Co nie dzieje się w Rosji – 18.09.2017.

Dla lepszego zrozumienia: Czym jest „juwenalna juistica?” – Będę posługiwać się właśnie takim pojęciem – pisze bloger i tłumacz Ikulalibal. – Jego dosłowne tłumaczenie na język polski czyli „prawo dla nieletnich”, mogłoby sugerować, że wszystko jest w porządku, jest jak było, nic nowego, nie ma powodów do niepokoju. Otóż są.

„Juwenalna juistica” to prawne instrumenty obce dla europejskich systemów prawnych. Zostały wzięte z anglosaskiego systemu i narzucone wszystkim podbitym narodom Europy. Za Wikipedią: „Globally, the United Nations’ has encouraged nations to reform their systems to fit with a model in which „entire society [must] ensure the harmonious development of adolescence” despite the delinquent behavior that may be causing issues. The hope was to create a more „child-friendly justice”,
https://en.wikipedia.org/wiki/Juvenile_court

Znalezione obrazy dla zapytania child-friendly justice

Narodom Europy Środkowej zostały narzucone w latach 90-tych XX wieku i w pierwszej dekadzie XXI w. Każdy Polak powinien zdawać sobie sprawę z tego, że podlega temu systemowi; jak na ironię rzadko kto w ogóle słyszał o czymś takim. Słyszał natomiast że:
sądy zabierają dzieci biednym rodzicom,
https://www.wprost.pl/380877/Sad-odebral-im-dzieci-bo-sa-biedni-i-niezaradni

często zabierają pochopnie,
http://natemat.pl/88417,po-samobojstwie-16-latka-ktorego-sad-odebral-matce-zbyt-czesto-odbiera-sie-dzieci-biednym-rodzicom

istnieje rynek handlu dziećmi,
https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/260697-lowcy-dzieci-nie-to-nieprawdopodobne-niemozliwe-ktos-by-w-polsce-krzywdzil-dzieci-dla-pieniedzy

śmiertelność dzieci w tzw. „rodzinach zastępczych” przekracza wszelkie statystyczne wskaźniki,
http://www.tvn24.pl/raporty/smierc-dzieci-w-rodzinie-zastepczej,512

adoptowane dzieci trafiają w ręce amerykańskich przestępców i zboczeńców,
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/541011,pajeczyna-groznych-powiazan-oplotla-polskie-dzieci.html

A o dzieciach na celowniku międzynarodowych siatek „czarnych transplantologów”, „przemysłu pornograficznego” czy po prostu zboczeńców, każdy słyszał, choć oficjalne media unikają tego tematu jak ognia. Wszystkie wymienione patologie trwają i rozkwitają właśnie dzięki juwenalnej juisticy. Niech nikt nie uspokaja się myślą, że skoro nie jest pijakiem (narkomanem), rozpieszcza własne dziecko komputerami, zimowiskami w Alpach, markowymi ciuchami, to jego ten problem nie dotyczy. – Dotyczy.

Juwenalna juistica jest tak skonstruowana, że każdemu w każdej chwili, pod byle pretekstem, można odebrać dziecko. Na przykład niemieckie Jugendamty (urzędnicze ramię juwenalnej juisticy) odbiera dzieci z tego powodu, że ich rodzice mówią po polsku.

Znalezione obrazy dla zapytania jugendamt - fotos

Napis: Ochrona rodziny w Niemczech nie była jeszcze nigdy tak wątpliwa jak dziś

Jak i dlaczego zaraza juwenalnej juisticy zalęgła się właśnie w Anglii,
https://en.wikipedia.org/wiki/Fagin
jak tamtejsi co wrażliwsi intelektualiści próbowai poruszyć sumienia Anglików,
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Maiden_Tribute_of_Modern_Babylon
o tym zainteresowani mogą dowiedzieć się w ramach własnego „śledztwa”, ja wracam do tematu.

Tak się złożyło, że na dzień dzisiejszy ostatnim państwem na Ziemi, do którego nie dotarły macki juwenalnej juisticy, jest Rosja. Stało się tak po pierwsze, po drugie i po dziesiąte dzięki niebywale silnej i metodycznej aktywności społecznej. Jednego ludzkiego życia nie starczy, żeby obejrzeć i wysłuchać cały edukacyjny materiał związanych z tematem. Ale próbować można
https://www.google.pl/search?q=%D0%AE%D0%B2%D0%B5%D0%BD%D0%B0%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D0%B0%D1%8F+%D1%8E%D1%81%D1%82%D0%B8%D1%86%D0%B8%D1%8F&client=firefox-b&dcr=0&source=lnms&sa=X&ved=0ahUKEwjd8fOinarWAhVrJJoKHZGiDkwQ_AUICSgA&biw=1366&bih=659&dpr=1

Proponuję zapoznanie się z poniższym materiałem, bo jest krótki i „typowy” - „22 WRZEŚNIA WSZYSCY NA MINTING PRZECIW JUWENALNEJ JUISTICY”:



Translacja: „Chcesz zwyciężyć wroga, wychowaj jego dzieci” (wschodnia mądrość). W Rosji zaistniała nadzwyczajna sytuacja związana z kolejną zmasowaną próbą wprowadzenia systemu juwenalnej juisticy. Do Dumy Państwowej wpłynął kolejny projekt federalnych praw. W wypadku przyjęcia tych „praw” światowa polityczna elita otrzyma nieograniczone prawa ingerencji w sprawy rodziny, a dzieci będą donosić na rodziców.

Żyjemy w warunkach ostrej wojny informacyjnej z charakterystycznym dla niej wykrzywianiem pojęć. Pod jasnymi hasłami humanizmu zwolennicy juwenalnej juisticy próbują zaszczepić technologie osłabienia rodziny i wyrywanie dzieci z normalnych rodzin. Specjalny juwenalny sąd i urzędnicy będą zajmować się śledzeniem „naruszeń praw dziecka”. Nie pozwalacie (dziecku) oglądać pornografii? Zmuszacie (dziecko) do sprzątania własnego pokoju lub pójścia do sklepu? – To wskazania do odebrania wam dziecka.

Znalezione obrazy dla zapytania patchwork family

Patchwork family to ‚rodzina’, obejmująca wszystkie osoby, z którymi matka i ojciec byli kiedyś związani i mieli potomstwo. Model propagowany nachalnie na przykład w podręcznikach do języka niemieckiego (ZB)

Na lekcjach uświadamiania seksualnego dzieci będą się uczyć tolerancji dla gejów, lesbijek i jednopłciowych małżeństw. A jeśli się temu sprzeciwicie, pozbawią was praw rodzicielskich. Juwenalna juistica jest pilotowana przez ONZ i zwrócić wam odebrane prawa poprzez międzynarodowe mechanizmy będzie praktycznie niemożliwe. Juwenalna dyktatura to nie tylko samobójstwa matek, to również samobójstwa dzieci. POWSTRZYMAMY  JUWENALNĄ  ZAGŁADĘ !

Sergiej Kurginian
https://en.wikipedia.org/wiki/Sergey_Kurginyan
Zebraliśmy się tu, aby bronić ludzkiego prawa do miłości, ludzkiego prawa do wzrastania i wolności dziecka. Wolności od cudzoziemców, wolności od przestępczości i biurokratcznej odchłani.

Wsjewołod Czaplin
https://en.wikipedia.org/wiki/Vsevolod_Chaplin
Tylko rodzice powinni decydować o światopoglądzie dziecka, o jego etyce, o trybie jego życia. O tym jakie fimy może oglądać, a jakich nie oglądać. Z kim się kolegować, a z kim nie. To dane przez Boga prawo rodziców. W naszym kraju, jeszcze od radzieckich czasów, istnieje sprawdzony system postępowania z trudną młodzieżą i patologicznymi rodzinami. Ten dorobek próbuje się odrzucić.

Za zachodnie pieniądze juwenalni lobbyści usiłują narzucić represyjny system naruszający podstawy prawne Rosyjskiej Federacji-Konstytucję, a także międzynarodowe normy prawne. Podpisz apel obywateli Rosji przeciw przyjęciu kryminalnego projektu ustawy niszczącej dobrostan rodziny!  DZIAŁAĆ  TRZEBA TERAZ.

————————————————————————–

W czym tkwi „typowość” tego materiału? – W tym, że jak widać na obrazku, mitingują razem: komuniści (nowego typu, ale co by nie powiedzieć – komuniści), cerkiewni hierarchowie, społecznicy zupełnie niezwiązani z polityką. Nie przeszkadzają sobie, przeciwnie – mówią jednym głosem. W 2. minucie 3. sekundzie widzimy przemawiającą kobietę w ciemnej garsonce z białymi lamówkami. To architekt, która mieszkała i pracowała w Norwegii.

Pewnego dnia zabrano jej syna, gdyż wedle tamtejszych służb socjalnych dziecko podlegalo przemocy polegającej na przymusie czytania książek i ograniczaniu czasu na gry komputerowe. Dwa lata, podczas których matka zmagała się z machiną tamtejszego prawa, chłopiec żył w ośmiu rodzinach zastępczych, w tym rodzinach jednopłciowych. Kiedy zawiodły wszystkie warianty legalnego działania, kobieta z pomocą prywatnego detektywa (notabene Rutkowskiego) wykradła własne dziecko i uciekła do Rosji.

W 2013 Wszechrosyjskie Zabranie „komitetów rodzicielskich” (to taka organizacja), odwiedził niezapowiedzianie prezydent Putin i zapewnił, że zrobi wszystko, aby juwenalna juistica nigdy nie miała miejsca w Rosji. Można by powiedzieć: to fajnie, nikt nie chce tego gówna, ani lewica, ani prawica, ani Cerkiew, ani Putin. Na czym więc polega problem? – Nikt nie chce, to w końcu kto chce? I tu prawie zbliżamy się do finału. Są takie mroczne siły, które chcą, ale po serii skandali nie mają odwagi firmować tego własną twarzą. No bo jak pokazać twarz, kiedy już wiadomo że:
kilkuletnia Masza Jaszenkowa vel Allen, oddana w ręce zboczeńca i przez dekade eksploatowana w pedofilskim biznesie,
http://www.dailymail.co.uk/news/article-3677051/Child-abuse-victim-dubbed-Internet-Girl-adoptive-Pittsburgh-father-filmed-attacks-posted-online-sue-200-000.html

para amerykańskich zboczeńców kupiła dziecko w Rosji
http://www.dailymail.co.uk/news/article-2355194/U-S-Australian-citizen-sentenced-40-years-buying-boy-sole-purpose-exploitation.html

śmiertelność rosyjskich dzieci adoptowanych przez Amerykanów jest niezwykle wysoka
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/russia/9957906/Russias-adoption-row-with-US-grows-after-bruises-found-all-over-dead-toddler-Max-Shatto.html

nie mówiąc już o zbrodniczym procederze traktowania adopcyjnych dzieci jako dawców organów
https://utro.ru/articles/2005/04/15/428969.shtml

Tedy nie mając odwagi do ujawniania się przyjęli inną strategię. Działają per procura. Na przykład poprzez dziennikarzy. Dajmy na to, ktoś kręci film (lub pisze artykuł) o niebywale trudnej doli rosyjskich dzieci. Polega to na tym, by zupełnie marginalne zjawisko przedstawić w takiej formie, aby odbiorca nie oparł się wrażeniu, że to co widzi to norma, zasada, codzienność. Potem poprzez „przyjaciół z sieci społecznościowych” rozpowszechnia się to w taki sposób, aby kolejni odbiorcy również nie odczuli, że mają do czynienia ze „społeczną egzotyką”.

Na przykład żyje sobie reżyserka Hanna Polak. Mało kto z nas w ogóle słyszał o tej personie. Okazuje się że to znamienitość
https://en.wikipedia.org/wiki/Hanna_Polak

laureatka Międzynarodowego Festiwalu Filmowego i Forum Praw Człowieka
https://en.wikipedia.org/wiki/International_Film_Festival_and_Forum_on_Human_Rights
Dziwaczny byt, finansowany z ONZ-owskich funduszy. Przypominam, że nie kto inny, a właśnie ONZ pilotuje i rekomenduje juwenalną juisticę.

Tedy już wiadomo, dlaczego pani Hanna Polak kręci film o koszmarze rosyjskich dzieci (w domyśle), których los byłby zupełnie inny, gdyby Rosja w końcu przyjęła „cywilizowane”, „sprawdzone na całym Zachodzie” prawa o nieletnich. Potem bloger Bartosz Staszczszyn umieszcza wywiad z panią Polak na tajemniczym portalu culture
http://culture.pl/pl/artykul/niewidzialni-hanna-polak-o-rosyjskich-dzieciach-ulicy-wywiad

Kto utrzymuje portal i pana Staszczyszyna nie wiadomo. Ale że ktoś utrzymuje to pewnie, gdyż – jak wiadomo – darmowe obiady nie istnieją. Następnie tutejszy bloger Talbot umieszcza wywiad na swoim blogu:
http://talbot.nowyekran.pl.neon24.pl/post/140174,niewidzialne-dzieci-paulusa
Ani chybi materiał polecił mu ktoś z sieci społecznościowych, nie jest bowiem rzeczą prawdopodobną przypadkowo natknąć się na niszowy portal culture.

Kto mu poradził? Dlaczego jemu? – Nie wiem.
Nie wiem, nie wiem, nie wiem.
Natomiast wiem, bo niejednokrotnie zostało to udowodnione, że zagęszczenie zboczeńców, przestępców, ludzi „o dziwnej przeszłości” na 1 metrze kwadratowym juwenalnych lobbystów jest niebywale duże.

To aż się staje nudne. Poskrob nieco fasadę każdego wujaszka czułego na dziecięcy los, a wychodzi straszna prawda. Obywatel USA Mogiljanski, dobroczyńca i darczyńca, założyciel fundacji dla dziecięcych ofiar ataków terrorystycznych «International Foundation for Terror Act Victims», skazany na 8 lat więzienia za organizowanie międzynaodowej siatki pedofilów. Skazany przez amerykański sąd, nie przez „niesprawiedliwy ruski”:
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9C%D0%BE%D0%B3%D0%B8%D0%BB%D1%8F%D0%BD%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9,_%D0%90%D0%BD%D0%B4%D1%80%D0%B5%D0%B9_%D0%90%D0%BB%D0%B5%D0%BA%D1%81%D0%B0%D0%BD%D0%B4%D1%80%D0%BE%D0%B2%D0%B8%D1%87

Albo dajmy na to takie „prawo Dimy Jakowlewa”. Nazwa pochodzi od imienia i nazwiska niespełna dwuletniego chłopca Dymitrija Jakowlewa:
http://img1.liveinternet.ru/images/attach/c/7/96/796/96796793_Dima_YAkovlev.jpg
który pozostawiony na kilka godzin w samochodzie adopcyjnego amerykańskiego ojca, po prostu się ugotował,
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D0%B5%D0%BB%D0%BE_%D0%94%D0%B8%D0%BC%D1%8B_%D0%AF%D0%BA%D0%BE%D0%B2%D0%BB%D0%B5%D0%B2%D0%B0

Ponieważ była to kolejna śmierć adoptowanego dziecka, władze Rosji zażądały, aby USA umożliwiło rosyjskiemu urzędnikowi monitorowanie każdej adopcji od momentu wyjazdu z Rosji do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. USA absolutnie się na to nie zgodziły, w efekcie czego Duma postanowiła o zakazie adopcji dla obywateli USA. Wydawałoby się, że wszystko jest oczywiste. Tymczasem Gazeta Wyborcza pozwala sobie „prawo Dimy Jakowlewa” nazywać „prawem Heroda”
http://wyborcza.pl/7,75248,21256353,prawo-heroda-podwazone-przez-strasburg-ale-co-stalo-sie-z.html

To klasyczny przypadek tego, o czym mowa w antyjuwenalnym apelu. Przypominam, a właściwie cytuję: ”Żyjemy w warunkach ostrej wojny informacyjnej z charakterystycznym dla niej wykrzywianiem pojęć”.
Herodem jest ten, kto usiłuje bronić dzieci, nie zaś ten, kto rozporządza ich losem tak, że w efekcie giną lub trafiają w ręce zboczeńców.

