Co się dzieje na Bliskim Wschodzie – 06.09.2016.

Sayyed Hassan Nasrallah (ur. w 1960r.) jest libańskim politykiem i przywódcą Hezbollah, organizacji politycznej i wojskowej, walczącej z Izraelem, a obecnie wspierającej aktywnie rząd prezydenta Syrii Baszara al-Asada:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hasan_Nasr_Allah

Lider Hezbollah o Państwie Islamskim i Al-Kaidzie



Przekład z jeżyka angielskiego:

Dzisiaj Daesh (wym: Daisz) jest w Mosulu i Raqce, dzisiaj głosują elektorzy w amerykańskich wyborach prezydenckich. Barack Obama chce bitwy w Mosulu i w Raqce; czy one się zdarzą we właściwym czasie – tego nie wiem. Jaki jest cel tych bitew? Czy chodzi o uratowanie Syryjczyków i Irakijczyków przed Daeshem? – Nie! Raczej chodzi o wybory prezydenckie, Obama chce zachowania władzy przez demokratów. OK, jeśli chodzi o Nusra Front – jeszcze przed bitwą o Aleppo – Amerykanie i Rosjanie zawarli umowę. Mówią o tym media, nie ujawniam żadnych sekretów. Miały miejsce wysiłki, zmierzające do amerykańsko – rosyjskiego porozumienia w celu zniszczenia Daesh i Nusry. Dlaczego? – Ktoś może powiedzieć że jest tu sprzeczność. Wcale nie, Amerykanie ich tu przyprowadzili, posłużyli się nimi do walki i ich wykorzystali, i teraz nadszedł czas, aby ich wykończyć.

Znalezione obrazy dla zapytania al-kaida

Bojownicy Al-Kaidy

Mówiłem, że tak się stanie, dokładnie pięć lat temu i teraz przypominam. Kiedy mówiłem bojownikom al-Kaidy i Państwa Islamskiego w Iraku (nie było jeszcze Daesh): „Uważacie się za bojowników i mudżahedinów, i twierdzicie, że chcecie utworzyć islamski rząd i islamskie państwo. Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska, i inne państwa regionu was tutaj przyniosły, uzbroiły was, walczyli wami i podtrzymywali was, aby osiągnąć swoje cele. Gdy to zrobią, to was zlikwidują”.

To było pięć lat temu. Do tego nie potrzeba żadnego przepowiadacza przyszłości. To wiedza wynikająca z doświadczenia. A dzisiaj im mówię, będziecie zaskoczeni jak w dziesiątą rocznicę wojny (2006 roku w Libanie). Chciałbym przemówić do Daesh, Nusra Front i wszystkich tych grup, walczących w Syrii, Iraku, Jemenie, Libii i na Synaju. Mówię im, jeśli mają jeszcze słuch i w głowach mają jeszcze mózg zdolny do myślenia:

Ludzie, byliście przez pięć lat używani do zniszczenia oporu, do zniszczenia narodów regionu, do zniszczenia nadziei, aby chwiejne reżimy zostały tu zbudowane na ruinach, reżimy, które będą podporządkowane Amerykanom i Izraelczykom. Jeśli macie jeszcze coś wspólnego z islamem i trochę zachowanej miłości dla Proroka Mahometa, jakikolwiek związek z Koranem to zaprzestańcie walki, która jest w interesie Ameryki. Zaprzestańcie walki, porzućcie broń!

Kiedy mówimy teraz o rozliczeniach i pojednaniu, może być w tym trochę przesady, ale mówię do tych, którzy noszą broń – a litujemy się nad nimi – do tych, co uważają się za poświęcających się męczenników, a w rzeczywistości są samobójcami. Popełniasz samobójstwo i zabijasz swoich własnych braci – dla kogo? W jakim celu? Czy to w Aleppo czy w Mosulu czy w Deir Zour, Deraa czy innym miejscu w Syrii czy w Iraku, idziesz i wysadzasz się, w Bagdadzie, Damaszku czy w miastach Jemenu, komu służysz, czyim interesom?

Znalezione obrazy dla zapytania zamachowcy samobójcy

Samobójczy zamach w Damaszku

Usiądźcie na chwilę i pomyślcie, tylko trochę! Odkryjecie, że zostaliście wykorzystani i przyszedł właśnie czas na część z was, Daesh, że zostaniecie wyeliminowani. Reszta z was będzie wyeliminowana, jeśli nie będzie już potrzebna. To mówimy dzisiaj w czasie wszystkich walk w regionie. Uczeni, mądrzy, rozsądni ludzie z wiedzą, którzy troszczą się o naród i potrafią coś mądrego powiedzieć, przemówcie, wykonajcie ten wysiłek! Musimy zrobić wszystko co możliwe, aby zakończyć te męki w regionie.

Jeśli te grupy nie zaprzestaną walki w interesie Amerykanów i ich izraelskich przyjaciół, wtedy nie będziemy mieli wyjścia. Każdego dnia potwierdza się zasadność decyzji o rozpoczęciu walk w Syrii i innych miejscach ponieważ to jest jedna walka z Daesh w wielu miejscach. Daesh został utworzony przez Amerykę i realizuje jej interesy. Nawet teraz, gdy Ameryka chce uderzyć w Daesh, robi to w ograniczony sposób, ponieważ jeszcze Daesh ma jeszcze realizować jej interesy.

Nie mamy innego wyboru, tylko kontynuować walkę w Aleppo, w innych miejscach, gdzie powinniśmy być – tam zostaniemy! Pozostaniemy tam, gdzie powinniśmy niezależnie od prób zastraszania nas. Na dzisiaj aktualne pozostaje wezwanie do przemyśleń, rozważenia, kontemplacji i dotarcia do prawdy w sprawach ważnych dla naszego regionu.

Jeśli chodzi o Palestynę, palestyńskich więźniów, walczących z pustymi żołądkami takich jak Bilal Kayed i jego bracia, jeśli chodzi o wysiedlonych czy oblężonych, przeciwko którym się knuje, Liban, Syrię, Palestynę, Jemen, Bahrajn, Egipt, Libię i wszystkie społeczności i państwa regionu, wzywamy do przemyślenia, rozważenia i rozsądku. Do czego nas wzywają, wcale nie jest rozsądne. Wzywają nas, abyśmy wycofali się z walki. Niektórzy ludzie w Libanie mówią nam, abyśmy wycofali się z Syrii. Wzywają nas do wycofania się z walki. Pytam się, z jakiego powodu mamy to zrobić? Aby Daesh czy Nusra zwyciężyły? Jeśli my się wycofamy, to wycofa się armia syryjska, iracka armia, irackie Zgromadzenie Ludowe, jemeńska armia czy komitety rewolucyjne i Daesh wszędzie zwycięży. Jaki będzie los naszych ludzi, rządów i regionu?

Przetłumaczył: Mariusz B.

* * * * * * *

Sayyed Hassan Nasrallah wyjaśnia dlaczego Syria i Asad są tak ważne w wojnie na Bliskim Wschodzie



Przekład z języka angielskiego:

Dziennikarka: To co stało się 14 sierpnia 2006 roku to tylko zawieszenie broni, a nie koniec wojny?

Hassan Nasrallah: Nie, to tylko zawieszenie operacji zbrojnych, nawet nie było to zawieszenie broni.

Dziennikarka: Tak, bo to co się teraz dzieje w Syrii to kontynuacja tej wojny?

Hassan Nasrallah: Dokładnie tak. Od pierwszego dnia zakończenia wojny [w Libanie w 2006 roku] Izraelczycy, a ich opracowania są dostępne w internecie – nie musieliśmy zinfiltrować ich służb bezpieczeństwa, aby dotrzeć do ich raportów, oni je publikują, przeprowadzają konferencje, dyskusje – po wojnie, kiedy powołali Komisję Winograda (stężony syjonizm):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Winograda
komisja przedstawiła rezultaty swojej pracy. Ale powołali dziesiątki mniejszych komisji, które badały niedociągnięcia w działaniu ich wojska, służb bezpieczeństwa, policji, służb obsługi frontu, mediów, schronów, szpitali, badali wszystko.

Znalezione obrazy dla zapytania Hassan Nasrallah

Sayyed Hassan Nasrallah – przywódca Hezbollahu

Potem wyciągnęli wnioski, pytając się: co mamy robić? – Doszli do wniosku, że wywołanie drugiej wojny, w ich rozumieniu to trzecia wojna, ale to druga wojna po wojnie z czerwca 2006 roku, wywołanie drugiej wojny przeciwko Hezbollah w Libanie jest błędem. Ustanowili sobie parę zasad, powiedzieli, że druga wojna powinna być błyskawiczna, decydująca i rozstrzygnięta czytelnym zwycięstwem, bez żadnych wątpliwości. Jak to osiągnąć? – Pracowali nad tym dziesięć lat, szkolenia, manewry, różne ćwiczenia, mają nowy samolot od Amerykanów, Żelazną Kopułę, Czarodziejską Różdżkę itp. ‚Najważniejsze jednak, abyśmy nie ponieśli klęski od Osi Oporu (Iran +Syria +Hezbollah +Hamas) w Libanie – to miejsce, gdzie mamy uderzyć. Próbowaliśmy bezpośredniej wojny z Osią w Libanie, bez rezultatu, a raczej ze skutkiem sprzecznym z naszymi intencjami, jak się skończyła wojna w czerwcu 2006 roku’.

Mówi się, że osiągnięciem ruchu oporu było powstrzymanie celów izraelskiej agresji. To prawda, ale tylko część prawdy. Było więcej skutków zwycięstwa ruchu oporu związanych z samym Izraelem, z liderami Izraela, z regionem, z Arabami w regionie, część aspektów naszego zwycięstwa ciągle pozostaje w cieniu.

