać korzyści z funkcjonowania w jego ramach, he he.

    W tej interpretacji pustynny demon Jahwe i jego administratorzy wykorzystują RZECZYWISTĄ skazę homo sapiens – skrajne udomowienie i będącą jego skutkiem bezradność – na swoją własną korzyść. Ich strategia polega na stopniowym zdobywaniu władzy nad populacjami homo sapiens i zorganizowaniu ich zbiorowego wysiłku w celu zdobycia całkowitej władzy nad resztą populacji. W tej grze poszczególni figuranci gatunku homo sapiens to tylko inwentarz.

  23. „Los Indian pokazuje wielką siłę pustynnego demona Jahwe. Bogowie Indian po prostu dali ciała.” – raczej pokazuje siłę fanatyzmu wyznawców demona jahwe, sam demon nie byłby w stanie niczego zrobić, musiał mieć żołnierzy. Jahwe istnieje jak najbardziej realnie ale nie jako dziadek z brodą siedzący gdzieś na chmurce i trzęsący wszechświatem ale jako demoniczny byt w świecie pozamaterialnym. Istnieje tylko dzięki swoim wyznawcom a im więcej ich ma tym większą siłą dysponuje którą wykorzystuje do obrony interesów swoich i własnej grupy, której daje ochronę. Przy czym jeżeli ktoś próbuje z tej grupy wystąpić i przejść do konkurencji lub chce iść swoją drogą tego bezwzględnie atakuje, najczęściej przy pomocy własnych wyznawców. Po za jacy wyznawcy taki bóg, jeżeli ci są agresywni, nerwowi, nietolerancyjni, aroganccy, mściwi, głupi, tępi itp., to taki będzie ich bóg i na odwrót. Chyba w żadnej kulturze pogańskiej nie było tak mściwego typa jak jahwe który miał by tylu równie mściwych zwolenników, stąd jego siła. Gdyby zwolennicy jahwe zorientowali się komu służą natychmiast olali by tego bożka i prędzej czy później by zdechł. A w przypadku Indian to nie „bogowie”(widać nie byli tacy mściwi jak jahwe) dali ciała a sami Indianie którzy zbyt późno zorientowali się z kim mają do czynienia. Zgubiła ich ich własna nadmierna tolerancja, początkowo przyjazne nastawienie do przybyszów którymi byli nawet zafascynowani z uwagi na co poniektóre „cuda” i „wynalazki” jakie ze sobą przywieźli. Obie cywilizacje po prostu stały na zbyt różnych poziomach rozwoju. Nie znaczy to że „cywilizacja” Indian była kiepska, była po prostu dużo mniej agresywna i nietolerancyjna, miała widać innych bogów. To zderzenie musiało zakończyć się katastrofą dla Indian. Przybysze nie tolerowali nie tyle Indian co ich wartości od samego początku, gdyby pozwolili im żyć po swojemu prędzej czy później wielu przybyszów przeszło by na stronę Indian i cały plan podboju poszedłby w łeb a na to pozwolić nie można było.

    „Wilki używają narzędzi działając w grupie, opanowując instynkty trudne do opanowania dla głodnych ludzi.” – przy czym znane są pojedyncze przypadki gdzie ludzie od dziecka wychowywali się tylko wśród zwierząt(chyba nawet wśród wilków) i „dziwnym trafem” jakoś przystosowali się do życia wśród nich a nawet zdobyli takie same cechy. Oczywiście w większości przypadków zaraz ich „ucywilizowano”. Oczywiście gdyby oderwać współczesnego człowieka od koryta, komputerów, telefonów, hamburgerów, frytek, itp, zdechłby w dżungli w ciągu kliku godzin nawet w większej grupie jemu podobnych. Nie mówiąc już o życiu w pojedynkę. Do tego trzeba się urodzić i od początku wychować w takich warunkach. Człowiek to zwierze stadne i raczej ciężko mu działać w pojedynkę, niemniej są też różne stada jedne lepsze inne gorsze. Tutaj stoję na stanowisku że należy zachować równowagę pomiędzy działaniem w pojedynkę a działaniem w kolektywie. Kiedy grupa zaczyna iść w niewłaściwym kierunku należy ją opuścić lub przynajmniej odizolować się od niej na ile się da inaczej jest się takim samym lemingiem jak cała grupa.
    W całym procesie wprowadzenia „cywilizacji” chodziło głównie o zniewolenie człowieka, udomowiono go, oderwano do natury czy nawet usposobiono wrogo, w końcu związano nowoczesnością i zdobyczami techniki. Dziś bez tego niewielu jest sobie w stanie wyobrazić życie. Czy wyobrażasz sobie co byłoby gdyby nagle wyłączono masowo na całej planecie prąd? Ja nie…
    „Psy, z moich obserwacji, nie myślą. Zwierzak udomowiony nie myśli, (mniej lub bardziej) ślepo służy człowiekowi zdając się na jego wolę, w zamian otrzymując pożywienie i ochronę. Bez pomocy człowieka zwierzak taki może przetrwać tylko przy sprzyjającym zbiegu okoliczności.” – być może psy tak mają, ja mam koty, i czasem stwierdzam że bywają mądrzejsze ode mnie i bardziej cwane mimo że teoretycznie są udomowione. Nieraz nie ma ich w domu całymi tygodniami i sobie jakoś radzą. Są o wiele większymi indywidualistami niż psy, jak go trzepniesz z jakiegoś powodu to się obrazi i długo nie przyjdzie i nie będzie miał już takiego zaufania. Czasem jak to jest dla nich korzystne działają w grupie a czasem nie. Nie przypadkowo mówi się że chodzą własnymi drogami…

  24. „Los Indian pokazuje wielką siłę pustynnego demona Jahwe”

    Los indian pokazuje przede wszystkim zbrodniczość i żądzę mordu białych krystowierców. Jahwe to wymyślona atrapa żydowskiego „boga”. Ona nie eksterminowała Indian. To robili wyznawcy krzyża. Ażeby było śmieszniej – głosili „dobrą nowinę” i przykazenie miłości bliźniego…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.