Przykłady długo jeszcze można mnożyć, ale z mnożeniem czy bez, z jednego już należy sobie zdawać sprawę: każdy, kto choć na kilometr zbliży się do kwestii juwenalnej i nie krzyknie NIE, nie jest uczciwym człowiekiem. A to, czy jest zainteresownany z powodu chorych skłonności, czy robi to dla forsy, czy dla kariery, ma drugorzędne znaczenie.
Środowisko juwenalnych lobbystów w 90% składa się ze zboczeńców i w 10% z ludzi „motywowanych innymi względami”.

Napisał: Ikulalibal

Co się dzieje w Izraelu – 17.09.2017.

‚Wielki wódz’ Netanjahu, syn warszawskich Chazarów, trochę przesadził w podboju Lewantu. Lata teraz po świecie i biadoli, że dzieje mu się krzywda, bo nie może zniszczyć Iranu, który stoi na przeszkodzie planom Wielkiego Izraela.

Wyjść nie mogę ze zdumienia – pisze pani Tiamat. - Starożytna moneta znaleziona w Samarii miała być dowodem na ‘żydowską historyczność Zachodniego Brzegu’. Ten ‚historyczny’ szarlatan Netanjahu urządził wielką celebrę typu hokus-pokus ze starozytną monetą, ogłaszając urbi et orbi, że to ‚znalezisko’ jest niezbitym dowodem na to, że West Bank – Zachodni Brzeg należał niegdyś do starożytnego Izraela.

Coin

Media w Izraelu dostały kociokwiku. Tydzień temu podały rewelacyjną wieść, że niezmiernie rzadka pół-szeklowa moneta sprzed 2000 lat została znaleziona przez 8-letnią dziewczynkę w Hallel Halevy na Zachodnim Brzegu. Hallel Halevy to jedno z tych nielegalnych osiedli Halamisz, budowanych przez Izrelitów na zrabowanej palestyńskiej ziemi.

Naturalnie podnieceni Izraelici rozmarzyli się całkiem głośno, że ta moneta stanowi niezbity dowód na to, iż Samaria (West Bank) stanowi żywy dowód na żydowskie korzenie West Banku. Netanjahu osobiście pofatygował się ze swoim znaleziskiem na Facebook-u opowiadając, jak to ta 2000-letnia moneta była używana w okresie tzw. Drugiej Świątyni – (gdzieś w 530 pne do 70 naszej ery). “To wspaniałe odkrycie jest jeszcze jednym dowodem na głębokie korzenie i więź duchowo-kulturową ludów Izraela z ich ziemią – z Jerozolimą i z mieszkańcami Judei i Samarii” – rozmarzyl sie Bibi.

Aliści w niedzielę okazało się, że ta moneta nie była żadną starożytną monetą, ale tylko zwykłą repliką – pamiątkowym souvenirem, masowo produkowanym corocznie w Muzeum Izraela w czasie swięta Hanukkah. W tym muzeum mają taką mini-mennicę, w której powstają te podrobione monetki i stanowią część ‚naukowego’ programu dla dzieci w czasie tradycyjnej zabawy w Chanukowe Święto.

Główny kustosz oddziału archeologii i numizmatyki w Muzeum Izraela Haim Gitler publicznie ośmieszył to ‘znalezisko’: „Nie ma takiej możliwości, by to była autentyczna moneta: to nie jest żadna starożytna moneta. Nawet nazywanie jej monetą jest duza przesadą”. Netanjahu szybko wymazał swój wpis na Facebooku. Natomiast portale społecznościowe miały wielką zabawę, naśmiewając się z premiera, który ewidentą fałszywkę przedstawił jako historyczne znalezisko.

Znalezione obrazy dla zapytania wielki izrael mapa

Mój komentarz: Próby udowodnienia więzi duchowej, kulturowej i religijnej obecnych mieszkańców Izraela i żydowskiej diaspory z Bliskim Wschodem nie są niczym nowym. Co i raz pokazują się kolejne ‚ewidentne’ dowody na to, że cała Palestyna należała do Izraela, a nawet dalej. Podobno od Synaju po Syrię rozciągało się starożytne państwo Izrael.

Tymczasem cały Bliski Wschód to jedno wielkie naturalne muzeum starożytności. To skarbnica wiedzy o kolebce naszej cywilizacji. Po całym Bliskim Wschodzie rozwalają się nie tylko głazy, ruiny starych miast, pałaców, podziemnych i naziemnych skarbów fizycznych i kulturowych; miliony zapisów od tabliczek glinianych po papirusy – z których wiele już dawno odczytano – a także historie spisane przez Herodota i rzymskich historyków i administratorów. Całe te mega- tony dowodów o istnieniu starożytnych miast i starożytnej cywilizacji są właściwie dostępne w bogatej literaturze fachowej i w zbiorach niejednego muzeum i różnych instytutów naukowych.

Z zapisków na tabliczkach glinowych dowiadujemy się, że 24. wieku przed naszą erą Sumerowie mieli pierwszy w dziejach naszej cywilizacji system prawny, system powszechnej edukacji, dwuizbowy parlament, system zapisów historycznych, eksperymentów rolniczych, a także bogatą mitologię. Istnieją niezbite dowody na bogatą kulturę Egiptu i podboju Lewantu przez Rzymian, którzy słynęli ze skrupulatnego zapisywania i dokumentowania swoich podbojów.

Nikomu – jak dotąd – nie udało się znaleźć choćby pół skorupy żydowskiej! Choćby pół zapisku o administracji państwowej wiekiego ponoć Izraela. Archeologowie Izraela od lat nie mogą dokopać się stajni Salomonowych; po pałacu i świątyni Salomona nie ma śladu, bo nie mogło być. Salomon nie mógł budować świątyni, ponieważ Torah wyraźnie przedstawia go jako apostatę.

Nie ma żadnego dowodu, że istniał król Dawid, choć Persowie mają zanotowane imię Dawid, który był legendarnym królem Persji – i do tego bardzo okrutnym. Legendy o nim rozlazły się po calym Bliskim Wschodzie. Dawid nie jest hebrajskim imieniem. Ale jest …żydowskim. Kłopot w tym, że żydzi nie mają żadnej więzi z biblijnym Kanaanem, czyli Palestyną. I jak dotąd tej więzi nie udało się udowodnić. Od lat dobrze płatni archeolodzy świata i Izraela nie znaleźli żadnego dowodu na istnienie Izraela czy hebrajskiej kultury. Ludy koczownicze nie były piśmienne.

A jednak cała potęga Izraela i USA wmawia światu od lat, że kolebką naszej cywilizacji są współcześni żydzi i że Abrahamowe religie świadczą o żydowskim powstaniu świata, jako że Kain i Abel to byli synowie żyda Adama i żydówki Ewy. Ta naciągana historia świata ma jednak olbrzymie znaczenie dla istnienia współczesnego Izraela. A Izrael zaczyna miewać poważne problemy: nie wszyscy obywatele Izraela zgadzają się z polityką, a nawet istnieniem państwa Izrael.

Znalezione obrazy dla zapytania netanjahu

‚Wielki wódz’ Netanjahu, syn warszawskich Chazarów, trochę przesadził w podboju Lewantu. Lata teraz po świecie i biadoli, że dzieje mu się krzywda, bo nie może zniszczyć Iranu, który stoi na przeszkodzie planom Wielkiego Izraela. Więc biedny Bibi odwiedził ostatnio Putina w Soczi, żeby się poskarżyć na wredne państwo iranskie, które się panoszy w Syrii i zagraża izraelskiej okupacji Wzgórz Golan, a kiedy Putin zaczął ziewać, to Bibi przeszedł do ataku, obiecując, że Izrael ‚podejmie kroki’.

Poleciał też Bibi z całą delegacją do ONZ, by się poskarżyć, że Organizacja Narodów Zjednoczonych (założona przez Syjon) dyskryminuje… Izrael, popierając mordowanych Palestyńczyków. Przecież Izrael ma prawo bronić się przed… tubylcami. Netanjahu z całym enturażem pofatygowal się do Waszyngtonu, gdzie szukal zrozumienia dla swojej bliskowschodniej ekspansji, która wymaga dodatkowych nakładów finansowych.

Miota się biedny Bibi jak w ukropie, bo w Izraelu też go nie lubią. Czeka go wielka rozprawa, bo został oskarżony o… korupcję. Szok! Dlatego ta kolejna fałszywa moneta miała mieć tak ogromne znaczenie dla ratowania nie tylko Izraela, ale i skóry Benjamina Netanjahu ożenionego z polską Maryną. Bo Bibiemu i jego żonie łatwiej byłoby udowodnić korzenie warszawskie niż hebrajskie.

Netanyahu uses fake “ancient” coin to justify settlements in West Bank (Netanjahu używa fałszywej “starożytnej” monety, by usprawiedliwić nielegalne zagarnięcie Zachodniego Brzegu),
https://english.palinfo.com/news/2017/8/30/Netanyahu-uses-fake-ancient-coin-to-justify-settlements-in-West-Bank

Opracowała: Tiamat

Co się dzieje w Europie – 17.09.2017.

Czy warto iść do wojska? – odpowiada Varg Vikernes, Norweg mieszkający we Francji:



Przekład z języka angielskiego:

Gdy byłem dzieckiem, chciałem wstąpić do wojska. Chciałem być żołnierzem i służyć w imię wyższej sprawy. Okazało się jednak, że do czasu, kiedy się narodziłem (1973), wojsko, do którego chciałem wstąpić, już nie istniało. Kiedy to ostatecznie do mnie dotarło, zrozumiałem, że za żadne skarby świata nie powinienem być żołnierzem. W tym czasie nie było już armii, w których byłoby warto walczyć.

Znalezione obrazy dla zapytania join the united states army - foto

W 1999 roku, kiedy NATO, North Atlantic Terror Organisation zaczęła terroryzować Serbów, którzy bronili rodaków przed muzułmańskimi terrorystami w Kosowie, chciałem wstąpić do serbskiego wojska, ponieważ wtedy to oni walczyli w imię wyższej sprawy. Wtedy jednak siedziałem w więzieniu i miałem siedem metrów betonowej ściany uniemożliwiającej mi podróż do Serbii.

Dzisiaj również słyszymy pobrzękiwanie szabelką, głównie ze strony Stanów Zjednoczonych, pewnie znowu będziemy mieć niedługo jakąś wojnę, prawdopodobnie z Koreą Północną lub Wenezuelą.

Nie widzę dzisiaj żadnej armii na świecie [do której warto wstąpić], ponieważ siły, które rządzą światem są zakłamane, przegniłe, całkowicie skorumpowane (…). Nie ma dzisiaj na świecie wojska, do którego warto wstąpić [przypis tłumacza: a Noworosja, Hezbollah?]. A zacząć swoją własną wojnę? Kiedyś chyba to zrobię.

Najlepszą decyzją dzisiaj jest porzucenie myśli o wstąpieniu do jakiegokolwiek wojska. A kiedy łobuzy na górze, chciwi zdegenerowani kryminaliści rozpoczną wojnę, nie pozwólmy się użyć jako mięso armatnie, pozostańmy poza jakimkolwiek dzisiejszym wojskiem, żadne z nich nie służy interesom Europejczyków.

Twój rząd jest twoim wrogiem, wrogiem twojego narodu. Wszystkie dzisiejsze armie służą tylko kryminalistom u władzy, a nie ludziom, których miały bronić.

* * * * * * *

Varg Vikernes: Dlaczego Francuzi nie głosowali na Front Narodowy? - wideo z 25 kwietnia 2017, sprzed francuskich wyborów, najprawdopodobniej niestety o uniwersalnej regule



Słyszałem wielu nacjonalistów skarżących się, że ludzie nie głosują na Front Narodowy dlatego, że mają zbyt wyprane mózgi, są zbyt głupi. Czy tak jest naprawdę?

Argumentowałbym, że większość Francuzów nie chce głosować na Marine Le Pen, ponieważ widzą fałsz jej zapowiadanej polityki. Marine Le Pen przewodzi syjonistycznej operacji, zapowiada dobranie się do dżihadystów, zwiększenie sił policyjnych o 50 tys. itp. To budzi obawy większości Francuzów. Dzihadyści stanowią tylko pretekst. Słyszymy „Marine Le Pen” i myślimy „Rok 1984 Orwella”.

Stan wyjątkowy wprowadzony we Francji po atakach z 13 listopada 2015 roku,
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamachy_w_Pary%C5%BCu_(13_listopada_2015)
został wykorzystany przez władze do prześladowania aktywistów obrony praw zwierząt. Byli oni „podejrzani” dla władz, choć oczywiście nie mieli nic wspólnego z dżihadyzmem czy islamem.

Podobny obraz

Co się stanie, jeśli Marine Le Pen wygra? Każdy, kto wypowiada się przeciwko nowej władzy, będzie uznany za ekstremistę i terrorystę. Tak jak zdarzyło się to mojej rodzinie. Francuska policja zaczęła strzelać do drzwi i ostatecznie je zniszczyła bez ostrzeżenia, że to strzela policja. Zostaliśmy zaatakowani przez francuską tajną policję za kadencji Hollande. Tego właśnie nie chcą Francuzi.

Jeśliby się nad tym zastanowić, to ilu dżihadystów spotkał każdy z nas w życiu? – Osobiście nigdy mi się to nie zdarzyło. Słyszymy o wielu gwałtach, ale ich sprawcami nie są żadni dżihadyści, tylko „normalni” imigranci. Byłem zaatakowany przez policję, byłem aresztowany, skazany za wyrażanie swoich poglądów w sprawie żydów, skazany za antysemityzm (sześć miesięcy więzienia i 8000 euro grzywny za antysemityzm, rasizm i pochwałę zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości). Tego będzie znacznie więcej, jeśli Marine Le Pen wygra wybory.

Dżihadyści to tylko pretekst, którego używają, aby wprowadzić w życie prawo, które każdego pozwoli wsadzić do więzienia. Wielu Francuzów ma dzisiaj problem z imigrantami, ale nie dlatego, że są dżihadystami! Nie są dzihadystami, tylko imigrantami. Le Pen nie zamierza nic z nimi zrobić, w szczególności, nie zamierza wyrzucić ich z Francji. Chce przyjmować dziesięć tysięcy nowych rocznie, mowa tylko o tych legalnych. Dlatego rozumiem ludzi, którzy nie chcą głosować na Marine Le Pen. Nie powinni.

Moja żona zilustrowała prezydencki dylemat w następujący sposób: jeden kandydat, ten od Rotszylda, mówi: „dajcie mi swoje pieniądze!”. A Marine Le Pen mówi: „oddajcie mi swoje życie!”.

Co wybierzecie? – Mamy napad na bank i bandyta mówi: „daj mi swoje pieniądze albo cię zastrzelę!”. Dasz mu swoje pieniądze, prawda? Dlatego ludzie będą głosować na tego bankiera od Rotszylda, a nie na Marine Le Pen. Chcą ocalić swoje życie.

Widziałem komentarze zwolenników Frontu Narodowego, którzy mówili, że ci zintegrowani imigranci są bardziej francuscy niż ekstremistyczna lewica, etniczni Francuzi. Zintegrowani Afrykańczycy czy Azjaci są bardziej francuscy – zdaniem zwolenników Frontu Narodowego – od Francuzów z francuskimi rodzicami i dziadkami. To jest właśnie ich nacjonalizm!

Ludzie, którzy nie głosowali na Le Pen, zrobili to nie dlatego, że są zbyt głupi czy mają zbyt wyprane mózgi. Odwróciłbym to twierdzenie. To wyborcy Le Pen głosowali na nią dlatego, że są zbyt ociężali umysłowo i pozbawieni zdolności samodzielnego myślenia.

Przetłumaczył: Metro

Co się dzieje w Polsce – 15.09.2017.