Uznali, że wojna w Libanie jest trudna, nie przyniesie rezultatu. Wojna z Iranem? – Jeszcze trudniejsza, poza tym Izrael nie ma wspólnej granicy z Iranem, jak wywołać wojnę z Iranem? – Podjęli decyzję o usunięciu Syrii z Osi Oporu. Niektórzy ludzie nie rozumieją roli Syrii. Syria nie jest tylko mostem, łączącym Iran z ruchem oporu w Libanie czy w Palestynie. To nie jest tylko korytarz transportowy dla wsparcia logistycznego, szkoleń itp. Nie, Syria ze swoją wolą polityczną, ze swoim przywództwem, z odmową podporządkowania się Izraelowi, z odmową podpisania traktatu pokojowego z Izraelem, z odmową zrzeczenia się swych praw narodowych, z odmową zrzeczenia się poparcia dla Palestyńczyków, ze swoją armią i doktryną wojenną, ze swoją pozycją polityczną czy arsenałem rakietowym jest częścią Osi Oporu i wspiera ruch oporu, to nie jest tylko most.

Znalezione obrazy dla zapytania hezbollah

Żołnierze Hezbollahu

Dlatego – jak mówiłem – rakiety, których użyliśmy w 2006 roku, a które wstrząsnęły Izraelem, ich większość została wyprodukowana w Syrii. Nie pochodziły z Iranu, zostały zmontowane w syryjskich zakładach zbrojeniowych i przekazane do Libanu. To wpłynęło na postrzeganie Syrii przez Izrael i Amerykę. Syria jest więc kluczowym elementem Osi Oporu. Usunięcie Syrii oznacza nie tylko izolację Libanu, prowadzi do złamania kręgosłupa Osi Oporu.

Powiedzieli więc: przejmijmy kontrolę nad Syrią. Od 2006 roku pracowali nad przejęciem Syrii, najpierw środkami politycznymi. Powiedzmy, jak się sprawy mają. Jaka jest tajemnica reakcji byłego króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha, reakcji na przemówienie Asada o wojnie z 2006 roku i oskarżenia Syrii o zabójstwo byłego libańskiego premiera Hariri, podróżującego do Damaszku, próbującego nawiązać nowe relacje z Damaszkiem? Jaki był powód przyjaźni oferowanej Syrii przez niektóre państwa Zatoki po 2006 roku?

Grupa państw Zatoki miała współpracować z Asadem w celu usunięcia Syrii z Osi Oporu. Nie byli w stanie tego zrobić metodami politycznymi; nawet gdy oferowali Asadowi miliardy dolarów. Z powodu ustroju panującego w Syrii, która nie sprzedaje swojej ziemi, swoich świętości, swojej niepodległości, problemem, który napotkali w Syrii jest niezależność politycznego procesu decyzyjnego i lidera kraju prezydenta Asada… Kiedy przegrali, używając narzędzi politycznych, kiedy fala arabskiej wiosny przetoczyła się przez kraje regionu, wtedy skierowali energię na Syrię. Z tego powodu w świetle tego, co się dzieje w Syrii, można powiedzieć, że to jest kontynuacja wojny z czerwca 2006 roku i można też powiedzieć, że szukają rewanżu za nasze zwycięstwo w tamtej wojnie.

Celem tamtej wojny nie było tylko pokonanie Hezbollah w Libanie. Opublikowali artykuły w najważniejszych amerykańskich gazetach i Amerykanie przyznali – ich pamiętniki są dostępne – wojna z czerwca 2006 roku była fragmentem przemeblowania całego regionu, celem wojny było zniszczenie ruchu oporu w Libanie, a potem skończenie z Syrią, a następnie zniszczenie zbrojnego oporu w Palestynie. Wtedy Iran zostaje sam i należy go zmieść z powierzchni. To jest ten Nowy Bliski Wschód, o którym mówiła Condoleezza Rice, projekt który promują neokonserwatyści. Problem z prezydentem Asadem jest taki, że on nie pasuje do ich Nowego Bliskiego Wschodu. Nowy Bliski Wschód to podległość lokalnych liderów wobec Stanów Zjednoczonych i Izraela. Kiedy nie udało się im przeprowadzić tego na drodze politycznej, to spróbowali wojny.

Dzisiaj amerykańscy dyplomaci, wojskowi są w mediach i co mówią? – Stworzyliśmy Daesh (ISIS), aby walczył z Hezbollah. Co to jest Daesh? – Mają na myśli Daesh i Nusra Front, cały ruch Takfiri, bo Nusra Front i Daesh różnią się organizacyjnie. Kiedy zaczęli walczyć w Syrii, nie było czegoś takiego jak Nusra czy Daesh. Abu-Muhammad al-Dżulani był pod dowództwem Abu Bakr Al-Baghdadiego który był pod dowództwem Aymana al-Zawahiriego (lidera al-Qaidy). Dzisiaj Syria jest otwarta dla tych bojowników, którzy zlecieli się z całego świata. Co mówią Amerykanie? – Stworzyliśmy Daesh w celu zwalczania Hezbollah i całego ruchu oporu.

Jaka jest najważniejsza broń Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej przeciwko Hillary Clinton? Co on mówi? Obama i Clinton stworzyli Daesh. Jest film z Clinton przyznającą to publicznie w towarzystwie czołowych urzędników od wojska i bezpieczeństwa.

Więc jeśli ja walczę z Daesh i z tym całym frontem Takfiri, nie jest to tylko organizacja Daesh, bo teraz Daesh jest już organizacją, a był stworzony po prostu jako grupa bojowników z całego świata, to znaczy że dla mnie jest to ciągle wojna z czerwca 2006 roku. Taka jest prawda, takie są odczucia naszych bojowników, naszych ludzi, rodzin naszych męczenników. Wszyscy walczymy w wojnie z czerwca 2006 roku. Myśmy doprowadzili do zwycięstwa w tej wojnie, teraz chcą je nam zabrać, więc musimy go chronić. Taka jest prawda.

Centrum Studiów Strategicznych Begin-Sadat – co oni mówili? Amerykanie, czy rola ISIS się skończyła, czy chcecie pozbyć się tej organizacji? Z powodu komentarza Trumpa Obama jest w niezręcznej sytuacji. Obama chce to przyspieszyć przed końcem kadencji. Chce osiągnąć coś w Mosulu (Irak) czy Raqce (Syria), aby oświadczyć Amerykanom, że zniszczył Daesh. Izraelczycy są tym zirytowani. Mówią: jeśli zlikwidujecie Daesh i Nusra Front, jak przewiduje porozumienie amerykańsko – rosyjskie, to tym samym przekażecie kraj Osi Oporu. Używają naszych nazwisk i mówią, że chodzi o postawienie Izraela twarzą w twarz z Osią Oporu i Hezbollah. Jeśli to nie wyjaśnia całej sprawy, to nie wiem, jak to można wyjaśnić.

Przetłumaczył: Mariusz B.

54 Komentarze

  1. No, wreszcie, jak to dobrze, ze jakies szersze wiadomosci o Hezbullah. Bo na ogol w prasie to nie tyle, ze „same zle’ rzeczy o Hezbullah ale w ogole sie malo pisze.

    W islamie jest cos takiego jak „opieka spoleczna’ i opieka spoleczenstwa przed wrogiem z zewnatrz. Czyli czesc tej socjalnej opieki i opiekunczej gwardii jest uzbrojona. I taka jest Hezbullah.
    Taka ‚gwardia’ ma zapewnic bezpieczenstwo i wyzywienie – to znaczy zapewnic, ze wszyscy maja co jesc. Bardzo taka sama organizacja jest Taliban ale nie bede sie rozpisywac za bardzo, bo zostal ten Taliban tak opluty, ze juz nikt mi nie uwierzy, ze Taliban jest prawdziwym zbawieniem w .. Pakistanie.
    Amerykanie oczywiscie zeszmacili wszystkie pojecia – a moze i nie tylko Amerykanie. Najpierw stworzyli Mudzahedin do walki z Sowietami i ich uzbroili w islamskie kacerstwo, czyli radykalny islam (co za glupia nazwa) a potem niektore bardzo podejrzane grupy przemianowali ( w prasie!!) na Talibow i zeszmacili do cna caly koncept samoobrony gmin religijnych.

    W ogole panuje powszechnie zasada, ze najwiekszym przestepca jest … ofiara przestepstwa.

    A wiadomo przeciez, ze Liban ma zniknac z map i z powierzchni ziemi.
    Kto nie zna Bliskiego Wschodu – to moze nie wiedziec , ze Bejrut nazywano Paryzem Bliskiego Wschodu. Na zakupy do Bejrutu zjezdzali nie tylko bogaci z calego swiata. Najlepsze buty dla pan i panow mozna bylo kupic tylko w Bejrucie. Najwygodniejsze, z najdelikatniejszej skory. „Niemarkowane” ciuchy najlepszej jakosci, no i nie falszowana bizuteria byla wlasciwie dostepna dla nie tylko bogatych..
    Byl jednak Bejrut za duza konkurencja dla szmoncesow.

    Szkoda. Teraz pol globu zapieprza po ulicach w plastikowych, cancerogennych adidasach i z ” klamkengold na recach i wokol szyi”.
    No i swiat sie uparl, zeby zniszczyc Hezbullah.

      • ~grzanek

        „Czyli to też nie Taliban?” -

        — Okrutne sceny widzę na tych zdjęciach. Musiałby oczywiście specjalista orzec, czy są to faktycznie obcięte głowy, czy rekwizyty.
        Dało się oszukać opinię publiczną o wydarzeniach 11/9 czy w noc sylwestrową w Kolonii, to cóż to jest przedstawić takie zdjęcia.
        * * *
        Pod ostatnim Pańskim wpisem przedstawię plan publikacji, w tym Pańskiego przekładu artykułu Engdahla :)

        • Tam w linkach pod zdjęciami powinien być adres do filmiku oryginalnie zamieszczonego chyba na LiveLeak. Tam wszystko widać. Nie, to nie „fejk”.