„Pobili Egipcjanina w centrum Krakowa. Za kolor skóry” – donosi krakowski oddział ‚Gazety Wyborczej’:
.
„Egipcjanin Ahmed – pracownik baru z kebabem przy ulicy Floriańskiej w Krakowie – został ciężko pobity przez trzech napastników. Nie spodobała im się jego śniada cera. Jeden z nich, uciekając, zgubił dokumenty, w tym książeczkę wojskową. To trop dla policji”. Więcej w:
http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22353427,pobili-egipcjanina-w-centrum-krakowa-za-kolor-skory.html
.
Ahmed, zaatakowany pracownik lokalu z kebabem przy ul Floriańskiej
.
„Po artykule ‚Wyborczej’ Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich postanowiło podjąć interwencję w sprawie pobitego w sobotę w Krakowie Ahmeda” – pisze później GW. Całość w:
http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,22360384,rpo-zajmie-sie-pobitym-w-krakowie-egipcjaninem.html
.
Informacja o ‚Polakach-rasistach’ nie została nadana w telewizji. Zbyt prostacka była prowokacja. Gubienie dokumentów przez ‚sprawców’ nie jest polską specjalnością. Możliwe jest też, że przekaz skierowany jest do czytelnika świata zachodniego (kto poszuka informacji, ten znajdzie; ktoś inny zaś zadba o rozpowszechnienie i nagłośnienie). Szczegóły przedstawione są w poniższym filmie:
.


.
.
Egipcjanin został dotkliwie pobity – to fakt. Ale przez kogo? Jakie siły dokonują rozboju (jeszcze bez ofiar śmiertelnych), by udowodnić światu, iż jesteśmy tak skończonymi rasistami, że nawet żołnierz Wojska Polskiego (i to jeszcze w Krakowie!) bije czarnoskórych? Ale też wielu Polaków jest tak zacietrzewionych, że idealnie dopasowuje się w przypisaną nam rolę. Pod filmem jest kilkaset głosów. Świadczą one nie tylko o tym, że ‚komentatorzy’ nie wysłuchali tego, co mówi narrator, ale o dziwnym i niezrozumiałym zaczadzeniu:
.

— „No i bardzo dobrze. Żołnierza powinni odznaczyć!;
— Nareszcie jakieś dobre wieści.
— Brawo Polacy, brońcie ojczyzny!
— Powinni go jeszcze zgwałcić.
— Łączmy się w napierdalaniu Arabów!”.

Znalezione obrazy dla zapytania stop islamowi w europie

Antyislamska demonstracja (nawet) w Strzelcach Opolskich

To łączenie może przyjmować takie formy jak w tym filmie, przesłanym mi przez panią Tiamat:



Mówią Polacy do muzułmanów: “Tu jest Jezus nasz król, no to wynocha!”Jakieś taliby katolickie! – komentuje pani Tiamat. - W 2002 roku Polska przyjęła ponad 100 TYSIĘCY muzułmanów (wahabitów) z Czeczenii i Albańców z Kosowa. I ANI jednego chrześcijańskiego Serba! Jeszcze takiej małpiarni nie widziałam!

Opracował: Zygmunt Białas

16 lat temu w Nowym Jorku – 11.09.2017.

Wiemy już sporo o tym, co wydarzyło się 11 września 2001 roku w USA. Nowe w poniższym filmie jest, że jest to fragment audycji, przedstawionej w oficjalnej rosyjskiej telewizji:



Przekład (z języka niemieckiego):

Aleksiej Puszkow: I na koniec naszej audycji jeszcze o nieoczekiwanym zwrocie uwagi masowych mediów na informacje o ataku terrorystycznym w dniu 11 września 2001 roku. Dwóch amerykańskich senatorów, jeden były i druga obecna, zażądało opublikowania kilkudziesięciu stron dokumentów z oficjalnych badań Komisji Śledczej Kongresu z 2003 roku, badań dotyczących terrorystycznego aktu.

Prawdopodobnie chcą senatorowie poznać rolę Arabii Saudyjskiej w fazie przygotowawczej. I to pomimo, iż jest w tej sprawie coraz więcej tajemniczych stron i pytań, na które jeszcze nie było odpowiedzi. Gdy się pogrzebie nieco głębiej i nie pozostanie się na powierzchni zdarzeń, ledwie dotkniętej przez komisję.

Aleksander Petrow: Głównym pytaniem przedstawicieli Demokratów było, kto pomógł saudyjskim pilotom w szkoleniu i przeprowadzeniu terrorystycznego zamachu. Jak pisze brytyjski ‚Independent’, senator Kirsten Gilliband i były senator Bob Graham poprosili Baracka Obamę o publikację części raportu o 11/9, znajdującej się pod kluczem.

W 800-stronicowym raporcie Komisji Kongresu USA ostatni rozdział ze względów bezpieczeństwa narodowego był trzymany w tajemnicy. Prawdopodobnie istnieje. Według Boba Grahama można na 28 stronach znaleźć dane o związkach Er-Riad z zamachem 11/9, nieujawnione, bo administracja George’a Busha nie chciała psuć swych relacji z Arabią Saudyjską.

Dziennikarz Steve Kroft: Kto konkretnie wspierał terrorystów? Rząd Arabii Saudyjskiej, obywatele czy jakieś organizacje?

Bob Graham: Wszyscy z wymienionych.

Narracja: Pod koniec prezydentury Baracka Obamy, a przed jego wizytą w Arabii Saudyjskiej chcą demokratyczni senatorowie opublikowania tajnych dokumentów. Powodem jest chęć zdyskredytowania Republikanów, gdyż wiadomym jest, że Republikanin George W. Bush (junior), jak i cała rodzina Bushów ma dobre stosunki z Arabią Saudyjską.

Giulietto Chiesa, włoski dziennikarz i działacz: Jest to walka polityczna w USA. Publikacja tego tekstu wywołałaby ogromny skandal, który zakwestionowałby nie tylko dwie prezydencje G. W. Busha, lecz także obie kadencje Obamy. Byłoby to bardzo poważne uderzenie w amerykańską administrację.

Narracja: Faktycznie po tym, jak Osama Bin Laden został obwiniony za wszystko, mogła Komisja Kongresu USA nie wyjaśnić pewnych niespójności, występujących w oficjalnej wersji.

Pierwsze pytanie: Czy bliźniacze wieże mogły być zniszczone przez ogień?

— 11 września 2001 roku dwa kolejne samoloty przebiły północną, a następnie południową wieżę World Trade Center. W konsekwencji oba wieżowce runęły. Według oficjalnej prezentacji zniszczenie wież spowodowane były przez pożary, będące wynikiem uderzeń boeingów. Naukowcy uważają, że temperatura w wieżach nie mogła być na tyle wysoka, by stopić solidne ramy stalowe i doprowadzić do zawalenia się budynków.

Magomet Tolbojew, pilot, bohater Federacji Rosyjskiej: Według naszych szacunków miały maszyny po 20 ton paliwa. Ale paliwo nie jest pociskiem, więc nie może eksplodować w sposób ukierunkowany. Po wybuchu energia przemieszcza się we wszystkich kierunkach. Dlaczego więc zawaliły się wieże? – To niemożliwe. Energia samolotu redukuje się na poszczególnych piętrach i nie jest dalej przekazywana. Widzieliśmy, jak budynki upadały. To wysadzenie miało miejsce niżej. Przynajmniej pod 10. do 20. piętra tak, że pod ciężarem górnych pięter mogła runąć wieża.

Drugie pytanie: W jaki sposób mogła być zniszczona konstrukcja stalowa?

— Amerykańscy specjaliści budowlani – po własnych obliczeniach – doszli do wniosku, że drapacze chmur w Nowym Jorku nie mogły zostać zniszczone z powodu pożaru. Tak prosto i dokładnie mogły wieże upaść tylko w jednym przypadku: celowym wysadzeniu konstrukcji nośnej budynków. I nie było przypadkiem, że naukowcy znaleźli termit w pogorzelisku. Termit jest substancją używaną przez specjalistów wojskowych i cywilnych w celu profesjonalnej rozbiórki.

W 2007 roku Richard Gage, członek Amerykańskiego Instytutu Architektów powiedział w wywiadzie dla ‚Komsomolskiej Prawdy’: Jest oczywiste, że mamy do czynienia z profesjonalnym demontażem z użyciem materiałów wybuchowych. W odniesieniu do istniejącego systemu zabezpieczeń i kontroli trudno jest sobie wyobrazić, że mogły być te roboty przeprowadzone przez terrorystów bez żadnych przeszkód. Tak więc dochodzimy do wniosku, że ten straszny akt odbył się pod kierunkiem kręgów rządzących USA.

Stanisław Lekarew, były oficer wywiadu zagranicznego: To jest profesjonalna rozbiórka budynków w nowoczesnej metropolii zgodnie z regułami budowniczych, którzy wysadzają konstrukcje nośne na ukos. Wtedy opada górna część, niszcząc w ten sposób wszystko, co poniżej. Samoloty uderzyły w wieże na szczycie, a strażacy, którzy widzieli atak terrorystów, twierdzą, że eksplozje były między 10. a 15. piętrem. To są właśnie piętra, które są niezbędne do profesjonalnej rozbiórki.

Trzecie pytanie: Dlaczego wieża numer 7 została zniszczona?

— Na świecie przeważa zdanie, że tylko dwa wieżowce zostały zniszczone. W rzeczywistości były trzy. Tak zwany budynek 7 WTC został zniszczony osiem godzin po ataku, choć żaden samolot w niego nie wleciał. Ten budynek zawalił się zgodnie z zasadami profesjonalnego demontażu. Nikt nie wyjaśnił, dlaczego wieżowiec upadł. Oficjalne dokumenty Kongresu USA nie mówią ani słowa o tym. Na pytania dziennikarzy odpowiadają członkowie komisji, że nie mają informacji o tej sprawie.

Czwarte pytanie: W jaki sposób mogły samoloty dolecieć do Nowego Jorku i Waszyngtonu?

— Według przepisów wszystkie samoloty USA, które zmieniają swój kurs, są prowadzone przez myśliwce i mogą zostać zniszczone w ekstremalnym przypadku. Z niewyjaśnionych przyczyn wyłączony został właśnie 11 września system obrony powietrznej. Dlatego system nie zareagował na dwa boeingi, które zmieniły swój kurs, lecąc do Nowego Jorku. Pół godziny po tym, gdy pierwszy samolot uderzył w wieżę, powiadomiono myśliwce.

Magomed Tobojew: Obrona powietrzna nie jest nigdy wyłączona. Ta organizacja działa przez 365 dni, 24 godziny na dobę. Masz zawsze na monitorze techniczne dane i konserwacja nie jest konieczna.

Narracja: Jeszcze większe podejrzenia wzbudza przebieg zamachu na Pentagon. Wiadomym jest, że teren wokół Ministerstwa Obrony jest najbardziej chronionym miejscem na świecie.  jednak mimo rygorystycznych środków terroryści tak łatwo dolecieli do budynku i uszkodzili go. Ten przypadek wzbudza wątpliwości u przeciętnego Amerykanina. To niepojęte, że nie ma na zdjęciach ogromnego boeinga. Gdzie zniknęły ciężkie silniki olbrzymiego samolotu pasażerskiego i jego skrzydła, które mają prawie 40 metrów długości? Dlaczego na miejscu katastrofy znaleziono tylko niektóre kawałki samolotu bez pilota? I jak mogli piloci – kamikadze bez doświadczenia z taką precyzją uderzyć w tę część Pentagonu, która była remontowana, a więc prawie nikogo tam nie było. Państwowa Komisja Kongresu USA nie ma odpowiedzi na te pytania.

Giulietto Chiesa: Jest absolutnie niemożliwe udowodnić, że tam przyleciał samolot. Ogromna maszyna nie jest w stanie lecieć na wysokości dwóch – trzech metrów z prędkością 800 km/godz. Samolot by się rozleciał. I wszyscy piloci, których poznałem, potwierdzili to.

Narracja: Na koniec: nie można dokonać samemu aktu terroryzmu w takiej skali. Terroryści potrzebowaliby pomocy kraju, w którym zaplanowano zamach. Trudno uwierzyć, że niedoświadczeni młodzi ludzie, którzy w większości nie mówili po angielsku, mogli przeprowadzić skomplikowaną akcję i to wobec tak potężnego państwa, wyposażonego w najnowocześniejszy system obrony.

A propos, w tajnej części raportu nie ma też zapewne informacji [o udziale Arabii Saudyjskiej]. W najgorszym przypadku dla Republikanów i dla Arabii Saudyjskiej można znaleźć dane o ewentualnym udziale El-Riad. Ale te wiadomości nie wyjaśniają najważniejszych kwestii. Odpowiedzi na istotne pytania nie otrzyma ani społeczność świata, ani Stanów Zjednoczonych.

Aleksiej Puszkow: Możemy jeszcze dodać – wyznawcy oficjalnej wersji nazywają teorią spiskową każdą próbę zwątpienia w tę wersję. Ale to nie jest argument. Jakby nigdy dotąd nie było spisków w historii USA. Jakby zabójstwo Johna F, Kennedy’ego nie było oczywistym i dobrze przemyślanym spiskiem. Jakby skandal z finansowaniem kontrrewolucjonistów w Nikaragui przez nielegalne dostarczanie broni nie był spiskiem. W USA podjęto starania, by o tym zapomnieć, ale to był spisek – i to za rządów Reagana, który teraz jest przedstawiany jako największy prezydent Stanów Zjednoczonych.

A czy inwazja na Irak w czasach Busha na podstawie sfałszowanych dokumentów i oskarżeń nie jest wynikiem spisku? Więc kiedy w USA jest coś nazwane teorią spiskową, to jest bardzo prawdopodobne, że spisek był rzeczywiście. Ale aby przejść do sedna rzeczy w kraju, który określa się jako najbardziej demokratyczny na świecie, jest praktycznie niemożliwe.

Przetłumaczył: Zygmunt Białas

* * * * * * *

O wyrażonych wyżej wątpliwościach pisałem wraz z panią Tiamat niedawno w notce, link:
http://zygmuntbialas.blog.pl/2016/03/17/co-sie-dzieje-na-swiecie-17-03-2016-2/

Huragan Irma – czy to broń? – 09.09.2017.

Gdy rząd coś ukrywa i knuje spisek… z ukrycia wychodzą spiski – pisze pani Tiamat. - Rząd może modyfikować pogodę.

Znalezione obrazy dla zapytania hurricane irma - fotos

Pierwszy raz byłam świadkiem, jak można „rządzić” pogodą parę lat temu, gdy kolejny raz odwiedzałam Filipiny. Na wyspie Cebu, tej, którą odkrył przypadkowo w drodze do Chin Ferdynand Magellan w 1521 roku, jest ogromne, supernowoczesne centrum handlowe w Cebu City. A dookoła ogromny parking.

W czasie ulewy deszczowej można było jednak suchą nogą i bez parasola spokojnie dojść do auta. Laserowe wiązki jakby światła, penetrowały horyzont i deszcz nie padał nad parkingiem. Bardzo mnie to zadziwiło i pomyślałam sobie, co za wspaniały wynalazek. Wtedy tak myślałam. W pazdzierniku ubiegłego roku już tych smug nad Cebu nie widziałam, bo w ogóle nie padało. No więc, wierzę, że można dyktować pogodzie, co mam robić. Kiedy kilka lat temu było trzęsienie ziemi w Nowej Zelandii, nawet prasa nie ukrywała, że było ono sztucznie wywołane.

Jeśli chodzi o tragedię Fukushimy, to już nawet nie są żadne teorie spiskowe. Ludzie, którzy pracowali w Tokio twierdzą, że reaktory w Fukushimie były zabezpieczone na wypadek cyklonu, a nawet tsunami, bo przecież w Japonii wszystko jest zabezpieczone przed cyklonami. Wieżowce są tak budowane, że się kołyszą z wiatrem, ale nie rozwalają. Natomiast nie ma wątpliwości, że tsunami wywołano sztucznie. Zabezpieczenia w reaktorach nie miały szans przeciwko ładunkom nuklearnym.

Amerykanin Christopher Greene w swoim programie AMTV tak komentuje obecną tragedię Ameryki wywołaną przez huragany Harvey i Irma:



Wiemy, że rządy mogą modyfikować pogodę. W czasie ostatniej olimpiady “posypali” chmury, by deszcz nie padał i nie zalał boisk sportowych. Rządy mogą zmieniać pogodę, mogą powodować lub powstrzymać burzę, mogą łagodzić pogodę. Czy obecne zajścia z Koreą Północną czy w ogóle z Półwyspem Koreańskim sie zakończą? I jak się zakonczą? - Wiele osób cywilnych, jak i generałów, polityków, etc. obawia się, że może nastąpić ludzka katastrofa.

Podobno taki huragan jak Harvey – który ledwie się skończył, a już spowodował setki milionów dolarów strat i wysiedlenie milionów ludzi – zaliczony jest do wichur kategorii 4, najwyższej, jakie zdarzyły się od czasów biblijnych. Irma ma osiagnąć stopień 5 i uważa się, że to największy huragan w historii Atlantyku.

Cały czas myślę, że żyjemy w świecie, który dobiega końca… to nasze ostatnie dni… to nasza rzeczywistość. Ale kusi mnie, by jednak zadać parę pytań, a może i spróbować pospekulować, nawet odpowiedzieć na kilka pytań. Niektórzy zwrócili uwagę, że obecne wybuchy na Słońcu, które mają ogromny wpływ na naszą planetę, to pulsowanie magnetyczne może być… bo ja wiem, wykorzystane jakoś tak „przypadkowo” – wykorzystane przez rząd USA do… kontrolowania ludzi.

Niektórzy zadają mi pytanie, czy jest możliwe, by huragan Irma czy Harvey były wykorzystane jako broń wojenna? Czy jest możliwe, że rząd może stać za tymi huraganami i może spowodować taką dewastację? - Logicznie byloby zapytać: Dlaczego? Jaki to miałoby sens? Kto jest przyczyną i dlaczego?

Kto naprawdę jest takim wrogiem Ameryki? Kto sparaliżował amerykańską ekonomię i spowodował takie monstrualne, nieprawdopodobne zadłużenie, że teraz nie tylko mamy do czynienia z dlugiem ponad 20 trylionów dolarów i AAA rating, i te wszystkie problemy w kraju, który kiedyś był wielkim i wspaniałym. Kto i dlaczego chciałby spowodować obecną tragedię humanitarną ze zniewoleniem ludzi, wypędzeniem ich z ich własnych domów, pozbawieniem własności, zniszczeniem infrastruktry w USA?

Znalezione obrazy dla zapytania hurricane irma - fotos

I ten huragan, jeśli to może być rzeczywiście broń, to widać ta broń uderzyła w Karaiby, w Porto Rico, St. Martin, Miami i Florydę; a na tej Florydzie mamy nasz majątek militarny marynarki wojennej i badań kosmicznych, co jest bardzo ważne, i ten huragan może zniszczyć resztę infrastruktury i nie wiadomo, gdzie jeszcze dotrze, kto wie, może aż do Nowego Jorku – kto to wie? Ja tego nie jestem w stanie przewidzieć… kto to wie?

Pierwszym wrogiem USA, który przychodzi mi na myśl, i najbardziej prawdopodobnym jest Ameryka korporacji, i to korporacje próbują coś zatuszować i ukryć. I coś załatwić. To jest sposób na zdewastowanie Ameryki, jej populacji, infrastruktury i wymusżenie upadku gospodarczego. I o to wszystko można bardzo wygodnie oskarżyć pogodę, której nie można ani przewidzieć, ani kontrolować; można zwalić na Boga na przykład; ale bardzo trudno byłoby obwiniać polityków. Na Boga można zwalić winę, nie na polityków. Nie można oskarżyć wtedy polityków o krach ekonomiczny, o upadek dolara i totalną wojnę.

„Nie potrzebujemy żadnego rządu. My, korporacje, sami będziemy rządem!“ –  I technologia może być narzędziem do całkowitego kontrolowania i zniewolenia ludzi poprzez strach, wywoływanie paniki; mniej więcej to, co rządy robią z założenia. Kontrolują nas, indoktrynują (ogłupiają ideologicznie), przepędzają masy ludzi w tym samym kierunku, kłamią, manipulują nami tak, że my wszyscy wierzymy, że to oczywista prawda, a to zwykłe kłamstwo, i odwrotnie.

Znalezione obrazy dla zapytania hurricane irma - fotos

Dominikana

A wszystko, co nam oferują, to zadłużone społeczeństwo, i że możemy pracować i harować całe życie, a dopiero na starość, jak już nie nadajemy się do pracy i jesteśmy starzy, to możemy robić, co nam się podoba… i cieszyć się życiem. Ale jeszcze nie teraz. Nie teraz, gdy jesteśmy niewolnikami dla 500 różnych firm; jesteśmy od generowania zysku dla wielkich korporacji.

To wszystko jest możliwe. Wiemy, że „zasiewają chmury”, by zmodyfikować pogodę. Rozpryskują w powietrzu chemiczne substancje, które powodują zmiany pogodowe. Na przykład w czasie olimpiady Chińczycy wystrzelili rakiety, żeby ochronić ceremonię otwarcia olimpiady przed deszczem. W sieci jest dużo przykładów na zmianę zachowania się pogody. Rosja wydaje miliony na modyfikację pogody w czasie państwowych świąt. No więc, Rosja i Chiny… mają technologię…

Informacji jest pełno. Można zmieniać pogodę…
A tymczasem CNN zbija ogromne pieniądze na sensacjach i spekulacjach na temat sztucznych zmian pogodowych (500 reklam przyniesie im miliony dolarów). Więc jeśli to jest OK dla CNN, żeby podawać te sensacje na temat geopolityki i zarabiać pieniądze, no to każdy może… przy okazji zarobić.

Ja oczywiście traktuję to bardzo poważnie:
Porto Rico? - To ostatnia rzecz, jaką Porto Rico potrzebuje. Właśnie szef rządu zrezygnował, o czym mają donosić na Fox-ie. Porto Rico właściwie ogłosiło bankructwo. I z powodu zniszczeń przez huragan Irma, może pozostać bez energii elektrycznej przez 4 do 6 miesięcy. Mówi się, że będzie potrzebować generator, nie mówiąc o żywności i dostawach wody. Tymczasem FEMA nie ma już funduszy na pomoc zagrożonym społeczeństwom. A także bank, w którym trzymamy pieniądze… też nie ma naszych pieniędzy. Tak, zwyczajnie, nie ma. FEMA nie ma pieniędzy i nie będzie mogła ratować ofiar huraganu Irma. Chyba że otrzyma fundusze (kredyt) i zadłużenie będzie rosło i rosło…

A w dodatku dwa reaktory atomowe na Florydzie znajdują się wprost na linii huraganu. Podobno są przygotowane (tak jak przygotowana była Fukushima – wiele osób przypuszcza, że wtedy tsunami było jakoś “corelated” z wybuchami na Słońcu – tak się przypadkowo zbiegło). Wszyscy wiemy, co się dzieje, gdy reaktor atomowy się stopi: nie zadziała pierwszy stopień zabezpieczenia (alternatywne zasilanie) ani drugi, ani trzeci – wtedy wyzwala się radioaktywność /promieniowanie do matki Ziemi i do oceanu… i ma ogromny wpływ na nas wszystkich: powoduje rozprzestrzenianie się chorób takich jak rak, i penetruje ludzkie ciała.

A tymczasem prezydent Trump przed wejściem do helikoptera oznajmia, że rozpatruje kolejne “opcje” dla Korei Północnej. To trochę dziwne, że nam wszystkim próbuje się odwieść uwagę tymi huraganami i zniszczeniem od zagrożenia, jakie nam szykuje trzecia wojna światowa. I kiedy nasza uwaga jest skupiona na huraganach, rząd kombinuje prewencyjny atak na Półwyspie Koreańskim!

Czy jest możliwe, że zarówno Rosja, jak i Chiny mogą również posłużyć się modyfikacją pogody jako narzędziem zbrojnym? I czy to w ogóle jest możliwe, biorąc pod uwagę, że też mają technologię?

————————————–

Ja z kolei mam takie pytanie: Czy jeśli można powodować burze i huragany, to czy można je likwidować? A jeżeli można, to dlaczego się ich nie likwiduje, a przynajmniej nie łagodzi? - Natomiast w różnych programach w TV można wysłuchać takich stwierdzeń:

— Za dużo jest samochodów w USA;
— Za dużo firm budowlanych, dlatego ludzie tracą pracę w budownictwie;
— Ponad 50% ofiar Harveya nie ma ubezpieczenia na dom;
— Ubezpieczenia są za drogie i bardzo dużo osób nie może sobie na nie pozwolić;
— Banki i instytucje finansowe nie wypłacają pieniędzy, bo ich nie mają;
— Jest pełno ludzi, którzy wzięli pożyczkę na dom; jeszcze nie zaczęli
spłacać, a już dom jest zniszczony;
— Wiele osób nie chce skorzystać ze schroniska, bo się boi deportacji, jako że mają nieuregulowany status pobytowy;
— W Teksasie wprowadzono stan wyjątkowy;
— W Meksyku okropne trzęsienie ziemi. Ponad 8 stopni w skali Richtera. Już ponad 60 osób straciło życie.

Christopher Greene: Hurricane Irma Weaponized Warfare? (Huragan Irma – czy to broń?)

Opracowała: Tiamat

Dane Wigington: Manipulacja huraganem Irma – 07.09.2017

Wiele osób zadaje pytanie: dlaczego nasz własny rząd manipuluje pogodą w celu wyrządzenia szkód swoim własnym obywatelom i generalnie życiu na planecie Ziemia?

Wiele osób, bez żadnego rozeznania i choćby szczątkowego zbadania zagadnienia, wybiera postawę całkowitego zaprzeczenia zjawisku modyfikacji klimatu, które wydaje się być narzędziem totalnej wojny pogodowej i biologicznej.
http://www.geoengineeringwatch.org/
.


.

https://usawatchdog.com/wp-content/uploads/2016/08/Dane-Wigington.png
.

http://www.geoengineeringwatch.org/wp-content/uploads/2012/08/dane.jpg

Rząd Stanów Zjednoczonych, w tym wojsko, jest czynnie zaangażowane w programy modyfikacji pogody, w tym modyfikacji huraganów, od co najmniej 70 lat. Projekt Cirrus był realizowany 70 lat temu. Za pomocą 80 kilogramów suchego lodu
https://pl.wikipedia.org/wiki/Suchy_l%C3%B3d
osiągnięto imponujący wpływ na huragan. Na ile skutecznie można manipulować zachowaniem huraganu dzisiaj, kiedy geoinżynierowie dysponują środkami roznoszenia setkami ton opatentowanych materiałów?

Historyczne dokumenty (1:08) ukazują Projekt Stormfury, ang.:
https://en.wikipedia.org/wiki/Project_Stormfury
jako projekt manipulacji zachowania huraganu, przeprowadzany przez amerykański rząd i wojsko.

Bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że projekt totalnej wojny pogodowej był już częścią wojny wietnamskiej. Rezultatem projektu Popeye, ang: 
https://en.wikipedia.org/wiki/Operation_Popeye
były katastrofalne powodzie wzdłuż szlaku Ho-Chi-Minha
https://pl.wikipedia.org/wiki/Szlak_Ho_Chi_Minha

Ta strona (1:42) 
http://www.geoengineeringwatch.org/massive-us-senate-document-on-national-and-global-weather-modification/
  pochodzi z 750-stronicowego raportu dla Senatu Stanów Zjednoczonych z 1977 roku. Żółte zakreślenia w treści dokumentu pochodzą z geoengineeringwatch.org. Ten dokument i niezliczone inne jednoznacznie dowodzą, że programy modyfikacji pogody, prowadzone przez amerykański rząd i wojsko, są rzeczywiste i mają coraz szerszy zasięg.

Ten dokument (2:17)
http://www.foodbitsandbites.com/pdf/US_House_Science_and_Tech_Report_on_Geoengineering.pdf
amerykańskiego rządu, domagający się potrzeby zapewnienia globalnego zarządzania pogodą, to tylko jeden z wielu. Zaangażowanie amerykańskiego rządu i wojska w tę działalność nie podlega dyskusji.

To (2:32) 
https://www.google.com/patents/WO2008094226A2?cl=en
  jest przykład patentu na wygaszenie huraganu. Ten patent jest udostępniony do wiadomości publicznej, wiele innych pozostaje tajnych.

To streszczenie raportu (2:47)
http://www.po.gso.uri.edu/Numerical/tropcyc/pubs/bams.pdf
dotyczące badania możliwości wygaszana cyklonów jest bardzo istotne. Kluczowe są fragmenty zaznaczone na czerwono [na video]. Raport mówi, że tropikalne cyklony potraktowane aerozolami ulegają osłabieniu i wygaszeniu.

Następna sprawa: jak można rozprowadzać aerozole w atmosferze? Oprócz samolotów wojskowych instalacje do rozpraszania aerozoli zostały zamontowane do wielu samolotów komercyjnych. Dysze tych instalacji zostały zamontowane bezpośrednio do wylotu silników odrzutowych w celu potwierdzenia całkowicie fałszywej oficjalnej wersji, jakoby na niebie pozostawały ślady kondensacyjne, a nie rozproszone aerozole. Dostępne nam dane wskazują, że personel przedsiębiorstw komercyjnych, eksploatujących samoloty odrzutowe, nie jest włączony w te operacje mimo że samoloty te prowadzą opryski.

ORBAZKI INSTALACJI:
http://www.geoengineeringwatch.org/wp-content/uploads/2015/07/pic169-450×344.jpg
.

http://www.look-up.org.uk/2013/wp-content/uploads/2014/08/smoking-guns.jpg
.

http://chemtrail-fragen.de/cf-bilder/video_inside/vlcsnap-00039_400.jpg
.

https://chemtrailsplanet.files.wordpress.com/2012/08/evergreen-air-patent_dees1.jpg
.

https://chemtrailsnorthnz.files.wordpress.com/2015/01/not-from-engines-nozzles-on-chemtrail-spraying-plane_400.png

Opryski aerozoli nad oceanami stały się codziennym zjawiskiem. To zdjęcie (3:47, poniżej) pokazuje nam wschodnie, pacyficzne wybrzeże Ameryki Północnej i wyraźnie ślady oprysków. Większość społeczeństwa nie jest świadoma faktu że geoinżynieria prowadzona na skalę globalną zagraża systemowi podtrzymania biologicznego życia na Ziemi. Toksyczne metale ciężkie i inne substancje chemiczne zanieczyszczają powietrze, którym oddychamy i całą biosferę:
http://www.geoengineeringwatch.org/wp-content/uploads/2017/05/GeoengineeringWatch.org-1d-450×416.png

W jaki sposób opryski aerozoli i emisja fal radiowych mogą wpłynąć na tworzenie się huraganów? Zdjęcie poniżej (4:17), wykonane przez NASA, wykonane zostało koło zachodniego wybrzeża Afryki, miejsca tworzenia się atlantyckich huraganów. Manipulacje mające miejsce w ośrodku tworzenia się tropikalnych cyklonów są bardzo wyraźnie i trudno je zignorować.
https://steemitimages.com/0×0/http://www.geoengineeringwatch.org/wp-content/uploads/2016/10/GeoengineeringWatch.org-119-450×410.png

Emisje fal radiowych wpływają na rozprowadzone w aerozolach mikrocząsteczki metali ciężkich. Tak kierowane mikrocząsteczki przesuwają całe masy powietrzne i wpływają na tworzenie i przebieg burz i innych zjawisk pogodowych.

Inżynierowie zajmujący się manipulacją klimatem od ponad 12 lat intensywnie pracują nad manipulacją huraganami z Atlantyku czy Zatoki Meksykańskiej
https://www.cnsnews.com/news/article/susan-jones/major-us-hurricane-drought-ends-after-record-4323-days
Od rekordowych 12 lat nie było znaczącego uderzenia huraganu z tego rejonu. Teraz mówię ważne rzeczy: nie mówię: „od 12 lat nie było żadnego huraganu”, tylko „od 12 lat nie było znaczącego huraganu na lądzie w Stanach Zjednoczonych”.