        • I chyba muszę w tym miejscu dać bardziej ogólny komentarz, bo pani Tiamat i przemex zdążyli już na mnie powywieszać psy (chyba że te wywody do kogoś innego były skierowane). Oni chyba mają mnie za islamofoba. Chyba nawet Szczypior/Metro powinien pamiętać, że na prawda2.info zawsze broniłem Palestyńczyków czy ogólnie muzułman, przed obrzucaniem syjonistycznym łajnem. Ale to nie znaczy, że podoba mi się wizja masowego zalewu obcej kultury i państwa multi-kulti. Myślę, że niektórzy przeginają trochę w drugą stronę, tj. mają bardzo wyidealizowany, romantyczny wręcz obraz imigrantów. Tymczasem – abstrahując już od tego, że pośród nich na pewno są członkowie/sympatycy ISIS/al-Nusry itd. – to są niestety ludzie, a nie anioły. W większości jest to zradykalizowana młodzież i cwaniaki liczący na łatwy socjal. Takie są fakty.
          Mądre narody uczą się na błędach sąsiadów. Ja nie mam ochoty przerabiać scenariusza, który życie napisało już we Francji, Niemczech czy Szwecji. Oczywiście, że mafia judejska zrobi wszystko, by zohydzić obraz mainstreamowego islamu w oczach Zachodu, z zaaranżowanymi zamachami włącznie (nie znaczy to z automatu, że wszystkie one to ‚hoax-y’), ale jeszcze nie powód, by godzić się na zniszczenie naszej kultury i tradycji. MULTI-KULTI mówię stanowcze NIE. Na Bliskim Wschodzie jest od groma państw MUZUŁMAŃSKICH, które mógłyby przyjąć tych „uchodźców” – niech więc przyjmują.

          • ~grzanek

            Pisze Pan:
            1. „Myślę, że niektórzy przeginają trochę w drugą stronę, tj. mają bardzo wyidealizowany, romantyczny wręcz obraz imigrantów”.
            2. „Na Bliskim Wschodzie jest od groma państw MUZUŁMAŃSKICH, które mógłyby przyjąć tych „uchodźców” – niech więc przyjmują”. -

            — Z konieczności krótko, bo muszę przygotować nową notkę.
            Ad1. Nie chodzi o romantyczne podejście, chodzi o zwykłą przyzwoitość w ocenie. Przecież Pan wie, co wyprawiają łże-media.
            Ad2. No właśnie, jakie zostały państwa, nieobjęte wojną – sprzymierzeńcy USA. Do Europy uciekła zresztą tylko część uchodźców.
            I jeszcze jedno: idea MULTI-KULTI zdaje się być w istocie częścią anty-muzułmańskich fobii.

          • „pani Tiamat i przemex zdążyli już na mnie powywieszać psy (chyba że te wywody do kogoś innego były skierowane)” – nie wieszam na nikim psów, swoje wywody staram się pisać raczej bezosobowo. Chyba że ktoś mnie wyjątkowo wk…rwi(jak na przykład toronto na WPS), a ja jestem w dużej mierze jak Żyrinowski, mam niewyparzony pysk. Czasem wyjadę z czymś z czym nie powinienem. ;) Moje posty są moimi ogólnymi uwagami. Też nie jestem zwolennikiem multi-kulti w wersji zachodniej, sztuczne i na siłę tworzenie społeczeństw „otwartych” i „tolerancyjnych” na obszarach gdzie tradycyjnie panuje niechęć do przybyszy z innych stron świata nie da dobrych skutków ani tym bardziej nie jestem bezkrytycznym fanem islamu, choć ma on swoje zalety. Raczej staram się być bardziej po środku tak więc uważam że nie każde wielonarodowe, wielokulturowe społeczeństwo od razu musi być złe, przykładem jest choćby Rosja gdzie od wieków różne społeczności narody i religie żyją we względnym pokoju. Tylko trzeba normalnych polityków u władzy prowadzących politykę tak by w zarodku wszelkie konflikty i nieporozumienia wygaszać. I nie mieszać się w sprawy wewnętrzne innych krajów a ludzie sami się dogadają. Zachód tak naprawdę nienawidzi prawdziwej wielokulturowości, jego celem jest właśnie jej zniszczenie poprzez podstawienie atrapy zwanej „multi-kulti” którą łatwo zarzadzać(wiele jest aspektów tejże polityki, nie sposób wszystkie ująć) a chodzi w szerszej perspektywie o takie przekształcenie światowej społeczności aby stworzyć bezkształtną szarą masę biorobotów myślących tak samo i niczym nie odróżniających się od siebie.

          • re: Ad1. No właśnie niestety chodzi o wyidealizowany obraz, bo wielu „obrońców” muzułmanów, jak widzę, nie widzi nic zdrożnego w ich masowej imigracji, a czasem wręcz nawołuje do ich przyjmowania.
            re: Ad 2. Tym bardziej powinna ich przyjąć taka Arabia Saudyjska, w której przecież obowiązuje szariat. W nim jest zapisany zdaje się ten obowiązek pomocy współwyznawcom, o którym chyba wczoraj pisał Szczypior.

            re: „I jeszcze jedno: idea MULTI-KULTI zdaje się być w istocie częścią anty-muzułmańskich fobii”.
            Może Pan to rozwinąć? Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem.

          • ~grzanek

            „Idea MULTI-KULTI zdaje się być w istocie częścią anty-muzułmańskich fobii”. -

            — Ja to już opisywałem na innym przykładzie. Jest tak, że jeśli narzucamy społeczeństwu fałszywe idee i miłość bez granic, to zewrą szeregi rasiści, gotowi podpalać domy azylanckie lub w wersji masowej będą chętni do demonstracji typu ‚stop islamizacji Europy’, którą policja niemiecka rozgania i pałuje ludzi, by wzmocnić ich nienawiść. Jak to wygląda w praktyce, opowiadał mi szczegółowo Andrzej Szubert.

          • @ przemex:
            „(…) uważam że nie każde wielonarodowe, wielokulturowe społeczeństwo od razu musi być złe, przykładem jest choćby Rosja gdzie od wieków różne społeczności narody i religie żyją we względnym pokoju”.
            — Właśnie na tym polega różnica. Muzułmanie na terenie Rosji są od wieków, są tam u siebie, bo to Rosja niejako do nich przyszła, a nie odwrotnie (swoją drogą polskich Tatarów też nikt się u nas nie czepia). Natomiast obecna inwazja migrantów to sytuacja na wskroś odmienna: oni przybywają na tereny etnicznie europejskie, głównie do największych ośrodków miejskich, gdzie tworzą getta. Nie asymilują się i nigdy nie zamierzają. Nie wiem jak Pan, ale ja chcę, żeby Europa (naturalnie w miarę możliwości, bo mleko się już jednak rozlało) pozostała europejska, tak jak np. Japończyki w XVI w wymowny sposób „podziękowały” portugalskim gościom, bo chcieli żeby Japonia pozostała Japońska.

            „Zachód tak naprawdę nienawidzi prawdziwej wielokulturowości, jego celem jest właśnie jej zniszczenie poprzez podstawienie atrapy zwanej „multi-kulti” (…)”.

            — Dokładnie tak jak pan pisze. Wielokulturowość jest fajna, wręcz pożądana na poziomie międzynarodowym, natomiast z reguły nie sprawdza się w obrębie jednego organizmu państwowego, zwłaszcza kiedy jest sztucznie indukowana (vide USA, Francja, Niemcy itd.). Ciekawie i naprawdę z sensem opowiadał o tym dr David Duke.

            „(…) chodzi w szerszej perspektywie o takie przekształcenie światowej społeczności aby stworzyć bezkształtną szarą masę biorobotów myślących tak samo i niczym nie odróżniających się od siebie”.
            — Otóż to. Wszyscy mamy docelowo mieć ten sam Weltanschauung (© Immanuel Kant via Szczypior), oglądać te same badziewne filmy, żreć to samo badziewne żarcie itp. Jak w utworze grupy ‚Rammstein’: We’re all living in America! Herman Morris, przy okazji zwyczajowego żebrania o donacje pod koniec vloga, często zachęca do datków zwracając uwagę, że jest on (podobno) jedynym judeosceptycznym blogerem, który zauważa kluczowy jego zdaniem aspekt wojny w Syrii czy ogólnie „arabskiej wiosny” – wg niego ma chodzić nie o Wielki Izrael, nie o ropę, nawet nie o kasę dla kompleksu przemysłowo-wojskowego (chociaż naturalnie zazwyczaj piecze się wiele pieczeni na jednym ogniu), ale głównie właśnie o spowodowanie masowego exodusu muzułmanów do Europy. Przy czym nie chodzi o chęć wzniecenia konfliktu na tle religijnym, nic z tych rzeczy. W jego ocenie chodzi o stworzenie swego rodzaju NOWEGO CZŁOWIEKA, o wymieszanie ras (lub jak kto woli, zniszczenie rasy białej), tak by pozostała tylko jedna. Taka globalna genetyczna URAWNIŁOWKA.

            To zdaje się jest realizacja panu p. Coudenhove-Kalergi (o tym ostatnio sporo u Henry Makowa i w Red Ice Radio): https://www.darkmoon.me/uploads/641x408xCK-1-2.jpg.pagespeed.ic.VZ0jIYbpV_.jpg

            Będą już tylko Mulaci. Żadnej kultury, żadnej tradycji, żadnego państwa narodowego. Tylko jedna zunifikowana masa biorobotów.

    • A z tymi „Paryżami” południa, wschodu i zachodu, to było ich zdaje się wiele i wobec tego chyba nie ma co się ekscytować jednym konkretnym. Wilno czy Warszawę np. przed wojną też określano „Paryżem północy”.