Można pomyśleć, że wygaszanie cyklonów jest pożyteczne. Należy mieć świadomość, że każda taka interwencja w system klimatyczny jest bardzo szkodliwa dla systemu podtrzymania życia na Ziemi. Gwałtownie ocieplające się oceany powodują mnożenie się cyklonów. Inżynierowie od klimatu od dawna dysponują technologiami, które pozwalają im zadecydować, które zjawiska pogodowe będą stłumione, które nie będą tłumione, i w którą stronę będą podążać. Kto dał kompleksowi wojskowo-przemysłowemu prawa Boga do decydowania o klimacie i losie życia na Ziemi
http://www.ucsusa.org/sites/default/files/styles/large/public/images/2016/08/gw-impacts-hurricane-air-flow-diagram.jpg

Scenariusz klimatyczny przedstawiony na ilustracji (5:50, poniżej podobna) jest bardzo groźny, jest on bezpośrednio związany z huraganem Irma. Ilustracja NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration) pokazuje zmiany w stosunku do normalnych oczekiwanych temperatur w Stanach Zjednoczonych, odkąd geoinżynieryjna korporacja Raytheon zajęła się modelowaniem prognoz dla NOAA. To prognoza dla 7-11 września 2017 roku, pokazuje ona szokujący rozkład temperatur dla 48 stanów Ameryki. Prognoza ujawnia plan stojący za huraganem Irma: utrzymywanie wilgotnego powietrza nad najbardziej zaludnionymi stanami Wschodniego wybrzeża.
http://www.geoengineeringwatch.org/wp-content/uploads/2015/03/pic88-450×462.png

Wilgotne masy powietrza następnie będą skierowane na ląd, a para wodna skrystalizuje się w lód pod wpływem opatentowanych substancji chemicznych (chemical ice nucleation). Rejony zaznaczone na czerwono na zachodzie mogą doświadczać temperatur powyżej 30 stopni wyższych od dotychczasowych (…). Niektóre z rejonów zaznaczonych na niebiesko na wschodzie mogą doświadczyć temperatur niższych o 30 stopni od normy. Wilgotne masy powietrza z huraganu Harvey użyte zostały w tym samym celu, do utrzymywania niskich temperatur w tych rejonach mimo że temperatura na Ziemi ulega podwyższeniu (…). Witajcie w świecie geoinżynierii w akcji!

Wykres GISS
https://en.wikipedia.org/wiki/Goddard_Institute_for_Space_Studies
 (7:30) obrazujący odchylenia temperatur od średnich (poniżej podobny) w latach 2013-16 ukazuje znaczące ocieplenie zachodu Stanów Zjednoczonych. Brak jakiegokolwiek ocieplenia na wschodzie Stanów jest potwierdzeniem sztuczności tego zjawiska, dokładnie jak w poprzedniej ilustracji NOAA dotyczącej prognoz temperatur w Ameryce.

http://www.geoengineeringwatch.org/wp-content/uploads/2014/09/nasa-march-3rd-hottest.gif
W czasie, gdy świat bezładnie podąża w kierunku zmiany klimatu, sztuczne schłodzenia temperatury za pomocą wysoce toksycznych chemikaliów, wywołujących efekt krystalizacji pary wodnej na obszarze największego zaludnienia w Stanach Zjednoczonych, utrzymuje społeczeństwo w nieświadomości nieuchronnych zmian. To psychologiczny aspekt inżynierii klimatycznej – utrzymywanie społeczeństwa w stanie zmieszania, bierności, tworzenie podziałów tak długo, jak to jest tylko możliwe.

Paradoksem jest, że obecna inżynieria klimatyczna to największy atak przeprowadzony przez człowieka na ziemski klimat i środowisko.

Mimo że w innych regionach świata odnotowano rekordową ilość cyklonów o rekordowej sile, atakujących ciągle takie narody jak Filipiny, narody nie są dłużej skłonne do podporządkowania się amerykańskiej kontroli i okupacji.

Jak wyżej wspomniano, od 12 lat amerykańskie cyklony były wygaszane. Co więc się zmieniło i dlaczego? - ORBAZEK: Huragan Harvey (jest mnóstwo takich):
https://venturebeat.com/wp-content/uploads/2017/08/hurricane-harvey.jpg
Pamiętajmy, że wszystkie dostępne dane potwierdzają, iż geoinżynierowie dysponują zasobami i narzędziami do wygaszania i zmiany kierunku huraganów. Jeśliby inżynierowie klimatycznie nie chcieli, aby zdarzył się huragan Harvey – tam gdzie to miało miejsce, w taki sposób, jak to miało miejsce – to by się nie zdarzył. Jeśliby geoinżynierowie chcieli wyciszyć lub skierować na morze huragan Irmę, to mogliby to zrobić. Ponownie: wszystkie dostępne dane historyczne dowodzą, że jest to możliwe.

Dlaczego nastąpiła zmiana strategii inżynierów klimatycznych? – Amerykanie od dziesiątków lat doświadczają różnych przejawów wojny pogodowej. W miarę narastania desperacji ośrodków prawdziwej władzy w Stanach Zjednoczonych fakt ten staje się coraz bardziej oczywisty (…). Ośrodki władzy dysponują wieloma alternatywnymi scenariuszami. Wszystko, co robią, jest wynikiem kompleksowych motywacji i prowadzi do różnorodnych rezultatów na różnych polach. Dotyczy to również wojny pogodowej.

Wiele społeczności zyskuje świadomość w zakresie zbrodni popełnianych przez ośrodki władzy, również w dziedzinie manipulacji pogodą. Klęski żywiołowe podobne do niedawnego huraganu Harvey czy prawdopodobnie nadchodzącej Ermy służą różnym planom globalnej elity. Jeśli chodzi o Harvey, dotyczyło to zapewne wpływu na ceny ropy naftowej, oczekiwanego ożywienia gospodarczego wynikającego z konieczności reparacji szkód, kreacji masowego zniszczenia i zamieszania, które może pomóc wywołać trzecią wojnę światową, oczekiwanego sparaliżowania społeczeństwa, które nie będzie zdolne do przeciwstawienia się tyranii rządu, pretekstu do wyprowadzenia wojska na ulice w celu zapobieżenia nieuchronnemu załamaniu systemu społecznego itp. 

Istnieją inne cele inżynierii klimatycznej, których większość z nas sobie nie uświadamia. Nasza globalna biosfera ulega załamaniu. Jeśli pozostaniemy na tym kursie, to z pewnością znajdujemy się na ścieżce globalnej zmiany klimatu prowadzącej do zagłady gatunków. Geoinżynierowie zrobią wszystko, co mogą, za wszelką cenę, aby ukryć ten fakt przed globalnym społeczeństwem. W celu odwleczenia wybuchu globalnej paniki i utrzymania władzy przez kompleks militarno-przemysłowy będą gotowi do eksterminacji życia na Ziemi.

Odezwij się i uczyń swój głos słyszalnym, kiedy jeszcze jest to możliwe. Podziel się z innymi materiałami ze strony geoengineeringwatch.org.

Napisał: Dane Wigington

Przetłumaczył: Metro

O Polsce, Rosji i naszej rusofobii – 05.09.2017.

Pisałem trzy lata temu: Skąd nagle po kijowskim Majdanie taka fala bezrozumnej nienawiści do Rosji? - Dziennikarze mainstreamowych mediów muszą stosować się do odgórnych poleceń, więc piszą:

— wyborcza.pl„Pożyteczni idioci Putina?” - to o 60 politykach niemieckich, nawołujących do pokoju. Ich list, zatytułowany „Znowu wojna w Europie? – Nie w naszym imieniu”, przetłumaczyłem 11 dni temu, link:
http://zygumntbalas.neon24.pl/post/116316,znowu-wojna-w-europie-nie-w-naszym-imieniu

— wPolityce.pl„Rosja będzie mieć obniżony rating i w przyszłym roku spadnie do poziomu śmieciowego” (twierdzenie sprzeczne z realiami – przypis ZB).

Blogerzy nie muszą słuchać rozkazów płynących z góry. Nie muszą, a jednak wielu z nich pisze na taką nutę:

— w NEON-ie: „Rosja zagraża światu, łamie wszelkie normy”;
— w Salonie 24: „Putin to nie tylko bandyta, ale ludobójca”.

Takich wpisów są setki na moich blogach. (…) Ileż to uciechy mieli ci blogerzy, gdy rubel tracił na wartości? Że ewentualnie Polacy też poniosą straty, nie ma dla nich znaczenia. Byle dokopać Ruskim, pogrzebać ‚Putlera’. Całość:
http://zygumntbalas.neon24.pl/post/116906,antyrosyjska-histeria-ma-sie-dobrze

Znalezione obrazy dla zapytania w. putler - zdjęcia

Fotka zamieszczona w portalu niepoprawni.pl

——————————–

Ta pomajdanowa tępa propaganda wzmocniła i utrwaliła nasze spojrzenie na Rosję i nasze relacje z tym krajem. Wcześniej, setki lat, pracowali nasi historycy i literaci nad przekazem, który wywoływałby w nas zwierzęcą rusofobię. W tej atmosferze i ogólnej niewiedzy o tym, co było, pisze w NEON-ie bloger notkę, zatytułowaną „Teoria 1612, 1945, czyli jak nas widzi Rosja”. Pisze m.in. (a dobrych chęci mu nie brakuje):

Rosja dołączyła do klubu uprawiającego „pedagogikę wstydu” oraz „pedagogikę permanentnej wdzięczności”. Mamy przed Rosją się kajać oraz być jej wdzięczni (przy czym, obie te czynności wykonywać bezterminowo i z uniżonością sługi). A za co? – Ano najkrócej można to określić jako „teoria 1612, 1945″.

Mówiąc z grubsza, propaganda rosyjska zdaje się widzieć Polskę przez pryzmat dwóch dat:

1612 rok – źli Polacy napadli na Rosję (i rządzili nią przez prawie 2 lata);
1945 rok – niewdzięczni Polacy nie doceniają wyzwolenia ich od faszystów przez ZSRR.

W komentarzach pisze autor notki: „…jakiejś wielkiej rusofobii wśród zwykłych Polakówi, nie widzę”.

Odpowiedziałem: „To trzeba być niewidomym i niesłyszącym. To co wyprawiali blogerzy po kijowskim Majdanie, przekroczyło wszelkie wyobrażenia. W NEON-ie znalazło się wtedy paru rozsądnych ludzi, ale na przykład w S24 było jednogłośne bicie w Rosję i W. Putina jak w bęben. To było i jest żałosne.

Statystycznie jesteśmy bardziej antyrosyjscy niż Ukraińcy, bo tam głośno wrzeszczą naziole, ale nie są większością. Czytam portale niemieckie i Niemcy uznają nas za skończonych rusofobów – to jest fakt. Przy czym Polacy nie zdają sobie sprawy, co stało się w 1989 – 90 roku. Wyprosiliśmy wojska radzieckie, a to one (i tylko one, późniejsze rosyjskie) mogły być gwarantem granicy na Odrze i Nysie.

Armia Czerwona w Krakowie. Styczeń, 1945 r. Fot. PAP/Reprodukcja

1945 – ofensywa styczniowa Armii Czerwonej

——————————-

Pisze potem Tiamat: Żeby dyskutować o Polsce, trzeba znać historię Polski. A gdy już poznamy historię własnego kraju, możemy dyskutować o innych państwach. Zwłaszcza gorąco polecam nadrobienie wiadomości o tym, co się naprawdę stało w roku 1612. Bo to Aleksander Gosiewski doświadczył samowoli Polaków pod swoim dowództwem. Cytuję za Pawłem Jasienicą: „Rzeczpospolita Obojga Narodów”:

„Zanim jeszcze odjechał Żółkiewski, rozłożeni wokół stolicy polscy żołnierze… tak sobie poczynali, że co się komu podobało i u największego bojarzyna, żona albo córka, brali je gwałtem…”. Gosiewski musiał karać swoich żołnierzy, którzy „strzelali do ikony Matki Boskiej na Nikolskiej Bramie Kremla, bili popa po twarzy…” itd.

A podczas pertraktacji pokojowych skarżył się do Polakow Teodor Szeremietiew: „Rozwięzły żołnierz wasz nie znał miary w obelgach i zbytkach: zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszal. Niestety, patrzeli mężowie na gwałty lubych żon, matki na bezwstyd córek nieszczęsnych. Świeżą jeszcze rozpust i wyuzdań waszych zachowujemy pamięć. Jątrzyliście serca nasze najobraźliwszą pogardą, nigdy rodak nasz nie był przez was nazywany inaczej, jak psem Moskalem, zlodziejem, zmiennikiem. Od świątyń nawet boskich nie umieliście rąk waszych powściągnąć. W popiół obrócona stolica, skarby nasze, długo przez carów zbierane, rozszarpane są przez was, państwo całe ogniem i mieczem okropnie zniszczone. Nie dosyć, że długo cierpieliśmy te wasze zniewagi i klęski”.

Nieznającym dziejów Polski pragnę przypomnieć, że to polska załoga czekała na Kremlu na swojego króla, który miał objąć tron moskiewski. Nic dziwnego, że w końcu udało się wyrzucić Polaków na zbity łeb z Kremla. W oczekiwaniu na króla polskiego polska załoga potrafiła tak zniszczyć Moskwę, że Jan Karol Chodkiewicz „nie zdołał zapewnić dostatecznej aprowizacji Kremlowi, a kraj objęło wielkie powstanie narodowe. Ostatnia proba dostarczania  zywności zawiodła, hetman nie zdołał się przebić przez pogorzeliska Moskwy. Odciągnął ku granicy, a oblężeni… zjedli najpierw pergaminowe księgi cerkiewne, świece, zwiędłą trawę spod śniegu, rzemienie, sidla i pasy, zaczęli wreszcie zjadać padlinę, jeńców, trupy z szubienic i samych siebie nawzajem. Poddali się 7 listopada 1612 roku” (strony 308 i 310 wydanie PIW, 1982).

A w 1920 roku polskie władze rozstrzelały 20 tysięcy rosyjskich jeńców wojennych. Bardzo wielu też zamorzyli głodem. Niemałym problemem jest fakt, że ci wszyscy jeńcy walczyli po polskiej stronie w wojnie z bolszewikami.

I tak sobie wyobrazam, że znajomość historii łagodzi obyczaje. Wiedzielibyśmy wtedy, komu zawdzięczamy Królestwo Kongresowe i jak to się stało, że polscy bardzo znani pisarze najlepsze swoje dzieła pisali po polsku pod zaborem rosyjskim. Trylogia nigdy nie mogłaby być wydana na przykład w zaborze pruskim. W austriackim chyba też nie, bo Austriacy akurat buntowali Ukraińców przeciwko Polakom i przygotowywali Ukrów do utworzenia Ukrainy. Jest dużo materiałów na ten temat. Nie trzeba być Rosjanom za nic wdzięcznym. Wystarczy, że wiemy, co się stało.

Znalezione obrazy dla zapytania wojsko polskie w moskwie

1610 – 1612 – Polskie wojsko w Moskwie

——————————–

Obruszył się bloger Krzysztof J. Wojtas: Do tej pory, mimo pewnych różnic w poglądach, uważałem Panią za Polkę i to miarę rozsądną.
Natomiast tu dała Pani wyraz swej chorobliwej polonofobii, to jeszcze uzupełnionej kłamstwem. Napisać, że władze polskie rozstrzelały 20 000 jeńców rosyjskich może tylko ktoś pozbawiony honoru. Taki fakt byłby udokumentowany.

Owszem, bardzo dużo jeńców zmarło w obozach z racji rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, co ułatwione było bardzo niskimi racjami żywnościowymi. Tyle, że także wielu Polaków także wtedy głodowało; to nie były łatwe czasy. Pani rusofilia i sposób jej przekazania – napawa mnie obrzydzeniem.

I z takim odczuciem będę odnosił się do Pani tekstów i komentarzy.
Proszę nie odpisywać. Nie mam przyjemności w utrzymywaniu jakichkolwiek kontaktów z taką osobą.

Odpisałem K. Wojtasowi parę słów: Zastanawiam się, jak można pisać inaczej niż pani Tiamat w sytuacji zwierzęcej rusofobii, która opanowała Polaków. I w sytuacji, gdy żródłem informacji są nieobiektywne, a często fałszywe, dane. Proszę zwrócić uwagę na słowa Tiamat: „Zeby dyskutowac o Polsce, trzeba znać historię Polski”.

Odparła zarzuty pani Tiamat: Zamiast rzucać oskarżenia i epitety, to proszę raczej uzasadnić swoją opinię. Bo bez podania źródła swojej wiedzy jest pan opiniodawcą, ktoremu złote myśli wylatują z kapelusza. Rusofilem jest przede wszystkim Pawel Jasienica, którego cytowałam. Widać nie mógł znaleźć innych dokumentów. Dobrze by też było, żeby pan jeszcze poczytał sobie o Konwencji Genewskiej i traktowaniu jeńców. Ani moja, ani pana opinia nie powinna być oparta wyłącznie na emocjach, bo jesteśmy poważnymi ludźmi, a nie pijakami pod budką z piwem.

Pozwolę sobie powołać się na „rusofilkę” Violettę Wiernicką, która zebrała dokumenty w książce pt.„Rosjanie w Polsce: czas zaborów 1795-1915″. Dość szeroko przedstawia autorka dokumenty, korespondencję i stosunki polsko-rosyjskie w czasie i po zaborach. Szczególnie polecam prywatną koresponcdencję Tadeusza Kościuszki z carem rosyjskim Aleksandrem I.

Violetta Wiernicka: „Rosjanie w Polsce”, Rusofilskie wydanie w wyzwolonej Polsce. Bellona Spółka Akcyjna Warszawa 2015. –  Widać w Warszawie pełno rusofilów. Trzeba zgłosić dr. Pawłowicz.

Notka i komentarze na blogu Świat według Kowalskiego, link:
http://kj12345.neon24.pl/post/139966,teoria-1612-1945-czyli-jak-nas-widzi-rosja

——————————-

Notka była już gotowa, gdy otrzymałem następujący komentarz od blogera i tłumacza Metro: Generalnie to widać, że autor notki „Teoria 1612 – 1945″ bazuje na swojej wiedzy udostępnionej przez przemysł edukacyjny. Dlatego mało może zrozumieć. Jego notka jest cenna z tego włanie powodu, przeciętni Polacy są tak mądrzy (eufemizm).

David Irving napisał książkie o powstaniu w Budapeszcie w 1956 roku. On płynnie mówi po niemiecku, to mu było łatwiej się z Węgrami dogadać. Książki nie czytałem, ale widziałem ponadgodzinną promocję na YT. Irving tam mówi, że oczywiście chodziło o żydów. Wielki Józef Stalin wprowadził z Armią Czerwoną żydowski desant do Budapesztu. Powstanie zaczęło się jak klasyczny antyżydowski pogrom. Podobno pierwsze doniesienia zachodniej prasy szły właśnie w tym kierunku (on, jako historyk, znalazł jakieś artykuły w gazetach z Kopenhagi). Dopiero później gdzieś jakiś niewidzialny Sanhedryn zmienił interpretację, że chodziło nie o pogrom, ale o „wolność” i tak właśnie zostało.

Dlaczego zacząłem od Budapesztu? – Żydzi w Warszawie czy w Budapeszcie mają pełną władzę nad wrogim sobie narodem, ale władza ta zależy od łaski zewnętrznego hegemona. W 1944 i w 1989 roku tym hegemonem byli żydzi z wyższego piętra, z Moskwy czy Nowego Jorku. Trzeba im „robić laskie” czy nachalnie wchodzić w doopę.

To dlatego żydzi, którzy przyszli na bagnetach Armii Czerwonej, robili ostrą antyamerykańską propagandę, a teraz równie nachalną, tak samo prymitywną, antyrosyjską. Podstawą ich władzy jest akceptacja zewnętrznego hegemona, naprawdę się nas boją (no i gardzą, nie bez racji niestety).

Polacy są antyrosyjscy, bo nawet program nauczania jeszcze w PRL miał wymowę antyrosyjską. Teraz jest to program nauczania, telewizja, filmy, gry komputerowe, cała pod-kultura. Był Pan kiedyś w księgarni? Ja raz zabłądziłem. Syf i ściek drukują, na szczęście nikt teraz książek nie czyta :) :)

Szkoła ogłupia, co Tiamat chyba podnosi. Tiamat kiedyś zadała pytanie o antyrosyjskie dowcipy. Czy teraz są antyamerykańskie? No właśnie. Te dowcipy nie powstawały spontanicznie. Pisał o tym ładnie Bolesław Prus w „Faraonie”. Plotkami, dowcipami, piosenkami kapłani uprawiali walkę polityczną w erze wolnej od massmediów. Tak się kształtuje świadomość zbiorową.

Polacy uważają Ruskich za podludzi (to efekt żydowskiej propagandy, żydzi odbierają świat właśnie w ten sposób, jako nad- i pod-ludzi), a sami dostają żarcie drugiego gatunku od zachodnich nad-ludzi, a bilans handlowy muszą ratować liżąc kible w Berlinie czy Londynie i eksportując do nad-ludzi dzieci przeznaczone do prostytucji czy na mord rytualny. Taki paradoks, którego jakoś nie widzą.

Opracował: Zygmunt Białas

Narodowy liberalizm – sprzeczność sama w sobie – część II

V. O SZCZEGÓŁOWYCH ZALETACH „WOLNEGO RYNKU” WEDŁUG MARKA MAJCHERA

V.1. ZUS

Marek Majcher w swojej wypowiedzi odnosi się do wielu wad obecnego systemu gospodarczego reklamując „wolny rynek” jako czytelną alternatywę. Majcher rozpoczyna od ZUS-u, który rzekomo jest nieefektywny i marnotrawi nasze zasoby i w ogóle jest nieopłacalny:



Tak się (nie)szczęśliwie składa, że w Polsce równocześnie funkcjonują dwa systemy emerytalne, działający na zasadzie repartycyjnej ZUS, dokładnie tak jak w państwach cywilizowanych, oraz prywatny system ubezpieczeń emerytalnych, narzucony państwom żyjącym pod pręgierzem Międzynarodowego Funduszu Walutowego typu Chile czy Polska. Majchera boli ZUS-owska biurokracja i nowe budynki, wszystko finansowane ze składek pracowników.

Oczywiście w ZUS-ie, jak w każdej innej instytucji prowadzonej przez ludzi, zdarzają się nadużycia. Trudno jednak administrację ZUS obarczać winą np. za konieczność opłacania królewskich honorariów Prokomu. Konieczność wykarmienia Prokomu i podobnych gangów wynikała przecież z uzgodnień dokonanych na znacznie wyższym szczeblu, wśród pracowników służb specjalnych, na najwyższym szczeblu sektora przestępczości zorganizowanej. Królewskie honoraria Prokomu to faktycznie koszty ZUS, lecz ZUS nie miał z tym wiele wspólnego. Może podobnie jest z innymi kosztami?

Znalezione obrazy dla zapytania zakład ubezpieczeń społecznych - zdjęcia

Zakład Ubezpieczeń Społecznych w Kielcach

Porównanie kosztów funkcjonowania ZUS i prywatnych funduszy emerytalnych jednoznacznie wskazuje na wyższość ZUS-u. Koszty funkcjonowania ZUSu to poniżej 2% zebranych składek, informuje o tym nawet portal lichwiarz.pl:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Tani-jak-ZUS-7270930.html
Towarzystwa funduszy emerytalnych mogą pobierać różnego rodzaju opłaty, jedna z nich jest naliczana od wpłaconych składek i zwykle wynosi 3,5%. Do tego dochodzą inne. Wszystkie działające w Polsce towarzystwa emerytalne pobierają opłaty znacznie wyższe niż koszty działania ZUS-u, zwykle kilkakrotnie wyższe. Nic dziwnego, że symulacje emerytur wykazują, że emerytury z ZUS-u są wielokrotnie wyższe od tych z funduszy emerytalnych. Pieniądze wpłacane do funduszy emerytalnych gdzieś się podziały, po prostu zostały rozszabrowane. Dlaczego więc Marek Majcher kłamie?

Marka Majchera bolą wystawne siedziby ZUS-u. Znowu, trudno bronić ZUS-u w ciemno, bo patologie zdarzają się wszędzie, na pewno jest ich wiele w Polsce rządzonej od kilkudziesięciu lat przez zadeklarowanych malwersantów i złodziei. Spójrzmy na panoramę Warszawy, najwyższe szklane wieżowce są zaludnione biurokratami obsługującymi sektor lichwy, ubezpieczeń i spekulacji – kluczowe sektory judejskiej patologii. Ci biurokraci otrzymują o wiele większe wynagrodzenia niż szeregowi pracownicy ZUS-u, są ich legiony, a banki, w których część z nich pracuje, mają tyle pieniędzy tylko dlatego, że ukradły państwu polskiemu przywilej kreacji złotówki (art. 227.1. Konstytucji).
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0e/Warszawa-panorama_wiezowcow.jpg

Czy tutaj patologii nie ma? Gdzie widać większe patologie, w ZUS-ie czy w całkowicie prywatnej lichwie i spekulacji? Czy nienawiść Majchera do ZUS-u nie bierze się stąd, że tam się nie da zarobić? Towarzystwa funduszy emerytalnych pracowicie rabują dorobek przyszłych emerytów, zapewniają syte płace i osiągają niebotyczne zyski. A ZUS? – Nie ma zysków – a więc jest problem!

V.2. BRAK PODAKU DOCHODOWEGO

Marek Majcher obiecuje raj na ziemi po likwidacji podatku dochodowego. Przypomnijmy, że od lat 80-tych, u nas w 90-tych, uczynne politruki na całej ziemi pracowicie upowszechniały tezę o destrukcyjnym wpływie wysokich krańcowych stawek podatku dochodowego na gospodarkę. Obniżenie krańcowych stawek podatku dochodowego miało doprowadzić do powrotu koniunktury i szczęścia wiekuistego nie tylko dla najbogatszych (co zrozumiałe), ale dla wszystkich. Spójrzmy na historię amerykańskich stawek podatku dochodowego (personal tax):
http://t-a-x.net/wp-content/uploads/2016/09/dsg475_500_350.jpg
 

Najwyższa stawka (linia niebieska), która do początku lat 80-tych wynosiła ~60%, została obniżona na początku lat 80-tych do poziomu 30-40%. Od lat 70-tych Stany Zjednoczone trapiła recesja, w latach 80-tych i 90-tych nie powstały żadne obiecywane nowe miejsca pracy, które miały wyrosnąć po redukcji stawek podatkowych. Przeciwnie – wtedy przyspieszył proces likwidacji amerykańskiego przemysłu i jego migracji do komunistycznych Chin.

Oczywiście powstawanie i likwidacja miejsc pracy nie miały nic wspólnego z wysokimi czy niskimi stawkami podatkowymi. W latach 70-tych, tuż po „szoku naftowym” z 1973 roku biuro amerykańskiego kartelu bankowego (Fed) dramatycznie podniosło stopę lichwy od amerykańskiej waluty:
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/3/3f/Federal_funds_rate_history_and_recessions.png/800px-Federal_funds_rate_history_and_recessions.png

Górka” na środku wykresu to właśnie wspomniane zjawisko (ta sama „górka” odpowiada za kłopoty gospodarcze Polski Edwarda Gierka). Przemysłu oczywiście nie było stać na tak wysoki ciężar lichwy (kilkanaście procent rocznie, nawet dwadzieścia), zmniejszyła się ilość pieniądza na rynku, czego skutkiem była recesja i korporacje zaczęły panicznie uciekać z Ameryki do Chin Ludowych dzięki uzgodnieniom zawartym pomiędzy Davidem Rockefellerem a kierownictwem Chińskiej Partii Komunistycznej jeszcze w latach 70-tych. Tylko co to ma wspólnego ze stawkami podatku dochodowego w Stanach Zjednoczonych? – NIC. Progresję podatkową w Stanach Zjednoczonych znacznie złagodzono, fabryki ciągle likwidowano i przenoszono do Chin, a recesja przemieniła się w bańkę internetową, a później w bańkę na rynku nieruchomości.

W latach 90-tych liniowy podatek dochodowy od osób fizycznych wprowadziły kartoflane republiki sowieckiej Pribałtyki czy Rosja. Czy stał się cud? – Rozpad ZSRR i niepodległość zapoczątkowały w kartoflanych republikach okres bezprzykładnego w warunkach pokoju krachu gospodarczego i społecznego. Trzy nadbałtyckie kraje przez lata były światowymi liderami w procesie depopulacji – stamtąd się tylko ucieka:
http://regdev-blog.eurac.edu/wp-content/uploads/Demographic-change-Europe-Municipalities-map.jpg

Tłumy uciekają nie tylko z Pribałtyki, także z innych miejsc na ziemi, np. z Somalii, Iraku czy Afganistanu – tam jednak dbają o to osobiście amerykańscy żołnierze. Z kartoflanych republik (jak i z Polski) ludzie uciekają bez pomocy amerykańskich bandziorów w mundurach, wyłącznie dzięki zastosowaniu instrumentów terroryzmu finansowego pod czujnym nadzorem nadzorców z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego.

Krach gospodarczy i społeczny w Pribałtyce nie był w ogóle związany ze stawkami podatku dochodowego, był to rezultat – jak w Polsce – zerwania więzi kooperacyjnych, drastycznego obniżenia podaży pieniądza, manipulacji kursowych, był to ten sam „plan Balcerowicza” co w Polsce tylko się inaczej nazywał. 

Skoro likwidacja progresji podatkowej dla osób fizycznych nie przyniosła zapowiadanych pozytywnych rezultatów w sowieckiej Pribałtyce, czy racjonalnym jest oczekiwanie, że likwidacja podatku dochodowego przyniesie jakiekolwiek pozytywne efekty? Czy może Pribałtyka popełniła błąd likwidując progresję podatkową zamiast likwidacji podatku dochodowego jako takiego? Czy propozycja Majchera to nie jest tradycyjne „więcej wolnego rynku” w przypadku destrukcyjnych efektów wprowadzania „wolnego rynku”?

V.3. DWA MILIONY NOWYCH MIEJSC PRACY

Marek Majcher obiecuje, że jak zlikwidujemy w Polsce podatek dochodowy, to milion światowych firm przyjedzie do Polski i założy swoje spółki do machlojek podatkowych, każda z nich zatrudni dyrektora i sekretarkę i w ten sposób powstaną dwa miliony miejsc pracy.

To chyba tak nie wygląda. W samej Europie wiele państw oferuje specjalne reżimy do machlojek podatkowych dla międzynarodowych korporacji. Organizacje, które nie zapłacą żadnego (lub śladowy) podatku dochodowego, można założyć w Danii, Holandii, wielu kantonach Szwajcarii, Luksemburgu, Austrii (dr. Kulczyk!), wielu okolicach Brytanii, w Andorze, Monako i innych krajach.
http://onepercenttakers.com/wp-content/uploads/2015/10/Tax-Havens.jpg

Międzynarodowe korporacje, zwykle z centralą w Stanach Zjednoczonych, nie płacą już dzisiaj żadnych znaczących podatków dochodowych. Kilkadziesiąt lat pracowitej falandyzacji prawa spowodowało, że istnieje tam tyle luk podatkowych skonstruowanych przez lobbystów dla konkretnych klientów, że mniej podatków już się płacić nie da.
https://cdn.static-economist.com/sites/default/files/images/print-edition/20151010_WBC115.png

Wiemy, jak działają spółki przeznaczone do machlojek podatkowych w Szwajcarii, Austrii czy na Bahamach. Jeden dyrektor pracowicie zarządza dziesiątkami czy setkami spółek, podobnie sekretarz potrafi obsługiwać podobną liczbę spółek. Ponadto należy pamiętać, że efektywne stawki podatków dochodowych w Europie są już dzisiaj naprawdę niskie, w Luksemburgu czy w Belgii to poniżej 5%.
http://www.ronanlyons.com/wp-content/uploads/2011/05/effective-corporate-tax-rate.png

Milion korporacji do Polski na pewno nie przyjedzie (miliona międzynarodowych korporacji to nawet nie ma na planecie Ziemia), można by rozważać w najbardziej optymistycznym scenariuszu paruset klientów w perspektywie kilku lat. Biorąc pod uwagę zasady panujące w tym biznesie, dla kilkuset spółek powstałoby maksymalnie 20-50 miejsc pracy, a Polska jako kraj naraziłaby się na trudne do przewidzenia sankcje międzynarodowe. O jakich miejscach pracy opowiada więc Marek Majcher? Czy on jest kompletnym ignorantem czy bezczelnym kłamcą?