      • ~grzanek
        W ogole pewnymi rzeczami nie nalezy sie podniecac
        Kiedy Polacy blagali i zebrali w Libii i Iraku o prace i dostawali kontrakty – to im kultura arabska nie przeszkadzala. Dorobili sie pieniedzy i byli traktowani zgodnie ze swoimi zawodami i zatrudniani zgodnie z kwalifikacjami. Duzo Polakow pracuje jeszcze w Emiratach. Bardzo duzo pracowalo w Egipcie ale musieli uciekac w czasie rewolucji Sorosa.

        A kiedy uciekinierzy z Iraku szukaja pomocy w Europie, ktora im kraj zniszczyla – to Polacy najwiecej sie wydzieraja chociaz zaden przyzwoity Arab z Iraku do Polski nie wejdzie.
        Ci Polacy, ktorzy pracowali w Iraku, Libii, Syrii – za irackie dinary pokupili sobie dzialki w Myslenicach i Zakopanem i udawali wielkich panow.

        Pokazalam grzankowe wpisy znajomym Polakom, ktorzy pracowali na uniwersytecie w Bagdadzie jako profesorowie kontraktowi.
        Nie powtorze jak sie wyrazaja o Polakach, ktorzy kradna traktory z Niemiec i okradli muzeum w Faludzia i udaja europejska kulture a o kulturze Bliskiego Wschodu nie maja pojecia i dlatego powtarzaja zydowska propagande. To samo co opowiadaja Polacy o Arabach mozna wyczytac prawie w kazdej izraelskiej gazecie. Widac zydowskie czytelnictwo jest w Polsce popularne.

        Bo jak zyd kaze – to Polak wode z Wisly sprzeda. Ukraincom.

        Zydzi tez nie lubia Arabow..

        Dlatego ja tez uwazam, ze ta europejska kultura nie nalezy sie ekscytowac.

        A kolega mi powiedzial, zebym mu wiecej takich pierdolow nie pokazywala, bo go zbiera na wymioty i mu wstyd.

        • Polacy niby tacy „tolerancyjni” i kierujący się chrześcijańską „miłością bliźniego” dziwnym trafem tolerują tylko siebie. A jeżeli już kogoś muszą tolerować to przeważnie samych szkodników i wrogów których propaganda urabia na naszych przyjaciół. Ludzi którzy naprawdę nie są do nas wrogo nastawieni a nawet mogli by nam pomóc Polacy mają w nienawiści, choć często nawet ich na oczy nie widzieli. Przy czym oczywiście Polacy wszystko przeliczają na bułki, mogą kogoś po gospodarsku przyjąć ale tylko wybrańców czyli żydów lub jankesów(dla Arabów i Rosjan wstęp wzbroniony) i nie za friko, najlepiej za jakąś fuchę na zmywaku w Anglii. U nas w Polsce jest taka mania pouczania wszystkich dookoła a sami nie umiemy zarządzać porządnie własnym krajem. Musi się zmienić mentalność w Polaczkowie, inaczej nawet najbardziej sprzyjająca Polsce sytuacja międzynarodowa i oddolna samoorganizacja(z tym jest na razie bardzo kiepsko) nam nie pomoże.

          • ~przemex

            „A jeżeli [Polacy] już kogoś muszą tolerować to przeważnie samych szkodników i wrogów których propaganda urabia na naszych przyjaciół”. -

            — Zdążyłem już zauważyć, że jest Pan jedną z tych osób, która wie, gdzie leży problem (mówił mi o tym zresztą osiem miesięcy temu Andrzej Szubert). W ostatnich kilku latach uderzyła w nas idiotyczna antyrosyjska propaganda. Było dość niewielu, którzy się temu oparli. Rok temu zaczęło się z muzułmańskimi uchodźcami. Zostało nas jeszcze mniej, którzy sprzeciwili się rasizmowi (ja z tego powodu straciłem kilku znajomych).

            Są tacy, którzy popierają Asada, a równocześnie szerzą nienawiść i pogardę do muzułmańskich uchodźców. Niektórzy ‚zapomnieli’, kto krył się za 11/9.
            Mamy trochę wolnego czasu, to musimy przedstawiać naszą narrację, opartą na naszej wiedzy i zwykłej przyzwoitości :)

    • ~Tiamat

      „… jak to dobrze, ze jakies szersze wiadomosci o Hezbullah”. -

      — I jak to dobrze, że Pani wpisała swe uzupełnienie. W sam raz będzie jako wstęp do przyszłej notki o Hezbollah :)

      • ~Metro

        „Fajnie byłoby przedstawić samą instytucję Hezbollahu”. -

        — A któż to potrafi zrobić lepiej od Pana? :)
        No jest jeszcze Pani Tiamat :)

        Pieśń, linkowana przez Pana, jest piękna.

    • Witam pierwszy raz komentuje, ale czytam blog Pana Zygmunta od dluszego czasu,chcialam goraco podziekowac Panu Zygmutowi I Pani Tiamat za piekne i madre komentarze, z ktorymi w 100 % zgadzam.Dziekuje

      • ~Bogda

        „… piekne i madre komentarze…”. -

        — Dziękuję za wysoką ocenę :)
        Takie głosy pomogą nam na pewno iść naszą drogą. Ja ciągle wiem, że mamy rację. Wczoraj 16-letni uczeń LO powiedział mi: „Tak jak pan – myśli większość Polaków, tylko nie słychać ich głosów”.

        Serdecznie Panią pozdrawiam
        w imieniu Pani Tiamat i swoim :)

  2. re: Rodrigo Duterte i jego wystapienie na G-20
    Ja to troche slabo zapamietalam to przemowienie Filipinskiego prezydenta do prezydenta USA.
    Pan Prezydent USA odwolal planowane spotkanie z prezydentem Filipin po tym, jak Duterte go nazwal „son of a whore”- syn qrwy. (Mnie sie zdawalo, ze powiedzial: son of a bitch – ale nie bardzo wiem jaka jest roznica)

    Chodzi o to, ze Duterte wprowadzil bardzo ostra walke z handlarzami narkotykow i obiecuje nagrody za strzelanie do handlarzy. W ogole w swoich przemowieniach opowiada, ze ciezkie przypadki ofiar narkomanii trudno nazwac ludzmi.

    Wiec sie przyczepil ONZ i USA do metod prezydenta Duterte. Jest juz ponad 800 zabitych.
    Zarowno ONZ jak USA oskarzyly Filipiny o „lamanie praw czlowieka” tlumaczac, ze przeciez „nie jest winien zabojstwa ten, ktory nikogo nie zabil”.
    No wiec Dutertowi puscily nerwy: Powiedzial, ze z ONZ to on sie chetnie wypisze bo i tak powoduja za duzo konfilktow a zadnego nie rozwiazuja, a panu Obamie powiedzial wprost, ze „syn qrwy i morderca suwerennych narodow nie bedzie go pouczac o prawach humanitarnych”.

    Wiadomo, kto na swiecie ma monopol na handel narkotykami i wiadomo, ze plaga narkomanii zbiera straszliwe zniwo i sieje spustoszenie wsrod spoleczenstw swiata.

    Ale tez i wiadomo, ze jeszcze do niedawna Filipiny byly zacietym wrogiem Chin bo sie tez awanturuja o granice terytorialne na morzu..
    Byla prezydent Filipin, wielka przyjaciolka USA, Benigno Aquino wziela nawet Chiny do Miedznarodowego Trybunalu o te wody terytorialne.

    Tymczasem, obecny prezydent, Rodrigo Duterte sie z Chinami zaprzyjaznil i postanowil z nimi pogadac… dyplomatycznie.

    Mysle, ze polityka w Azjii Poludniowo Wschodniej sie troszke zmienia na niekorzysc Stanow, ale przyszlosc pokaze z jakim skutkiem.

    Barak Obama odwoluje planowane spotkanie z R. Duterte po obrazliwym przemowieniu prezydenta Filipin.
    Barack Obama cancels Rodrigo Duterte talks after insult – News from Al Jazeera

    http://www.aljazeera.com/news/2016/09/philippines-duterte-curses-barack-obama-talks-160905183808578.html

    Nowy ‚swit” w stosunkach filipinsko-chinskich?

    New dawn for Philippine-China relations? – Al Jazeera English

    http://www.aljazeera.com/indepth/opinion/2016/06/dawn-philippine-china-relations-duterte-160604101429033.html

    • Hehe, ostry zawodnik ten Duterte. Ciekawe jak długo pożyje. Chavez czy Kaddafi też „fikali”…

      P.S. „Mnie sie zdawalo, ze powiedzial: son of a bitch – ale nie bardzo wiem jaka jest roznica”.
      – bitch=suka, czyli S.O.B. = sukinsyn, pewnie podobnie jak u nas, jest to ekwiwalent mniej wulgarny.

      • Myślę, że warto przytoczyć w tym miejscu wypowiedź p. Duterte :D
        https://www.youtube.com/watch?v=keTKNwrAx9E
        Nie powiedział tego po angielsku, niestety nie był to chyba również hiszpański (chyba że jakaś pidginowa odmiana), bo byłoby „hijo de puta”. Ciężko stwierdzić, co on tam faktycznie powiedział, skazani jesteśmy na tłumaczy. ;)

      • Niestety, powiedzial „son of a whore’ co moze byc bardziej niz obrazliwe biorac pod uwage zyciorys mamusi Obamy.

        Zdaje sie, ze juz przeprosil ale co poszlo w swiat … to poszlo.

        • Ja w odnośnym momencie na nagraniu nie słyszę żadnego „son of a whore”, w ogóle nie słychać angielskiego; to jest chyba j. filipiński.

          • To nie jest tagalog, ( ogolnie jezyk mowiony na Filipinach) bo co druga wyspa ma inny jezyk. tagalog wszyscy musza znac.. . Facet gada poprawnie po angielsu – akurat nie ma tego fragmentu, w ktorym wyzywa Obame. Bo to bylo na poczatku.
            Sikhow z Punjabu, Filipinczykow zwlaszcza z Mindanao jest trudniej zrozumiec dla kogos kto jest nie osluchany w wyspiarskiej wymowie. Ale jego angielski jest poprawny. Ma tylko wymowe „filipinska”. Ludzie na Visajas (Cebu) mowia zrozumialej.

          • To może zalinkuję interesujący nas moment, żeby nie było nieporozumień:
            https://youtu.be/keTKNwrAx9E?t=24

            Tutaj rzekomo miały paść te obraźliwe słowa, ale to na 100% nie jest j. angielski. Pozostała część wypowiedzi – ta w j. angielskim – jest dla mnie kompletnie zrozumiała.

    • re: „Byla prezydent Filipin, wielka przyjaciolka USA, Benigno Aquino wziela nawet Chiny do Miedznarodowego Trybunalu o te wody terytorialne”.
      – Mogą ChRLD skoczyć i obtoczyć, bo decyzja tego śmiesznego trybunału nie jest dla nich wiążąca. Więcej Bill Engdahl:

      “Kambodżańskie na forum ASEAN jednoznacznie poparła stanowisko Pekinu w sprawie konfliktu na Morzu Południowochińskim – a więc wyłamała się ze wspólnego bloku Wietnamu, Filipin, Malezji i Brunei, suflowanego przez Waszyngton. Hun Sen nie zawahał się nawet pomimo niekorzystnego dla Chin orzeczenia Trybunału Arbitrażowego w Hadze”.

      Warto w tym miejscu zaznaczyć, że postanowienia tego Trubunału tak naprawdę nic nie znaczą, są bowiem nielegalne. Cyt. za Williamem Engdahlem:

      “It is not a sitting court in any traditional sense. Rather, it is a bureaucracy under the President of the International Tribunal for the Law of the Sea (ITLOS) that facilitates selection of arbitrators in specific disputes, in cooperation with both disputing parties, something absent here”.

      Tłum.: Nie jest to sąd w tradycyjnym sensie tego słowa. Jest to raczej twór biuokratyczny podlegający Przewodniczącemu Międzynarodowego Trybunału Prawa Morza (ITLOS), który ma za zadanie ułatwić selekcję sędziów rozjemczych w konkretnych sporach, we współpracy z OBIEMA skonfliktowanymi stronami – tutaj tego brakuje.

      I dalej:

      “Skillfully hidden amid the somber judicious-sounding language of the tribunal is the fact that their entire process is illegal. Arbitration requires that both parties seeking a resolution to conflicting claims agree to turn to a neutral arbitrator to resolve their mutual conflicting claims. In this case, the Washington-friendly regime of former President Benigno Aquino III, unilaterally, on Obama Administration urging, pressed arbitration claims in The Hague despite the fact that the second party, China, refused that arbitration in favor of continuing diplomatic bilateral talks”.

      Tłum.: Pod przykrywką posępnego prawniczego żargonu Trybunału zręcznie zawoalowano fakt, że proces jest nielegalny. Arbitraż wymaga, aby obie dążące do rozwiązania sporu strony zgodziły się zwrócić do neutralnego arbitra, by dojść do konsensusu ws. ich wzajemnie sprzecznych żądań. W tym przypadku pro-waszyngtoński rząd byłego prezydenta Benigno Aquino III jednogłośnie, pod naciskiem Obamy, wymógł orzeczenie arbitrażowe w Hadze, pomimo że druga strona – Chiny – odmówiły rozwiązania sprawy w drodze owego arbitrażu na korzyść kontynuowania dwustronnych rozmów dyplomatycznych.
      http://journal-neo.org/2016/07/21/why-china-risks-war-over-those-wet-rocks/

    • Toż to prawdziwe „przebiegunowanie” o którym tyle ględziły różnej maści „proroctwa”, które niezbyt lubię. Problem jednak nie w tym czy imperium upadnie bo to pewne, tylko kiedy i jak ten upadek będzie przebiegał oraz co będzie jego skutkiem. Bo może się okazać że ludzkość ponownie zamieni siekierkę na kijek. Problem międzynarodowego żydostwa nie ogranicza się tylko do świata zachodu a już widać pewne symptomy że środowiska międzynarodowej mafii finansowej zwyczajnie pozwoliły a nawet przewidziały żeby nie powiedzieć zaplanowały przesunięcie politycznego i gospodarczego środka ciężkości bardziej na zachód z USA do Chin i innych krajów Dalekiego Wschodu. Rosyjskie kierownictwo w związku z tym powinno się mieć na baczności z kim wchodzi w układy…

      • re: „(…) zaplanowały przesunięcie politycznego i gospodarczego środka ciężkości bardziej na zachód z USA do Chin (…)”.

        – również mam takie obawy. Wielu analityków (nie jestem pewien, czy aby nie pisał o tym Saker) zwraca uwagę, że chińska młodzież, szykowana pod przyszłe kadry dowódcze, jest kształcona na Zachodzie. Pół biedy, gdyby oni jedynie byli jedynie takimi cichymi szpionami poznającymi taktykę, technologie czy słabe punkty wroga, ale niestety tak nie jest. Oni są niestety chyba w przemożnej większości totalnie zamerykanizowani.

        Druga sprawa. Chiński fetysz na punkcie żółtego metalu. Nie od dziś wiadomo, że standard złota jest dla gospodarki zabójczy. Po co Chińczykom takie potężne rezerwy? Czyżby stronnictwo weneckie faktycznie przenosiło się do Szangahu? W ostatnich latach Chińczyki wyprzedziły w produkcji złota bodaj RPA i są obecnie światowym liderem. Na cholerę im to? Zastosowanie złota w przemyśle jest raczej marginalne, w porównaniu z innymi metalami. Po co więc taka wielka ilość kruszcu?

        Trzeci niepokojący symptom: pamiętam, jak jakiś czas temu Bill Engdahl popełnił artykuł, w którym nie krył swojego rozczarowania zachowaniem dotychczas wychwalanego przez niego prezydenta Xi Jinpinga. Chińczyki chcą u siebie wprowadzić GMO:
        http://journal-neo.org/2016/05/08/china-plans-to-become-gmo-giant/

        • Oczywiście to są wszystko domysły, bo tak czy siak pożyjemy zobaczymy. Może być tak że międzynarodowa mafia na razie z uwagi na fiasko niektórych ich planów może ludzkości odpuścić. Pozwoli na upadek imperium amerykańskiego(tak jak niegdyś pozwoliło na upadek Imperium Brytyjskiego) i „przebiegunowanie” w międzyczasie robiąc sporo „dobrych interesów” na Dalekim Wschodzie(już takie robi). Euroazja się zglobalizuje, takowe procesy integracyjne trwają, czas pokaże czy są niezależne i konkurencyjne wobec tych zachodnich czy to tylko kolejny kontrolowany szit. Być może niektórzy sojusznicy Wuja Sama przejdą na współpracę ze wschodem jak Turcja. Po czym Rotszild i spółka przejmą kontrolę nad projektem i bez jednego wystrzału będą mieć swoje główne trofeum geopolityczne zdobyte. W Chinach niektóre aspekty polityki władz tego państwa są dziwnie zbieżne z polityką banksterów czas pokaże czy to tylko chińskie „wcięcie” się w plany globalistów czy element tych planów.

    • Prezydent Filipin uraczył makaka Obamę określeniem „skurwysyn”
      Za Sputnikiem:
      Prezydent Filipin nazwał Obamę „skurwysynem”

      Według danych agencji prezydent Filipin złożył podobne oświadczenie w związku z doniesieniami, iż prezydent USA podczas ich spotkania poruszy temat zabójstwa ponad 2 tys. osób w ramach walki z przestępczością w kraju po wybraniu Dutertego na prezydenta w maju tego roku. W ramach szczytu G20 w Chinach Obama podkreślił, że Waszyngton uważa, iż na Filipinach przemyt narkotyków i przestępczość stanowią poważny problem, co będzie jednym z tematów do dyskusji podczas prawdopodobnego spotkania.

      „Trzeba traktować innych z szacunkiem. Nie trzeba rzucać pytań i oskarżeń na wiatr. Skurwysynu, przeklnę Cię na tym forum” — cytuje agencja oświadczenie Dutertego, które złożył na konferencji prasowej przed wyjazdem do Laosu. Jak podkreśla agencja, w ramach szczytu ASEAN w Laosie mogło dojść do dwustronnego spotkania Dutertego i Obamy. W związku z oświadczeniem Dutertego szef Białego Domu zwątpił w jego celowość.

      http://pl.sputniknews.com/swiat/20160906/3826533/Filipiny-prezydent-Obama.html

      • ~lorenco

        „Prezydent Filipin uraczył makaka Obamę określeniem „skurwysyn”. -

        — Trafne określenie :)

    • ~grzanek

      Musiałem już ‚odpuścić’ wątek filipiński. Planuję taką kolejność publikacji:
      1. 1abezmetki o Rosji – wt. (tj. dzisiaj) o godzinie 17:00.
      2. Grzanek – tekst Engdahla – śr. (o godz. 02:00 w NEon-ie i o godz. 11:00 – 12:00 na tym blogu).
      3. Tiamat o JPII lub o uchodźcach.
      4. Mariusz B. lub Tomasz Cukiernik.

      Może oczywiście ‚wskoczyć’ jakaś aktualność lub coś się opóźnić.