Czy naprawdę obniżkami podatków kogoś się przyciągnie do zbudowania fabryki? Dlaczego komunistyczne Chiny Ludowe stały się fabryką świata, mimo istnienia wysokich podatków dochodowych, wysokich składek na ubezpieczenia społeczne, restrykcji dewizowych i surowych warunków inwestowania zmuszających amerykańskie korporacje do oddania większości udziałów w tych fabrykach rodowitym Chińczykom? Czy infantylna „wolnorynkowa” narracja prezentowana przez Majchera zasługuje na jakąkolwiek uwagę?

Obietnice Majchera dwóch milionów miejsc pracy to fatamorgana. Nawet gdyby jakimś cudem recepta Majchera okazała się być prawdziwa, to o jakiej pracy mówimy? To zwykła pomoc w oszustwie. A jeśli podobne rozwiązania wprowadzi Słowacja, Ukraina czy Grecja czy Niemcy – co stanie się z tymi miejscami „pracy”? Jaką ta pozorna praca ma przyszłość? Czy to jest na pewno praca w rozumieniu, jakie temu słowu nadają Polacy, Lechici, czy generalnie – cywilizowani ludzie?

Marek Majcher nie może się pogodzić z faktem, że państwo „ściąga myto” w postaci podatku dochodowego, on sobie tego nie życzy. To „myto” ma jakiś aksjologiczny sens. Skoro państwo NARODOWE zapewnia (docelowo sprawiedliwy) porządek społeczny, którego wszyscy jesteśmy beneficjentami, to powinniśmy się wszyscy (których na to stać) składać na koszty funkcjonowania owego porządku społecznego. To zupełnie naturalne. Naturalna jest również progresja podatkowa. Sprawiedliwie urządzone państwo Lechitów może żądać proporcjonalnie większej składki od tych osób, które osiągają więcej korzyści z funkcjonowania porządku społecznego. Marek Majcher, deklaruje się, że się z tym nie godzi. No cóż, Majcher jest w tej dobrej sytuacji, że zawsze może wyemigrować do słynącego z wiecznych wojen i ludobójstwa państwa na Bliskim Wschodzie.

V.4. KULT EFEKTYWNOŚCI

Marek Majcher rekomenduje „wolny rynek” jako ustrój o największej efektywności. Trudno się z tym zgodzić, współczesny kapitalizm wydaje się być raczej dramatycznie nieefektywny.

Niemiecka autorka Margrit Kennedy w latach 80-tych przeprowadziła w Niemczech zachodnich badania, ile lichwy płaconej kartelowi bankowemu zawierają poszczególne towary kupowane przez Niemców. W Niemczech Zachodnich, podobnie jak w dzisiejszej Polsce, pieniądze będące prawnym środkiem płatniczym są kreowane z niczego przez prywatne banki.

Okazało się, że wkład lichwy, kosztu całkowicie fikcyjnego, który nie powinien w ogóle istnieć, jest całkiem pokaźny, zależy od kapitałowego w każdej branży przemysłu. W opłatach za wywóz śmieci udział lichwy to 12% a w opłacie za mieszkanie komunalne, którą można przyrównać do spłaty 30-letniego kredytu hipotecznego udział lichwy wynosi 77%. Przeciętnie we wszystkich towarach i usługach konsumpcyjnych jest to 35-40%.

Wyniki badań Margrit Kennedy zamieszczone są w książce „Pieniądz wolny od inflacji i odsetek”
http://www.kennedy-bibliothek.info/cx-content/uploads/bibliothek/GeldbuchPolnisch.pdf
str 18-19, str 11 wydruku PDF.

http://userpage.fu-berlin.de/~roehrigw/kennedy/english/fig3.jpg

Strona z książki Margrit Kennedy. Szara część na pierwszym wykresie to udział lichwy w opłatach za wywóz śmieci, na drugim wykresie szara część to udział lichwy w koszcie dostarczania wody pitnej do gospodarstw domowych, na trzecim szara część to udział lichwy w opłatach za wywóz ścieków, na czwartym w opłatach za mieszkania komunalne – na przykładzie północnych Niemiec z lat 1980-tych.

Czy budownictwo, w którym prawie 80% kosztów to koszty całkowicie fikcyjne, zupełnie zbędne, to przykład efektywności? Współczesny kapitalizm wydaje się być raczej dramatycznie nieefektywny!

VI. PODSUMOWANIE

Ideologia głoszona przez Marka Majchera, a rozpowszechniania przez Eugeniusza Sendeckiego, to kolejna edycja dyrektyw zawartych w Protokołach. Ideologia ta za dogmatyczną podstawę ma socdarwinizm, jej fundamentem jest fałszywa teoria ewolucji.

Majcher postuluje, abyśmy zorganizowali się w państwo narodowe, będące współczesną adaptacją wspólnoty plemiennej, ale bez ustroju plemiennego. Ustrój plemienny z jego solidaryzmem społecznym ma zastąpić istniejący już kult pieniądza i rządy hucpy.

Przecież to przerabiamy. To nie jest Polska, to Konzentrationslager POLIN!

Napisał: Mariusz B.

Narodowy liberalizm – sprzeczność sama w sobie – część I

Mówi  Marek Majcher, MDPR:



Może to śmiesznie brzmieć, narodowy liberalizm, bo narodowcy często mówią o idei demoliberalnej, która nam zagraża, mamy takie pomieszanie pojęć. Mówiąc o narodowym liberalizmie koncentrowałbym się na klasycznym rozumieniu słowa „liberalizm”, czyli wolności, wolnym rynku.

Dlaczego narodowy liberalizm? – Sprawa jest bardzo prosta, uważam jako patriota, jako narodowiec, jako nacjonalista, że my, jako naród, powinniśmy się zorganizować w najlepiej możliwy, oszczędny i racjonalny sposób.

Dlaczego wolny rynek, dlaczego jest to takie ważne? – Zorganizowanie się narodu nie powinno nam nawzajem przysparzać problemów. Od razu przejdę to tego, jaką mamy sytuację teraz. Utrzymujemy zupełnie bezsensowny, nieopłacalny system emerytalny. Jeżeli nawet przyjmujemy, że mamy obowiązek wobec naszych starszych rodaków jakąś pomoc im zapewnić, czy musi to być pomoc tak skomplikowana, czy musi być ona tak bardzo rozłożyście i nieefektywnie zorganizowana, czy musi ten ZUS mieć tyle budynków, tylu urzędników? Czy nie warto byłoby zrobić systemu, w którym każdy obywatel po przekroczeniu wieku 65 lat, czy to bezdomny czy to milioner, otrzymuje od państwa 1000 złotych emerytury, jeżeli oczywiście zakładamy, że w ramach solidarności narodowej zakładamy, że będziemy starszym ludziom pomagać (…).

Następna sprawa – podatek dochodowy, dlaczego on jest taki szkodliwy? – Nie dość że podatek dochodowy sam z siebie jest nieefektywny w ściąganiu, pełni rolę ideologiczną, gdzie państwo uzurpuje sobie prawo do podglądania, ile kto z nas zarabia i od tego brać myto. Wcale nie jestem zainteresowany, aby państwo zorganizowane przez mój naród podglądało, ile zarabiam, nie jest to informacja, która powinna państwo interesować (…). Podatek dochodowy jest szkodliwy ze względu na nadmiar biurokracji, przynajmniej 1/3 ściąganego podatku to są koszta poboru (…).

Sprawa jest prosta. Wyobrażacie sobie blisko czterdziestomilionowy kraj bez podatku dochodowego na świecie? – Uruchommy wyobraźnię! Przecież tego typu sytuacja spowoduje, że wiele firm ogólnoświatowych będzie chciało mieć w tak wielkim raju podatkowym biuro, przedstawicielstwo, kierownika i sekretarkę. Ile takich firm się najdzie? Pół miliona? Milion? – Tego nie wiemy, ale załóżmy, że to będzie milion. Na „dzień dobry” mamy dwa miliony miejsc pracy (…). Wszyscy socjalistyczni debile, co walczą o miejsca pracy, zostaną zabici śmiechem. Tego typu rzeczy jest całe mnóstwo (…).

Słuchajcie – wolny rynek, brak podatku dochodowego, brak ZUS-u, tylko tyle! Na sam początek, za tym idzie znaczna redukcja biurokracji, znaczna redukcja kosztów z tym związanych, biurokracji. Ludzie mają więcej pieniędzy, bo nie ma podatku dochodowego, tak jak teraz jest keynesowski efekt 500+, wpłynęło więcej pieniędzy na rynek, zaczęła się bardziej kręcić gospodarka. Wyobraźcie sobie, jakby nagle nie było podatku dochodowego! Ludzie mają więcej pieniędzy, zaczyna się bardziej wszystko kręcić, powstają nowe firmy, nowe przedsiębiorstwa, wszystko zaczyna się rozkręcać i w bardzo krótkim czasie, nawet przy tak dużym poziomie socjalizmu, jaki mamy dzisiaj, budżet państwa staje na nogi i osiąga prawdziwą nadwyżkę budżetową (…).

Wkrótce opowiedziałem parę mechanizmów. Powiedzą: narodowiec nie może być wolnorynkowcem, bo to jakoś nie pasuje. Przepraszam bardzo, patriota, narodowiec, nacjonalista, który ma odrobinę rozumu, który się zetknął z tą całą socjalistyczną patologią, z którą mamy dzisiaj do czynienia, nie może nie być wolnościowcem, nie może nie być liberałem gospodarczym. Dlatego określam siebie jako nacjonalistę, wolnościowca, liberała gospodarczego, ze względu na to że realizm i trzeźwe spojrzenie na całą sytuację podpowiada mi, że takie należy zając stanowisko (…).

==================================

Wiele osób czytających powyższą relację czy oglądających ten materiał ma odczucia, że powyższe zeznania wydają się brzmieć absurdalnie. Są absurdalne, czy jak woli Marek Majcher – śmieszne. Warto jednak przyjrzeć się dokładniej ideologii głoszonej przez Marka Majchera, a popularyzowanej przez Eugeniusza Sendeckiego – gdzie tutaj tkwi fałsz?

I. JAKI USTRÓJ DLA PAŃSTWA NARODOWEGO?

Fałsz mamy na samym początku. Rzeczpospolita Polska, Wspólna Sprawa Polska, jest (rzekomo) państwem narodowym, organizacją polityczną narodu polskiego, narodu który został utworzony z szeregu plemion zachodniosłowiańskich.

Pojęcie „narodu” jest pojęciem mniej lub bardziej sztucznym, zawsze jest to efekt inżynierii społecznej. Czy istnieje naród niemiecki? A naród austriacki? Co z narodem cypryjskim albo ukraińskim? – Naród francuski pewnie istnieje „bardziej” niż naród niemiecki zapewne dlatego, że powstał w wyniku traumatycznych wydarzeń mających miejsce sto lat wcześniej i przynajmniej wtedy wylano dużo więcej krwi na okoliczność jego utworzenia. Istnienie narodu niemieckiego też jest usankcjonowane morzem przelanej krwi, jednak jest to krew dużo świeższa. Zawsze naród to efekt inżynierii społecznej.

Pojęcie „narodu” to współczesna interpretacja o wiele starszego i chyba bardziej realnego plemienia. Posiłkuję się Wikipedią:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Plemi%C4%99

Plemię – grupa spokrewnionych rodów, wywodzących się od wspólnego przodka (w odróżnieniu od szczepu), zamieszkujących jeden obszar i połączonych wspólnymi związkami społecznymi oraz ekonomicznymi. Plemię ma świadomość bliskiego pokrewieństwa, posługuje się tym samym dialektem i jest połączone wyznawaniem tego samego kultu religijnego. Definicja „krewniacza” plemienia może być też w niektórych przypadkach (np. plemion słowiańskich) zastąpiona definicją terytorialną. Według tej definicji plemię to lokalna wspólnota osadnicza, złożona z kilku lub kilkunastu mniejszych wspólnot terytorialnych (np. w na ziemiach polskich tą mniejszą wspólnotą było opole).

Wikipedia nie wspomina o politycznej i gospodarczej organizacji plemienia. Nie wdając się w szczegóły wiemy, że plemiona w naszej strefie geograficznej (słowiańskie, germańskie) cechowały się relatywnie płaską strukturę społeczną, słowiańskie sąsiedztwa krewniacze były zorganizowane w opola, a najwyższą władzą całego plemienia, zespołu opól, był wiec wolnych mężczyzn, mających prawo do wyboru wodza. Opole to wspólnota krewniacza, plemię to zespół takich wspólnot. Ustrój gospodarczy był oczywiście funkcją typu gospodarki prowadzonej przez każde plemię (osiadłe rolnictwo, wypas zwierząt itp.), ale zawsze obecna była tam zasada solidaryzmu plemiennego, choć tego terminu wtedy nie używano. Na wodzu i starszyźnie spoczywał obowiązek zapewnienia takiej organizacji społecznej, która zapewniała byt wszystkim członkom grupy.

Likwidacja wiecu, pozbawienie prawa wolnych ludzi do wyboru wodza, większe zróżnicowanie majątkowe i wprowadzenie feudalizmu były możliwe dopiero na skutek przyjęcia chrześcijaństwa, które zniszczyło plemiona i ustrój plemienny. Legitymizacją władzy wodza była wola społeczna, legitymizacją władzy chrześcijańskiego księcia był bóg stworzony i administrowany przez chrześcijańską biurokrację religijną mającą ideologiczne korzenie w starożytnym Egipcie i Babilonie. Ten bóg i jego biurokracja bynajmniej nie przejmowali się specjalnie opinią ludu, bo potrafili nią skutecznie manipulować. Przyjęcie chrześcijaństwa jako ideologii państwowej przez plemiona słowiańskie czy germańskie było ważnym etapem owianej złą sławą globalizacji.

Jeśli Rzeczpospolita Polska jest organizacją polityczną narodu polskiego, czy władze mają pełną swobodę w wyborze ustroju gospodarczego w naszym państwie? Oczywiście NIE! „NARÓD” to współczesna interpretacja „PLEMIENIA”. Plemię prowadziło własną gospodarkę i członkowie plemienia byli odpowiedzialni za zapewnienie bytu wszystkim współplemieńcom, wówczas zwykle w drodze zapewnienia zasobów dających utrzymanie (ziemia, zwierzęta, itp.).

Dzisiejsza gospodarka jest prowadzona według innych zasad niż tysiąc czy dwa tysiące lat temu, niemożliwym jest przeniesienie wprost wzorców organizacji plemiennej na nowoczesną wspólnotę narodową. Dzisiejsze technologie wymuszają znaczny stopień centralizacji produkcji. Produkcja lodówek, samochodów, cukierków nawet przetwórstwo mleka, możliwe jest tylko w wyspecjalizowanych, mniejszych lub większych, fabrykach, a nie w małych rodzinnych warsztatach. Niemożliwe jest przejęcie do współczesnej gospodarki wprost zrekonstruowanych zasad organizacji plemiennej, musi to być jakaś reinterpretacja ustroju plemiennego. Dwudziestowieczne doświadczenia z różnych krajów wskazują, że najlepszą współczesną interpretacją ustroju plemiennego jest ustrój zwany NARODOWYM SOCJALIZMEM. Narodowy socjalizm budował w Polsce Edward Gierek, ten sam ustrój zbudował Muamar Kadafi w Libii, budowały go inne kraje afrykańskie czy latynoamerykańskie zanim globalni lichwiarze ich nie zbankrutowali, zgrubsza podwaliny tego ustroju położył w Niemczech Otto von Bismarck i rozwinął Adolf Hitler, a w Korei zbudowała dynastia Kimów. Ten sam ustrój po sąsiedzku zbudował Aleksander Łukaszenka.