    • Ja mieszkam w kraju gdzie program emigracyjny przewiduje srednio 200-300 tysiecy emigrantow rocznie. ( z calego swiata)
      Nie jest to zaden patologiczny altruizm, bo jest wiele programow emigracyjnych, ktore sa korzystne dla kraju. Wizy biznesowe, zawodowe, humanitarne ( w tym malzenskie) laczenie rodzin, stypendia doktoranckie, wymiana naukowa studenci i cala masa innych. W sumie okolo 400 roznych kategorii wiz.
      W Brazylii rasy sa tak pomieszane, ze juz nikt nie wie skad pochodzi i nikogo to nie interesuje. Brazylijczyk jest Brazylijczykiem – obojetnie jak wyglada..
      Jedynym prawdziwie rasistowskim panstwem sa Stany Zjednoczone, gdzie obywateli osiedlonych od 400 lat nazywa sie Afro-Amerykanami.

      Jesli to jest „altruizm bialego czlowieka” to ja jestem Wiktor Hugo.

      Amerykanie – w tym szalenie popularny byly szef Ku- Klux- Klanu – bardzo lubia opowiadac jaka krzywda sie dzieje bialoskorym, ktorzy wygruzili czerwonoskorych i trzymaja resztki w rezerwatach. Pan D. Duke choc bardzo zmienil futerko – jeszcze stare upierzenie czasem wylazi.

      Amerykanie w ogole uwazaja, ze sa wyjatkowym narodem. a wiec sa rasowo predysponowani. Podobnie uwazaja zydzi i Polacy. I Ukraincy.
      Ukraincy to nawet twierdza, ze Adam i Ewa mowil po ukrainsku i ze Jezus sie urodzil na Ukrainie.

      W Etiopii bylo wiele roznych plemion. Jeszcze do amerykanskiej zawieruchy w Etiopii mowiono pona 200 jezykami. ( W Rosji 273).
      Za Kadafiego byly rozne plemiona i teraz sie wziely za lby bo Amerykanie i Europejczycy wprowadzili bajzel.
      To Amerykanie wynajduja coraz to nowe grupy, ktore o sobie w ogole wczesniej nie wiedzialy. I potworzyli Al Kaide, Boko Haram, Al Nusre i al Shabad i bog wie co jeszcze.
      Do tego, zeby ludzi zdrzaznic to pokazuja pozowane zdjecia ze scinaniem glow do kamery.
      Tak stworzyli nieistniejacy narod „Kosowary”. Nie sa to nawet oryginalni mieszkancy Kosowa. Muzulmanie, ktorzy urodzili sie w Kosowie to zawsze byly sziptary – tez stosunkowo nowoprzybyli uciekinierzy od Envera Hodzy z Albanii.

      USA tez przyjmuje rocznie okolo pol miliona ludzi z CALEGO swiata. Podobnie Kanada ale nie znam programu emigracyjnego Kanady i nie chce mi sie sprawdzac.

      Na ogol ludzie nie biora pod uwage, ze bardzo duzo ludzi wyjezdza z kraju, wiec ta emigracja nie koniecznie zalamuje ilosc populacji.
      Z Polski, ktora nie jest przyjaznym krajem nawet dla Polakow, duzo ludzi corocznie wyjezdza i nie wraca bo nie ma po co. Kupe emigrantow do polski przyjezdza tylko po to, zeby dostac karte Unii.
      Tymczasem nam nie przeszkadzaja Ukraincy, ktorzy chca zagarnac kawal Polski; nie przeszkadza nam, ze rdzenni Polacy wyjezdzaja gdzie sie da; nie przeszkadzaj nam okropnie kosztowne i puste muzea zydowski ani zydowskie kahaly nawet w zapdlych wsiach.
      Nie przeszkadza ogromna ilosc pieniedzy, ktora idzie do Izraela albo nowojorskiego zydostwa za nie wiadomo co.
      I nie przeszkadza nam, ze na trupach Polakow w Oswiecimiu zydzi zarabiaja miliony dolarow rocznie, ktore z Polski wywoza. Nazywa sie to Fundusz Oswiecimski i mozna sobie sprawdzic w internecie jaki to wspanialy biznes.
      Ale nas to nie interesuje, ze zydowskie ogromne przedsiebiorstwa nie placa podatkow a zyski odprowadzaja z Polski.
      I nie interesuje nas, ze nawet zarzadzanie woda w Polsc oddalismy w rece zydowskie.
      I ze srednio zydzi, ktorzy opowiadaja, ze mieli dziadka na Ukrainie dostaja polskie paszporty juz w Tel Awiwie! (okolo 2000 rocznie)
      To Polakow w ogole nie martwi bo to przeciez ta sma kultura i z tego samego regionu. Ale sie szybko asymiluja… w sejmie.
      Natomiast bardzo nas martwi, ze jak przyjada uchodzcy to bedziemy im placic socjal.
      Polacy nigdy nie slyneli z talentow biznesowych.
      Wiec nie mamy sie czym chwalic.

      Natomiast dobrze byloby sprawdzic ile nas rocznie kosztuja w Polsce gminy zydowskie i … wiecznie niekonczace sie wojny.

      U nas sie mowi, ze za spokoj w kraju odpowiada rzad – parlament.
      Bardzo latwo jedna kazda decyzja rzadu zburzyc harmonie spoleczna.
      Nie ma „jednojajowych” panstw i genetycznego narodu.
      I nie ma genetycznej wlasnosci ziemi. To przeciez bzdura. Zyjemy w XXI wieku: po wszystkich mozliwych kataklizmach, wojnach, malzenstwach, mieszanych dynastiach, szwedzkich potopach, awanturze napoleonskiej, przesuwaniu granic, rozbiorach itp, – jeszcze ktos wierzy w genetycznie jednorodne spoleczenstwo?
      Niech sobie zrobi szybko badania genetyczne:

      https://www.youtube.com/watch?v=g5o9DmUYCJA

      • Przyznam się bez bicia, że jestem w szoku. Takiej bezczelnej, nachalnej propagandy multi-kulti spodziewałbym się raczej na łamach Gazety Wyborczej czy jakiejś innej żydowskiej gadzinówki, ale nie na blogu Pana Zygmunta. :O

        „Ja mieszkam w kraju gdzie program emigracyjny przewiduje (…)”.

        – Dobrze, że się Pani przyznała. Teraz już chyba rozumiem pani „niecodzienną” (zważywszy charakter ideowy poniższego bloga) inklinację. Pani po prostu MUSI bronić „biednych uchodźców”, odczuwa pani taki wewnętrzny imperatyw, >>>gdyż sama jest pani imigrantem<<<. Gdyby sarkała pani na muzułmanów, okazałaby się pani totalną hipokrytką. Wszystko jasne. Tylko w takim razie proszę nie pouczać Polaków, co i jak mają robić, jeśli wypięła się Pani na Ojczyznę.

        Już był taki jeden, bodaj mjr Pyryt (pseudonim APA) na wiernipolsce wordpress com, to go zawsze Gospodarz, Pan Tadek, sprowadzał na ziemię takim właśnie komentarzem. Łatwo się tak mądrzyć zza oceanu, gdy jest się daleko.

        "Nie jest to zaden patologiczny altruizm, bo jest wiele programow emigracyjnych, ktore sa korzystne dla kraju".

        – żaden suwerenny kraj nie potrzebuje zalewu "śmieciem ludzkim" (©by Donald Trump) z krajów 3. świata. Z ewentualnymi problemy demograficznymi (bo czuję, że ten argument zaraz zostanie podniesiony), jesteśmy w stanie poradzić sobie samemu, nie musimy nikogo importować. Nie widzę żadnych korzyści w MASOWEJ imigracji tudzież uprawianiu polityki multi-kulti, za to całą masę bardzo negatywnych konsekwencji. Korzyści są jednostronne (socjal dla imigrantów).

        "W Brazylii rasy sa tak pomieszane, ze juz nikt nie wie skad pochodzi i nikogo to nie interesuje".
        – Pani wybaczy, ale co to za argument? Czego ma niby dowodzić? Brazylia to sztuczne kolonialne państwo na kształt USA (również pełno Murzynów), była taka od wieków. To nie znaczy, że mamy takie wzorce implementować u Nas, w kraju od zawsze (a zwłaszcza po II wojnie) homogenicznym etnicznie. Zresztą Brazylia to upadłe państwo, skala przestępczości jest zatrważająca.

        "Jedynym prawdziwie rasistowskim panstwem sa Stany Zjednoczone, gdzie obywateli osiedlonych od 400 lat nazywa sie Afro-Amerykanami".
        – ojej, jacy wrażliwi ci biedni Murzyni. Zapomniała pani jedynie o Affirmative Action, obowiązkowych kwotach na rynku pracy czy w systemie edukacji, ustalonych przez żydostwo odgórnie do marginalizowania Białych. Nie liczą się kwalifikacje, pierwszeństwo ma czarny, "bo tak". Idiotyzm. Zresztą jak mają ich określać? – "Niggers"?!

        Prawdziwy rasizm to jest w Izraelu, szacowna dyskutantko. Gdzie buduje się wokół Gazy mur który zawstydziłby warszawskie getto.

        "Amerykanie – w tym szalenie popularny byly szef Ku- Klux- Klanu – bardzo lubia opowiadac jaka krzywda sie dzieje bialoskorym, ktorzy wygruzili czerwonoskorych i trzymaja resztki w rezerwatach. Pan D. Duke choc bardzo zmienil futerko – jeszcze stare upierzenie czasem wylazi".

        – Ten krótki epizod SPRZED PONAD 40 LAT zawsze wytykają mu żydowskie presstytutki przy każdej możliwej okazji. Nigdy podczas swojej tam bytności nie nawoływał do przemocy, a kiedy sprawy zaczęły iść w złym kierunku, od razu się wycofał. Tutaj ma pani przykład, jakim szacunkiem cieszy się Duke wśród uświadomionych politycznie Afro-Amerykanów.
        https://www.youtube.com/watch?v=5dUgqHsBmJs

        Dokończę po pracy, bo za długo wyjdzie.

      • ~Tiamat

        „Jedynym prawdziwie rasistowskim panstwem sa Stany Zjednoczone, gdzie obywateli osiedlonych od 400 lat nazywa sie Afro-Amerykanami”. -

        Zdaje mi się, że o Izraelu Pani zapomniała.

        • ~grzanek

          „… Takiej bezczelnej, nachalnej propagandy multi-kulti …”. -

          — Nieco wyżej wyraziłem jednoznacznie swój bardzo negatywny stosunek do multi-kulti. Pani Tiamat chyba też nie ma dobrego zdania o tym niemieckim wymyśle.
          My tu mówimy o czymś całkowicie innym – ja mówię po prostu o przyzwoitości (szczegóły w opublikowanych notkach i w setce komentarzy Tiamat.

      • Powiedziałem ‚A’, więc muszę powiedzieć ‚B’ :)

        Sam wiem o tym doskonale, że Duke nie jest święty, ale akurat w tym punkcie ma 100% rację:
        https://www.youtube.com/watch?v=OJ9n0hibSS4
        natomiast taktyka z wyciąganiem KKK jest po prostu nieuczciwa, pomijając to, że zupełnie niemerytoryczna.

        „Amerykanie w ogole uwazaja, ze sa wyjatkowym narodem”
        — Fakt, zwł. wśród elit politycznych funkcjonuje mit „american exceptionalism” (ja to rozumiem jako nową formę judajskiego mesjanizmu, tego Tikkun Olam i talmudycznego szowinizmu).

        „Podobnie uwazaja zydzi i Polacy. I Ukraincy”.
        — Z Żydami to wiadomo, o Polakach pierwsze słyszę, co do Ukraińców to chodzi chyba o (neo)banderowców. Tylko nie wiem, co te wrzutki zupełnie nie na temat mają niby do rzeczy.

        „[Spory niemerytoryczny fragment tekstu]. Do tego, zeby ludzi zdrzaznic to pokazuja pozowane zdjecia ze scinaniem glow do kamery”
        — Takich „pozowanych” było ledwie kilka (profesjonalna obróka w studiu, jaskrawo-pomarańczowe kubraczki skazańców). Cała reszta jest autentyczna, NIESTETY. Ostatnio przetłumaczyłem najnowszy reportaż Mimi Al-Laham (Syrian Girl) zawierający fragmenty nagrania, na którym „umiarkowani syryjscy rebelianci” urzynają 12-letniemu palestyńskiemu dziecku głowę przy pomocy tępego noża. Mimi pod swoim reportażem zamieściła link do oryginału. Jeśli ma pani silne nerwy i mocny żołądek, zapraszam do skonfrontowania swoich wyobrażeń z rzeczywistością.

        „Tak stworzyli nieistniejacy narod „Kosowary”. Nie sa to nawet oryginalni mieszkancy Kosowa. Muzulmanie, ktorzy urodzili sie w Kosowie to zawsze byly sziptary – tez stosunkowo nowoprzybyli uciekinierzy od Envera Hodzy z Albanii”.
        — Pisałem o tym, pod którąś z ostatnich notek. Tak właśnie powstało Kosowo – masowa imigracja Albańczyków na tereny etnicznie odwiecznie serbskie. Tylko nie pojmuję, dlaczego Pani o tym wspomina, przecież to dla Pani narracji (o cudownych muzułmanach i dobrodziejstwach masowej imigracji) strzał w kolano.

        „USA tez przyjmuje rocznie okolo pol miliona ludzi z CALEGO swiata. Podobnie Kanada ale nie znam programu emigracyjnego Kanady i nie chce mi sie sprawdzac”.
        — Już niedługo. Niech tylko Trump zostanie prezydentem :D Znowuż: USA i Kanada to kraje TRADYCYJNIE multikulurowe, utworzone sztucznie w drodze kolonializmu. W każdym razie od niesławnej ustawy imigracyjnej z 1965 roku forsowanej głównie przez lobby żydowskie (najbardziej znany casus to senator Jacob Javits). Z tego powodu porównywanie tych krajów do Polski jest kompletnie pozbawione sensu, żeby nie napisać – absurdalne.

        „Z Polski, ktora nie jest przyjaznym krajem nawet dla Polakow, duzo ludzi corocznie wyjezdza i nie wraca bo nie ma po co”.
        — Krzyż na drogę. Chociaż to nie do końca jest prawda. Wielu ludzi wyjeżdża jedynie po to, by zarobić na swoje m2, samochód czy trochę odłożyć na czarną godzinę. Osobiście nie jest mi po drodze z osobnikami, którym trójca Technika-Pieniądz-Dupa (©by dr Marek „Gąsienica” Głogoczowski) każe przedkładać ich własny hedonizm i egoizm ponad dobro narodu. Nie mam do nich sympatii. Co innego ci, którzy nie planują budować pomyślności krajów Zachodu kosztem własnego państwa i po okresie oszczędzania wracają.

        „Tymczasem nam nie przeszkadzaja Ukraincy, ktorzy chca zagarnac kawal Polski; nie przeszkadza nam, ze rdzenni Polacy wyjezdzaja gdzie sie da; nie przeszkadzaj nam okropnie kosztowne i puste muzea zydowski ani zydowskie kahaly nawet w zapdlych wsiach.
        Nie przeszkadza ogromna ilosc pieniedzy, ktora idzie do Izraela albo nowojorskiego zydostwa za nie wiadomo co.
        I nie przeszkadza nam, ze na trupach Polakow w Oswiecimiu zydzi zarabiaja miliony dolarow rocznie, ktore z Polski wywoza. Nazywa sie to Fundusz Oswiecimski i mozna sobie sprawdzic w internecie jaki to wspanialy biznes”.

        — Niech Pani pisze za siebie. Oczywiście że mi to przeszkadza. Pisałem ostatnio, że NA SZCZĘŚCIE problem imigrantów póki co nas nie dotyczy (z uwagi na brak socjalu), za to faktycznym problemem są hordy chachłów rozsiane po całym kraju. Oni mają naprawdę bardzo rozbudowaną siatkę, potężne lobby (Jan Piekło, Miron Sycz, min. Siemoniak, nawet preżydęt Duda jest z pochodzenia chachłem), dlatego na dzień dzisiejszy to oni stanowią zagrożenie.

        „To Polakow w ogole nie martwi bo to przeciez ta sma kultura i z tego samego regionu. Ale sie szybko asymiluja… w sejmie”.
        — Znowuż, niech każdy deklaruje za siebie.

        „Nie ma „jednojajowych” panstw i genetycznego narodu.
        I nie ma genetycznej wlasnosci ziemi. To przeciez bzdura. Zyjemy w XXI wieku: po wszystkich mozliwych kataklizmach, wojnach, malzenstwach, mieszanych dynastiach, szwedzkich potopach, awanturze napoleonskiej, przesuwaniu granic, rozbiorach itp, – jeszcze ktos wierzy w genetycznie jednorodne spoleczenstwo?”

        — To już jest kompletny bełkot. Przypomina mi to bredzenie „błyskotliwego” żydowskiego profesora Jareda Diamonda, który stwierdził, że rasa (narodowość) to jedynie „konstrukt społeczny”, przy czym – co wielce interesujące – jednocześnie wychwalał badania DNA, bo pozwalają na stwierdzenie, kto jest prawdziwym Żydem. :D

        Oczywiście, że nie ma narodu w 100% „czystego” etnicznie, co nie zmienia faktu, że Polacy-Słowianie to naród w wysokim stopniu homogeniczny, zamieszkujący tereny między Bugiem a Odrą od co najmniej 1500 lat (a niektórzy twierdzą wręcz, że od tysięcy). Wszyscy mówimy tym samym językiem, wszyscy wyglądamy podobnie (należymy do jednej rasy), posiadamy wspólną tradycję i historię, tworzymy odrębną wspólnotę kulturową. Tego się nie da zanegować. Ta nasza odrębność (jako przejaw bio-różnorodności), to jest wartość nadrzędna, którą należy chronić! Nawoływanie do wdrożenia polityki multi-kulti, otwarcia bram dla MASOWEJ imigracji to zbrodnia na Narodzie Polskim.

        • ~grzanek
          multi-kuli to jest zydowski neologizm i ma na celu sztuczne wymieszanie ras.
          Ja wszystkim zadeklarowanym Slowianom proponuje zrobic sobie badania genetyczne bo sa dostepne.
          Bo inaczej to jest pusty omlot slomy.
          Definicja narodu na ogol to ludnosc zamieszkujaca wspolny teren i majaca wspolna historie .

          Ja nawet pojac nie moge jak sobie niektorzy wyobrazaja narod szwajcarski czy Poludniowa Afryke., Kanade, Brazylie, Australie, Nowa Zelandie, Indonezje, Syrie, Chiny, Indie …genetycznie.

          Sa tacy fantasci, ktorzy kochaja zaprzeczac faktom.
          Polska chocby po trzech rozbiorach i odzyskaniu Ziem Zachodnich nie bardzo moze sie poszczycic czystoscia genetyczna.
          A jesli moze, to nalezy to naukowo udowodnic – a nie zgadywac.
          Ja po prostu nie rozumiem jak mozna Ukrainca traktowac jako czystego Slowiania a i wielu Polakow.
          Zreszta Slowianin to nie narodowosc.
          Posadzanie mnie o zbrodnie genocydu jest wynikiem lektur o Harry Potterze.