Niezależnie od ogólnych zasad organizacji gospodarczej narzuconej przez zewnętrznego hegemona, zarówno w Niemczech Zachodnich (Bundesrepublik Deutschland) jak i we Wschodnich (Deutsche Demokratische Republik), każdy członek wspólnoty narodowej był zobowiązany do świadczenia pracy dla kraju, miał prawo do godnego wynagrodzenia, emerytury na starość czy renty w razie nieszczęśliwego wypadku, bezpłatnej opieki medycznej, edukacji i całej listy ważnych korzyści. To jest właśnie współczesna interpretacja ustroju plemiennego, narodowy socjalizm, który w rzeczywistości funkcjonował po obu stronach muru berlińskiego. Cała reszta, rzekoma nieprzezwyciężalna sprzeczność pomiędzy socjalizmem a kapitalizmem, to wyłącznie narzucona z zewnątrz dialektyka.

II. CO TO JEST „WOLNOŚĆ”?

Majcher w swojej wypowiedzi używa słów „wolność” czy „wolny rynek”. Czym jest „wolność”?O tym mówi Protokół I.

§ 20. Wolność, równość, braterstwo

Było to jeszcze w czasach starożytnych, kiedy to po raz pierwszy rzuciliśmy narodowi wyrazy: ,,wolność, równość, braterstwo”, wyrazy od tej chwili tyle razy powtórzone przez papugi bezmyślne, które ze wszystkich stron zleciały się na tę przynętę. Wraz z nią uniosły dobrobyt świata, istotną wolność jednostki, tak chronioną dawniej od ucisku tłumu. Rozumni rzekomo, inteligentni goje, nie wyczuli abstrakcyjności wyrazów wypowiedzianych, nie spostrzegli, że w naturze nie ma również i nie może istnieć wolność, że natura sama ustaliła nierówności rozumów, charakterów i zdolności, jak równości i podległości prawom swoim. Nie rozumieli, że tłum to potęga ślepa, że parweniusze, wybrani spośród tłumu do objęcia rządów, w dziedzinie polityki są również ślepi jak i tłum, że człowiek nawet ograniczony, lecz świadomy jej tajników, może rządzić; nie wtajemniczony zaś, nawet geniusz, nie jest w stanie zrozumieć nic z polityki.

Jeżeli słyszymy od politycznego agitatora słowo „wolność”, to każdemu rozumnemu człowiekowi powinna się zapalić ostrzegawcza czerwona lampka. Mędrcy Syjonu deklarują, że używają „wolności” do ogłupiania ludu już od czasów starożytnych i to zawsze działało.

III. „WOLNY RYNEK” A PAŃSTWO NARODOWE

Termin „wolny rynek” to tylko eufemizm, w rzeczywistości jego akolitom chodzi o kapitalizm w jego atlantyckim, judeoanglosaskim wydaniu. Najwyższą władzę w kapitalizmie dzierżą ośrodki interesów, które kontrolują kluczowe środki wymiany, a nie te, które kontrolują kluczowe środki produkcji. Karol Marks zupełnie rozmyślnie kłamał, a robotnicy dobrze to rozumieli już sto lat temu, czego dowodem jest ilustracja z gazety „Robotnik Przemysłowy” z Cleveland, Ohio z 1911 roku:

Znalezione obrazy dla zapytania pyramid of power industrial worker

Niemiecki XIX-wieczny ekonomista Friedrich Liszt
https://pl.wikipedia.org/wiki/Friedrich_List
zdefiniował kapitalizm jako system poboru lichwy sankcjonowany przez państwo”. Pieniądz, zasady jego tworzenia (kto tworzy pieniądz?), pobór lichwy (pieniądz jako dług) to kluczowe instytucje kapitalistycznej gospodarki, czy jak chce Marek Majcher, „wolnego rynku”. Kapitalizm, czy to najdawniejszy – handlowy, czy przemysłowy czy dzisiejszy – finansowy, to właśnie ustrój stworzony przez żydów wokół instytucji pieniądza obciążonego lichwą, najwyższego kapitalistycznego boga. Przypomina o tym Święty Prorok Mahomet (Koran, sura an-Nisa, 4:160-161, interpretacja Bielawskiego,
http://www.planetaislam.com/koran_bielawski.html

I z powodu niesprawiedliwości
tych, którzy wyznają judaizm,
zakazaliśmy im rzeczy przyjemnych,
które były dla nich dozwolone;
i dlatego, że odsunęli się bardzo
od drogi Boga; i ponieważ brali lichwę,
chociaż to było im zakazane;
i ponieważ niesłusznie zjadali majątek ludzi
- My przygotowaliśmy dla tych, którzy są niewierni,
karę bolesną.

Święty Prorok Mahomet znał kapitalizm handlowy, Mekka, w której mieszkał, była ważnym ośrodkiem handlu międzynarodowego, a nieżyczliwi islamowi twierdzą, że bogata wdowa, z którą Mahomet się ożenił, sama była żydówką. Trudno Mahometowi zarzucić brak znajomości judaizmu, zarówno doktryny jak i realizacji w praktyce ideologii.

W praktycznym wydaniu atlantycki kapitalizm czyli „wolny rynek” Marka Majchera to kult pieniądza. Za atlantyckie pieniądze można kupić wszystko, co zapewnia doczesne szczęście, zbawienie wiekuiste i życie wieczne. Współczesny kult pieniądza ma wyraźnie judejską proweniencję, o czym pisał także Karol Marks, wnuk regularnego rabina („W kwestii żydowskiej”),
https://www.marxists.org/polski/marks-
engels/1843/w_kwestii_zydowskiej.htm

Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może. Pieniądz poniża wszystkich bogów człowieka i zamienia ich w towar. Pieniądz jest ogólną, samą w sobie ukonstytuowaną wartością wszystkich rzeczy. Pozbawił on zatem cały świat – świat ludzi jak i przyrodę – jego właściwej wartości. Pieniądz jest wyobcowaną od człowieka istotą jego pracy i jego bytu; ta obca istota ma go w swej mocy, on zaś zanosi do niej modły.

W kapitalizmie zbawienie i szczęście wiekuiste zapewnia pieniądz, który przypada tylko najbardziej oddanym jego czcicielom. Nagrodą za wiarę w „jedynego boga” jest ostentacyjna konsumpcja
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostentacyjna_konsumpcja
narzucana przez przemysł pod-kulturalny jako spełnienie życia. O konsumpcji na pokaz jako nagrodzie dla żydów posłusznych „Panu” wspominał prorok Izajasz (Biblia, Księga Izajasza 61:5-6;
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=533
już tysiące lat temu:

Staną obcokrajowcy, by paść waszą trzodę,
cudzoziemcy będą u was orać i uprawiać winnice.
Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana,
mienić was będą sługami Boga naszego.
Zużyjecie bogactwo narodów,
dobrobyt ich sobie przywłaszczycie.

Pieniądz jest najwyższym bogiem Izraela i najwyższym bogiem w kapitalizmie. Chciwość ma w kapitalizmie status cnoty kardynalnej, a jeszcze w chrześcijaństwie, nawet w jego ułomnym rzymskim wydaniu, był to grzech śmiertelny, jeden z Siedmiu grzechów głównych:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Siedem_grzech%C3%B3w_g%C5%82%C3%B3wnych

Wiemy, że narzucanie obsesji zarabiania pieniądza, osiągania zysku bez zawracania sobie głowy skutkami społecznymi takiej działalności, to ideologia narzucana przez politruków stojących znacznie wyżej w hierarchii personelu ogłupiania niż Marek Majcher. Wielokrotnie o tym programie wspominają Protokoły:

Protokół IV

§ 5. Rola spekulacji

Aby wolność doprowadziła społeczeństwa gojów do rozkładu i ruiny, należy przemysł wprowadzić na drogę spekulacji. W wyniku, to co przemysł odbierze ziemi, nie pozostanie przy właścicielach, lecz przejdzie do spekulacji, czyli do kas naszych.

Protokół VI

§ 5. Przemysł, handel i spekulacja

Jednocześnie należy, w sposób wzmożony popierać handel, przemysł, a głównie spekulację, której rola polega na stanowieniu przeciwwagi dla przemysłu: bez spekulacji przemysł pomnoży kapitały prywatne, podniesie rolnictwo, uwolniwszy ziemie od obdłużenia wywołanego przez pożyczki, udzielane przez banki ziemskie. Należy, żeby przemysł wyssał z ziemi i pracę, i kapitały oraz żeby przez spekulację oddał w ręce nasze wszystkie pieniądze całego świata, a tym samym usunął wszystkich gojów, do szeregów proletariatu. Wówczas goje ukorzą się przed nami, byleby wyjednać dla siebie prawo istnienia.

Państwo narodowe, w którym obowiązuje tak wychwalany przez Majchera „wolny rynek”, to w istocie wielki obóz koncentracyjny zarządzany przez tych, dla których pieniądz jest faktycznie najwyższym bogiem. Wiemy, że religia pieniądza niezwykle skutecznie upadla człowieka. Państwo narodowe z „wolnym rynkiem” to obóz koncentracyjny, w którym potomkowie plemion lechickich, którzy nie uznają obowiązującej hierarchii bogów, są sprowadzeni do roli niewolników. Ten obóz koncentracyjny to Konzentrationslager Poen, czy dzisiaj raczej Konzentrationslager POLIN. To nie nasza ideologia, nie nasz porządek, nie nasz kraj.

Zastanówmy się, czy naprawdę chcemy „wolnego rynku”? Czy Polacy zasługują na życie w kraju, rzekomo narodowym, w którym naczelną cnotą jest pazerność, ślepa i niezaspokojona chęć zdobywania dóbr materialnych bez względu na wszystko? I dalej, czy ludzie, którzy są mistrzami pazerności i hucpy, zasługują na materialny dobrobyt, a reszta ma wegetować w biedzie?

Czy nadal mamy tolerować reżim, który nie potrafi zapewnić w Polsce pracy, a jeśli zapewnia pracę, to za głodowe stawki, często bez prawa do korzystania z opieki zdrowotnej? To jest państwo narodowe? Jakiego narodu?

IV. „WOLNY RYNEK” A PROGRAMOWANIE PRZEMYSŁU KULTURALNEGO

Autor niniejszego tekstu musi z przyznać, że w ostatnim miesiącu spędził przed telewizorem ze dwie godziny. Nadawali przyrodniczy filmik BBC i treść tego filmiku jest przyczyną poruszenia tematu EWOLUCJI.

Teoria ewolucji to obowiązkowy etap nauczania w dzisiejszym przemyśle edukacyjnym, ważny element agitacji i propagandy, i jeden z najważniejszych dogmatów w Imperium Judeoanglosaskim. Filmik BBC to była właśnie część owego obowiązkowego agit-propu.

Podstawy doktrynalne teorii ewolucji to założenie o istnieniu ciągłych mutacji genetycznych oraz dziedziczeniu takich mutacji i pozytywnej selekcji mutacji pomagających przetrwać w drodze doboru naturalnego.

Oczywiście teoria ewolucji nie jest poparta żadnym dowodem. Jak w każdym monstrualnym kłamstwie, w tych założeniach jest ziarnko prawdy. Dla oddzielenia prawdy od kłamstwa powinniśmy rozróżnić dwa kluczowe pojęcia: MIKROEWOLUCJI (zmian, mutacji i dostosowania do środowiska w ramach poszczególnych gatunków) i MAKROEWOLUCJI (przekształcania jednego gatunku w inny).

Poszczególne gatunki zwierząt potrafią się dostosować do zmieniających się warunków otoczenia. Szkoci przeniesieni do Australii, których skóra jest bardzo wrażliwa na słońce, po paru miesiącach potrafią już wytrzymać parę godzin w pełnym słońcu, mimo że tuż po przyjeździe z pewnością skończyłoby się to poparzeniem. Wielbłądy sprowadzone z Arabii na pustynię Gobi czy do Warszawy dostosowują się – wyrasta im wyraźnie grubsza i dłuższa sierść, która zmienia się sezonowo. Część z tych zmian dostosowawczych może być dziedziczona. To jest właśnie MIKROEWOLUCJA. Wszyscy znamy dużo ras psów. Większość z tych ras to skutek chowu wsobnego, powielania pewnych wybranych przez człowieka cech, skutek możliwości dziedziczenia pewnych cech rodziców. To samo dotyczy złotych rybek pochodzących od karpia, stworzonych przez Chińczyków tysiące lat temu. To jest właśnie mikroewolucja.

Mikroewolucja to zmiany w obrębie gatunków. Nikomu NIGDY nie udało się zaobserwować tego samego procesu prowadzącego do przekształcenia jednego gatunku o stabilnym genotypie w drugi. Nikt nigdy nie dowiódł istnienia mechanizmu makroewolucji! Makroewolucja jest tak samo naukowa jak teoria o antropogenicznym globalnym ociepleniu, to wyłącznie propagandowy postulat.

Za czasów mitomana Darwina za uwiarygodnienie teorii ewolucji uważano domniemane istnienie „brakującego ogniwa” pomiędzy ludźmi i zwierzętami. To miał być brakujący dowód teorii ewolucji. W pewnym okresie za „brakujące ogniwo” uważano nawet Australijczyków czy mieszkańców wysp dzisiejszej Indonezji – faktycznie brytyjscy czy holenderscy barbarzyńcy polowali na nich jak na zwierzęta. Ostatecznie ta koncepcja się jednak w „nauce” nie przyjęła, dzisiaj nawet Brytyjczycy, przynajmniej oficjalnie, uważają rodowitych Australijczyków za ludzi. W każdym razie rządowe nagrody za ubicie rodowitego Australijczyka zlikwidowano już chyba we wszystkich stanach Australii.

Teoria ewolucji w najbardziej wulgarnej formie pracowicie upowszechnianej przez przemysł produkujący pod-kulturę i jego gałąź – przemysł edukacyjny, programuje lud do „walki o byt”, bezpardonowego współzawodnictwa o zasoby, czego przejawem w społeczeństwie ma być wszechobecna konkurencja, a w korporacjach jej adaptacja – wyścig szczurów (błędna nazwa zjawiska, niesprawiedliwa dla tych gryzoni, w rzeczywistości szczury to bardzo socjalne zwierzęta współpracujące ze sobą w stadach). Te zachowania mają rzekomo biologiczne podłoże i dlatego mają stanowić uniwersalny model zachowań społecznych w Imperium. To jest właśnie socdarwinizm, zastosowanie teorii Darwina do modelowania stosunków społecznych.

Bystrzejsi czy bardziej dociekliwi mieli okazję przyjrzenia się zachowaniom zwierząt. Skoncentrujmy się na dużych ssakach czy ptakach jako najłatwiejszych w obserwacji. Wiele z nich żyje w stadach, odpowiednikach ludzkich plemion. Nie jest trudno zauważyć, że paradygmat konkurencji nie ma uniwersalnego zastosowania w zachowaniach zwierząt, wręcz przeciwnie, najważniejsze pojęcie opisujące zachowania społeczne zwierząt to WSPÓŁPRACA. Zwierzęta współpracują ze sobą w ramach grup krewniaczych, stad, ale również na płaszczyźnie międzygatunkowej. Zwierzęta są też zdolne do zachowań altruistycznych, co człowiekowi chyba najłatwiej zaobserwować w jego relacjach z psem. Zwierzęta oczywiście konkurują ze sobą np. o miejsce w hierarchii stada, samce o dostęp do samic, itp., ale codzienne życie stadnych zwierząt to WSPÓŁPRACA, A NIE KONKURENCJA.

Czy człowiek, Słowianin, Lechita, nie powinien zachowywać się w taki sam sposób?

Napisał: Mariusz B.

* * * * * * *

Drugą (i ostatnią) część artykułu Mariusza B. opublikuję za około 24 – 26 godzin (ZB).