          Jakby pan siedzial w tematcie toby pan wiedzial, ze badania genetyczne zydow w Tel Awiwie nigdy nie zostaly opublikowane bo nie bylo co publikowac.
          Tego tez pan nie wie?
          Wszyscy genetycy sie zgadzaja, ze nie ma materialu genetycznego sprzed tysiecy lat. Chyba ze ktos nie rozumie ani historii ani wiecznego przemieszczania sie ludnosci. Od zarania dziejow fale emigracyjne przewalaly sie po kontynentach.
          O jezyku tez pan nie ma zielonego pojecia. Jezykiem urzedowym Anglii byla lacina za czasow rzymskich i kilka lokalnych dialektow, do 14 wieku panstwowym jezykiem byl francuski; wszystkie niemieckie krole w Anglii nie znaly jezyka angielskiego. Juz nie wspomne kto Anglia rzadzi.
          A jest uznany jezyk angielski.
          I jest jezykiem narodowym jezyk angielski w Kanadzie , Ameryce, nowej Zelandii, Indiach, na Filipinach. Czy to znaczy, ze tam mieszka narod angielski?
          Czy w Brazylii mieszka narod portugalski?
          A w Urugwaju hiszpanski?

          Z tego co pan opowiada, to Kanadyjczycy nie sa narodem. Ani Wlosi. Ani Etiopczycy.
          Od jakiegos czasu ktos napuszcza co mniej rozgarnietych Polakow na pomysly o wybranym narodzie.
          Probowali juz tego Niemcy, ktorzy i tak wiedza, ze sa jedynyna rasa aryjska. To samo wiedza Persowie.
          A Ukraincy twierdza, ze Adam i Ewa mowili po ukrainsku, choc do I-ej wojny swiatowej ukrainski nie byl nawet zarejestrowany jako jezyk.

          Ja naturalnie moge opowiadac, ze pochodze w prostej linii od Boleslawa Chrobrego i naleza mi sie Grody Czerwienskie. Tyle, ze on mial trzy zony.
          A wnuk mojej kolezanki urodzony i zamieszkaly w Rzymie pochodzi od Marka Aureliusza bo taki do niego podobny.
          Wyjatkowym dranstwem bylo wprowadzenie terminu”mniejszosci narodowosciowe”. Polacy to kochaja bo ich dowartosciowuje traktowanie innych jak zwierzeta (np. muzulmanakich uchodzcow)
          Jakbym slyszala szwabow: My i reszta swiata. Gott mit uns.
          Sama Monarchia Austro-wegierska pomieszala geny.
          We Wroclawiu przed wojna nikt nie mowil po polsku.
          I nie widze powodow, zeby mnie obrazac zwlaszcza jak sie nie bardzo pan orientuje, kto na przyklad zamieszkuje od tysiacleci np. Anglie czy Francje..
          To jest naprawde zalosne.
          My, narod wybrany!.
          Do czego?
          Do nastepnej rozbiorki?

          Najlatwiejszy do czytania jest Herodot. Innych historykow starozytnych nie polecam bo moga byc za trudni.
          Ale u Pliniusza, Tacyta i Herodota sa wymienione niemal wszystkie ludy zamieszkujace Europe i Azje. Radze poczytac zanim sie zacznie wyzywac kogos za wlasna niewiedze.
          Szowinizm jest tylko wtedy pozyteczny, jesli nie sluzy do zaplajsterowania narodowych kompleksow i brakow w edukacji.
          Poczucie wlasnej wartosci nie polega na tym, ze sie wmawia innym, ze sa gorsi, mlodsi genetycznie uposledzeni.. itp.
          To sa przejawy slabosci i kompleksow.
          Byl taki krol angielski – pol Polak, syn Swietoslawy/Sigridy.
          Do tej pory historia Anglii traktuje Kanuta jak glupka bo koniecznie chcial pokazac, ze jest tym wybranym. Zglupial do reszty jak sie przekonal, ze nie jest.
          Byc moze ze polskie kompleksy przeszly genetycznie od Kanuta Wielkiego.

          Troche mozemy miec klopoty z potomstwem Chrobrego, ktory mial trzy zony a kazda innej narodowsci. Niekoniecznie slowianskiej. Choc jedna byla Luzyczanka.
          Wiec ja napewno pochodze od tej Luzyczanki.

          I na drugi raz jak pan uzywa gornolotnych slow, ktorych nie rozumie – to prosze sprawdzic ich znaczenie w slowniku wyrazow obcych.

          • Szkoda mi czasu, żeby prostować wszystkie te brednie. Nie zamierzałem nikogo personalnie urazić, jeśli ktoś poczuł się dotknięty – pardon.

            Co nie zmienia faktu, że nawoływanie do otwarcia podwojów dla masowej imigracji doprowadzi do wymieszania ras, ergo – w dłuższej perspektywie – do tychże ras zaniku. A zniknięcie genotypu się zowie nie inaczej, jak genocyd właśnie.

          • Albo niech będzie, na część odpiszę:

            „Z tego co pan opowiada, to Kanadyjczycy nie sa narodem. Ani Wlosi. Ani Etiopczycy”.
            – Narodem nie są sztuczne twory, jak np. USA po 1965 (cezura od której zaczęło się multi-kulti), dlatego ja nigdy nie posłużyłem się terminem „naród amerykański”, bo takie zwierze faktycznie nie istnieje.

            „Jakby pan siedzial w tematcie toby pan wiedzial, ze badania genetyczne zydow w Tel Awiwie nigdy nie zostaly opublikowane bo nie bylo co publikowac”.
            – Otóż tych badań jest ponoć całkiem sporo, w tym również m.in. takie, które całkowicie dyskredytują tzw. chazarską etnogenezę żydów aszkenazyjskich. Ale o tym pani zapewne nie wie.

            „We Wroclawiu przed wojna nikt nie mowil po polsku” – a we Lwowie po ukraińsku. No i?

            „Szowinizm jest tylko wtedy pozyteczny, jesli nie sluzy do zaplajsterowania narodowych kompleksow i brakow w edukacji”

            – Szowinizm nigdy nie jest pożyteczny, a z reguły bywa zbrodniczy (vide hitleryzm, genocyd Palestyńczyków czy japońskie rzezie Chińczyków), bo zakłada supremację jednego narodu (etnosu) ponad innymi. W powyższych tekstach nigdzie nie odwoływałem się do szowinizmu, dlatego to najwyraźniej Pani „uzywa gornolotnych slow, ktorych nie rozumie”. Ewidentnie myli pani szowinizm z nacjonalizmem. Nacjonalizm dąży do zabezpieczenia interesów narodu, lecz nigdy nie robi tego kosztem innych nacji, gdyż odnosi się do nich z szacunkiem.

            „Poczucie wlasnej wartosci nie polega na tym, ze sie wmawia innym, ze sa gorsi, mlodsi genetycznie uposledzeni.. itp.
            To sa przejawy slabosci i kompleksow.”

            – Pełna zgoda, tylko za cholerę nie wiem, gdzie się pani doszukała choćby cienia aluzji do takich propozycji w moich komentarzach.

            „Byc moze ze polskie kompleksy przeszly genetycznie od Kanuta Wielkiego.

            Troche mozemy miec klopoty z potomstwem Chrobrego, ktory mial trzy zony a kazda innej narodowsci. Niekoniecznie slowianskiej. Choc jedna byla Luzyczanka.
            Wiec ja napewno pochodze od tej Luzyczanki”.

            I znowu pani bajdurzy. Knut, Chrobry, Sigrida Storrada, Saxo Coburg-Gotha czy Plantagenetowie… Pominęła pani jeszcze Ruryka. Tylko dziwnym trafem zapomniała pani, że to wszystko jedynie monarchowie, A NIE TKANKA NARODU, CZYLI POSPOLITY RÓD. To że Ruryk był Normanem, absolutnie nie oznacza przecież, że naród rosyjski nie jest pochodzenia słowiańskiego. To samo tyczy się Anglii pod rządami Wilhelma Zdobywcy i jego następców czy Bułgarii w jej zalążkach. Obce elity BYNAJMNIEJ =/= heterogeniczność. Trochę lichy ten pani sofizmat.

            „I nie widze powodow, zeby mnie obrazac zwlaszcza jak sie nie bardzo pan orientuje, kto na przyklad zamieszkuje od tysiacleci np. Anglie czy Francje”

            – A obraziłem Panią rzekomo czym? Tym, że określiłem pani per imigrantka, do bycia którą otwarcie się Pani zresztą przyznała?

          • Gorąca dyskusja Tiamat vs Grzanek.
            Jakie są fakty:
            do Polski nikt specjalnie się nie kwapi oprócz ukropów.
            Co się tyczy rasy i ile kto miał jakich żon: jesteśmy biali, większość z nas to mutanci bo mamy niebieskie oczy, czyli chyba jacyś nienormalni (sic!) (takie czytałem badania naukowców na temat oczu). A przecież oprócz niebieskookich Niewiast, są także piwnookie, zielonookie i czarnookie. W oczy facetów nie patrzę, to nie wiem.
            O co chodzi z tymi uchodźcami i dlaczego Polacy stoją okoniem.
            O to chodzi, że pani kanclerz Makrela podjęła decyzję za Polaków.
            A my jesteśmy Polakami i nie lubimy kiedy rządzić nami chce Niemiec.
            Niemcy zaprosiły, Niemcy niech goszczą ich. Będziemy chcieli, sami sobie zaprosimy :)

  3. ~lorenco

    „Gorąca dyskusja…”. -

    — Tak, zgadzam się z Tobą :)
    Dodam, że odbywa się perfidna i paskudna, sterowana odgórnie, gra anty-muzułmańska. Uczestniczą w tym media, opowiadając swoją narrację. Polacy zaś, opierając się na tej narracji, oceniają właściwie nie fakty, tylko faktoidy, tj fakty, stworzone przez media.
    Swoją drogą ciągle się dziwię, skąd tyle nienawiści w Polakach.
    Poglądy i postawa pani Tiamat na ten (i nie tylko ten) temat są mi bliskie i tego nie ukrywam :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.